Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Re: Mayhem

Hajasz 3 lata temu

Urfaust85 pisze:
3 lata temu
Też macie tak ,że nowa płyta poza kilkoma utworami to przeokrutne chujstwo i nie chce wam sie do niej wracac?
Nie, ja tak nie mam.
Gruby Wiór pisze: Oprócz okresu 1990-94 to Mayhem generalnie jest Black Metalowym drugoligowcem, startu do Hate Forest próżno szukać.
Pożartować ludzka rzecz.

W całej historii zespołu jedynym słabym ogniwem był Euronymous.

Rozpisywać się nie ma po co bo wszystko w pewnej książce zostało obszernie opisane.

Ostatnia płyta ciągle zajebiście gra i cieszę się, że mięli odwagę nagrać takie dźwięki zamiast takich popłuczyn jak Chimera czy Ordo...

Tak właśnie gra True Mayhem, że słuchacz musi wyostrzyć swoje wszystkie zmysły aby zobaczyć wielkość tego zespołu.

Nieodżałowane jest to, że pan Dead raczył zaglądać do lufy strzelby bo taki DMDS z nim na wokalu byłby perłą na norweskim nieboskłonie.

Szkoda ale przynajmniej w pamięci mam jak to wyglądało pewnego dnia w Lipsku.
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12788
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Gdyby Mayhem wydał DMDS z Deadem na wokalu to ta płyta nie byłaby nawet w 10% tak dobra, jak jest dzięki Attili. Ostatni kawałek to najlepsze wokale w black metalu w historii gatunku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
Gdyby Mayhem wydał DMDS z Deadem na wokalu to ta płyta nie byłaby nawet w 10% tak dobra, jak jest dzięki Attili. Ostatni kawałek to najlepsze wokale w black metalu w historii gatunku.
A słyszałeś chociaż jeden kawałek Mayhem z Deadem na wokalu nagrany oficjalnie w studio ?

Nie, kurwa więc skąd możesz wiedzieć w ilu procentach byłaby to dobra płyta. Proponuję popytać starszych kolegów metalowców jak masz takich jak zareagowali na wiadomość kiedy miał się ukazać DMDS i że na voxie będzie koleś z Tormentor.

Odpowiem Ci. Wszyscy zgodnie twierdzili, że ta płyta to będzie syf !!! Nawet ja wieszałem pomsty, że jak to jakiś magyar będzie śpiewać w wielkim Mayhem obok Krzycha Vickernesa, Hellhammera itp.

Co było potem to już każdy wie. Trzeba było przeprosić się za te wąty i chwalić ku chwale Pana.
Ostatnio zmieniony 26 cze 2017, 21:35 przez Hajasz, łącznie zmieniany 1 raz.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12788
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Słyszałem chyba wszystkie nagrania Mayhem, z dziwnymi bootlegami włącznie i twardo uważam, że Dead był najgorszym z trzech "głównych" wokalistów, jakich miał zespół - nie wiem, może wtedy w Lipsku to brzmiało zajebiście (bo z płyty nie brzmi), ale po latach to najbardziej wtórny wokal z możliwych Może setki naśladowców na mój dzisiejszy odbiór wpływają, nie wykluczam. Na mnie kawałki w jego wykonaniu nie robią wielkiego wrażenia, choć teksty pisał fajne i je lubię.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: 4 lata temu

Epoxx 3 lata temu

No i tutaj się zgodzę z Yogiem, ogólnie rzecz biorąc to najbardziej przereklamowany wokalista w całym chyba BMie. W Morbid się go lepiej słuchało no i może jak by do nie doszło tego transferu dalej by żył i by jakieś płyty jeszcze były, ale nie ma co gdybać. Ostatni Esoteric Warfare to super płytka ciężka i smolista szkoda, że ciągle grają DMDS zamiast innych numerów. Co do wokalistów to dla mnie najlepszym wokalem w kapeli był Maniac, mimo wszystko to co na Deathcrush robił miazga, dale idąc Wolfs Lair Abyss też miazga, jak słucham Ancient Skin to mam ochotę komuś zapierdolić.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3224
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Dead jako wokalista Mayhem jakoś mnie nie przekonuje i nic na to nie poradzę - wolę jego darcie paszczy w Morbid i nawet zaśpiewy w stylu "LALALALALA" mi nie przeszkadzają. :) Może gdyby zaśpiewał na "De Mysteriis Dom Sathanas" to inaczej bym to widział, ale patrzę przez pryzmat tych wszystkich starych bootlegów, VHSów itd. i mnie nie przekonuje. Sam album "De Mysteriis Dom Sathanas" uważam za genialny pod względem muzycznym, ale wokale są itutujące. Z jednej strony nie wyobrażam sobie tej płyty z innym wokalistą, a z drugiej działa mi na nerwy. :)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Vexatus pisze:
3 lata temu
Sam album "De Mysteriis Dom Sathanas" uważam za genialny pod względem muzycznym, ale wokale są itutujące. Z jednej strony nie wyobrażam sobie tej płyty z innym wokalistą, a z drugiej działa mi na nerwy. :)
Może właśnie po części taki był podświadomy zamiar twórców, by irytować, wnerwiać, a jednocześnie budzić podziw. Owa dwuznaczność to cecha, która wiąże się z naturą ludzką ogółem w swej kontrowersyjności besztaną przez BM-owe ideały.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3224
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Pioniere pisze:
3 lata temu
Może właśnie po części taki był podświadomy zamiar twórców, by irytować, wnerwiać, a jednocześnie budzić podziw.
Siedział który z nich u Ciebie an kozetce? ;) Ja tam wiem tyle, że muzycznie jest super, ale wokale mnie nie przekonują za bardzo - słucham tego albumu dość często i nie wyobrażam sobie innego wokalisty, bo zdążyłem się przyzwyczaić. :)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Siedzieć nie siedział (mało brakowało), ale robiłem z ciulami interesy.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3224
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Spisz wspomnienia - chętnie przeczytam. :)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Wątpię by mi się chciało. Już mi kiedyś proponowano podobne oferty, tyle że za kasę i nie zgodziłem się.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3224
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Spoko, to Ty napisz, a ja wezmę kasę. ;)
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4787
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Rano odpaliłem "De Mysteriis Dom Sathanas Alive", a teraz leci "Wolf's Lair Abyss" i naszło mnie na krótką refleksję - jak słucham nagrań Mayhem to czuję ogromny przeskok jaki dzieli ich w stosunku do większości black metalowych kapel, a słucham w końcu dużo black metalu, wręcz patrząc po statystykach na RYM bardzo dużo. W ich muzyce jest głębia, klimat i autentyczne zło zaklęte, coś czego wielu innym brakuje. Na "WLA" dodatkowo jest autentyczne wkurwienie, które słychać od pierwszych dźwięków w sumie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 lata temu

Kiedyś był taki internetowy zin "Duskforest" i tam pojawiło się jedno poetyckie w kurwę porównanie, że wokal Dead'a jest jak odgłos łamanych kości. I kurcze, moim zdaniem coś w tym jest. Ja wiem, że tego kolesia otacza nimb tajemniczości i "prawdziwości" ze względu na to, co zrobił, na to jego wąchanie zdechłych ptaków przez torebkę oraz oddanie tym okultystycznym bzdetom, choć uważam, że połowa z tych historii została wyssana z palca w celu zrobienia kapeli reklamy, i że z tego powodu uważa się go za lepszego muzyka, niż był w rzeczywistości ( choć dla mnie Jon był bardziej "true" ). Ale te jego wokalizy naprawdę robią dobrze i nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że był chujowym wokalistą. Mam jednak wątpliwości, czy pasowałby do podniosłych, "chóralnych" partii DMDS.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4787
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Żebyś się Tomku przekonał jak jego wokale pasują do części kawałków z "DMDS" wystarczy, że odpalisz materiał o nazwie "Out From The Dark" ;) tam właśnie Dead wokaluje na kilku kawałkach z tej płyty.

PS: Mayhem w zasadzie nigdy nie miało słabego wokalisty, bo każdy robił to inaczej i moim zdaniem równie zajebiście. Wydaje mi się także, że mimo wszystko Attila bardziej pasuje do "DMDS" niż Dead.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2995
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Pora na kabaret i blasfemię.

Przerabiałem niedawno i na poważnie ich dyskografię bo wypadało by kiedyś posłuchać większości ich dorobku, nie? :) A nie ma chyba lepszej okazji niż zakup książki i nadchodzącą wizyta w wawce...

Deathcrush.

Odnoszę wrażenie że świadoma próba rozwinięcia thrashu w bliżej jeszcze nie określoną, nową formę. Same piosenki zostawiłem na biurku, pomiędzy szufladami thrash a współczesny thrash-black.
Take sobie... 3+

De Misteriis Dom Sathanas.

Kreator/Sodom na nowym levelu. Tu już słyszę Norwegię lat 90tych i jej charakterystyczne elementy, ujmując to dosyć specyficznie:  Bogata w treść, muzyka hard rockowa z tym czymś. Morbidzi, Marlin Manson, Korn, Pantera, Slipknot, GNR czy C. Frost... :D wszystkie to coś też posiadały...
Szybsze fragmenty kojarzę z fińskim i świńskim Import Nazarene. Co jeszcze?  Połowa płyty to praktycznie rip-offka Bathory... :D
Wpadający w ucho album na szkolną 4-kę.
Mam pierwsze bicie. Ile jest teraz warte?

Wolf's Lair Abyss

Miniak na którym grają... Głównie struny głosowe i perkusja haha. Nie słyszałem chyba tak "bogatego" i specyficznego blastowania. Gdyby nie akcenty, przeciętnie co 20 sekund, uwierzył bym chyba że to coś gra melodię. A może to spierdolone brzmienie..? Intensywne - nastepne skojarzenie. Bardzo mnie się ten mini podoba. Muzycznie: 1/3 black metalu, 1/3 zajebistej rytmiki, 1/3 eksperymentu, awangardy, pojebania(?) 4 w skali teraz szkoły podstawowej.

Grand Declaration of War

zaczyna się tam gdzie poprzedni miniak nas zostawił, chwyta za rękę i ciągnie w jakiś pląs czy walczyka WTF?
Dalej jest jak jest. Pokręcona mieszanina pomysłów, często tak dywersyjnych że JUŻ eksperymentalnych. Ci panowie grają swoje, chyba tylko szczęśliwym dla metalowców trafem, na blackowym instrumentarium.
Na TGDOW znalazłem nawet doom, słowo mówione, elektronikę, trip-hop no i hipsterskie bycie "arty" haha. Wszystko oczywiście chore i garbate. Chciałbym to  usłyszeć z prawdziwego nośnika. Bardzo dobry w skali metalu album. Żałuję że przez lata nie słuchałem. Świadectwo z paskiem na dupie 5+

Chimera

O, chyba powrót do satanizmu... Mechanicznie industrialnego. Zdarzył się nawet groove, death metal, nowo satyriconowe zagrywki... hahaha ale fajny band. Dobrze chłopcy grają. Mają fajne pomysły. 4ka

Ordo Ad Chao

Mam chujową mp3 albo tak miało być... Z tyłu i z tłumikiem? Po za tym kolejne Grand Declaration z masą swiecidełek i ozdóbek, czyli kolejny dekadencko i dywersyjnie ugadany i zgrany materiał. Romantyczny hehe. Zaraz obok Deklaracji. Trzeba se kupić. 5

Esoteric Warfare

Ekstremalny Metal z masą dzikich miniaturek przeplatanych ekstremalnymi metalowymi paskudztwami. Dojrzały w chuj Black Death pręgież. Jak większość albumów Mejem, masa różniących się i zaskakujących dodatków. Normalnie norweskie Akerkocke czyli kompozytorka i technika pozwalająca na świadomą i dowolną zabawę tworzywem muzycznym. Piękny album.
5+ Będzie fizycznie.

Podsumuje tak: Bateria Rytmiczna i śpiewanie to pierwszplanowa siła tego zespołu. Druga sprawa to oczywisty talent i umiejętność pisania fajnych piosenek i nie-piosenek. Zajebiście polubię Grand Declaration of War, Ordo Ad Chao i Esoteric Warfare. Reszta spoko ale raczej mi wali. Przyjemniej na razie. Co jeszcze, albumy zdecydowanie do słuchania w całości. Na wyrywki do orgazmu trochę braknie. Jeżeli za kilka miesięcy będę wracał do tej trędowatej muzyki to znak że tak jak w przypadku kilku płyt Enslaved, w BM jest czego posłuchać hihi.

Dzięki perspektywie kogoś nigdy nie zaangażowanego w "jedną wielką emoCjeł", słuchając albumów po reaktywacji (bez krzyża dwóch pierwszych) ciężko jest mi eM nazywać BieM.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12788
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

@Ryszard mam winyl Grand Declaration.

O starszych materiałach nieco pierdolisz, mało znasz chyba :P

Na Wolf's Lair Abyss to Hellhammer gra riffy na tej perkusji praktycznie :P Nie wiem, czy wiesz, że on Ancient Skin za pierwszym podejściem nagrał :P

a i nie wiem czy zwróciłeś uwagę, że Illuminate/Eliminate z Ordo to jest Coroner worship, a dokładniej Paralyzed, Mesmerized z Grin :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

@Rysiu pełna zgoda z tym Deathcrush, dla mnie to nawet taka mayhemowa chujnia.

O debiucie już tyle napisano i powiedziano, że nic nowego się nie wymyśli. Ten album już był kultowy zanim się ukazał, a nawet był kultowy kiedy podano tytuł jego. Można tylko gdybać jak by to grało z Dead'em na voxie ale odnoszę wrażenie i mam przeczucie, że byłby lepszy. Ta płyta była tak wyczekiwana, że nawet gdyby zaśpiewał na niej Chris Burnes czy Dani Filth to i tak byłaby kultem.

Wielka Deklaracja to po prostu wielki fuck dla wszystkich fanów. Oj pamiętam jakie nietęgie miny miała czarna młodzież po lekturze tej płyty i automatem Mayhem stał się błee bo nagrał album, którego nikt z fanów nie chciał. Dostali za to fucka w dupę i wypierdalać.

Kolejne dwa kompletnie mnie nie jarają więc mam to gdzieś, nawet Ordo, które kupiłem w takim blaszanym pudełku i po tygodniu pchnąłem dalej.

Ostatni Esoteric to ponownie zajebisty wielki fuck w dupę całej blackowej gawiedzi, która ponownie po kryjomu w domu rozkminia o co chodzi a pierdoli, że to zajebisty album chuja z niego rozumiejąc.

Podsumowując najlepszy Mayhem to ten nieobliczalny, który ma w dupie fanów traktując ich z pogardą i lekceważeniem. Fuck Off And Die Motherfuckers.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2995
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
@Ryszard mam winyl Grand Declaration.

O starszych materiałach nieco pierdolisz, mało znasz chyba :P

Na Wolf's Lair Abyss to Hellhammer gra riffy na tej perkusji praktycznie :P Nie wiem, czy wiesz, że on Ancient Skin za pierwszym podejściem nagrał :P

a i nie wiem czy zwróciłeś uwagę, że Illuminate/Eliminate z Ordo to jest Coroner worship, a dokładniej Paralyzed, Mesmerized z Grin :D
Spoko spoko MC Loko. Wniosę odpowiednią flaszkę a Ty będziesz grał... A może się zakochasz i oddasz?

Stare płyty. Kurczę nie wiem. Na razie myślę że w sumie śmierć głuptasów dobrze M zrobiła.

Zwróciłem uwagę na wiele rzeczy z pośród których Coroner to najmniejsze zdziwienie.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12788
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Nie ma mowy stary, to jest biały kurwa winyl z różowym spatterem, co wygląda jak krew tego gołębia z okładki i ma jeszcze European Legions live album w pakiecie :P

Też myślę, że dobrze zrobiła, ale Deathcrush i DMDS wyjebane po całości są i to nie są jakieś tam blackowe Darkthrony czy inne Immortale, Emperory itp. kapelki, czy tym bardziej ot hołdownicy Bathory :D No i masz tam ten doom też, w postaci Pagan Altar we Freezing Moon. Dzięki Attili do DMDS nic w blacku nie ma startu :P Zresztą każdy instrument się wyróżnia, włącznie z Vargiem - legendarne partie basu w Pagan Fears i Life Eternal ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
Zresztą każdy instrument się wyróżnia, włącznie z Vargiem - legendarne partie basu w Pagan Fears i Life Eternal ;)
Tak jak masz pierwsze wydanie to sobie posłuchasz Varga bo na kolejnych wydaniach partie basu są już zmienione.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2995
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Yog. Ja zauważyłem że ten album wpada po prostu w ucho. Ładny, melodyjny i przebojowy. Przebijasz się przez niego jak ciepły serdelek przez masło.

Hajasz. A to nie było oszukiwania rodziny € z tym grisznakowym basem?
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12788
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

jasne, że tak
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Ryszard pisze:
3 lata temu
Hajasz. A to nie było oszukiwania rodziny € z tym grisznakowym basem?
No matka Euro naciskała na Hellhammera aby ten wykasował ścieżki basu nagrane przez Vickernesa. Ten jej powiedział, że tak zrobi ale nie zrobił i na pierwszych wydaniach z 1994 roku słychać oryginalny bas jaki nagrał Grishnakh. Nawet na wersji wydanej w 1994 przez Century Media są oryginalne ścieżki.

Natomiast od wydań z 2000 roku zwłaszcza tych wydawanych przez CM są pozmieniane ścieżki basu komputerowo co wyraźnie słychać jak się porówna obie wersje. Widocznie CM stwierdziła, że ta płyta jest niegodna tego aby bas obsługiwał Vickernes i wydając wszystkie późniejsze wznowienia totalnie spierdoliła ich jakość i wartość zmieniając linie basu.
Ryszard pisze: Mam pierwsze bicie. Ile jest teraz warte?


Zależy, które masz "pierwsze bicie" hehe bo takowych wyszło aż trzy. Ja mam oryginalne norweskie wydane tylko na rynek skandynawski, potem wyszło pierwsze bicie na resztę Europy a dalej wersja z kodem kreskowym SPV także bez tekstów i zachowanymi kolorami i wszystkimi matrixami jak w oryginale.

Generalnie wartość płyty jest taka ile chce za nią zapłacić kupujący. Na Discogs stoi pierwsze bicie za 60€ w dobrym stanie i chętnych brak.

Ja wersję z kodem kreskowym kiedyś wystawiłem na allegro to poszła za 300 PLN więc jak widać frajerów nie brakuje i zawsze się znajdzie ktoś komu nie żal wydać takiej sumy dla "kultu".
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3224
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
No matka Euro naciskała na Hellhammera aby ten wykasował ścieżki basu nagrane przez Vickernesa. Ten jej powiedział, że tak zrobi ale nie zrobił i na pierwszych wydaniach z 1994 roku słychać oryginalny bas jaki nagrał Grishnakh.
Bardzo specyficzna sytuacja - biorąc pod uwagę okoliczności jestem w stanie zrozumieć działanie zarówno jego jak i jej.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 801
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Ja tam się cieszę, że w Pagan Fears mogę słuchać tego pulsującego basu w połowie utworu ;)
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2439
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 3 lata temu

"Wolf's Lair Abyss" to najlepszy materiał Mayhem i kropka. De Mysteriis Dom NIgeriis też bardzo lubię ale jednak to nie jest to. "Grand Declaration of War" to świetny, eksperymentalny album do którego trzeba dojrzeć. "Ordo ad Chao" to płyta, której trzeba słuchać bardzo głośno bo dopiero wtedy odkrywa pełnię swoich możliwości. Natomiast Ezoteryczna Wojna to album bardzo zachowawczy, może być ale na pewno nie powala.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2995
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Dziwi mnie ich status, największego bm-owego bandu. Przecież od reaktywacji eksperymentują niczym Mengele...
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 801
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Ryszard pisze:
3 lata temu
Dziwi mnie ich status, największego bm-owego bandu. Przecież od reaktywacji eksperymentują niczym Mengele...
Największym black metalowym bandem są chyba określani za pierwszy etap, bo większość cipek w corpse paintach nie rozumie, że poreaktywacyjna epka i Grand Declaration of War cudownie wprowadziły black metal w XXI wiek.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12788
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Ich status wynika z tego, że od zawsze, na każdym niemal wydawnictwie są w awangardzie, w takim Completion in Science of Agony z 1999 roku kładą kamień węgielny pod przyszłe Deathspell Omegi. Z kolei Chimera zapewne pomogła w tworzeniu wszelkich Portali.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 801
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Łamane riffy Blasphemera na Chimerze to totalna zajebioza. Dziwię się, że cała masa ludzi woli to smutne męczenie tremolo. A niestety większość black metalu tak wygląda.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12788
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

no ja tam wolę tremola niż Chimerę :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3224
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Blind pisze:
3 lata temu
większość cipek w corpse paintach nie rozumie, że poreaktywacyjna epka i Grand Declaration of War cudownie wprowadziły black metal w XXI wiek.
Prawda.
yog pisze:
3 lata temu
Ich status wynika z tego, że od zawsze, na każdym niemal wydawnictwie są w awangardzie
Prawda.

Bardzo lubię większość płyt Mayhem. "De Mysteriis Dom Sathanas" trochę mnie drażni ze względu na wokale, które jakoś nie pasują mi do tej muzyki. Czego by nie nagrali to zawsze trzyma to wysoki poziom, w dodatku zespół przez cały czas się rozwija i eksperymentuje - właściwie niemal każda duża płyta jest inna od poprzedniej.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 989
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Blind pisze:
3 lata temu
Łamane riffy Blasphemera na Chimerze to totalna zajebioza. Dziwię się, że cała masa ludzi woli to smutne męczenie tremolo. A niestety większość black metalu tak wygląda.
Mayhem zawsze wyznaczali nowe szlaki w bm, DMDS to esencja drugofalowego black metalu, obok Under a Funeral Moon czy Pure Holocaust zdefiniowała gatunek. Chimera to zimny, techniczny i zakręcony black metal, obok wściekle szybkich utworów sporo tam walcowatego, mrocznego grania ale nie mającego z doom wiele wspólnego. Z tego co pamiętam to nagrywali gdzieś w górach, gdzie zwiezli sprzęt i odcięli się od świata.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 801
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Anal, ale ja przecież nigdzie nie podważałem kultu DMDS. Musiałbym być głupcem, żeby to robić. Ja tylko "walczę" z pierdoleniem, że Mayhem skończył się po tej płycie.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 989
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Blind pisze:
3 lata temu
Anal, ale ja przecież nigdzie nie podważałem kultu DMDS. Musiałbym być głupcem, żeby to robić. Ja tylko "walczę" z pierdoleniem, że Mayhem skończył się po tej płycie.
Po DMDS zaczęli poszukiwać nowych rozwiązań w BM zamiast zjadać własny ogon i chwała im za to, każde ich wydawnictwo wyprzedza inne kapele bm o parę lat.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 801
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Dokładnie, jedynie ostatnia nie jest żadnym krokiem w przód, ale ogólnie zespół stawia na progres a nie na stanie w miejscu, albo co gorsze - regres ;)
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4787
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Kiedyś chyba Necro o tym wspominał w jakimś wywiadzie, że Mayhem to od samych początków kapela, która chciała robić swoje, a nie kopiować innych. Patrząc po kolei na ich materiały widać, że faktycznie tak robią, mają w chuju co się powinno podobać, co jest na topie, grają to co im siedzi w chorych umysłach i wychodzi im to doskonale. Zdecydowanie jest to jedna z najlepszych black metalowych kapel na świecie, a pierdolenie malkontentów tego nie zmieni. Powiem więcej, jeżeli ktoś uważa, że słucha black metalu i nie podoba mu się ani jeden materiał Mayhem, ten nie ogarnia tak naprawdę tej muzyki i tyle. Ich dyskografia nie jest może jakoś przesadnie wielka, ale bardzo konkretna, tak jak Rysiu zrobił podsumowanie każdego wydawnictwa powyżej - mniej więcej się z nim zgadzam. Na początku klasyka odwołująca się do pierwszej fali, ale już budująca coś swojego na tej kanwie, potem kamień węgielny II fali black metalu czyli "DMDS", a następnie po reaktywacji już KO w postaci "Wolf's Lair Abyss", "GDOW", "Chmiery" i "Ordo Ad Chao". Nawet "Esoteric Warfare" który faktycznie może nieco odstaje od pozostałych materiałów, ale zawiera wszystko to co w dotychczasowym Mayhem najlepsze moim zdaniem, po prostu nie wybijający się czymś innym totalnie jak poprzednie materiały. Ta kapela nigdy mnie nie zawiodła i wierzę, że nie zawiedzie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3224
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu



Nawet dają rade z tymi kawałkami na żywo, ale te wdzianka by sobie mogli darować. :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12788
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

no tak średnio dają radę Ci powiem. mówię tak na podstawie dwóch gigów DMDS i 4 Mayhem, jakie widziałem
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12788
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Zaczynam się o siebie martwić, bo słucham właśnie drugi raz z rzędu bootlega From the Darkest Past. Nie było by w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że to jest rzekomo instrumentalny rehearsal, a ja tam czasami słyszę wokale. Bardzo cicho, ale jednak. Powinienem się zgłosić do jakiejś placówki? Czy może ktoś tam sobie nuci, ale mikrofonu na próbę zapomniał?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

To z sali prób obok, gdzie próby wokalne ma właśnie Satyr :D

A tak serio, coś ci się chyba przesłyszało - za dużo zbyt głośnego słuchania!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12788
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Obrazek
Może tak, ale mam też inne spiskowe teorie na ten temat:

- Maniac kilka rehów Mayhem zarejestrował wcześniej, może ten też i coś przy okazji sobie pomrukuje do gitar? ;)
- Attila znany jest ze swego niecodziennego głosu, może jego wokale położone na De Mysteriis... są tak zaaranżowane, że wychodzą np. z linii basu i na instrumentalnej wersji niektóre (szczególnie dziwaczne akcenty Attili) pobrzmiewają w samych instrumentach.

Analizując dalej ten bootleg można dojść do wniosku, że całkiem prawdopodobną historyjką jest, że Hellhammer wyciął partie basu Varga, a przynajmniej bardzo je ściszył w większości utworów (poza tytułowym, Life Eternal i Pagan Fears). Na tym całym From the Darkest Past dużo więcej burzumowatego brzmienia jest za sprawą tego szeleszczącego basu Krystiana. Dużo bardziej prominentną rolę tu bas odgrywa, nawet by można rzec, że gitarka Euro jest schowana za Varga basem!

Z drugiej strony, bootleg ten to rzekomo ma być wg. niektórych piratów "surowym mixem DMDS", a jak wiadomo, jest to zwyczajna próba, więc chuja nie surowy mix, tylko inne nagranie.

Obrazek
Generalnie rzecz biorąc jednak pewnie sobie wkręcam te niby-wokale i sam nieświadomie pomrukuję do siebie ulubione fragmenty :P

Ogólnie rzecz biorąc bardzo udany materiał bootlegowy, znacznie ciekawszy niż European Legions, które postanowiłem sobie później odpalić. Tam to Hellhammer sam siebie przeszedł i brzmi to jakby grał automat - w raczej negatywnym sensie, brzmieniowo plastik się leje hektolitrami. Jedynie Chainsaw Gutsfuck dość ciekawa aranżacja, reszta bardzo średnio, albo i słabo. Za darmo do Grand Declaration dodawali, niech więc będzie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Co do tych pomróków i teorii spiskowych, przed chwilą tego słuchałem, to tylko stek bzdur rojący ci się w głowie, nic więcej.

W pewnym momencie jest coś, jakby któryś z muzyków coś tam głośniej krzyknął/powiedział, ale nie jest to na pewno śpiewanie - nie słychać czego to dotyczyło - głośniej, ciszej, jeszcze raz?

Co do sesji jest wyjebana w kosmos, jak same DMDS, tyle że z wyeksponowanym na przód basem.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4787
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Bootlegi Mayhem są moim zdaniem zajebiste. Słuchałem już wielu, a ten From The Darkest Past jest jednym z najlepszych i tak jest to próba, nie zaś surowy miks albumu.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3224
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Zaczynam się o siebie martwić, bo słucham właśnie drugi raz z rzędu bootlega From the Darkest Past. Nie było by w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że to jest rzekomo instrumentalny rehearsal, a ja tam czasami słyszę wokale. Bardzo cicho, ale jednak. Powinienem się zgłosić do jakiejś placówki? Czy może ktoś tam sobie nuci, ale mikrofonu na próbę zapomniał?
Chciałem mieć spokojny wieczór, ale nie... Teraz będeę siedzieć, słuchać bootlega i szukać wokali, których tam prawdopodobnie nie ma... Widzisz co narobiłeś? :)

PS - Masz wersję z 1992 roku z 7 kawałkami czy jakąś nowszą z 13?
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 989
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

Jest to nawet godnie nagrane jak na rehersal i gdyby tam były wokale, mozna by porównywać z DMDS. Freezing Moon jednak wolę z Deadem, Attila bardziej robi wrażenie w tym nowym Mayhem, komponowanym już pod niego.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12788
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Obu słuchałem akurat, głośno trzeba, ale to Mayhem, chyba wiadomo :p W ogóle to ten bootleg przeskakuje na Life Eternal w każdej wersji? Pełna profeska bootlegowicza-ripowacza :D

Ten bootleg moim zdaniem pokazuje, jak zajebiste są te kawałki, bo nawet jako instrumentale nie nudzą w zasadzie zupełnie, a przecież nierzadko po 6-7 minut mają te utwory.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 989
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu


Ten bootleg moim zdaniem pokazuje, jak zajebiste są te kawałki, bo nawet jako instrumentale nie nudzą w zasadzie zupełnie, a przecież nierzadko po 6-7 minut mają te utwory.
Te utwory pomimo tego, że to łupanka to miały sobie płynąć i wciągać atmosferą, dlatego się nie nudzą... zapomniało o tym mnóstwo epigonów. Sztosem jest Wolfs, bo zachowali ten hipnotyczny klimat a jednak to już zapowiedż, że nie łupią na jedno kopyto, sporo technicznych smaczków, doceni to tylko prawdziwy Koneser ;)
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3224
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Ten bootleg moim zdaniem pokazuje, jak zajebiste są te kawałki, bo nawet jako instrumentale nie nudzą w zasadzie zupełnie, a przecież nierzadko po 6-7 minut mają te utwory.
W sumie mi się nawet całkiem fajnie tego słucha w wersjach instrumentalnych, bo nie lubię wokali Csihara na "De Mysteriis...". :)

Wróć do „Black Metal”