Awatar użytkownika
ConradSchnitzler
Posty: 6
Rejestracja: 3 tyg. temu

ConradSchnitzler

Tak często nuce przy goleniu takiego Sodomizera

Tagi:
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3167
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Ordo ad Chao, to własciwie płyta Blasphemera, a czy tam jest łatwo i zapamietywalnie? No ni chuja. To muzyka do wielokrotnego odsłuchu, ciężkostrawna i gesta. Pod tym względem ostatnia, to przebojowe granie.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
ConradSchnitzler
Posty: 6
Rejestracja: 3 tyg. temu

ConradSchnitzler

Ordo ad Chao jest zapamiętywalna. Po kilku riffach można ją poznać. Zapamiętywalna to nie znaczy chwytliwa.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6193
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

ConradSchnitzler pisze: 3 tyg. temu Ordo ad Chao jest zapamiętywalna. Po kilku riffach można ją poznać. Zapamiętywalna to nie znaczy chwytliwa.
Ale bzdura. Chyba sam nie wierzysz w to co piszesz.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4972
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Ja na pewno bardziej pamiętam o Ordo Ad Chao, dlatego, że to była płyta trudna w odbiorze, chaotyczna, nieprzyjemna i z bardzo specyficznym brzmieniem. Riffów żadnych nie pamiętam, ale album jako całość już tak, właśnie za to, co wymieniłem.
Wielkie Wypowiedzenie Wojny również zapamiętałem, za innowacyjność, eksperyment, dziwną elektronikę i wokale Maniaca. Ezoteryczną Wojnę za suchość, mechaniczność i klimat. Demona nie pamiętam w ogóle, nic a nic, a słuchałem go kilka razy. Niczym mnie nie zaciekawił, chyba, że przyjmiemy narrację, że jest zapamiętywalny za bycie nijakim i żadnym, no to wtedy owszem ;)

Nowej płyty nie słuchałem, ale Mój Kolega Kuba ostatnio powiedział, że warto ją obczaić, bo jest dużo lepsza niż Demon, do którego to ma on stosunek taki sam jak ja. Więc może sprawdzę ją szybciej, niż za rok.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7736
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

DiabelskiDom pisze: 3 tyg. temu nieprzyjemna i z bardzo specyficznym brzmieniem
Specyficznym powiadasz? ;)
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4972
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Dokładnie tak, i z ciekawymi wokalami :D
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2500
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Mayhem XXI wieku? a po co to komu? :D Przecież wychodzi rocznie mnóstwo lepszych materiałów. Te płyty wlatują jednym, a wylatują drugim uchem za moment i nie chce się do tego za bardzo wracać. Pamiętam, że no może chwilę dłużej zatrzymałem się przy Esoteric Warfare...no ale niestety . . to też nie jest black metal, który by mnie porwał i o którym bym pamiętał i sięgał nałogowo tak jak to ma miejsce w przypadku +/- 20tu innych kapel.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2148
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

Mayhem pod koniec XX wieku i w pierwszej dekadzie XXI wieku cały czas przodował na scenie. Przerwa po znanych wszystkim wydarzeniach i dokoptowanie do składu Blasphemera to był strzał w dziesiątkę. Ciągiem byli w stanie wydać aż 4 zajebiste materiały (Wolf's Lair Abyss, Grand Declaration of War, Chimera oraz Ordo ad Chao), a co najważniejsze - każdy z tych materiałów był inny, a jednocześnie nie miało się wątpliwości, co do tego jaki to zespół nagrał. Potem po odejściu Blasphemera udało się nagrać jeszcze jeden udany album (Esoteric Warfare), który muzycznie wciąż trzymał poziom, mimo że można by powiedzieć, że to materiał, który cechował się pewną zachowawczością. W tym momencie zamiast pójść za ciosem i albo nagrać album kolejny, który byłby znów inny, albo który chociaż trzymałby poziom muzycznie na sprawdzonych patentach, zaczęło się granie w kółko setu opartego na DMDS. Efektem tego jest poniekąd album następny, tj. Daemon, którego nie słuchałem w całości, a którego próbki nie zachęciły mnie do sięgnięcia po całość. No ale, żeby nie było, że pierdolę nie słuchając to sięgnąłem za to po ten najnowszy i powyżej w wątku napisałem co o tym albumie sądzę. Nie ma podjazdu do Mayhem z przeszłości i jeśli komuś wydaje się, że Esoteric Warfare było zachowawcze to co powiedzieć o Liturgy of Death? Jeden nietypowy riff w utworze kończącym wiosny nie czyni. Szkoda, ale takie jest już przekleństwo zespołów, które na danym etapie kariery okazywały się być wizjonerskie tudzież innowacyjne.

Album, który nagrał jakiś czas temu Blasphemer pod szyldem Ruim bije na łeb ten nowy Mayhem, mimo, że też opiera się na sprawdzonych patentach. Ma po prostu bardzo dobre utwory. A nowy Mayhem to przeplatanie fajniejszych utworów z męczeniem buły.

Trudno jednak mieć pretensje do Mayhem biorąc pod uwagę ich wiek. Na tym etapie zapewne kolejny album to kwestia zobowiązań wydawniczych i pretekst do trasy koncertowej. Swoje już nagrali, są wielcy.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4720
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Czy tylko zobowiązań?
Może po prostu taka muzyka ich bawi... Nie piszę tego tylko w kontekście tego bandu. Można mieć do nich pretensje o zachowawczość, ale spójrz na taki topowy band death metalowy jak Cannibal Corpse, tu dopiero można by ujeżdżać za brak kreatywności, ten sam styl. Myślę, że Mayhem mają jakiś tam zamysł na siebie, problem, ze poprzez różne zmiany porobili sobie sprzeczne oczekiwania fanów. Niemożliwe do spełnienia.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3167
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Gdyby nagrali kopię DMDS, też by było żle. Kucom niedogodzisz. Co do zachowawczości, to przykład Cannibali jest trafny. Niby od lat grają swoje z niewielkimi modyfikacjami, a takiego bólu dupy nie ma. Kiedyś generał Peter został zapytany przez pismaka, czy nie czuje się niewolnikiem stylistyki? Odpowiedział, że jego nikt nie zmusza do grania tego, co przez lata wypracował. Proste, a dla kucy niezrozumiałe.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3450
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

W punkt!
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6345
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Chciałbym bardzo, żeby zespół kiedyś jeszcze zaskoczył nas czymś nowatorskim, ale chyba na to nie ma już co liczyć specjalnie.
Nie mniej jednak "Liturgy of Death" to naprawdę niezły album, lepszy niż "Daemon". Specjalnie kupiłem sobie sedesa w wesji digibook, żeby mieć wersję z bonusem, ale i grubszą książeczką, żeby móc któregoś dnia bardziej uważnie zapoznać się z całą zawartością. Na ten moment wydaje się być zróżnicowany, złożony i bardziej wymagający (czytaj trzeba więcej odsłuchów i skupienia żeby wszystko wyłapać).

U gadających głów zdania widzę podzielone, jedni na Mayhem postawili krzyżyk, a inni wygłaszają peany pod adresem nowego albumu.

Do wspomnianych Cannibali nikt się tak nie będzie pruł, gdyż u nich nigdy takiej wolty stylistycznej nie było, jak u bohaterów tego tematu.

Ja obecnie wróciłem do odgrzewania ich dyskografii od początku. Wałkuję sobie box na 25-lecie De Mysteriis Dom Sathanas i te instrumentalne rehy bardzo mi podchodzą.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2148
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

Rożnica między Cannibal Corpse a Mayhem jest taka, że ci pierwsi przyzwyczaili słuchaczy do zajebistych albumów w jednym, znanym wszystkim stylu. Zmieniło się co nie co jedynie przy zmianie wokalu. Casus wielu death metalowych legend. Mayhem natomiast okazywało się być zespołem poszukującym i niebojącym się eksperymentów, stąd takie reakcje budzi nagranie albumu, który jest w swej formie zachowawczy. Dodatkowo większość utworów na tym albumie mnie po prostu nie porwała, stąd taka ocena. Gdyby utwory porwały to automatycznie ten konformizm stylowy mniej by doskwierał. Mayhem brzmi jak Mayhem, dawniej potrafili porzucić wszelkie wyobrażenia i nagrać coś, co brzmiało jak przeciwieństwo albumu poprzedniego.

Dawniej zespoły, które kształtowały black metal potrafiły nagle dokonywać wolty stylistycznej i zrywać z dotychczasowym wizerunkiem, a dziś po większości z nich spodziewać się można albumu, który będzie wariacją na temat poprzednich dokonań. Idealnym przykładem niech będzie Marduk, który w skrajności nigdy nie wpadał, ale miał w dyskografii etapy, w których ta zmiana się dokonywała mimo wszystko. Dziś te ostatnie albumy, jakkolwiek by nie były dobre, są zaledwie wariacją poprzednich dokonań. Albo wojna albo rozmyślanie o śmierci, Bogu i marności. Dopóki nagrywają dobre albumy to mnie to aż tak nie boli, bo metal to muzyka rozrywkowa jak każda inna. Jeśli natomiast zaczyna się nadmierne poczucie deja vu i widoczny spadek jakości (Cannibal Corpse czy takie Incantation znacznego spadku jakości nie miały), wtedy zaczynają się rozważania.

Tutaj rodzą się pytania czy takie wybory determinuje:
a) wiek muzyków
b) wytwórnia i kontrakty.

Prawda leży tam gdzie leży, ale w tym przypadku celowałbym, że leży pośrodku.

Duże wytwórnie będą miały to do siebie, że działają na zasadzie korporacyjnej. Ostatecznie liczy się excel i to jakie liczby się w nim znajdą, a nie wartość artystyczna.

Człowiek jednak zmienia się też z wiekiem i trudno u 50 latka doszukiwać przekonań i motywacji 20 czy 30 latka.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!