"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mayhem

#501

Post Wędrowycz » 4 mies. temu

Na "DMDS" moim skromnym zdaniem też są kozackie, ale na "Ordo..." mamy już popis możliwości.
Odium Humani Generis

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#502

Post yog » 4 mies. temu

Widzę, że się Was żarty trzymają, najpierw Ordo niedocenione, teraz tam Attila lepsze wokale niż na De Mysteriis nagrał. Co będzie za chwilę? Dead powstanie z martwych?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#503

Post Wędrowycz » 4 mies. temu

Wiesz sentymenty, sentymentami, ale Attila dopiero później właśnie zaczął mocniej kombinować ze swoimi wokalami, więc obiektywnie potem kładł je ciekawsze niż wcześniej. Nie ma tu nic do rzeczy co jest klasyką, tylko rozkmiń pod kątem możliwości i dźwięków wypluwanych wprost z gardzieli pana Csihara.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#504

Post yog » 4 mies. temu

No, ale to trochę dla mnie tak, jakby powiedzieć, że lepsze od Ordo jest Sunn, bo tam więcej jeszcze jazdy po bandzie w dźwiękach. Moim zdaniem to obiektywnie właśnie te z DMDS są ciekawsze, bo bardziej przebojowe, samo spektrum się nie przekłada na ciekawość ;) Dla mnie to na De Mysteriis to są najlepsze wokale w black metalu, te na Ordo są rzeczywiście ciekawe, niecodzienne, pojebane itp, ale ich śpiewanie nie daje takiej radochy, jak fjunerajał fokk, darkness łil szoł as de łej, czy takie tu fajnd pis insajajd, ju mast giet eteernaaajaaj.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#505

Post Wędrowycz » 4 mies. temu

Więc mówiłem, żebyś odłożył na bok sentymenty ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2078
Rejestracja: 3 lata temu

#506

Post DiabelskiDom » 4 mies. temu

Ja może nie powiem, że Ordo Ad Chao jest najlepszym materiałem Mayhem (bo takim jest Wolf's Lair Abyss) ale jest na pewno kurewsko ciężkim, złym i nieprzystępnym materiałem, którego należy słuchać bardzo głośno, żeby odkrył w pełni swoją brzydotę. Sam na to wpadłem stosunkowo późno, ale jakaż była moja radość, gdy dokonałem tego odkrycia! Płyta, którą się odkrywa i która pod skorupą chaosu skrywa bardzo dobre kompozycje.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#507

Post yog » 4 mies. temu

Każdej płyty Mayhem trzeba głośno w chuj słuchać, tak że bardziej to już trochę przesada by była. Mi tam od razu weszła. I uważam, że zdecydowanie, może i lepsze technicznie czy chuj wie co, ale z pewnością bym tego lepszymi wokalami nie nazwał za żadne skarby. Tyle, że tutaj to cała płyta brzmi, jakby była do nich stworzona, tam to jest w drugą stronę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2718
Rejestracja: 3 lata temu

#508

Post deathwhore » 4 mies. temu

yog pisze:
4 mies. temu
Widzę, że się Was żarty trzymają, najpierw Ordo niedocenione, teraz tam Attila lepsze wokale niż na De Mysteriis nagrał. Co będzie za chwilę? Dead powstanie z martwych?
WIesz, dla mnie DMDS to żaden kult akurat. Fajna płyta i tyle. Przebojowa. Ordo to zło w chuj. Coś jak atmosfera tamtej, tylko zagrana w chuj poważniej.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#509

Post yog » 4 mies. temu

Nie wiem, dla mnie to i Ordo jest raczej przebojowa, ale jak to wychodziło to znałem już te różne drony i takie dziwactwa i jakoś mnie to nie zmasakrowało i nigdy nie miałem wrażenia, że oto się piekło otchłani tu przede mną w tej chwili otwiera, a krzyki z niej dochodzące są nie do zniesienia. Ot takie ładne dość granie z masą pogłosu i zjebaną w zamiarze produkcją. Mi to weszło gładziutko i uważam, że łatwiej tam wokale docenić, niż na De Mysteriis, szczerze mówiąc ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2078
Rejestracja: 3 lata temu

#510

Post DiabelskiDom » 4 mies. temu

Ale to nie chodzi o drony czy o przeszkadzajki. Chodzi o całokształt brzmienia, utworów, wokali. Atmosfera nie tyle piekła co rozpadającej się planety. W przeciwieństwie do DMDS, które właśnie z piekłem czy kryptą może się kojarzyć, bez totalnej zagłady.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#511

Post yog » 4 mies. temu

No ale ta atmosfera, masakrycznie przesterowany bas i generalnie masa dołu to jest właśnie coś, co się zdarzało wcześniej ~drone/doomowym projektom typu, nie wiem, Zaraza.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2778
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#512

Post Vexatus » 4 mies. temu

deathwhore pisze:
yog pisze:
4 mies. temu
Widzę, że się Was żarty trzymają, najpierw Ordo niedocenione, teraz tam Attila lepsze wokale niż na De Mysteriis nagrał. Co będzie za chwilę? Dead powstanie z martwych?
WIesz, dla mnie DMDS to żaden kult akurat. Fajna płyta i tyle. Przebojowa. Ordo to zło w chuj. Coś jak atmosfera tamtej, tylko zagrana w chuj poważniej.
@yog, ale jakie znowu żarty?!? Od samego początku jak tylko sięgam pamięcią na kolejnych wersjach forum zawsze pisałem to samo - muzycznie "DMDS" to świetny album z fenomenalna pracą bębnów i świetnymi riffami, ale wokale rujnują cały klimat. Takie mam od wielu lat zdanie na temat tej płyty i gówno mnie obchodzi, że dzisiaj te wokale są cult, kvlt czy kult... Wokale AC na ostatnich płytach to już zupełnie inna bajka...
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3134
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#513

Post Hajasz » 4 mies. temu

Vexatus pisze:
4 mies. temu
Od samego początku jak tylko sięgam pamięcią na kolejnych wersjach forum zawsze pisałem to samo - muzycznie "DMDS" to świetny album z fenomenalna pracą bębnów i świetnymi riffami, ale wokale rujnują cały klimat. Takie mam od wielu lat zdanie na temat tej płyty i gówno mnie obchodzi, że dzisiaj te wokale są cult, kvlt czy kult... Wokale AC na ostatnich płytach to już zupełnie inna bajka...
Czyli tyle lat minęło a ty ciągle w tej kwestii w ciemnej dupie jesteś.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2778
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#514

Post Vexatus » 3 mies. temu

Hajasz pisze: Czyli tyle lat minęło a ty ciągle w tej kwestii w ciemnej dupie jesteś.
No i fajnie... :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 450
Rejestracja: 3 lata temu

#515

Post Nebiros » 3 mies. temu

Panowie działają

Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#516

Post yog » 3 mies. temu

A w międzyczasie wychodzi raz jeszcze box winyli z Deadem, tym razem zwyczajne, czarne, nie picture diski.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 384
Rejestracja: rok temu

#517

Post mork » 3 mies. temu

Nebiros pisze:
3 mies. temu
Panowie działają

Coś czuję, że dobra płyta będzie.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#518

Post Wędrowycz » 3 mies. temu

Ba, ja wręcz jestem tego pewien ;) Riff ciekawy, czyżby panowie postanowili tym razem nieco mniej chaotycznie zagrać, a bardziej klimatycznie :ugeek:
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#519

Post yog » 3 mies. temu

Zgodnie z moimi przewidywaniami, kasetki De Mysteriis... to za mało, będzie i box winyli z ramienia Voices of Wonder.

Obrazek
yog pisze:
10 mies. temu
Podobno w 2019 roku jeszcze 2 kolejne winylowe boxy Mayhem mają wyjść. Jeden zapewne na 25 lecie DMDS obowiązkowo musi się pojawić, drugi to nie wiem :P
Wychodzi na to, że jeden to reedycja Cursed in Eternity, drugi - Tajemne obrzędy pana szatana. Zazdroszczę, jak kogoś na to stać.

Nowego ochłapu nie słucham, zaczekam sobie na cokolwiek, bo pozerskie relacje ze studia to jebać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 450
Rejestracja: 3 lata temu

#520

Post Nebiros » 3 mies. temu

No generalnie ta zajawa ze studia dosyć zaostrzyła mój apetyt na następną płytkę. Brzmi na dosyć ładnie tnący ryfik, oby dojebali potężne brzmienie.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1031
Rejestracja: 2 lata temu

#521

Post pp3088 » 3 mies. temu



Bardzo ciekawy wywiad z bratem Deada, wspomina o początkach fascynacji cięższym graniem.

Mayhem to najlepsza kapela black metalowa jeżeli idzie o zwykły, czysty blaczor. Różnorodne stylistycznie płyty, ale zawsze wysoki poziom. Ciekawe koncepty, aranżacje. Żadna z innych norweskich(o Szwecji z wiadomych względów nie wspominam) kapel nie ma nawet podjazdu. Nie ta liga.

Jest to również jeden z niewielu zespołów w których materiały archiwalne, płyty live czy albumy wspominkowe są jak najbardziej uzasadnione. Mnogość wokalistów, zmian stylistycznych i konceptów powoduje że album live z 94 brzmi zupełnie inaczej niż ten kilka lat później.

Ocenki:
1986 - Pure Fucking Armageddon [demo] - 4/10 nic nie słychać, wszystko trzeszczy. Obiektywnie zasługuje na 1/10 ale ze względu na stworzenie brzmienia w stylu "necro" i swoisty urok cenie go wyżej niż na to zasługuje.
1987 - Deathcrush [EP] - 6/10 bardziej thrash/death metal niż czysty black

1994 - De Mysteriis Dom Sathanas - 8/10 o tym albumie zostało już wszystko napisane
1997 - Wolf's Lair Abyss [EP] - bardzo dawno nie słuchałem, muszę wrócić
2000 - Grand Declaration of War - 8/10 j/w

2004 - Chimera - 7/10, ma momenty ale jako całość trochę zawodzi. Najbardziej tradycyjne i proste wydawnictwo od Norwegów. Brakuje eksperymentów z GDOW albo szaleństwa z Ordo ad Chao
2007 - Ordo ad Chao - 8/10
2014 - Esoteric Warfare - 7/10 - płyta bardzo dobra ale zawodzi fakt, że brzmi dla mnie jak Ordo ad Chao II, jedyny album Mayhem który jest wtórny.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3134
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#522

Post Hajasz » 3 mies. temu

Jak EW brzmi jak OAH to faktycznie pojawiają się problemy ze słuchem i pozytyw z tego jest taki, że yog już nie jest sam w tej kwestii. Jeszcze trochę i możecie założyć klub.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2078
Rejestracja: 3 lata temu

#523

Post DiabelskiDom » 3 mies. temu

Też mnie to porównanie zadziwiło. Ordo Ad Chao brzmi jak chaos, jak rozpadający się świat, jak soundtrack do zagłady a Esoteric Warfare jak błyszczące głowice nuklearne sunące przez czyste niebo wprost w kierunku miasta. Cel sam w sobie może i ten sam, ale środki wyrazu absolutnie inne.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#524

Post Wędrowycz » 3 mies. temu

pp3088 pisze:
3 mies. temu
2004 - Chimera - 7/10, ma momenty ale jako całość trochę zawodzi. Najbardziej tradycyjne i proste wydawnictwo od Norwegów. Brakuje eksperymentów z GDOW albo szaleństwa z Ordo ad Chao
2014 - Esoteric Warfare - 7/10 - płyta bardzo dobra ale zawodzi fakt, że brzmi dla mnie jak Ordo ad Chao II, jedyny album Mayhem który jest wtórny.
:shock:
"Chimera" najbardziej tradycyjna? Eksperymentów nie ma, tu się zgodzę. Za to brzmienie i same dźwięki to już bardzo współczesny black metal. Porównaj sobie z "DMDS" czy też "Wolf's Lair Abyss".

"Esoteric Warfare" brzmi jak "Ordo Ad Chao" II? Oj pepe, faktycznie, zgodzę się z @Hajaszem i @DiabelskiDom, coś już z uszami nie teges. Zresztą DeDe w bardzo elegancki sposób ujął w swoim ostatnim poście ogólny klimat obu albumów. Warto dodać, że zasadniczo "Esoteric..." ma bardzo ciekawą warstwę tekstową, dużo głębszą i bardziej "przyziemną" niż te na "Ordo...".

Trochę mnie rozbawiło, jak przy piwku sporo o tym z Attilą gadaliśmy, a potem te tematy (bo zarówno on jak i ja interesujemy się tymi całymi teoriami konspiracyjnymi, tajnymi stowarzyszeniami i tego typu gównem ryjącym banię) pojawiły się w zawartości tekstowej na "Esoteric...".
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2778
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#525

Post Vexatus » 3 mies. temu

pp3088 pisze: 2014 - Esoteric Warfare - 7/10 - płyta bardzo dobra ale zawodzi fakt, że brzmi dla mnie jak Ordo ad Chao II, jedyny album Mayhem który jest wtórny.
Chyba żartujesz... :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#526

Post yog » 3 mies. temu

Koleś ma rację i z tym Esoteric Warfare, który brzmi trochę jakby miał na siłę być Mayhemem i faktycznie brzmi jak taka łagodniejsza wersja Ordo... i kontynuacja tej drogi bez wcześniejszego okrutnego brzmienia, jak i z tym, że Chimera to najbardziej typiarsko blackowy i najmniej ciekawy album, a się czepiacie jak fanboje jakie, bo przyszedł typ i prawdę Wam powiedział :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1031
Rejestracja: 2 lata temu

#527

Post pp3088 » 3 mies. temu

Wędrowycz pisze:
3 mies. temu
pp3088 pisze:
3 mies. temu
2004 - Chimera - 7/10, ma momenty ale jako całość trochę zawodzi. Najbardziej tradycyjne i proste wydawnictwo od Norwegów. Brakuje eksperymentów z GDOW albo szaleństwa z Ordo ad Chao
2014 - Esoteric Warfare - 7/10 - płyta bardzo dobra ale zawodzi fakt, że brzmi dla mnie jak Ordo ad Chao II, jedyny album Mayhem który jest wtórny.
:shock:
"Chimera" najbardziej tradycyjna? Eksperymentów nie ma, tu się zgodzę. Za to brzmienie i same dźwięki to już bardzo współczesny black metal. Porównaj sobie z "DMDS" czy też "Wolf's Lair Abyss".

"Esoteric Warfare" brzmi jak "Ordo Ad Chao" II? Oj pepe, faktycznie, zgodzę się z @Hajaszem i @DiabelskiDom, coś już z uszami nie teges. Zresztą DeDe w bardzo elegancki sposób ujął w swoim ostatnim poście ogólny klimat obu albumów. Warto dodać, że zasadniczo "Esoteric..." ma bardzo ciekawą warstwę tekstową, dużo głębszą i bardziej "przyziemną" niż te na "Ordo...".

Trochę mnie rozbawiło, jak przy piwku sporo o tym z Attilą gadaliśmy, a potem te tematy (bo zarówno on jak i ja interesujemy się tymi całymi teoriami konspiracyjnymi, tajnymi stowarzyszeniami i tego typu gównem ryjącym banię) pojawiły się w zawartości tekstowej na "Esoteric...".
WLA dawno nie słuchałem, a DMDS jest może i z dziesiejszego punktu widzenia najbardziej tradycyjny, ale jak wychodził to raczej był albumem dość unikalnym.

Esoteric Warfare jest bardzo podobny do Ordo ad Chao, nie jest identynczny ale to płyta w tym samym stylu. Chociaż znam ludzi co uważają, że pomiędzy dwoma pierwszymi albumami Morbid Angel jest wolta stylistyczna, 2 i 3ka Cannibali to brzmieniowa rewoulacja, a Scum i FETO to materiały zupełnie od siebie odmienne. W takim razie mogę się z wami zgodzić, bo prawie każda płyta jest wtedy inna(z wyjątkiem Khold bo oni grają ciągle ten sam kawałek).

Podsumowując Ordo jest po prostu lepszą i bardziej chaotyczną wersją EW, a że nie są identyczne to chyba oczywiste, bo to Mayhem. A że to jest Mayhem to oczekuję większego eksperymentatorstwa niż drobnej brzmieniowo-koncepcyjnej kosmetyki.

Tak na zakończenie, miło że się ze mną częściowo zgadzasz
Wędrowycz pisze:
2 lata temu
Nawet "Esoteric Warfare" który faktycznie może nieco odstaje od pozostałych materiałów, ale zawiera wszystko to co w dotychczasowym Mayhem najlepsze moim zdaniem, po prostu nie wybijający się czymś innym totalnie jak poprzednie materiały. Ta kapela nigdy mnie nie zawiodła i wierzę, że nie zawiedzie.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2778
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#528

Post Vexatus » 3 mies. temu

pp3088 pisze:
3 mies. temu
Esoteric Warfare jest bardzo podobny do Ordo ad Chao, nie jest identynczny ale to płyta w tym samym stylu. Chociaż znam ludzi co uważają, że pomiędzy dwoma pierwszymi albumami Morbid Angel jest wolta stylistyczna, 2 i 3ka Cannibali to brzmieniowa rewoulacja, a Scum i FETO to materiały zupełnie od siebie odmienne. W takim razie mogę się z wami zgodzić, bo prawie każda płyta jest wtedy inna(z wyjątkiem Khold bo oni grają ciągle ten sam kawałek).

Podsumowując Ordo jest po prostu lepszą i bardziej chaotyczną wersją EW, a że nie są identyczne to chyba oczywiste, bo to Mayhem. A że to jest Mayhem to oczekuję większego eksperymentatorstwa niż drobnej brzmieniowo-koncepcyjnej kosmetyki.
To jakaś prowokacja ma być? ;) "Esoteric Warfare" trochę przypomina "Ordo ad Chao", szczególnie konstrukcją kawałków, ale klimat ma jednak zupełnie inny. Przynajmniej ja tak to odbieram... Między "Altars of Madness" i "Blessed Are the Sick" jest dużą różnica - to stylistycznie dwie zupełnie inne płyty i zupełnie inny Death Metal. "Scum" i "From..." też różnią się od siebie. Pomijam już fakt, że "Scum" to tak naprawdę dwa oddzielne materiały. ;)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1031
Rejestracja: 2 lata temu

#529

Post pp3088 » 3 mies. temu

Vexatus pisze:
3 mies. temu
pp3088 pisze:
3 mies. temu
Esoteric Warfare jest bardzo podobny do Ordo ad Chao, nie jest identynczny ale to płyta w tym samym stylu. Chociaż znam ludzi co uważają, że pomiędzy dwoma pierwszymi albumami Morbid Angel jest wolta stylistyczna, 2 i 3ka Cannibali to brzmieniowa rewoulacja, a Scum i FETO to materiały zupełnie od siebie odmienne. W takim razie mogę się z wami zgodzić, bo prawie każda płyta jest wtedy inna(z wyjątkiem Khold bo oni grają ciągle ten sam kawałek).

Podsumowując Ordo jest po prostu lepszą i bardziej chaotyczną wersją EW, a że nie są identyczne to chyba oczywiste, bo to Mayhem. A że to jest Mayhem to oczekuję większego eksperymentatorstwa niż drobnej brzmieniowo-koncepcyjnej kosmetyki.
To jakaś prowokacja ma być? ;) "Esoteric Warfare" trochę przypomina "Ordo ad Chao", szczególnie konstrukcją kawałków, ale klimat ma jednak zupełnie inny. Przynajmniej ja tak to odbieram... Między "Altars of Madness" i "Blessed Are the Sick" jest dużą różnica - to stylistycznie dwie zupełnie inne płyty i zupełnie inny Death Metal. "Scum" i "From..." też różnią się od siebie. Pomijam już fakt, że "Scum" to tak naprawdę dwa oddzielne materiały. ;)
Wiesz Vexi, Ty jesteś gościem co rozróżnia pewnie z kilka odmian raw bm. Ja tak nie robię. 1 i 2 Morbidów to Death Metal po amerykańsku, bez żadnych udziwnień więc stawiam je w tym samym szeregi. Tak samo jak Scum i FETO to po prostu grindcore/crust z elementami thrash metalu, mają pewne różnice ale nie są "diametralnie różne". Dla mnie różne to są Gateways i Formulas albo Scum i Utopia Banished, a diametralnie rózne to DMDS i GDOW.

Idąc Twoim tropem to nie ma dwóch podobnych płyt, chyba że się mylę i wyprowadzisz mnie z błędu.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2778
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#530

Post Vexatus » 3 mies. temu

pp3088 pisze:
3 mies. temu
Wiesz Vexi, Ty jesteś gościem co rozróżnia pewnie z kilka odmian raw bm.
Żeby tylko kilka... ;)
pp3088 pisze: Idąc Twoim tropem to nie ma dwóch podobnych płyt, chyba że się mylę i wyprowadzisz mnie z błędu.
Ależ są... Sam wspominałeś o Khold gdzieś tam kilka postów wyżej. ;) Już wielokrotnie obiło mi się o uszy, że każda kolejna płyta Unleashed jest niemal dokładnie taka sama i to muzyka "jak z podręcznika początkującego deathowca", kolejne płyty Cannibal Corpse są nagrane "na jedno kopyto", Obituary od lat "nagrywają wciąż to samo", a Vader i Marduk po prostu losowo wrzucają te same riffy do "generatora nowych kawałków"... :)
pp3088 pisze: Esoteric Warfare jest bardzo podobny do Ordo ad Chao, nie jest identynczny ale to płyta w tym samym stylu. Chociaż znam ludzi co uważają, że pomiędzy dwoma pierwszymi albumami Morbid Angel jest wolta stylistyczna, 2 i 3ka Cannibali to brzmieniowa rewoulacja, a Scum i FETO to materiały zupełnie od siebie odmienne. W takim razie mogę się z wami zgodzić, bo prawie każda płyta jest wtedy inna(z wyjątkiem Khold bo oni grają ciągle ten sam kawałek).
Ja słyszę bardzo konkretne różnice pomiędzy wymienionymi tutaj przez Ciebie materiałami (o czym pisałem już gdzieś tam wyżej) i nic na to nie poradzę. :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1018
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#531

Post Zsamot » 3 mies. temu

To chyba odwieczny "problem" zarzutów o wtórność, gdy kapela ma swój styl i wyda więcej niż 2-3 płyty a brak stylu..

Mayhem można nie lubić, ale każda płyta coś wnosi, inną jakość. Może to kwestia, ze są oni de facto na uboczu całego zamieszania? Może kwestia podejścia do biznesu. Nie wiem i g... mnie to interesuje. Ale rzeczywiście poszczególne płyty są mocno od siebie odległe. A jeżeli ktoś uważa inaczej, cóż. Jego zdanie, a raczej strata.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#532

Post yog » 3 mies. temu

Esoteric Warfare kontynuuje dysonansowy black metal oparty o wokal Attili, jaki zaczęli grać na Ordo.... Teloch ewidentnie próbuje tam grać jakby był Blasphemerem, niewiele od siebie dodając nowego. Oczywiście produkcja jest tu diametralnie inna, przez co płyty brzmią mocno inaczej, ale sam grany tam black metal nie jest od siebie tak znowu odległy, moim zdaniem. Na pewno między wcześniejszymi materiałami zespołu był znacznie większy przeskok stylistyczny, tutaj to trochę na zasadzie: raz jeszcze, tylko łagodniej, ładniej, mniej ciężko i mniej chaotycznie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 503
Rejestracja: 2 lata temu

#533

Post EdusPospolitus » 3 mies. temu

Ja
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#534

Post yog » 3 mies. temu

Daemon. 25 października 2019.

Obrazek
“Daemon” isn’t a direct follow-up to “Esoteric Warfare”. Like all Mayhem albums of their time, “Daemon” is unto itself. The wolf solitary and singular. Indeed, “Daemon” also isn’t a new chapter in our storied career. Rather, it’s a new tome, authoritative yet wild in character. Composed and decomposed with the same lineup - Necrobutcher (bass), Hellhammer (drums), Attila (vocals), Teloch (guitars), and Ghul (guitars) - that handled “Esoteric Warfare” and performed “De Mysteriis Dom Sathanas” in its entirety over the last few years, “Daemon” isn’t a retrofit of classic songs like “Freezing Moon,” “Pagan Fears,” or “Buried by Time and Dust” either. That’s what the live album, “De Mysteriis Dom Sathanas Alive” (2016), was for. “Daemon” is change, an opportunity for the maw of hell to open wider.
Tracklista:
1. The Dying False King
2. Agenda Ignis
3. Bad Blood
4. Malum
5. Falsified And Hated
6. Aeon Daemonium
7. Worthless Abomination Destroyed
8. Daemon Spawn
9. Of Worms And Ruins
10. Invoke The Oath
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 503
Rejestracja: 2 lata temu

#535

Post EdusPospolitus » 3 mies. temu

Fajowo, każda ich płytka mi się podobała, więc i tym razem się sprawdzi.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
kurz
Master Of Reality
Posty: 247
Rejestracja: 8 mies. temu

#536

Post kurz » 3 mies. temu

Nie mogę się doczekać tego płyciwa! Okładka wygląda na mocno srogą, to i liczę na równie srogi materiał.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 704
Rejestracja: 3 lata temu

#537

Post Blind » 3 mies. temu

Po bardzo dobrym Esoteric Warfare czekam i sprawdzę w okolicach premiery. Tylko, że pewnie znów będą narzekania, że to nie Ordo ad Chao. No cóż, nie da się wszystkim dogodzić. Okłada fajna.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2078
Rejestracja: 3 lata temu

#538

Post DiabelskiDom » 3 mies. temu

yog pisze:
3 mies. temu
Esoteric Warfare kontynuuje dysonansowy black metal oparty o wokal Attili, jaki zaczęli grać na Ordo.... Teloch ewidentnie próbuje tam grać jakby był Blasphemerem, niewiele od siebie dodając nowego. Oczywiście produkcja jest tu diametralnie inna, przez co płyty brzmią mocno inaczej, ale sam grany tam black metal nie jest od siebie tak znowu odległy, moim zdaniem. Na pewno między wcześniejszymi materiałami zespołu był znacznie większy przeskok stylistyczny, tutaj to trochę na zasadzie: raz jeszcze, tylko łagodniej, ładniej, mniej ciężko i mniej chaotycznie.
Przecież tu od początku chodziło o brzmienie materiału. I wszystkie nasze wypowiedzi tyczą się właśnie porównania brzmienia tych dwóch płyt, które jest od siebie totalnie odmienne.

Co do samych kompozycji to ja i tak twierdzę, że one same na Ezoterycznej Wojnie jak i Ładzie w Chaosie są pokonstruowane inaczej. Na płycie z 2014 bardziej tną, wręcz w zmechanizowany sposób podlatują do słuchacza tym lotem ślizgowym, natomiast album z 2007 jest bardziej jak gorąca smoła przyklejająca się do ciała, numery tutaj suną, pełzną i są w dużej mierze niewidoczne gołym okiem. Bardziej obrazowo się już chyba nie da przedstawić o co mi chodzi ;)

Słucham sobie właśnie Esoteric Warfare, bo jak powszechnie wiadomo, nie ma nic lepszego na odświeżenie danych płyt niż pierdolenie w stosownym wątku i jest świetnie. Nie spodziewałem, że tak pięknie wejdzie po latach, bo i lata tego nie słuchałem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3134
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#539

Post Hajasz » 3 mies. temu

O już słychać, jak żyły na kutasach pękają tak wszyscy trzepią bo nowy Mayhem. Okładka bardzo behemothowa ale to dobrze, że czerpią od najlepszych.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
deathwhore
Tormentor
Posty: 2718
Rejestracja: 3 lata temu

#540

Post deathwhore » 3 mies. temu

Na szczęście Mayhem to pierdoli i robi swoje, i robi to dobrze, bo ludzie chcą tego słuchać.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
kurz
Master Of Reality
Posty: 247
Rejestracja: 8 mies. temu

#541

Post kurz » 3 mies. temu

Jak się żyłki pojawiają to dobry znak, wszystko działa. Tez sobie słucham EW i to wyśmienita plyta. Brzmią tutaj współcześnie i brutalnie, zachowując swój charakter.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1031
Rejestracja: 2 lata temu

#542

Post pp3088 » 3 mies. temu

yog pisze:
3 mies. temu
Esoteric Warfare kontynuuje dysonansowy black metal oparty o wokal Attili, jaki zaczęli grać na Ordo.... Teloch ewidentnie próbuje tam grać jakby był Blasphemerem, niewiele od siebie dodając nowego. Oczywiście produkcja jest tu diametralnie inna, przez co płyty brzmią mocno inaczej, ale sam grany tam black metal nie jest od siebie tak znowu odległy, moim zdaniem. Na pewno między wcześniejszymi materiałami zespołu był znacznie większy przeskok stylistyczny, tutaj to trochę na zasadzie: raz jeszcze, tylko łagodniej, ładniej, mniej ciężko i mniej chaotycznie.
Podsumował i rozdał karty, talon na kurwy i balon dla tego Pana.

Wywiad z Telocha:
WB: How does Esoteric Warfare compare to the rest of the Mayhem catalog?

T: It’s hard for me to say, ’cause the only Mayhem albums I have listened to top to bottom is Mysteriis and Ordo, the other albums went completely under the radar for me. Also I have only listened to the songs they wanted me to play live.

"To me, when you say experiment and black metal together in a sentence, it’s no longer black metal. To me black metal has strict rules and codes to follow for it being black metal"
:D Tak więc nie ma na Esoteric Warfare miejsca na żadne eksperymenty albo nie jest to black metalowa płyta. No cóż, mnie posądzano o głuchotę a tu się okazuję że sam twórca materiału dodał mocniej do pieca.
Vexatus pisze: Ależ są... Sam wspominałeś o Khold gdzieś tam kilka postów wyżej. Już wielokrotnie obiło mi się o uszy, że każda kolejna płyta Unleashed jest niemal dokładnie taka sama i to muzyka "jak z podręcznika początkującego deathowca", kolejne płyty Cannibal Corpse są nagrane "na jedno kopyto", Obituary od lat "nagrywają wciąż to samo", a Vader i Marduk po prostu losowo wrzucają te same riffy do "generatora nowych kawałków"...
Chodziło mi raczej o Twoja percepcję.
Hajasz pisze: O już słychać, jak żyły na kutasach pękają tak wszyscy trzepią bo nowy Mayhem. Okładka bardzo behemothowa ale to dobrze, że czerpią od najlepszych.
Spoko okładka, ale Deklaracyjnego gołąbka nigdy nie przebiją.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1084
Rejestracja: rok temu

#543

Post Pan Efilnikufesin » 3 mies. temu

Hajasz pisze:
3 mies. temu
Okładka bardzo behemothowa ale to dobrze, że czerpią od najlepszych.
:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#544

Post Wędrowycz » 3 mies. temu

pp3088 pisze:
3 mies. temu
Wywiad z Telocha:
WB: How does Esoteric Warfare compare to the rest of the Mayhem catalog?

T: It’s hard for me to say, ’cause the only Mayhem albums I have listened to top to bottom is Mysteriis and Ordo, the other albums went completely under the radar for me. Also I have only listened to the songs they wanted me to play live.

"To me, when you say experiment and black metal together in a sentence, it’s no longer black metal. To me black metal has strict rules and codes to follow for it being black metal"
:D Tak więc nie ma na Esoteric Warfare miejsca na żadne eksperymenty albo nie jest to black metalowa płyta. No cóż, mnie posądzano o głuchotę a tu się okazuję że sam twórca materiału dodał mocniej do pieca.
Ale moment, nikt tu nic nie mówił o jakichkolwiek eksperymentach, bo na "Esoteric..." ich nie ma, po prostu czepialiśmy się, w tym ja, że traktujesz ten album jako kontynuację "Ordo...", a niczym takim nie jest. Eksperymenty to były na "GDOW" i ewentualnie "Ordo..." choć tam już nie na taką skalę (bo głównie wokalnie i brzmieniowo). Chyba, że dysonanse itp. też traktujemy jako eksperymentowanie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1031
Rejestracja: 2 lata temu

#545

Post pp3088 » 3 mies. temu

Wędrowycz pisze:
3 mies. temu
pp3088 pisze:
3 mies. temu
Wywiad z Telocha:
WB: How does Esoteric Warfare compare to the rest of the Mayhem catalog?

T: It’s hard for me to say, ’cause the only Mayhem albums I have listened to top to bottom is Mysteriis and Ordo, the other albums went completely under the radar for me. Also I have only listened to the songs they wanted me to play live.

"To me, when you say experiment and black metal together in a sentence, it’s no longer black metal. To me black metal has strict rules and codes to follow for it being black metal"
:D Tak więc nie ma na Esoteric Warfare miejsca na żadne eksperymenty albo nie jest to black metalowa płyta. No cóż, mnie posądzano o głuchotę a tu się okazuję że sam twórca materiału dodał mocniej do pieca.
Ale moment, nikt tu nic nie mówił o jakichkolwiek eksperymentach, bo na "Esoteric..." ich nie ma, po prostu czepialiśmy się, w tym ja, że traktujesz ten album jako kontynuację "Ordo...", a niczym takim nie jest. Eksperymenty to były na "GDOW" i ewentualnie "Ordo..." choć tam już nie na taką skalę (bo głównie wokalnie i brzmieniowo). Chyba, że dysonanse itp. też traktujemy jako eksperymentowanie.
No nie wiem, jak dla mnie album jest dość niekonwencjonalny - w mniejszym stopniu niż Ordo ad Chao(który momentami brzmiał nieco avant-gardowo nawet) ale zawsze w jakimś. Ta uwaga miała być z przymrużeniem oka, chociaż ciekawe co by Teloch powiedział o GDOW :D To swoją drogą dość ironiczne bo z tych wszystkich "True" zespołów to Mayhem jest zdecydowanie najbardziej eksperymentalny.

Ale zanim zacznie się kolejny butthurt to napiszę że dla mnie Mayhem nie wazne jak na to patrzeć jest nietuzinkowym zespołem, bo na większości płyt ich utwory mają własnie taki eksperymntalny posmak, czy były to wtedy wokale Atilli, industrialne cuda na GDOW, czy tez może połamane, dysonansowe dźwięki Ordo Ad Chao(w 2007 mało kto tak grał).

Pożywka dla yogiego: https://pitchfork.com/reviews/albums/19 ... c-warfare/
"et again, Mayhem has a new lineup: their guitarist of 13 years, Blasphemer, exited soon after the last album, replaced by Teloch, a mechanical but experimental type who played with drummer Hellhammer in the overlooked Norwegian band Nidingr."

Teloch zacytowałby Popka: "wy kurwy, hipstery!"
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#546

Post yog » 3 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
3 mies. temu
yog pisze:
3 mies. temu
Esoteric Warfare kontynuuje dysonansowy black metal oparty o wokal Attili, jaki zaczęli grać na Ordo.... Teloch ewidentnie próbuje tam grać jakby był Blasphemerem, niewiele od siebie dodając nowego. Oczywiście produkcja jest tu diametralnie inna, przez co płyty brzmią mocno inaczej, ale sam grany tam black metal nie jest od siebie tak znowu odległy, moim zdaniem. Na pewno między wcześniejszymi materiałami zespołu był znacznie większy przeskok stylistyczny, tutaj to trochę na zasadzie: raz jeszcze, tylko łagodniej, ładniej, mniej ciężko i mniej chaotycznie.
Przecież tu od początku chodziło o brzmienie materiału.
Od początku chodziło o to, czy to kontynuacja czy nie kontynuacja, jeśli się nie mylę.

Okładka w innej lidze niż covery Behemota, ten obrazeczek to wygląda jak jakaś Profanatika może. To wygląda jak robione na kompie stylizowane na farbę olejną, a nie prawdziwy obraz. No i nie wiem, może w większym formacie to lepiej wygląda, ale kreska mnie specjalnie nie zachwyca.

Nie wiem, jak to ma do Mayhem pasować niby, ale może mnie zaskoczą.

@Teloch - beka z gościa rozkmin nieco.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2078
Rejestracja: 3 lata temu

#547

Post DiabelskiDom » 3 mies. temu

Tak czy inaczej inne brzmienie oraz inaczej napisane kompozycje, zatem kwestia zaiste wątpliwa, czy to taka kontynuacja. Do wtórności daleka droga.
Panzer Division Nightwish
deathwhore
Tormentor
Posty: 2718
Rejestracja: 3 lata temu

#548

Post deathwhore » 3 mies. temu

To raczej kwestia tego, że Mayhem przyzwyczaiło wcześniej, że każdy kolejny materiał jest drastycznie inny od poprzedniego.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2153
Rejestracja: 3 lata temu

#549

Post Pioniere » 3 mies. temu

Mayhem praktycznie na każdej płycie prezentuje mniejszy lub większy poziom eksperymentowania, a rozpatrując na przestrzeni czasu ww. dysonanse, które obecnie dość mocno spowszedniały, jak najbardziej stanowiły i są wyrazem eksperymentowania, szczególnie w porównaniu do reszty trzody, grającej powtarzane jałowo do bólu klasycznie tremola, non-stop przez przez całe płyty.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2173
Rejestracja: 2 lata temu

#550

Post pit » 3 mies. temu

pp3088 pisze:
3 mies. temu
Wywiad z Telocha:
WB: How does Esoteric Warfare compare to the rest of the Mayhem catalog?

T: It’s hard for me to say, ’cause the only Mayhem albums I have listened to top to bottom is Mysteriis and Ordo, the other albums went completely under the radar for me. Also I have only listened to the songs they wanted me to play live.

"To me, when you say experiment and black metal together in a sentence, it’s no longer black metal. To me black metal has strict rules and codes to follow for it being black metal"
Ciekawe co według niego oznacza muzykę eksperymentalną? Tak czy inaczej, wlazł w buty Blasphemera, a nie Euro.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté

Wróć do „Black Metal”