Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1407
Rejestracja: 5 lata temu

Lotus Of Darkness

pp3088 4 lata temu

Obrazek

Obrazek

3 gości z Tajlandii postanowiło grać black metal z folkowym sznytem. Istnieją od 2011, wydali 3 demka, 1 splicior i w 2017 pierwszego pełniaka.

Muza to raczej typowy miks blacku z folkiem, ale tym orientalnym. Dominują klimaty tremolowe i faktycznie black metalowe podejście do muzy, nie mamy więc do czynienia z czymś pokroju CthoniC. Nie jest to nic odkrywczego ale fani folkowych klimatów w black metalu powinni być zadowoleni. Jest dość melodyjnie, ale nie przekraczają granicy.

Jak prawdziwi trv metalowcy nie wydali jeszcze CD, bo wszystko na kasetach (limitowanych do 100 kopii). Nie mają bandcampa. Ale jest jutub.

Nie będę oszukiwał, mnie do przesłuchania przyciągnęła ciekawa okładka ich debiutu:



Pewnie nikt nie sprawdzi :D

Skład:
Thinnarat - Drums Dark Mystery, Nocturnal Damnation, Religion Malediction, Savage Deity, Shambles
Issara - Guitars Religion Malediction, Shambles
Anukul - Vocals, Drums (early) Religion Malediction

Dyskografia:
2011 - Into the Darkness [demo]
2012 - Prasoot Marn [demo]
2012 - The Infinite of Malediction to Darkness [split]
2014 - Wheel of Sodomy [EP]
2017 - The Naga Disguised as a Human

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Lo ... 3540335337
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15489
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 lata temu

pp3088 pisze:
4 lata temu
Pewnie nikt nie sprawdzi :D
A taki chuj!

Znakomite! Echa szkoły greckiej w tym słychać ciutkę, gdyby się na siłę doszukiwać, ale bardziej miłosne te melodie w Lotus of Darkness chyba - w sensie nie takim romantyczny Rotting Christ, a bardziej alkowiano-weselne one są - albo to ja mam coś nie tak ze słuchem. Brzmią trochę jak zagrane na blackowo melodie tęsknych przyśpiewek zasłyszanych z kasetki w chinolu. 3 kawałki po jakieś 15 minut każdy i nie nudzą. Mówię oczywiście o debiutanckim albumie The Naga Disguised as a Human.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 629
Rejestracja: 5 lata temu

Nebiros 4 lata temu

Nawet nie najgorsze, po opisie wnioskowalem, ze mnie beda wkurwiac melodyjki, bo ja melodyjek nie lubie, ale nie jest zle. Fajnie wokal siedzi i wszystko takie naturalne,nie wymuszone.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15489
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 lata temu

Jak komuś melodyjki w Satyriconach nie przeszkadzają to Lotus of Darkness powinno być jak znalazł. Mi się spodobało na tyle, że leci ponownie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 629
Rejestracja: 5 lata temu

Nebiros 4 lata temu

No nie do końca, w Satyriconach są melodyjki, ale wkomponowane w trochę inny sposób niż tutaj. Też jeszcze zależy od okresu w sumie. Co nie zmienia faktu, że to takie przyjemne granie w sam raz do kiełbasek z ogniska. Ewentualnie grilla ;p
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15489
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 lata temu

Spodobało się to i posłuchałem jeszcze dobre kilka razy. Leci zresztą właśnie i trochę spudłowałem tak z tą Grecją, jak i z Satyriconem. Tajlandczycy lecą na tremolowanej melodii niemalże non stop, czasami to rzeczywiście jakieś azjatyckie folki, ale czasem raczej lecą w tony europejskiej muzyki klasycznej. Całość oparta głównie o te gitarowe klimatowanie na przesterze, muza nigdzie się nie spieszy, jest raczej mgiełką wspomnień, jak na Thorn Beyond Reason Woods of Desolation ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1407
Rejestracja: 5 lata temu

pp3088 4 lata temu

yog pisze:
4 lata temu
Spodobało się to i posłuchałem jeszcze dobre kilka razy. Leci zresztą właśnie i trochę spudłowałem tak z tą Grecją, jak i z Satyriconem. Tajlandczycy lecą na tremolowanej melodii niemalże non stop, czasami to rzeczywiście jakieś azjatyckie folki, ale czasem raczej lecą w tony europejskiej muzyki klasycznej. Całość oparta głównie o te gitarowe klimatowanie na przesterze, muza nigdzie się nie spieszy, jest raczej mgiełką wspomnień, jak na Thorn Beyond Reason Woods of Desolation ;)
Usilnie starasz się określić pod kogo grają i za każdym razem wskazujesz inne style*. Najprościej napisać że czerpią z bardzo dużej ilości wpływów, ale z każdego po trochu. No i ma ta ich muzyka ten (nie)swojski, orientalny charakter.

*- ja słyszę trochę Kanady, a wokalnie momentami by podeszło w jakimś blackgaze/depressive black(Też porównanie na wyrost :D)
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15489
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 lata temu

Do Kanady o tyle podobne, że melodyjnie w chuj, ale dalej kvlt. A same te melodyjki zaskakująco swojskie właśnie, jak na mój gust. Choć orientalne.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”