Vexatus
Tormentor
Posty: 6510
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej. Specjalista ds. Złej Reklamy.

Two Runes

Vexatus 6 lata temu

Obrazek

Two Runes to fiński dwuosobowy projekt grający Black Metal.

Projekt ma na koncie jak na razie tylko jedno wydawnictwo, demo "Herää Eurooppa!" z 2014, które było kilkukrotnie wznawiane w różnych formatach. Materiał to bardzo prosty, melodyjny i dość "przebojowy" Black Metal, który nie przynudza, choć kawałki potrafią mieć +8 minut. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na dobre brzmienie. Już dawno nie słyszałem równie udanego materiału w takim stylu - szkoda, że w podstawowej wersji to tylko 4 kawałki.

Skład:
Casualty - Additional instruments
Fennomaniac - Vocals, Guitars (rhythm) Aryan Hammer

Dyskografia:
2014 - Herää Eurooppa! [demo]



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Tw ... 3540381677
Wrócę z bejsbolem... :twisted:
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1726
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 6 lata temu

Ciekawe, czy wyniknie z tego coś więcej, bo tego demo słuchało mi się przyjemnie. Najpewniej dlatego, że wylewa się z niego uwielbienie dla Bathory, a twórczość Quorthona uwielbiam. Riffy proste i słyszane wcześniej x razy, ale co z tego, skoro banan na gębie podczas odsłuchu był. Może trochę czasami za bardzo "słodkie" te melodie, ale w ogólnym rozrachunku jak najbardziej na plus. Szkoda tylko, że tekstów nie idzie znaleźć, a jestem ciekaw, o czym śpiewają Finowie z Totenkopfem w logo.
Ryszard pisze:
5 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Vexatus
Tormentor
Posty: 6510
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej. Specjalista ds. Złej Reklamy.

Vexatus 6 lata temu

Riffy i aranże ogrywane miliony razy, ale w niczym mi to nie przeszkadza, bo z tych prostych i oczywistych składników wyszedł im świetny materiał. :) Raczej nic więcej z tego nie wyniknie i wygląda to na jednorazowy strzał. Wersje CD i MC mają dodatkowy kawałek, a winyl dwa dodatkowe kawałki, więc coś tam jeszcze nagrane było, tylko trudno mi stwierdzić czy to z tej samej sesji nagraniowej czy jakiejś innej, bo fizyczny nośnik jeszcze do mnie nie dotarł. :)
Nucleator pisze: Szkoda tylko, że tekstów nie idzie znaleźć, a jestem ciekaw, o czym śpiewają Finowie z Totenkopfem w logo.
Wystarczy się wsłuchać - teksty są dość wyraźnie zaśpiewane czy tam wycharczane (bo growlem tego nazwać nie można :)) i większość jest dość zrozumiała. Może poza zwrotkami w 4 kawałku, bo faktycznie momentami ciężko zrozumieć wszystko co tam wokalista mamrocze pod nosem.
Wrócę z bejsbolem... :twisted:
Vexatus
Tormentor
Posty: 6510
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej. Specjalista ds. Złej Reklamy.

Vexatus 6 mies. temu

Nucleator pisze:
6 lata temu
Ciekawe, czy wyniknie z tego coś więcej, bo tego demo słuchało mi się przyjemnie.
Debiutancki pełniak "Victory Eternal" wyszedł w styczniu 2023 roku.
Wrócę z bejsbolem... :twisted:
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 4782
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 6 mies. temu

I jest f pytę. Wkręciłem się weń jak skóra studentki religioznawstwa w śrubę barki stojącej na Wiśle w Krakowie w 1998 roku. To jest taki kanapowy black metal, kanapowy ponieważ nie rusza szybciej niż w średnim tempie, czasem podbity parapetem, czasem skręcający w kierunku R. A. C., a kompozycje są tak nastrojowe, że nic, tylko otworzyć piwko, ułożyć się gdzieś wygodnie i posłuchać opowieści o tym, że twoja krew definiuje to, kim jesteś i będziesz. Jedyny mankament, to chyba perka programowana przez komputer, ale raz, że nie mam pewności, dwa, w niczym to nie przeszkadza przy czerpaniu przyjemności z tej muzyki, prostej lecz nie popadającej w banał. Finowie po prostu rodzą się z gitarami w rękach i nawet kiedy zabierają się za NSBM ( którego chyba na świńskiej scenie BM więcej, niż gdzie indziej), wychodzi im to zajebiście. Warto wyłączyć swoje uprzedzenia rasowe wobec białego koloru skóry i poświęcić czas na tę płytę, nawet jeśli ktoś jest delikatny jak te płatki śniegu i facet z okładki zamawiający pięć piw gwałci jego poczucie estetyki niczym biali Afroamerykanki na murzyńskich filmach.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Wróć do „Black Metal”