Ale nie powiedziałeś tego jeszcze po odsłuchu nówki!
DiabelskiDom pisze: 2 tyg. temu
Od zawsze mówiłem, że gdyby Kredki nie zaczęły robić w którymś momencie wiochy, to mogłyby brzmieć jak Sigh
Nie wiem, czy mogłyby i czy to kwestyja wolicjonalna, w sensie: po co mamy komplikować muzykę i sobie życie, skoro możemy być kultem dla mrocznych nastolatków. Jednak gdy przeskoczy się z jakiegokolwiek Sigh na dziełka Kredek cieszące się jakąś tam renomą (i obiektywnie bardzo dobre w swoim gatunku!), to w porównaniu brzmią one płasko, by nie rzec prostacko. Pozornie podobna konwencja, ale nie ta wyobraźnia, nie ta estetyka.