Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2853
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Słabszy ale i zarazem bardziej minimalistyczna ta płyta. Mocno oparta o wrażenie, odczucia dziejące się poza muzyką. Bardzo udany, ale na zasadach swoistego słuchowiska.
Dlatego regularne płyty zawsze będą stały wyżej. Są siłą rzeczy bardziej "piosenkowate".
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15952
Rejestracja: 6 lata temu

yog rok temu

No właśnie, czy Ehnahre w dobie Aluków Todolów, Kayo Dotów i tak dalej to wciąż jest awangarda, po tylu latach? Idąc tym tokiem rozumowania to moim zdaniem dawno awangardą być przestali.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2853
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Awangarda to i tak trzeba brać pod uwagę dany okres czasowy.

Zresztą, dla mnie są nią. Nie muszę znać każdej kapeli, pewnie zresztą tę ścisłą czołówkę tej "awangardy" to i tak bym nie słuchał... Zatem taka oswojona "awangarda" mi wystarcza. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1391
Rejestracja: 6 lata temu

Lis rok temu

yog pisze:
rok temu
No właśnie, czy Ehnahre w dobie Aluków Todolów, Kayo Dotów i tak dalej to wciąż jest awangarda, po tylu latach? Idąc tym tokiem rozumowania to moim zdaniem dawno awangardą być przestali.
Dlatego mówiłem o kontekście czasowym. No dobra mniejsza z tym co jest awangardą a co nie jest, a wróćmy do W Śnialni, serio uważacie że dodanie paru aktorów którzy sobie pobąkują gdzieś w tle to taki niezwykły wyczyn?
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1026
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask rok temu

Wyczyn pewnie nie jest niezwykły ale na pewno dość nowatorski i odważny - szczególnie jeśli chodzi o muzykę metalową /celowo nie napisałem 'blackmetalową' bo już go tu nie ma/
'napuchną mną drzewa'
'Od dobrych kilku lat...'
'The cult of Heroes our religion, our world is one of strife
Nature our new righteous order, Free and Proud and Wild'
'There's something growing in the trees
I think it's a different me'
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3607
Rejestracja: 6 lata temu

Pioniere rok temu

Mnie, może nie od pierwszego kontaktu, się W śnialni spodobało i od tego czasu słucham, wracając doń częściej, niż do ostatniej pełnej płyty. Podobnie mam też z wcześniejsza EP-ką Guido, po którą również częściej sięgam, niż po Księżyc Milczy Luty.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2853
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

PanLisek pisze:
rok temu
yog pisze:
rok temu
No właśnie, czy Ehnahre w dobie Aluków Todolów, Kayo Dotów i tak dalej to wciąż jest awangarda, po tylu latach? Idąc tym tokiem rozumowania to moim zdaniem dawno awangardą być przestali.
Dlatego mówiłem o kontekście czasowym. No dobra mniejsza z tym co jest awangardą a co nie jest, a wróćmy do W Śnialni, serio uważacie że dodanie paru aktorów którzy sobie pobąkują gdzieś w tle to taki niezwykły wyczyn?
Nie chodzi o to CO dodali. Chodzi JAK dodali.

Dam Tobie inny przykład. Słuchałem ze Ślubną, takiej kapelki folkowej Sutari- trzy dziewuchy, chyba śpiew biały i razem z nimi grali kolesie z Wysp, grali na... tasakach. same dobranie instrumentów pewnie efektowne, awangardowe na pewno nie, ale efekt był dla mnie awangardą.
I to właśnie jest z tą Furią. Jest to płyta mająca wszystkie prawa być tą awangardą. Za emocje. Nie za elementy. I to samo się dla mnie tyczy muzyki blackowej- tu niemal zawsze ważność stanowią emocje, nie muzyka.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1391
Rejestracja: 6 lata temu

Lis rok temu

W moim poście było też jak dodali, napisałem pobąkują gdzieś w tle.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1903
Rejestracja: 6 lata temu

dj zakrystian rok temu

Dla mnie kulminacyjnym punktem rozwoju Furii, był Nocel. Płyta prawie wybitna, zarówno brzmienie jak i kompozycje. W Śnialni, lub w Sralni jak kto woli, nie ma w zasadzie wielkiego progresu poza owymi recytacjami.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Lis
Moderator globalny
Posty: 1391
Rejestracja: 6 lata temu

Lis rok temu

brzask pisze:
rok temu
Wyczyn pewnie nie jest niezwykły ale na pewno dość nowatorski i odważny
Nowatorski ok, ale odwagi w tym za dużo nie widzę, może gdyby te elementy były po równo, ale ten teatr to tylko mały dodatek. Chociaż odważny to był np Zeal & Ardor, mieszając cukier z solą.
dj zakrystian pisze: Dla mnie kulminacyjnym punktem rozwoju Furii, był Nocel. Płyta prawie wybitna, zarówno brzmienie jak i kompozycje. W Śnialni, lub w Sralni jak kto woli, nie ma w zasadzie wielkiego progresu poza owymi recytacjami.
Dokładnie tak.
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1661
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

Hipstery udające metalowców. I jeszcze pewnie za inteligentne by być brudasami. Cienko to widzę.

;)
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 631
Rejestracja: 5 lata temu

Pogan696 rok temu

Trzeba mieć na uwadze to, że "ktoś" to nazwał awangardą. I mam zdechłe przeczucie, że sam zespół ma to głęboko w dupie ;). Szuflady to ponoć w tych czasach domena koneserów reklam na Youtube, także "oszczegam"... za parę lat eutanazja ;).
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 631
Rejestracja: 5 lata temu

Pogan696 7 mies. temu

Odsłuchuję po raz kolejny "W melancholii". Nekrofolk bardziej niż w "Marzannie, królowej Polski"... .
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1026
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 6 mies. temu

przy okazji wywiadu jakiego udzielił Sars w związku z nowym W~T~Z (link w wątku) padło też i pytanie o nową Furię
Obrazek
'napuchną mną drzewa'
'Od dobrych kilku lat...'
'The cult of Heroes our religion, our world is one of strife
Nature our new righteous order, Free and Proud and Wild'
'There's something growing in the trees
I think it's a different me'

Wróć do „Black Metal”