Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Ancient Rites

Hajasz 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Belgijski Ancient Rites to bez wątpienia najbardziej znany zespół tamtej sceny. Status kultowego osiągnął bardzo szybko bo zaraz po wydaniu pierwszego demo. Zespół powstał w 1988 roku i gra bez żadnych przerw do dzisiaj. Liderem jest Gunther Theys bardzo fajny facet, z którym wymieniłem sporą część mojej kolekcji demówek a drugie tyle dostałem zupełnie bezinteresownie. Wielki przyjaciel Euronymousa ale i Krzycha Vickernessa i chyba jako jeden z nielicznych trafnie skomentował słynne wydarzenia z pewnej norweskiej nocy.

Początki Ancient Rites to połączenie black metalu z thrashem, black metalu jakże różnego i innego niż ten znany ze Skandynawii, czy Polski.

W Ancient Rites nie ma wrzasków, krzyków. Zamiast tego Gunther operuje mocny głosem zalatującym pod growl ale kompletnie zrozumiałym i czytelnym. Oprócz tego dużą rolę pełni klimat, klawisze, ciekawe melodie i tu wyraźnie słychać fascynacje grecką sceną.

W 1994 roku wychodzi debiutancki album The Diabolic Serenades wydany przez jakąś malutką wytwórnię przez co nawet wtedy był ciężki do zdobycia. Ja sam posiadam tę płytę bezpośrednio od Gunthera kompletnie za darmo z prośbą aby ponagrywać komu się da aby wieść się rozeszła.

Kolejny album wychodzi dwa lata później już dla Mascot Records ale nie jest tak dobrym materiałem jak debiut. Tutaj już wyraźnie słychać skręt w black metal zwłaszcza jeżeli chodzi o wokal i brzmienie gitar. Wiem, że wielu ten album się podobał ale ja jednak wolę mroczniejszy debiut.

Najlepsze dopiero miało nadejść. Kiedy ukazuje się trzeci album Fatherland znów o Ancient Rites robi się głośno ale nie za sprawą świetnej płyty tylko oskarżeń wobec zespołu za propagowanie znanej ideologii. Aby jeszcze bardziej podgrzać atmosferę Gunther ścina włosy i ubiera się w charakterystyczne ciuchy. Album nieźle się sprzedał co zauważyła Hammerheart Records podpisując z zespołem kontrakt. Sama muzyka zmieniła się bardziej na pogański wiking black metal z folkowymi wstawkami mocno inspirowana wikińskimi albumami Bathory. Jedyny album wydany dla Hammerheart czyli Dim Carcosa mimo, że mocno osadzony w klimacie Fatherland nie uzyskał takiego sukcesu.

Kolejnego albumu Rubicon nie miałem okazji posłuchać gdyż przerwy pomiędzy kolejnymi albumami robiły się dłuższe a wydany w 2015 roku ostatni jak dotąd album skutecznie odrzucił mnie samymi zajawkami.

Obrazek
Skład:
Gunther Theys - Bass (1988-2004, 2014-present), Vocals (1988-present) Iron Clad, Lion's Pride, ex-Danse Macabre, ex-Addix, ex-Capital Scum, ex-Necrophilia, ex-No Survivors, ex-Nuclear Domination, ex-Subversion
Walter van Cortenberg - Drums (1991-present)
Erik Sprooten - Guitars (1996-present) Inquisitor
Thomas Cochrane - Guitars (2015-present) Dystopia, Vetrar Draugurinn, Hologram Earth, Transient State, ex-Airborne Kid
▼ Byli muzycy
Guido (R.I.P.) - Guitars
Raf Corten - Keyboards (session) ex-Danse Macabre
Wattie - Bass (1988-1989)
Philip Bollengier (R.I.P. 1990) - Guitars (1988-1990)
Stefan (R.I.P.) - Drums (1989-1990)
Johan - Guitars (1989-1990)
Bart Vandereycken - Guitars (1991-1996, 2003-2007)
Franky - Guitars (1991)
Pascal - Guitars (1991-1993)
Raf Jansen - Guitars (1996-1997, 2005-2006) Ahráyeph, Trans World Tribe
Jan "Örkki" Yrlund - Guitars (1997-2003) Imperia, Prestige, Satyrian, ex-Angel, ex-Danse Macabre, ex-Claymore, ex-Lacrimosa, ex-Two Witches
Domingo Smets - Keyboards (1999-2001), Bass (2005-2007), Guitars (2007-2015) Elusion, Lion's Pride, Persephone's Blade, ex-Gracefallen, Red Nucleus, ex-Agathocles, ex-Renaissance
Davy Wouters - Keyboards (2001-2009, 2011-?) ex-Oblivion, ex-Danse Macabre
▼ Muzycy koncertowi
Mike Verhoeven - Guitars (1996) Pentacle
Chris Gamble - Unknown (1996) Blood Storm, ex-Goreaphobia, ex-Absu (live)



Dyskografia:
1990 - Dark Ritual [demo]
1992 - Promo 1992 [demo]
1992 - Evil Prevails... [EP]
1992 - Longing for the Ancient Kingdom II / Counterparts [split]
1993 - Uncanny / Ancient Rites [split]
1993 - Thou Art Lord / Ancient Rites [split]
1994 - Promo'94 [demo]
1994 - Scared by Darkwinds / Longing for the Ancient Kingdom II [split]
1994 - The Diabolic Serenades
1996 - Blasfemia Eternal
1998 - Fatherland
1999 - The First Decade 1989-1999 [kompilacja]
2001 - Scenes of Splendour [video]
2001 - Dim Carcosa
2003 - And the Hordes Stood as One [live]
2003 - And the Hordes Stood as One [video]
2006 - Rubicon
2015 - Laguz



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ancient_Rites/28
BC: https://seasonofmistcatalogue.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Nowe albumy gorąco odradzam, jeśli ktoś nie jest zaprzysiężonym zwolennikiem cepeliady. Jedynka była co najwyżej ok, Blasfemia Eternal najlepsze, co nagrali. Fatherland dawał radę, ale już zaczęli tam zdradzać skłonności do wątpliwej estetyki "epicko i plastikowo". Ogólnie kapela taka sobie, ale można posłuchać, jeśli się nie ma nic lepszego do roboty. Jak by nie było, chyba najbardziej znany projekt blackowy z Beneluksu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
Jedynka była co najwyżej ok
Nie bądź śmieszny. Usiądź wygodnie i posłuchaj. Zjedz pawełka i przestań gwiazdorzyć :lol:
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1768
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Uwielbiam Dim Carcosa za epicki klimat i świetne teksty. Wszystko dopracowane, łącznie z szatą graficzną. Rubicon ok, ale jakoś we mnie za wiele emocji nie wywołał. Niestety nie poznawałem ich wcześniej, więc nie będę nic oceniał. Ale kapela z tradycjami i baaardzo fajnym podejściem do fanów.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Odrowąż
Master Of Puppets
Posty: 165
Rejestracja: 3 lata temu

Odrowąż 3 lata temu

Debiutancka płyta to kult eternal. Reszta to równia pochyła, cepelia, bieda i plastik.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Odrowąż pisze:
3 lata temu
Debiutancka płyta to kult eternal. Reszta to równia pochyła, cepelia, bieda i plastik.
Taa, pierdolenie o Szopenie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1768
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Odrowąż pisze:
3 lata temu
Debiutancka płyta to kult eternal. Reszta to równia pochyła, cepelia, bieda i plastik.
Klasycznie. ;) A jakieś argumenty, czy tylko kolejna kapela się skończyła na debiucie? ;)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

no zwyczajnie lecą w epiki i coraz większy plastik dla miłośników Clannad od trójeczki :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1768
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Nie na debiucie finał? ;)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Mi jakoś strasznie produkcja debiutu nie pasowała, dwójeczka bardzo kulturalna i we własnym stylu :) Nowsze może by mi kiedyś lepiej wchodziły, ale teraz to i Falkenbacha mi się trudno słucha, a u niego Casio przynajmniej nie ma pompatycznej produkcji z Nuclear Blastu, że się tak wyrażę ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Odrowąż
Master Of Puppets
Posty: 165
Rejestracja: 3 lata temu

Odrowąż 3 lata temu

Zsamot pisze:
3 lata temu
Odrowąż pisze:
3 lata temu
Debiutancka płyta to kult eternal. Reszta to równia pochyła, cepelia, bieda i plastik.
Klasycznie. ;) A jakieś argumenty, czy tylko kolejna kapela się skończyła na debiucie? ;)
Jedynka I HUJ!! Jak mawiają niektóre nieomylne medium tego forum. Argumentów nie mam żadnych.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1768
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Chuj. Jak już...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 584
Rejestracja: 4 lata temu

Nebiros 2 lata temu

Jak dla mnie kapela kultowa na maksa, pomimo, że znam tylko dwójkę. Pamiętam, że poznałem ich jeszcze w moich czasach jarania się tylko i wyłącznie skandynawskim blackiem i kopara mi wtedy opadła z wrażenia. Blasfemia Eternal to jest naprawdę doskonały album pod każdym względem: brzmieniowo, kompozycyjnie, z powiewem ciut sredniowiecznego klimaciku. :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1768
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Jedna z niewielu kapel, gdzie warstwa liryczna jest dopracowana, a nie jakieś blubry o zorzach i Belzebublu.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Black Metal”