Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Old Man's Child

Hajasz 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

Norweski Old Man's Child zdawał się mieć wszystko, aby stać się kultowym zespołem. Robili śmieszne złe zdjęcia, nagrali zajebiste demo i jeszcze lepszy debiutancki album, by potem dać się złapać do Century Media i stać się zespołem, o którym wszyscy zapomnieli.

Powstali w 1993 roku i byli jedynymi z pierwszych w Norwegii, którzy nagrali profesjonalne demo wydane od razu na CD. Mowa o materiale "In the Shades of Life" wydanym w 1994 roku przez niejaką Hot Records, której właścicielem był Shagrath. Wtedy w składzie zespołu były znane persony m.in Tristan, Tjodalv, Jardar. W 1996 roku wychodzi debiutancki album a jednocześnie jedna z najlepszych black metalowych norweskich płyt. Skład dodatkowo zasila Aldrahn i niejaki Gonde. "Born Of The Flickering" to dojrzały pogańsko black metalowy album, który jak się okaże stanie się jednorazowym strzałem i żadna kolejna płyta nie zrobi tyle szumu wokół Old Man's Child.

Szum wokół zespołu wywąchała Century Media, która czując kasę podpisuje z zespołem kontrakt. Jednocześnie zaczyna powoli sypać się skład (odchodzi Aldrahn), a dotychczasowy wokalista Grusome przemianowuje się na Galder'a, który wnet stanie się jedynym w zespole.

Podpisany kontrakt na chyba 6 albo 7 płyt zostaje wypełniony, ale wszystkie te płyty są tylko cieniem tego, co zostało utrwalone na debiucie.

Nie słyszałem wszystkich, ale raczej wiele nie straciłem. Koniec końców Old Man's Child ponoć nadal istnieje, lecz w hibernacji, bo Galder załapał się do Dimmu Borgir i tam robi pieniądze oraz złe miny, z których słynął na zdjęciach.

Skład:
Galder - Vocals, Guitars, Bass, Keyboards (1993-?) Dimmu Borgir, ex-Requiem, ex-Dødheimsgard
▼ Byli muzycy
Tjodalv - Drums (1993-1995, 1999-2001) Abyssic, Gromth, Susperia, ex-Black Comedy, ex-Requiem, ex-Seven Sins, ex-Dimmu Borgir
Jardar - Guitars (1993-1997, 1999-2003) ex-Requiem, ex-Insidious Disease
Brynjard Tristan - Bass (1994-1995) Angstkrieg, Bloodlust, ex-Dimmu Borgir
Gonde - Bass (1995-1997) Vestige of Virtue, ex-Minas Tirith, ex-Funeral, ex-Tulus
Aldrahn - Vocals (1995) The Deathtrip, Thorns, Urarv, ex-Zyklon-B, ex-Dødheimsgard, ex-Dimmu Borgir (live), ex-Antenora, ex-Haerfaerd
Tony Kirkemo - Drums (1996-1997) Chrome Division, ex-Minas Tirith, ex-Antestor (live)
Memnoch - Bass (1999-2001) Abyssic, Susperia, ex-Lost in Time, ex-Metadox, ex-Vanaheim, ex-Seven Sins, Antiqva, ex-Black Comedy
Grimar - Drums (1999-2000) Forgery, ex-54, ex-Mandylion
Nicholas Barker - Drums (2003) Ancient, Brujeria, Liquid Graveyard, Lock Up, Twilight of the Gods, Noctis Imperium (live), Nuclear Assault (live), ex-Monolith, ex-Catalepsy, Monstrance, United Forces, ex-Atrocity, ex-Cradle of Filth, ex-Dimmu Borgir, ex-Leaves' Eyes, ex-Sadistic Intent, ex-Anaal Nathrakh (live), ex-Anathema (live), ex-Benediction (live), ex-Borknagar (live), ex-Cancer (live), ex-Criminal (live), ex-Exodus (live), ex-Gorgoroth (live), ex-Nightrage (live), ex-Possessed (live), ex-Testament (live), ex-Voices (live), ex-Cerebral Fix (live), ex-Driven by Suffering
▼ Muzycy koncertowi
Sarke - Drums (1997) Khold, Sarke, Tulus, ex-Valhall, ex-Sensa Anima
Gene Hoglan - Drums (1998-1999) Dark Angel, Mechanism, Pitch Black Forecast, Testament, Zimmers Hole, Anthrax (live), ex-Daemon, ex-Meldrum, ex-Strapping Young Lad, ex-Tenet, ex-Brendon Small, ex-Dethklok, Death DTA (live), ex-Devin Townsend, ex-Fear Factory, ex-Just Cause, ex-Memorain, ex-Viking, ex-Opeth (live), ex-Unearth (live), ex-Forbidden, ex-Death, ex-Wargod, ex-The Almighty Punchdrunk, ex-The Ani Kyd Band
Punisher - Guitars, Bass (1998) ex-Optoletum, ex-Nuctemeron
Vidvandre - Keyboards (2000) ex-Alsvartr, ex-Grand Alchemist, ex-Vidsyn, ex-Vintersorg (live), ex-Apostasy
Dyskografia:
1994 - In the Shades of Life [demo]
1996 - Born of the Flickering
1997 - The Pagan Prosperity
1998 - Ill-Natured Spiritual Invasion
1999 - Sons of Satan Gather for Attack [split]
2000 - Revelation 666: The Curse of Damnation
2003 - In Defiance of Existence
2003 - The Historical Plague [boxed set]
2005 - Vermin
2009 - Slaves of the World




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ol ... _Child/362
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4787
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Jako, że odświeżam sobie norweski black metal itd. to w międzyczasie odświeżyłem sobie pierwszą epkę, debiut i "The Pagan Prosperity" i choć po latach te materiały, w szczególności ostatni trącą trochę myszką już, to i tak dalej oceniam je wszystkie na równi jako dobre. Bardzo melodyjny black metal, z wpływami klasycznego heavy metalu i symfonicznymi (czytaj klawiszowymi) pasażami. Napewno nie oceniłbym tego jako gówno, bo choć nie robi już na mnie wrażenia takiego jak za nastolatka, to jednak słucha się spoko. Tyle, że można odpalić raz na dłuższy czas, bo częściej nie byłbym w stanie tego słuchać.

Sesje zdjęciowe z udziałem Galdera (czy też Grusome jak to we wkładkach widniało na początku) komiczne, to wiadomo.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Debiut jest cały czas rewelacyjny, ma klimat i tym wszystkie mankamenty nadrabia.

Dwójka na początku mnie nieco zniechęciła. Ale są dni, gdy do niej chętnie wracam.

Te dwa albumy zamykają taki bardziej prymitywny etap kapeli. Potem jest bardziej profesjonalnie. Co akurat nie znaczy, że lepiej.

Oszczędzę wymienianki grajków, bo tych zmian tyle, że szkoda czasu na to. Suma summarum muzyka ich mocno poszła za Dimmu Borgir. Co w kontekście uboższych środków niestety nie jest dobrym pomysłem.

Niemniej te płyty mają przyjemny klimat. Ot, taka łupanina z klawiszami. Na łażenie po mieście na słuchawkach ok. Do większej kontemplacji nie za bardzo.

Jakoś Century Media za wiele od nich nie oczekiwała, bo schemat ten sam. Płyta, gorsza lub znośna sesja zdjęciowa i tyle. Cóż, bywa.

Teraz, odkąd lider gra w Dimmu Borgir, to chyba są zawieszeni. Pewnie nie prędko coś wyjdzie nowego.

Dziś słucham In defiance...i szczerze mam z tej płyty frajdę. Zatem chyba będzie najlepiej samemu zweryfikować, o ile termin symfoniczny nie wywołuje alergii. :-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1046
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 3 tyg. temu

Zabawny zespół. Pierwszy raz usłyszałem ich na jakiejś kasetowej składance, był to utwór The Dream Ghost z trójki, który z jednej strony raził wyjątkowo plastikowym brzmieniem, z drugiej zniesmaczał tanimi ornamentami, z trzeciej jednak miał w sobie jakiś taki tandetny urok, przez który do zapamiętałem i do niego wracałem. Potem w jakichś okolicznościach, których nie potrafię do końca zrekonstruować, na mojej półce pojawiły się kasetowe wydania dwóch pierwszych albumów, które oba zapamiętałem jako rozczarowujące i całościowo jednak niesłuchalne: odpalone od dowolnego momentu bawią przez jakiś czas, ale całe 40 czy 50 minut takiego pitolenia to zdecydowanie za długo.

Słychać, że mózg całej operacji jest gościem muzycznie kompetentnym, ale są to kompetencje strasznie akademickie - w tych bardzo prostych mimo wszystko utworach wszystko ładnie się domyka, a są poprawne pasaże, kadencje i tak dalej, całość jest okrutnie przewidywalna i dodatkowo osrana lukrem, w szczególności na "Pagan Prosperity". Mimo wszystko jest w tym coś, szczególnie w debiucie, tyle że tego czegoś jak dla mnie nie starcza na dłuższą metę. Brzmi to przy tym momentami jak europowermetalowa kapelka, która przeprowadziła się do Norwegii i postanowiła grać BM.

Żadnej płyty po trójce nie przesłuchałem w całości, acz z tego co kojarzę po fragmentach były to już wyłącznie lektury uzupełniające dla miłośników DB i CoF.
Ostatnio zmieniony 08 lis 2020, 20:17 przez porwanie w satanistanie, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1770
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 3 tyg. temu

Ja dodam ze nawet bardzo zabawny zespol. Banda pajacykow udajaca groznych kolesi.

Muzycznie, z tego co slyszalem i pamietam, to smierdzacy kotlet mielony.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4787
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 tyg. temu

porwanie w satanistanie pisze:
3 tyg. temu
Mimo wszystko jest w tym coś, szczególnie w debiucie, tyle że tego czegoś jak dla mnie nie starcza na dłuższą metę. Brzmi to przy tym momentami jak europowermetalowa kapelka, która przeprowadziła się do Norwegii i postanowiła grać BM.
Coś w tym jest, bo też miałem takie odczucia już. Zresztą tak samo jakby to heavymetalowa załoga postanowiła grać black metal. Zresztą był jeden taki zespół, tylko jak on się nazywał...już wiem Dragonlord, co to panowie z Testament tworzyli. Też zresztą o ile pamiętam (a już wiele lat tego nie słyszałem) to grali też jakieś tam symfoniczne black metale.

Galder to ewidentnie typ takiego heavy/power zawodnika, co to pomylił się z powołaniem i zamiast grać w tych klimatach wyczuł pieniądz, koniunkturę albo po prostu łatwiej mu to przychodzi pod kątem tworzenia i łupie sobie jakieś symfoniczne bm.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

Dorzucę tylko, że demo In the Shades of Life zostało uznane, za jeden z najlepszych materiałów jakie wyszły z Norwegii i tym materiałem zespół prawie otarł się o kontrakt z Misanthropy Records. Kumpel od butelki jednak przekonał aby i demo i debiut wydać w swojej Hot Records. Oba te materiały są jednocześnie najlepszymi nagraniami z logiem Old Man's Child. Dalsze dzieje to historia powiązana z... Ulver, który jak wiadomo dostał od Century Media karnego jeżyka a wytwórnia szybko chciała mieć black metalowy zespół, który pogra folki, symfoniki i inne duperele. Tym samym OMC dołączył do niemieckiej załogi, dla której nagrywał płyty od szablonu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 tyg. temu

A na koniec lider skoczył do DB i poszło wszystko w pizdu...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

To logiczne, że idziesz tam gdzie lepiej płacą.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1046
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 3 tyg. temu

Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Dorzucę tylko, że demo In the Shades of Life zostało uznane, za jeden z najlepszych materiałów jakie wyszły z Norwegii
Kiedy i przez kogo?

Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Oba te materiały są jednocześnie najlepszymi nagraniami z logiem Old Man's Child.
To się zgadza.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

porwanie w satanistanie pisze:
3 tyg. temu
Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Dorzucę tylko, że demo In the Shades of Life zostało uznane, za jeden z najlepszych materiałów jakie wyszły z Norwegii
Kiedy i przez kogo?
Wtedy kiedy się ukazało. W wielu zinach było chwalone a w Slayer i Tales Of The Macabre było chyba nawet opisane jako demo miesiąca.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1046
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 3 tyg. temu

A, miesiąca to może i tak. Nie neguję, bo przecież nie mam pojęcia, co wtedy pisano. Jakby tak jednak z perspektywy spojrzeć na sam tylko rok 1994, gdzie wg. MA wyszło w Norwegii 35 wydawnictw z BM, to konkurencja była raczej mocna i nawet w tych 35 do pierwszej dziesiatki by się raczej to demko nie łapało... chyba, że w kategorii dem właśnie.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3223
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 tyg. temu

Hajasz pisze: Oba te materiały są jednocześnie najlepszymi nagraniami z logiem Old Man's Child.
Demko nawet całkiem spoko im wyszło (właśnie sobie odświeżam w tej chwili, bo całe lata nie słuchałem). Pierwsza i ewentualnie druga płyta też jak najbardziej słuchalna. Później to już różnie bywało - jakiejś totalnej kaszany chyba nigdy nie nagrali i muzyka na każdej kolejnej płycie zawsze trzymała jakiś poziom, ale niestety ich pełniaki jako całość są po prostu przewidywalne i nudne jak flaczki z olejkiem.
Zsamot pisze: A na koniec lider skoczył do DB i poszło wszystko w pizdu...
No chyba jednak nie na koniec, bo coś mi się obiło o uszy, że się zespół reaktywował jakiś czas temu, ale co tam obecnie dłubią pod tym szyldem to pojęcia nie mam.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3371
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 tyg. temu

Wędrowycz pisze:
3 tyg. temu
porwanie w satanistanie pisze:
3 tyg. temu
Mimo wszystko jest w tym coś, szczeŋólnie w debiucie, tyle że tego czgoś jak dla mnie nie starcza na dłuższą metę. Brzmi to przy tym momentami jak europowermetalowa kapelka, która przperowadziła się do Norwegii i postanowiła grać BM.
Coś w tym jest, bo też miałem takie odczucia już. Zresztą tak samo jakby to heavymetalowa załoga postanowiła grać black metal. Zresztą był jeden taki zespół, tylko jak on się nazywał...już wiem Dragonlord, co to panowie z Testament tworzyli.
Było też w drugą stronę, Dragonforce ;) jedno i drugie to gówno w sumie.

Boheterów tematu słyszałem chyba na jakimś składaku z Century Media ok 2003 roku. Być może później sprawdzałem z jakiegoś yt po latach jakieś płyty, ale nie zmieniły mojej opinii po spotkaniu z numerem ze składaka. A ta nie była dobra.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 tyg. temu

Vexatus pisze:
3 tyg. temu
Hajasz pisze: Oba te materiały są jednocześnie najlepszymi nagraniami z logiem Old Man's Child.
Demko nawet całkiem spoko im wyszło (właśnie sobie odświeżam w tej chwili, bo całe lata nie słuchałem). Pierwsza i ewentualnie druga płyta też jak najbardziej słuchalna. Później to już różnie bywało - jakiejś totalnej kaszany chyba nigdy nie nagrali i muzyka na każdej kolejnej płycie zawsze trzymała jakiś poziom, ale niestety ich pełniaki jako całość są po prostu przewidywalne i nudne jak flaczki z olejkiem.
Zsamot pisze: A na koniec lider skoczył do DB i poszło wszystko w pizdu...
No chyba jednak nie na koniec, bo coś mi się obiło o uszy, że się zespół reaktywował jakiś czas temu, ale co tam obecnie dłubią pod tym szyldem to pojęcia nie mam.
źle napisałem, nie tyle koniec, co po prostu realne zawieszenie. Coś tam chyba nawet wyszło,
W każdym razie po wydaniu w 2009 roku ostatniego albumu "Slaves of the World", i co najważniejsze, po wypełnieniu kontraktu wydawniczego z Century Media Records teraz raczej nieprędko coś się wydarzy...

Psów nie będę wieszał, kolejne płyty to konsekwencja tego stylu. Jak komuś nie leży ta stylistyka, to nie ma sensu, by tu czegoś więcej szukał.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Black Metal”