Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4679
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Cień

Hajasz 5 lata temu

Obrazek

Obrazek

Krakowski Cień działa od 2009 roku. Black metal, który grają, nie całkiem wielbię, ponieważ momenty, kiedy zapędzają się w depresyjne okolice i w nieskończoność grają jeden motyw, co jest po prostu nudne. Natomiast motywy czysto blackmetalowe, to już inna para kaloszy i słucha się ich całkiem dobrze.

Na koncie jak przystało na tzw. standard, czyli demo, EP, album i składak. Debiutancki album „Ecce Homo” z 2014 roku to przyzwoity black metal bez fajerwerków. Średnie granie i tyle. Gdyby nie te usilne staranie, aby numery trwały po 7 min, to płyta poszłaby jak burza, a tak jest sporo nudy i błądzenia.

Wokalnie za to bardzo dobrze, jadą dwoma voxami i od razu robi się ciekawie. Zdecydowane jest potencjał, tylko chłopaki pierdolcie ten depresyjny wariant, a będzie lepiej. Na 1 grudzień zapowiadany jest nowy album „Fate”, który sam pan Nihil w swoim studio tworzył. Po czasówce kawałków mam trochę obawy, że dalej jeszcze błądzą w szarościach, ale sprawdzę. Podobnie jak na debiucie są i zaśpiewy po polsku co mnie bardzo cieszy, choć zapewne ciężko będzie zrozumieć teksty, które Cień ma całkiem fajne.

Okładka nowego albumu jakoś tak mi zajeżdża pewnym amerykańskim brutalem z tego roku, ale wątpię, aby autor akurat wzorował się tamtą płytą. Fajnie chłopaki wyglądają na zdjęciach więc dam im szansę, ale opierdolę, jak za bardzo będą męczyć.

Skład:
Suffer - Drums (2009-present) Exmortum
Gulver - Guitars, Vocals (backing) (2009-present)
Prins - Bass (2014-present)
Lycain - Guitars, Vocals (backing) (2018-present) Horda, Pandrador, ex-Lament
Ashgan - Vocals (2020-present) Exurge, ex-Blaze of Perdition
▼ Byli muzycy
Sagittarius - Bass (2009-2012) Popioły
Konqueror - Guitars (rhythm) (2009-2010)
Nhor - Guitars (rhythm) (2010-2012)
C. - Vocals (2010-2020) F.A.M., ex-Ennorath, ex-Popioły
Hlothar Virt - Bass (2012-2014)
Sed - Guitars (rhythm) (2012-2018)
Corpsebutcher - Bass (2014) Ragehammer, ex-Cyrograph, ex-Offence (live)
▼ Muzycy koncertowi
Kuba Morawski - Guitars (lead) (2017) Lacrima, ex-DeviaThor
Dyskografia:
2010 - Anti Humanity [demo]
2011 - Time of Desolation [EP]
2014 - Ecce Homo
2015 - Time of Anti-Humanity [kompilacja]
2017 - Fate
2019 - Sickness Called Mankind [EP]
2021 - Redemption



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ci ... 3540327513
BC: https://cien.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15951
Rejestracja: 6 lata temu

yog 5 lata temu

Ale z tą okładką to o Immolation chodzi, czy o co? :p

Płyta Fate ma dziś premierę, posłuchać można poniżej:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2586
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 5 lata temu

No właśnie @Hajasz to co Ty uważasz za zarzut, czyli te melancholijne przedłużające się dźwięki ja odbieram jako zaletę, bo w te długie wieczory uwielbiam wpaść w takie klimaty. Dzisiejszy stoi właśnie Cieniem i Ciszą, o kurcze nawet fajna nazwa na jakiś kawałek powstała z tego ;)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1702
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan rok temu

Pierwszy singiel z nadchodzącej nowej płyty.

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1702
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan rok temu

Na 21 listopada zaplanowana jest premiera nowej, trzeciej płyty Redemption, która złoży się z sześciu utworów. Ich produkcją, miksami i masteringiem zajął się Przemysław Nowak. Wydawcą będzie Godz ov War Productions.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4679
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 11 mies. temu

Cztery lata minęły i pojawia się Redemption, nowy album zespołu. Czy są zmiany? Są. No i płyta zaczyna się istnym trzęsieniem ziemi. Bardzo fajne melodie, struktury, harmonie, które nie nudzą a ponownie kawałki po 7 min z hakiem. Tym razem całość po angielsku bo łatwiej. W rodzimym języku powiedziane kilka linijek. Dalej mankamentem jest zatrzymanie uwagi słuchacza na całych kawałkach gdyż dosłownie w każdym znajdują się takie mielizny, chwile na zrobienie herbaty, wyniesienie śmieci itp. Do czwartego kawałka jakoś leci, można pod wąsem zanucić melodie albo na udach poklepać rytm. Szkoda tylko, że po trzęsieniu ziemi nie odnotowałem nawet wstrząsów wtórnych i ostatnie dwa kawałki zaczyna się klasyczny boooooring a ostatni 10 min kolos to już klasyka ziewania i grania z dupy. Nie wiem jak tam w zespole się dogadują ale chyba najwyższy czas coś zmienić bo w prawie 2022 roku płyta mająca 50 min muzyki z ekstremalnym metalem najczęściej kończy na paru odsłuchach i odlatuje do krainy rysiowego zapomnienia. Redemption już leci do tej krainy.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Black Metal”