Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4855
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Lux Occulta

Wędrowycz 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Tak sobie słucham właśnie i patrzę, a tu nie ma jeszcze tematu o jednej z moich ulubionych rodzimych kapel - Lux Occulta. Czym prędzej zatem nadrabiam tą zaległość i tworzę odpowiedni wątek.

Lux Occulta powstała w 1994 r. w Dukli w województwie podkarpackim. We wczesnym okresie działalności zespół mocno zainspirowany dokonaniami Emperor i Cradle Of Filth tworzył dość zmyślny symfoniczny black metal i niby tylko tyle, ale jest w ich muzyce mocny element własnego stylu, stąd nie uważam żeby były to bezmyślne kalki wyżej wymienionych zespołów. Im dalej w las...tzn. w ich dyskografię tym ciekawiej się robi, na "My Guardian Anger" lecą już w awangardowe choć dalej mocno metalowe klimaty.

Następnie wypuszczają w 2001 r. "The Mother And The Enemy" i sprawiają niezłe kuku większości fanów ich twórczości, bo album jest już awangardą w pełnym tego słowa znaczeniu - mieszanka stylowa zarówno ekstremalnie metalowych brzmień, jak i industrialu, trip-hopu i elektroniki. Eklektyczny i wyjątkowy album, pełen różnych emocji, nieszablonowy i w mojej opinii cholernie wciągający.

Następnie po wielu latach zawieszenia działalności zelektryzowała mnie wiadomość o nowym albumie "Kołysanki", którego wydanie przypadło na 2014 r.

W zapowiedziach jasno było powiedziane, że nie ma się czego spodziewać powrotów do dawnej twórczości, zresztą ci którzy znali poprzedni album mogli się spodziewać w jakim kierunku panowie pójdą. Dużo elektroniki, folkloru, niepokoju, klimatu rodem z "Miasteczka Twin Peaks", którego zarówno Jarek Szubrycht jak i ja jesteśmy fanami, a także zaśpiewów w stylu Łemkowskim (w końcu panowie z Podkarpacia).

Dla mnie jedna z najciekawszych rodzimych kapel, która w mojej opinii nigdy nie nagrała słabego materiału (chyba że o demówce i kompilacji "Maior Arcana" mówimy). Poza tym pamiętam jak z kumplem przypadkiem zawitaliśmy w Dukli i mnie to miejsce urzekło, podobnie jak większość okolic Podkarpacia.

Skład:
Jarosław Szubrycht - Vocals (1994-2002, 2011-present) ex-Haemorrhage, ex-Terror
U. Reck - Keyboards (1995-2002, 2011-present) Neolith
Vogg - Guitars (1998-2002, 2011-present) Decapitated, ex-Sceptic (live), ex-Vader (live)
Maciej Tomczyk - Guitars (2012-present)
▼ Byli muzycy
Jackie - Bass (1994-1998) ex-Cold Passion
Aemil - Drums (1994-1996)
Peter - Guitars (1994-2001)
G' Ames - Guitars (1994-1998) ex-Haemorrhage
Krzysztof "Kriss" Szantula - Drums (1996-2001) ex-Isolated, ex-Neolith
Martin - Bass (1998-2002) ex-Annihilated, ex-Decapitated, ex-Nader Sadek
Kastor - Guitars (2001-2002) ex-Sceptic, ex-Atrophia Red Sun
Dyskografia:
1995 - The Forgotten Arts [demo]
1996 - Forever Alone, Immortal
1997 - Dionysos
1998 - Maior Arcana (The Words That Turn Flesh into Light) [kompilacja]
1999 - My Guardian Anger
2001 - The Mother and the Enemy
2013 - Dymy [single]
2014 - Kołysanki



MA: https://luxocculta.bandcamp.com/music
BC: https://luxocculta.bandcamp.com/music
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Gdzieś tam mam demo i pierwszy album, który mimo swojej kawadratury nawet był ciekawy ale potem zespół postanowił pójść drogą o nazwie jak stracić wszystkich fanów w ciągu kilku następnych płyt i kompletnie im się to udało.

Jebie mnie taka awangarda i dziwactwa, które chluby nie przynoszą a tylko powiew zapomnienia i tak jak zdechł Hefeystos tak zdechł albo zdycha Lux Occulta. Gdy najdzie mnie ochota na słuchanie awangardy to sobie posłucham Division S i obojętnie jaki album z cyklu Coś Do Wypicia.

Lux Occulta się pogubiła, wytwórnie, które to wydawały jeszcze bardziej i koniec był nieubłagany.

A Kołysanki to taki mocniejszy LemOn i pewnie gdyby Igor Herbut tam zaśpiewał to wyszło by zajebiście a tak to nawet dzieci nie da się przy tym uspać.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

Forever Alone jest cacy. Chociaz nie za bardzo mi po drodze z black metalem, ten specyficzny album jest jednym z tych które mnie kupiły. Dalej Dionysos i Major - nie pamiętam. Ostatnich trzech słuchałem kilka lat temu i zdziwilem się bo naprawdę spodobały się. Ciekawe kompozycje razem z kolysankami bdb - myślę że ten pozytyw wyniknal z braku jakichkolwiek oczekiwan.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2112
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Lubuję i szczerze trzeba przyznać, że Polska scena straciła dość wiele przez te wiele lat posuchy. Choć "Kołysanki" to nie moja bajka, to potrafię sobie wyobrazić te 13 lat, w których zespół przeobraża się w twór którym stał się na rzeczonej płycie. Myślę że mogliby sprawić kilka naprawdę dobrych dźwięków.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4855
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Jest jedna rzecz, że mimo diametralnej zmiany gatunkowej w uprawianej przez nich muzyce jakoś dalej czuję, że to ta sama Lux Occulta po klimacie specyficznym. Nie wiem sam, jestem chyba po prostu dużym fanem zespołu, bo pamiętam że strasznie chwaliłem "Kołysanki" Jurkowi Głód, bo gdzieś go tam na pejsbuku wynalazłem. Dla mnie kapela same zajebiste pełniaki wypuściła.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13078
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Jakimś cudem strasznie późno się zapoznałem z Lux Occulta (chyba przez okładki), ale jak dla mnie to wszystko dość zajebiste, od doomowego demka poczynając. Lubię takie pomysłowe granie i mi romansy z gotykiem nie przeszkadzają, jak w rozsądnej dawce. Melodyjki chwytające za serce mają. Ostatnia płytka niezmiernie udana, awangardowa wycieczka w mrok.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3504
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Wolę od Emperor. Ktoś przebije?
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13078
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

deathwhore pisze:
2 lata temu
Wolę od Emperor. Ktoś przebije?
No ktoś wymienił Emperor i Cradle, to jak dla mnie też Lux Occulta o niebo lepsza.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4855
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Nie wolę bardziej od Emperor, ale od Kredek napewno :)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1061
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 2 lata temu

Swego czasu ważny dla mnie zespól, szczególnie Dionysos. Może taki moment życiowy, a może to tak dobra płyta po prostu. Debiut (który usłyszałem później) też bardzo konkretny, obie te płyty mają specyficzne wibracje, które nadają im (każdej z osobna) tożsamość, nawet jeśli formalnie rzecz biorąc zastosowane środki nie wykraczają specjalnie poza gatunkowy standard. Kolejne dwie płyty też zrobiły na mnie duże wrażenie, w dobry przykład progresu z głową. Całościowo - bez wątpienia jedna z lepszych kapel, jakie przewinęły się przez krajową scenę.

Aha, demo (mam wydanie Dionysos z dołączonym) też bardzo spoko, świetny klimat. Kołysanek za bardzo nie pamiętam.
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 4 lata temu

Rattlehead 2 lata temu

Znam demo+ pierwsze dwa pełniaki i muszę przyznać że muza robi wrażenie. Jest w niej coś specyficznego, ulotnego, eterycznego co ciężko określić i mało której kapeli udaje się to uchwycić. Lux Occulta po prostu w swojej muzyce to ma i widać/słychać, że to wychodzi im naturalnie.

W pewnym sensie to kapela trochę po sąsiedzku ( mieszkam 70 km od Dukli, od Krakowa niewiele więcej) więc lokalny sentyment także ma swoje znaczenie. Nie wiem czy kiedykolwiek poznam te awangardowe wydawnictwa zespołu ale to co mam wystarcza mi w zupełności. Świetne granie
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

porwanie w satanistanie pisze:
2 lata temu
Całościowo - bez wątpienia jedna z lepszych kapel, jakie przewinęły się przez krajową scenę.
To zdecydowanie, zawsze mieli ciekawy pomysł na muzykę.

Demo słabe.

Forever Alone. Immortal lubię, niebanalne połączenie doomu, gotyku i black metalu.

Dionysos już mniej, za bardzo gotyckie jak dla mnie.

My Guardian Anger to zdecydowanie najsłabsza ich płyta. Za bardzo skupili się na oryginalnych rozwiązaniach a za mało na samej muzyce, przez co całość jest bardzo nijaka.

The Mother And The Enemy nie posiada już tych błędów, mimo natłoku różnych elementów, brzmi wyjątkowo nośnie. Jedna z najlepszych płyt w polskiej muzyce metalowej.

Kołysanki to dla mnie najlepsza Lux Occulta, ale to już kwestia gustu, krzyżówka zadymionej jazzowej knajpy i etnograficznych badań terenowych, uwielbiam taki klimat. No i bardzo dobre wokale Szubrychta.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

Dodam na koniec że te dwadzieścia lat temu zespół był jednym z większych na polskiej scenie. Zdecydowanie czołówka ówczesnej sceny raczkującego BM. Muzę kroili po swojemu, z klimatem i umiejętnie.

Nieznajace ich a interesujące się historią polskiego metalu siersciuchy powinny poznać.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2554
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Ja dodam, że odświeżyłem sobie debiut i "The Mother and the Enemy" i o ile debiut tak sobie przeleciał bez większych wzwodów to TMATE słuchało się wyśmienicie. Płyta wyprzedzająca swój czas, zakręcona i nieoczywista a przy tym wcale się nie zestarzała. Debiut na pewno jest już przyprószony siwizną i choć nie jest to muzyka wywołująca zażenowanie czy taka, której słuchanie jest wśród kuców powodem do wstydu to jednak nie wzbudza takiego ożywienia i radości jak materiał z 2001.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4855
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się tak dużego zainteresowania w temacie o tej zasłużonej, ale dość mocno zapomnianej (jak mi się zdawało) kapeli. Faktycznie w czasach kiedy poznawałem ekstremalny metal to zespół świetnił swoje największe sukcesy, ale kiedy to było...Cieszy mnie także, że doceniacie muzykę tych panów, bo jest ona dość unikatowa jak na rodzime standardy.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13078
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

DiabelskiDom pisze:
2 lata temu
Debiut na pewno jest już przyprószony siwizną i choć nie jest to muzyka wywołująca zażenowanie czy taka, której słuchanie jest wśród kuców powodem do wstydu to jednak nie wzbudza takiego ożywienia i radości jak materiał z 2001.
Na debiucie to jeszcze bardzo próbują być drugim Christ Agony czasem ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1664
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

PanLisek pisze:
2 lata temu
porwanie w satanistanie pisze:
2 lata temu
Całościowo - bez wątpienia jedna z lepszych kapel, jakie przewinęły się przez krajową scenę.
To zdecydowanie, zawsze mieli ciekawy pomysł na muzykę.

Demo słabe.

Forever Alone. Immortal lubię, niebanalne połączenie doomu, gotyku i black metalu.

Dionysos już mniej, za bardzo gotyckie jak dla mnie.

My Guardian Anger to zdecydowanie najsłabsza ich płyta. Za bardzo skupili się na oryginalnych rozwiązaniach a za mało na samej muzyce, przez co całość jest bardzo nijaka.

The Mother And The Enemy nie posiada już tych błędów, mimo natłoku różnych elementów, brzmi wyjątkowo nośnie. Jedna z najlepszych płyt w polskiej muzyce metalowej.

Kołysanki to dla mnie najlepsza Lux Occulta, ale to już kwestia gustu, krzyżówka zadymionej jazzowej knajpy i etnograficznych badań terenowych, uwielbiam taki klimat. No i bardzo dobre wokale Szubrychta.
No nie, kurwa! NIE. Nie zgadzam się z tymi ocenami!. :-)

1. Debiut to potęga smutku, ta płyta snuje się, wprowadza w minorowy nastrój, a już finał?! Kto bywał na koncertach LO, ten wie...

2. Dionizje- perfekcyjna, acz mocno skomasowana dawka klimatu i agresji. Dla mnie czasem nieczytelna, ale wpadając w nią, zapominam o jej mankamentach (a są?!)

3. My Guardian Anger - pamiętam, że kupiłem w ciemno- jako pierwszą!- na CD. Zmiotła mnie ta płyta. Jeszcze piękne wydanie Pagan, gdzie każdy tekst jest ilustrowany ryciną. Dla mnie opus magnum. Stali się bogami polskiej sceny. I mogliby by być... Mane Tekel Fares!!!

4. EP-ka bardzo klimatyczna zbliżona do debiutu. Niestety nie mam limitu z tłumaczeniami, ale kumpel mi skserował książeczkę.

5. The Mother... Pamiętam te nadzieje kapeli, ze kontrakt, że nowe klimaty... człowiek się cieszył, a tu takie gówno wyszło. No dobra, parę utworów- Gambit- jest świetny. Ale ogólnie totalny zawód. Za to na koncertach te kompozycje to ogień... Gdyby tak nagrali ten album na żywo byłbym wniebowzięty.
I kto by pomyślał, że te koncerty w ramach Massive trasy to był ostatni.

6. Kołysanki - człowiek się ucieszył, a tu taka tragedia... Nie wiem, dlaczego pod tym szyldem. Trzeba było to wydać pod szyldem Licho, czy kolebka... Inaczej bym do tego podszedł. A tak? Nuda...

I tak na dzień dzisiejszy, jak to modnie jest mówić- trójeczka i debiut to moje ulubione, potem dwójeczka z EPką... A potem... elementy z czwórki i ... cisza.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Z tym że The Mother and the Enemy to ambitna, świetnie skomponowana muzyka, kipiąca od ciekawych pomysłów, a sztuką jest łączenie tak skrajnych elementów żeby miało to ręce i nogi ..A My Guardian Anger to zwykły disco metal, riff, przaśne klawisze, solo, elektroniczny przerywnik i znów jazda do przodu. Więc z tym gównej to będzie całkiem odwrotnie :)
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1664
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Wiesz, mozna w kryzysie zainteresowania metalem ( a wtedy poczytaj recki Szubrychta, miał już znudzenie metalem ekstremalnym, sam to przyznawał) podbudować ideologią, że trip hop i inne pierdoły to wyższy sort. Ale dla mnie to tragiczny przykład, że czasem warto by nazwę zmienić.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4855
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Ponowię swoje zdanie - ta kapela nie nagrała ani jednej słabej płyty. Z nimi jest jak Mayhem, każdy album nieco inny i każdy równie zajebisty. Jak czegoś nie kumacie, albo do Was nie trafia, to cóż, kwestia gustu tylko i wyłącznie :)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

PanLisek pisze:
2 lata temu
Z tym że The Mother and the Enemy to ambitna, świetnie skomponowana muzyka, kipiąca od ciekawych pomysłów, a sztuką jest łączenie tak skrajnych elementów żeby miało to ręce i nogi ..A My Guardian Anger to zwykły disco metal, riff, przaśne klawisze, solo, elektroniczny przerywnik i znów jazda do przodu. Więc z tym gównej to będzie całkiem odwrotnie :)
Zsamot pisze: Wiesz, mozna w kryzysie zainteresowania metalem ( a wtedy poczytaj recki Szubrychta, miał już znudzenie metalem ekstremalnym, sam to przyznawał) podbudować ideologią, że trip hop i inne pierdoły to wyższy sort. Ale dla mnie to tragiczny przykład, że czasem warto by nazwę zmienić.
Umiejetne, pelne wyobrazni komponowanie nie ma nic ze znudzeniem czy nie znudzeniem metalem wspolnego. :) Jezeli efekt koncowy jest na poziomie, granny gatunek nie ma absolutnie zadnego znaczenia.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1664
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Wywaliłem Twego dubla Rychu.

Mi nie chodzi, czy oceniam według gatunku wartość, ale skoro Lisu pisze, że
Z tym że The Mother and the Enemy to ambitna, świetnie skomponowana muzyka, kipiąca od ciekawych pomysłów, a sztuką jest łączenie tak skrajnych elementów żeby miało to ręce i nogi ..A My Guardian Anger to zwykły disco metal, riff, przaśne klawisze, solo, elektroniczny przerywnik i znów jazda do przodu. Więc z tym gównej to będzie całkiem odwrotnie
to ja to opisałem, jak ja to widzę. I nie cenię tego kierunku rozwoju.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13078
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Jak dla mnie, to zwyczajnie brzmi to, jakbyś miał określone oczekiwania i tak Matka, jak i Kołysanki nie zmieściły się w ramach, jakie wyznaczyłeś dla Lux Occulta jako nastoletni fan. Nieporównywalnie cenniejsza jest dla mnie taka muza, niż sztuczne powroty do metalu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2554
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Przecież na "The Mother and the Enemy" to nie tyle triphop świadczy o jej wartości tylko zajebiste kompozycje, także te stricte metalowe. Sigh i DHG się przypominają. Wczoraj przypominałem sobie także "My Guardian Anger" i oceniam go jeszcze gorzej niż debiut. A "Matka" jeszcze bardziej zyskała na jego tle.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

No to mam już czego wieczorem posluchac. A mialem kreatora bo pierdole na nich a od lat nie slucham :)
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Wędrowycz pisze:
2 lata temu
Ponowię swoje zdanie - ta kapela nie nagrała ani jednej słabej płyty. Z nimi jest jak Mayhem, każdy album nieco inny i każdy równie zajebisty.
Rozumiem, że to tylko taka pisowska prowokacja. I jedni i drudzy mają na koncie chujowe albumy z tą różnicą, że ten najbardziej chujowy od Mayhem i tak jest lepszy niż wszystkie albumy Lux Occulta razem. Ten zespół zabrnął w ślepy zaułek i dlatego marnie skończył. Wydawanie płyt z ambitną muzyką w około 90% zespołów metalowych kończy się muzycznym samobójstwem albo rozpadem zespołu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

Ten zespół zabrnął w ślepy zaułek i dlatego marnie skończył. 
Na szczescie zanim to sie stalo, stworzyli cos do posluchania. A skoro przepadli to i nie musieli meczyc buly jakims gownem niesluchalnym.
Wydawanie płyt z ambitną muzyką w około 90% zespołów metalowych kończy się muzycznym samobójstwem albo rozpadem zespołu.
Czyli panowie z LO wydali ambitne rzeczy. Zresztą ja nie wymagam zeby grali do konca swiata. Dwa trzy mateksy warte czasu w zupelnosci wtystarcza

;)
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1664
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

A ja się znów zgadzam z @Hajasz em. Świat się kończy. ;)

Co nie zmienia faktu, że:

Zresztą ja nie wymagam zeby grali do konca swiata. Dwa trzy mateksy warte czasu w zupelnosci wtystarcza :!:
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4855
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
Wędrowycz pisze:
2 lata temu
Ponowię swoje zdanie - ta kapela nie nagrała ani jednej słabej płyty. Z nimi jest jak Mayhem, każdy album nieco inny i każdy równie zajebisty.
Rozumiem, że to tylko taka pisowska prowokacja. I jedni i drudzy mają na koncie chujowe albumy z tą różnicą, że ten najbardziej chujowy od Mayhem i tak jest lepszy niż wszystkie albumy Lux Occulta razem. Ten zespół zabrnął w ślepy zaułek i dlatego marnie skończył. Wydawanie płyt z ambitną muzyką w około 90% zespołów metalowych kończy się muzycznym samobójstwem albo rozpadem zespołu.
Pisowska propaganda, lel. A Ty jak Kodziarz czy coś? :D

Dobra, przyznaję że trochę trollowałem ;) bo gdzie Mayhem, a gdzie Lux Occulta, nie mniej jednak dla mnie obie kapele i tak nie nagrały nigdy chujowej płyty. Tak ja to widzę. Poza tym zgadzam się z Tobą, że w większości przypadków kiedy zespół metalowy próbuje swoich sił w awangardzie czy też progresywnym graniu to kończy marnie. Imho, Lux Occulta sobie z zadaniem poradziła, ale jak wspomniałem gusta są różne.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 4 lata temu

KorgullExterminator 2 lata temu

Jaroslaw od ubieglego roku procz Interii publikuje rowniez w Gazecie Wyborczej.

Szubrycht w programie TVPis:

https://vod.tvp.pl/video/dezerterzy,jar ... t,34814911
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4855
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Słuchałem ostatnio soundtracków Angelo Badalamenti do "Twin Peaks" i do pełnometrażówki "Fire Walk With Me" i mnie olśniło, że już wiem skąd tyle patentów jazzowych itp. na "Kołysankach". Przeca Szubrycht podobnie jak ja wielki miłośnik "Twin Peaks" to zapewne muzyka też się mu udzieliła mocno, nie wiem jak ma to miejsce w przypadku głównego kompozytora tj. Jurka czy tam U.Reck ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13078
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

KorgullExterminator pisze:
2 lata temu
Jaroslaw od ubieglego roku procz Interii publikuje rowniez w Gazecie Wyborczej.
Jarosław od 2015 roku jest również redaktorem naczelnym Gazety Magnetofonowej, kwartalnika poświęconego polskiej muzyce.

http://www.magnetofonowa.pl/
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4855
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Dobrze jest sobie czasem poodświeżać swoją kolekcję, przy okazji odpali się płyty w sumie dawno nie słuchane, które kiedyś mocno się wałkowało, ale po latach tylko od przypadku do przypadku.

Z takich rzeczy leciał dziś m.in. Vader "Black To The Blind", który już nie robi tak dobrze jak kiedyś, ale dalej jest naprawdę zajebistym albumem. Podobnie ma się sprawa z bohaterami tematu, bo aktualnie leci sobie w słuchawkach "Dionysos". W zasadzie to album kończący pewien etap w karierze zespołu, bo tu wspięli się na wyżyny stylu symfonicznego black metalu, czy też jak kto woli (włącznie z samym Jarkiem ze starych wywiadów) wypadkową inspiracji Emperor i Cradle Of Filth. Niby tak, jest to symfoniczny black metal, ale z jednej strony na wskroś przesiąknięty "Polskością", że tak to ujmę - tu chodzi mi głównie o brzmienie tego materiału, ale i antykiem - o czym w sumie traktuje warstwa tekstowa i ma to też zobrazowanie w okładce i książeczce. Ambitny materiał, ale niestety nie wykraczający jeszcze poza ramy symfonicznego black metalu właśnie, dopiero potem rozpoczyna się jazda bez trzymanki, bo panowie zaczynają kombinować coraz więcej i więcej, mieszać gatunki, wplatać więcej smaczków, łamać aranżacje itd. Mam duży sentyment do debiutu i "Dionysosa" ale jednak późniejsze materiały robią mi po latach lepiej ;)

Ciągle mam wrażenie, że jest to mocno niedoceniany zespół, a szkoda, bo jeden z najciekawszych na rodzimej scenie.
Odium Humani Generis
Molotow 666
Tormentor
Posty: 636
Rejestracja: 3 lata temu

Molotow 666 rok temu

Tak niedoceniany... Ale od "normalnego" albumu mija prawie 20 lat. Szok!!!! Mam teraz w trasę spakowane cztery albumy LUX OCCULTA. Geniusz ich twórczości artystycznej nie podlega dyskusji. Wielbie ponad wszystko "My Guardian Anger". Cudowna płyta!!! Sama okładka jest genialna....
Ania86
Master Of Puppets
Posty: 120
Rejestracja: 2 lata temu

Ania86 rok temu

Cudowne czasy i cudowna muzyka, u mnie w domu zachował się tylko Forever Alone Immortal, do dziś lubię, dziękuję że mi przypomnieliscie
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4855
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Dalsze odświeżanie kolekcji i im dalej w las tym więcej doskonałości w przypadku Lux Occulty. Teraz leci "My Guardian Anger" czyli obok "The Mother and the Enemy" mój ulubiony ich album. Wszystko tu aż kipi od pomysłów i zgodzę się z tym co wyczytałem dziś w necie, że te płyty się nie starzeją, bo dalej słucha mi się ich tak samo świetnie jak kiedyś i od lat swoich odczuć wobec nich nie zmieniłem ani trochę. Przebijają się tu już jakieś awangardowe jak na metalowy zespół wtręty, ale i tak wszystko na wskroś jest tu jeszcze metalowe i pierwsze skrzypce grają tu gitary, a nie dodatki wtrącone tu i ówdzie. Mocno to techniczne granie jak na black metalowe klimaty. Czuć, że panowie słuchali też technicznych death metali czy thrash metali, ale zastanawiam się czy czasem i nie gotyku trochę, bo linie melodyczne mi się niekiedy z takim graniem kojarzą.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13078
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Toć tam hektolitry gotyku wręcz :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4855
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Czyli nie tylko ja to słyszę :P
Odium Humani Generis
Peter Lux
Posty: 1
Rejestracja: rok temu

Peter Lux rok temu

Stare posty, przypadkiem tu trafiłem. Dziękuję Panowie za ciepłe słowa. 666=666. Lux occulta to skomplikowana muzyka i skomplikowane czasy. Lepiej nic nie nagrywać niż nagrać coś chujowego.

Wróć do „Black Metal”