"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3280
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Re: Peste Noire

Post Hajasz » rok temu

Ja tam nie czaję tego zachwytu nad francuzami bo z całej dyskografii najbardziej podoba mi się ta płyta z tymi długimi kawałkami i ta bez tytułu. Wcześniejsze albumy są strasznie siermiężne i brzmią śmiesznie zwłaszcza w tych harmoszkowo folkowych momentach.

Nie mniej jakby nowy album był taki cały w stylu rap to chętnie bym posłuchał bo francuski rap jest najlepszym w całym gatunku.

Ale skoro na nadchodzącym Asgardsrei występ Peste Noire ma ograniczyć się do solowego napierdalania na akordeonie w gumofilcach nowego albumu więc słabo to słyszę.
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2145
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » rok temu

Jedno i drugie ma zajebiste materiały, Pestki więcej i przez to pewnie całościowo wypadają lepiej niż DFHVN. Sunbather Sunbatherem, ale ja już pisałem, że New Bermuda widzi mi się jeszcze lepiej.

A Torn Beyond Reason bdb również, ostatnio słuchałem i dalej się broni.
Hajasz pisze:
rok temu
Wcześniejsze albumy są strasznie siermiężne i brzmią śmiesznie zwłaszcza w tych harmoszkowo folkowych momentach.
E tam. To jest właśnie wrażenie z pierwszego odsłuchu czy tam dwóch. Ta muzyka ewidentnie odkrywa swoje karty z czasem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3280
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » rok temu

U mnie właśnie na odwrót im więcej tych materiałów słuchałem tym bardziej mnie od nich odrzucało tak skutecznie, że obecnie kompletnie mam na nie wywalone.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
nvsty
Posty: 97
Rejestracja: rok temu

Post nvsty » rok temu

Dla mnie to szaleństwo i groteska, które charakteryzowały starsze materiały, gdzieś tam po drodze się zgubiło, zastąpione tanimi zagrywkami, nastawionymi na prowokację (które notabene nikogo już nie szokują).
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3280
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » rok temu

Nowy album jak się okazuje będzie splitem z... Peste Noire.

Obrazek
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4236
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Post Wędrowycz » rok temu

Torbofascisme? Z lewej biały Famine, z prawej wersja czarnusza. Wtf?
Odium Humani Generis
deathwhore
Tormentor
Posty: 2876
Rejestracja: 3 lata temu

Post deathwhore » rok temu

No pewnie będzie rap zarzucał jako czarnuch. Ja tam nie lubię ani black metalu, ani rapu, to mnie to zwisa, ale w sumie nawet zabawne.
Nebiros pisze:
2 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2145
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » rok temu

Ja czuję, że ta płyta to będzie sztos pińcet. Tym samym pragnę przypomnieć, że tak samo czułem przed premierą m.in. Tetragrammacide, Spectral Voice i Imperial Triumphant. Więc bądźmy dobrej myśli 8-)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3280
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » rok temu

Obawiam się, że tym razem wielu z was poczuje środkowy palec Famine w swojej dupie.

Mnie płyta się nie podoba jako całość. Część Peste Noire 2001 to straszne gówno, część Peste Noire 2018 do poskakania i pomachania łapami fajna.
GRINDCORE FOR LIFE
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 936
Rejestracja: 2 lata temu

Post Belzebóbr » rok temu

Na tej zdegenerowanej części będzie wysmarowany ukraińskim węglem na harmożce grał.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Wędrowycz pisze:
rok temu
Torbofascisme? Z lewej biały Famine, z prawej wersja czarnusza. Wtf?
Famine widać zaakceptował dualność swojej natury ;) Chciałbym też zauważyć, że na tej podkładce, Famine w blackface jest wieszany przez jakiegoś klauna-ku klux klanowca, może białego Famine? :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1058
Rejestracja: 2 lata temu

Post pp3088 » rok temu

yog pisze:
rok temu
Słyszałem wczoraj, jak to Famine na jakimś francuskim feście wbił w tłum, sprzedał lutę jednemu, drugiemu, trzeciemu, czwartemu, po czym sobie jebnął krechę, zaś po chwili wyjebali go z festu, dożywotnio. A ten Moloth to jest muzyczne dno, tak przy okazji, skoro wątek został poruszony, muza nadająca się do remizy. Ale marketing albo mają świetny, albo po prostu niektórzy kupią wszystko, byleby było wystarczająco "edgy" ;)
Ten cały Famine to taki nacjonalistyczny Farfocl. Oboje obdarzeni całkiem niezłym zmysłem muzycznym, kiedyś nagrywali nawet ciekawe, niesztampowe rzeczy, a potem im odjebało i stali się black metalowymi celebrytami.

Kiedyś te pierwsze materiały nawet mi się podobały. Takie abnegackie rzeczy dla turpistów. Potem różnie, ale płyta z rapem to będzie sztos. Czuje to. Oczywiście fani BM wyliżą dupsko Famine`owi bo przecież on jest true i to black metal, więc on może.

Ale będę dobrym chłopcem. Zanim zaczniecie nazywać Głodomora oryginalnym i unikalnym, napomknę że miks black metalu z rapem już istnieje.

Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

pp3088 pisze:
rok temu
yog pisze:
rok temu
Słyszałem wczoraj, jak to Famine na jakimś francuskim feście wbił w tłum, sprzedał lutę jednemu, drugiemu, trzeciemu, czwartemu, po czym sobie jebnął krechę, zaś po chwili wyjebali go z festu, dożywotnio. A ten Moloth to jest muzyczne dno, tak przy okazji, skoro wątek został poruszony, muza nadająca się do remizy. Ale marketing albo mają świetny, albo po prostu niektórzy kupią wszystko, byleby było wystarczająco "edgy" ;)
Ten cały Famine to taki nacjonalistyczny Farfocl. Oboje obdarzeni całkiem niezłym zmysłem muzycznym, kiedyś nagrywali nawet ciekawe, niesztampowe rzeczy, a potem im odjebało i stali się black metalowymi celebrytami.

Kiedyś te pierwsze materiały nawet mi się podobały.
No sorry, ale czy coś się względem tej ciekawości i niesztampowości zmieniło na dwóch ostatnich albumach, skoro tam wciąż są hity nieosiągalne dla przeciętnego blackmetalowca do spłodzenia? ;)





Dla mnie wszystkie te 3 kawałki - z 3 różnych płyt - są totalnie wyjebanym metalem. Niezależnie czy to black, muzyka biesiadna czy heavy metal. Tak po prostu uważam, że mało kto ma taki łeb do odważnych (niegdyś, teraz już każdy spodziewa się po nim wszystkiego) kompozycji.

Nie wiem, czy będę zachwycony całą płytą, ale Aux Armes słuchałem dobre 20 razy i wciąż chętnie odpalam od czasu do czasu.

Ten ruski czy tam jaki rapo-blackmetal rzekomy niezła chujnia musi być, unikam sprawdzania i nie zamierzam tego zmieniać :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2145
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » rok temu

Démonarque sztos jak chuj, jeden z najlepszych kawałków na s/t.

Jeśli chodzi o niesztampowość to zaprawdę powiadam wam, sprawdźcie sobie cały album L'ordure à L'état pur, to wtedy pogadamy o tym, jak to black metal może być niesztampowy ;) To jest płyta, do której najdłużej się przekonywałem ale jak już weszło to wynagrodziło mi w dwójnasób. 5 kawałków i godzina z hakiem totalnego odjazdu. Takie albumy nagrywa się tylko raz, także dlatego, że kolejny taki materiał byłby na 99,99 procent absolutnym niewypałem. Nie można już bardziej odlecieć, ciągle pozostając metalowym do szpiku kości.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
Démonarque sztos jak chuj, jeden z najlepszych kawałków na s/t.
Najlepszy, obok introska i La Blonde, ale najlepszy. Zajebiste wokale Audrey ma na tej płycie. Słuchałem od wczoraj z 4-5 razy tej płytki, śliczna jest. Się czuję tego słuchając jakbym obserwował rozróby na ulicach Paryża z okna jakiejś cieplutkiej knajpki ;)

Edit: Odpaliłem raz jeszcze, co mi tam. W sumie trzeci kawałek też dojebany. I ta Audrey tam jak jakaś Alizee brzmi. Cudownie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2145
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » rok temu

La bêche et l'épée contre l'usurier jest według mnie najlepszy a przynajmniej jednym z dwóch najlepszych.

A śliczna to akurat jest Audrey, szkoda, że już się z Famine'm nie buja, bo to znaczy, że ani zdjęć w bookletach ani głosu na albumach nie będzie :(
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4236
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Post Wędrowycz » rok temu

Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Wygląda jak prawdziwy rewolucjonista wiodący lud na barykady!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4236
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Post Wędrowycz » rok temu

Vive la révolution i ten wąs :D

No nie wiem, nie wiem, ostatnimi czasy moja sympatia do tej kapeli zaczyna jakoś spadać.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

A moja nie spada, bo regularnie wracam do ich muzy, a ta jest wykurwista :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3280
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » rok temu

yog pisze:
rok temu
A moja nie spada, bo regularnie wracam do ich muzy, a ta jest wykurwista :)
Z niecierpliwością będę wyczekiwał twojej opinii o najnowszym albumie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4236
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Post Wędrowycz » rok temu

Dziwactwo ten nowy album. O dziwo znajduję kawałki które mi się podobają zarówno na pierwszej stronie, jak i na drugiej, przy czym całościowo jak dla mnie jest to średni materiał. Po pierwszym odsłuchu nie mam zupełnie ochoty na więcej. Tak coś czułem po tych zwiastunach tu i ówdzie w jakim kierunku pójdą i cóż, komuś napewno przypadnie to bardziej do gustu. Jak dla mnie jest tak sobie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Andrzej Oktawa
Posty: 57
Rejestracja: rok temu

Post Andrzej Oktawa » rok temu

卐 Show no mercy for the weak, Jesus mother can suck my dick! 卐
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3280
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » rok temu

Obrazek
Takie to radosne jak życie czarnych w RPA.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2885
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Post Vexatus » rok temu

pp3088 pisze:
rok temu
Ale będę dobrym chłopcem. Zanim zaczniecie nazywać Głodomora oryginalnym i unikalnym, napomknę że miks black metalu z rapem już istnieje.

No to teraz widziałem już wszystko...
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4236
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Post Wędrowycz » rok temu

Vexatus pisze:
rok temu
pp3088 pisze:
rok temu
Ale będę dobrym chłopcem. Zanim zaczniecie nazywać Głodomora oryginalnym i unikalnym, napomknę że miks black metalu z rapem już istnieje.

No to teraz widziałem już wszystko...
Można umierać ;) ale ogółem to jakimś dziwnym przypadkiem całkiem przyjemnie mi się tego wałka słuchało. Black metalowi gopnicy.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3280
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » rok temu

Mój znajomy zawsze mówi, że o jakości zespoły świadczy fakt czy podczas rozmowy zjeżdża się na inny poboczny temat. Jak tak jest to zespół gówno i szkoda czasu na niego. Popieram go.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2145
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » rok temu

Im więcej słucham, tym bardziej mi się podoba. Jeśli ktoś się nastawiał na zwyczajne rapowanki to może się zdziwić, bo dla mnie ten hiphop ma zajebiście industrialny, ciężki, mechaniczny wydźwięk. Coś na zasadzie broadrickowego Ice. Kawałek "Turbofascisme" na przykład to zajebista sprawa.

Z metalowej części, poza pierwszym udostępnionym bardzo na plus wyróżnia się "666 millions d'esclaves et de déchets". Obok "Aux Armes" i "Turbofascisme" najlepsze numery na płycie.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2349
Rejestracja: 2 lata temu

Post pit » rok temu

Trzeba przyznać, że szybko wszedł w fazę Weird Revolution.
History is'a made at night. Character is what you are in the dark. - Lord John Whorfin
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2145
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » rok temu

Nucleator pisze:
rok temu
po gównie, jakie spłynęło z głośników za sprawą nowego Peste Noire
Wyczuwam prowokację ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Post Nucleator » rok temu

No cóż, mogę tylko zaprzeczyć, kiwając przy tym głową jak Nihil w wywiadzie dla Musick Magazine.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2595
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

Post TITELITURY » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
Mój znajomy zawsze mówi, że o jakości zespoły świadczy fakt czy podczas rozmowy zjeżdża się na inny poboczny temat. Jak tak jest to zespół gówno i szkoda czasu na niego. Popieram go.
Hajasz, ja bym to rozszerzył. Są jeszcze takie zespoły, o których nie chce się gadać w ogóle i PN do nich się zalicza.

Famine jest koniunkturalistą, oprócz tego, że prezentuje żydowską mentalność, a może właśnie dlatego. Wyczuł, że w środowisku, do jakiego kieruje swoją muzykę, pojawiła się dość silna moda na rap ( możecie sprawdzić sobie ile tego gówna produkują teraz rodzimi nacjonalisci), więc nagrał płytę z rapem. A żeby nie było to jakoś zbyt widoczne, dodał do tego szczyptę humoru w postaci naśmiewania się z czarnuchów et voila - dostajemy kolejny "oryginalny" i "niesztampowy" materiał, co zapewni zwiększony dopływ szekli za sprzedawane dodatkowo bilety w ramach następnego Asgardserei, ponieważ pewnie wielu się na to nabierze. Hrywna wszak ma niski kurs, a Famine jednak przyzwyczaił się do życia za Euro.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2145
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » rok temu

Ale metalowa muzyka Famine'a wcale nie musiała szukać alternatywy, żeby zarobić jeszcze więcej szekli. Ba, uwielbienie jego muzyki przez ludzi o prawicowych poglądach świadczy wręcz o tym, że nazista nie słucha tylko najbardziej kulawych rzeczy jedynie z powodu swastyk w logówce i hajlowanych fotek a potrafi docenić mocno rozbudowaną i bogatą muzykę Ludovica. Idąc dalej, powiedziałbym, że robiąc płytę rapową (taki chuj, ale o tym za chwilę) wręcz wielu spośród grupy docelowej jego twórczości (będących bądź co bądź fanów muzyki gitarowej a nie rymowania, bitów i skreczy) będzie się krzywić i w wielu miejscach pojawią się głosy, że ideolo spoko, ale muza już się chujowa zrobiła. Więc z mojego punktu widzenia to nie koniunkturalizm, tylko chęć poszukiwania. W tym miejscu pragnę odesłać znowu do płyty L'ordure à l'état pur, na której już 7 lat temu mieliśmy techno i ska w sporych ilościach. Wtedy też był koniunkturalistą? ;)

Co do rapu natomiast - wy serio słuchaliście tej płyty, czy tylko przeczytaliście, że tam jest rap jako taki? Bo na moje ucho to z tradycyjnym rapem nie ma nic wspólnego (chyba, że black metal jest podobny do reggae).
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2595
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

Post TITELITURY » rok temu

Słyszałem ten kawałek, który tu wrzuciliście i tyle mi wystarczyło. Uwielbienie dla muzyki Famine'a odczuwa wciąż tylko relatywnie niewielka ilość osób spośród ukraińskich nacjonalistów. Choć pojawiają się głosy, że black metal jest nową formą wyrażania starych treści, to jednak to wciąż jest metal, muzyka jednak mało strawna dla większości ludzi zrzeszonych w różnych ruchach, od skrajnie antypolskiej, banderowskiej "Swobody" po chcący zbliżenia z nami Ruch Azowski. A nacjonalizm ukraiński po 2014 r. przybrał diametralnie inne oblicze, niż to które możemy zobaczyć u pajaca Winnickiego i jego wesołej ferajny rozmodlonych ministrantów. To kilkaset tysięcy ludzi zrzeszonych w różnych organizacjach na terenie całego kraju, do których Famine może dotrzeć ze swoim produktem. Nie trafi jednak do młodzianów spod Charkowa black metalem. Za to z rapem jak najbardziej. Oczywiście, że podniosą się głosy sprzeciwu wśród starszych ludzi, wychowanych na r.a.c, którzy wciąż chodzą łysi i w szelkach. Jednak ci młodzi wolą taką muzykę, a współczesny nacjonalizm już dawno przestał wyglądać tak, jak wciąż u nas próbuje przedstawiać go TVN, gdzie łyse, niedouczone osiłki z więziennymi tatuażami pogują sobie najebani przy muzyce Konkwisty88. Siedziałem kiedyś w tym środowisku, krótko bo krótko, ale jednak, więc wiem. Rap jest dziś w środowisku nacjonalistów bardzo popularny, stąd mój poprzedni komentarz. Jest do tego stopnia popularny, że kiedy raz wspolorganizowałem patriotyczny koncert przy okazji 11 listopada, trzeba było rac łączyć z rapem, żeby sala była w miarę pełna. Famine to widzi na Ukrainie i wyciąga wnioski.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2145
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » rok temu

No ale właśnie o tym mówię, że jeśli nie trafia black metalem, to rozwija swoją muzykę wprowadzając wręcz całe numery w stylu industrializującego hip-hopu. Tak samo jak kiedyś zrobił ze ska. Pewnie, że świadomie sobie tym poszerza audytorium, ale to nie jest celem samym w sobie, przynajmniej według mnie, osoby, która widzi rozwój muzyczny Peste Noire z płyty na płytę i widzi, że to nie jest szukanie po omacku i robienie karkołomnych prób wyjścia poza metal.

Jeżeli społeczeństwo około-nacjonalistyczne ma dzisiaj tak bardzo różny gust muzyczny i wygląda tak jak opisałeś (tu się jak najbardziej zgadzam, tylko problem polega na tym, że trzeba się z takimi ludźmi jednak trochę zadawać, bo bez tego ciągle będzie pokutował wizerunek a la skin z lat dziewięćdziesiątych), to myślę, że nawet black metal na odpowiednim poziomie artystycznym trafi do takich ludzi. I nie tyle jest do tego potrzebna jakaś wydumana strategia marketingowa, zwłaszcza, że sam zainteresowany ma bardzo dużo do zaoferowania jeśli o muzykę chodzi.

Wklejam przy okazji jeden z fajniejszych numerów Pestek.



PS. To nie jest ten ze ska ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
PS. To nie jest ten ze ska ;)
To nie słucham.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2595
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

Post TITELITURY » rok temu

Zakładasz dobra wolę Famine'a, a ja zakładam złą ;) Jak dowiedziałem się, że na Asgardserei kazał płacić dodatkowo za wejście na swój gig, a płyty sprzedawał po 20 Euro, to mi trudno jest założyć, że to ewolucja muzyczna, a nie skok na kasę. Tym bardziej, że istnieje różnica między nagraniem kiedyś tam kawałka techno, a teraz połowy płyty w stylistyce hip - hop. Nie mam z tym problemu tak naprawdę, bo jeśli kasa idzie w parze z dobrą muzyka, to spoko, ale fakt jest faktem. Dla mnie to jest trzepanie peklu i tyle. Co ma się jednak nijak z etosem nacjonalisty odrzucającego "zgniłe antywartości współczesnego świata", jednak to już inna sprawa.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Ej kurde serio, przecież ten Aux Armes! to jest taka dopicowana po bandzie wersja Twojego ukochanego Slaegt ;) To, co Famine w tym kawałku zaprezentował, to poziom nieosiągalny dla wszystkich z wyjątkiem góra 10 kapel blackowych aktualnie :) Dotąd słyszałem jeszcze interludium, czyli kawałek nr 2 na płytce i mi się raczej mocno podobał, więc uznałem, że zasiądę wygodnie do całości i przerwałem. No i ten "rap promocyjny" oczywiście też słyszałem ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 936
Rejestracja: 2 lata temu

Post Belzebóbr » rok temu

Słuchałem rano i rapu jakoś nie zarejestrowałem, a wyczulony jestem na małpowanie. Tzn. jest małpowanie ale nie murzyńskie tylko pijacko-metalowe jednak. No i szok, ale zgadzam się z yogiem, że taki Aux Armes jest bardzo dobry. Ogólnie to typ mnie irytuje, ale jego muzyczną manierę jestem w stanie tolerować a nawet lubić w przypadku najlepszych kompozycji.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4236
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Post Wędrowycz » rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
(chyba, że black metal jest podobny do reggae).
Miłościwie Wam panujący Bóg Wszechmogący? :D

Ja również cały czas się zastanawiam, gdzie wszyscy słyszą ten rap tam. Mówię to z perspektywy osoby, która rapu słucha od mniej więcej 96 r. więc krótko i na temat - chuja tam się znacie na rapie ;) To dalej jest zespół black metalowy, tylko kombinujący z innymi gatunkami, a te kawałki o których pewnie myślicie to bardziej ma trapowy bicik w podkładzie, czyli to coś co mi pokazywali sporo młodsi koledzy mówiąc, że to jest dzisiejsze oblicze rapu - ja ich uświadomiłem natomiast, że z rapem nie ma to nic wspólnego, może poza próbą (nieudolną) rymowanych wokali. Tłuste zbasowane partie, kojarzące się z jakimś downtempo z mocno podbitym dołem.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Jakoś mi się wciąż nie udało najnowszego "splitu" posłuchać, bo najpierw wrzuciłem na ruszt kompilację wiadomo czego o nazwie Les Démos a od wczoraj lecą Ballady, których dotąd nie słyszałem i o ile w pierwszym zetknięciu padały myśli w stylu "może to najgorsze KPN jakie słyszałem dotąd", to okazały się być niezwykle głupimi myślami, bo raczej płyta należy do najlepszych po debiucie i Peste Noire. Najbardziej średniowieczny klimat im się tutaj udało wykręcić, staje przed oczami wojna stuletnia.

Chwila refleksji nad demoskami - Aryan Supremacy by mogło LLN nagrać, zaczyna KPN od hołdów, potem - na kolejnych - dochodzi szczypta folków od Primordial, gilmourowskie solówki i ogólny klimat rodem ze średniowiecza (trochę Moonblood?). Grają tu już to, co na debiucie w sumie, kawałki już zajebiste ostro, po 20 minut Phalenes et Pestilence, dwa razy na jednym CD, a i tak za nic się znudzić nie może. Dodatkowo dochodzą na tej kompilacji 2 kawałki innego hordu członków - Valfunde. Jedna z lepszych demówkowych kompilacji, jakich miałem ostatnio przyjemność słuchać.

ObrazekObrazek
Wrócę jeszcze do Ballad przeciwko wrogom Francji. Płyta ma ewidentnie nacjonalistyczny wydźwięk. Jest to taki nacjonalizm czasów tej wspomnianej wojny stuletniej. Kwestia dość umowna, kto jest Francuz, a kto Anglik, ale za króla, za honor, bić się można. Wręcz należy. Co dziwne, album zaczyna się od zwiastuna przyszłej Batuszki - ortodoksyjnej modlitwy Światyj boże, światyj kriepkij, światyj bezsmiertnyj, pamiłuj nas..., śpiewanej pewnie przez Audrey (ta modlitwa to tzw. Trisagion). Dużo jej obecność na płycie dodaje, do tej podłości wprowadzając aurę namaszczenia, uświęcenia. Są takie pseudo-katedralne solowe śpiewy z mszy za powodzenie kampanii wojennej wyjęte. Po intro wchodzi francuski marsz, zaczerpnięty podobno z Warszawianki i tak zaczyna się płyta, łącząc militarną manię z żarliwą wiarą w boskie wstawiennictwo.

Sam kawałek ~tytułowy brzmi, jakby można było usłyszeć tę balladę na średniowiecznych dworach całej Europy, zmyślnie łącząc ten uliczny folk dawnych miast z plugawym black metalem uciskanych potomków dawnych możnowładców, obalonych podczas którejś z krwawych wojen domowych. Nie ma tu wcale dużo tego blacku ani i metalu, ale całość spowija totalne szaleństwo średniowiecznych rycerzy. Jest to romantyczna historia bitew opowiadana ostatnim tchem, plując krwią. Od czasu do czasu mignie Audrey i wraca światło, ale tylko na chwilę. Warto na koniec nadmienić, że Requiem pour Nioka wspomina vargowe Daudi Baldrs. Tylko tam oczywiście Varg w tym swoim więzieniu nie miał tak utalentowanej wokalistki pod ręką.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2145
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » rok temu

Już tak się nie doszukuj tej Batuszki tam, Krysiuk i Drabikowski to przy jakimkolwiek porównaniu z jakimkolwiek albumem Pestek odpadają w przedbiegach ;)

Miło, że w końcu się zebrałeś i sprawdziłeś płytę uznawaną przez wielu za najlepszy materiał zespołu. Ja przez długi czas miałem z nią problem, co dziwi biorąc pod uwagę fakt, że najbardziej odjechana następczyni weszła mi dużo szybciej. Pewnie trzeba się wkręcić w ten ludowy sznyt, ten brud i smród ciasnych ulic, ten akordeon beznogiego żebraka i pijacką bójkę w szynku za rogiem.

Jak pisałem dwie strony temu, ta płyta to wręcz field recordings średniowiecznej, paryskiej ulicy, do której dograno koślawą mieszankę punka, folku i black metalu na rozstrojonych, rozwalonych gitarach. Typ ma niesamowitą głowę do pisania utworów, sam pomysł tych wszystkich aranżacji, ich sklejenie do kupy, nagranie tego żeby miało ręce i nogi to coś pięknego. Jeszcze do tego wszystkiego dochodzi taki myk, że Ludovic kompletnie nie potrafi śpiewać a te swoje jęki i wrzaski wciska gdzie tylko się da - i wcale nie psuje tym całokształtu, wręcz przeciwnie. Grać na gitarze i komponować potrafi za to za dwudziestu. Fenomen.

To została Ci jeszcze w takim układzie do sprawdzenia najlepsza płyta Peste Noire :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Obrazek
Cóż mogę powiedzieć, wczoraj noc, a dziś cały dzień i noc słucham Ballade cuntre lo Anemi francor. Niby że leci ostatni raz, a jak się kończy to od razu naciskam play od początku. I tak mi teraz last.fm podaje, że żadnego Peste Noire więcej nie słuchałem, leci więc 23 okrążenie.

Strasznie mi się ta płyta podoba, gdybym dzisiaj odpowiadał na pytanie o najlepsze KPN to bym wskazał na Balladę właśnie. Jakież to jest niesamowite połączenie zaplutego blaczura z pijackim punkiem, rubasznym folkiem, plumkaniem przy ognisku, fanatycznym uduchowieniem i apokaliptycznym nacjonalizmem. Przy czym wszystko to tak jedno w drugie przepływa, że całość nabiera niemal znamion koncept albumu ;) Wszystkie wokale - od tych najbardziej karkołomnych, przez przemowy, hymny, psalmy, na eterycznym żeńskim wokalu kończąc - świetne i wspólnie tworzą coś, czego na próżno szukać gdziekolwiek indziej.

Ostatnimi miesiącami akurat sporo poczytywałem i oglądałem na temat Francji i Anglii drugiej połowy średniowiecza (nieźle udokumentowany i pełen zwariowanych postaci okres) i czegoś takiego właśnie szukałem. Totalnie popierdolonej jazdy ludzi o popierdolonych głowach. Jak to drzewiej tylko bywało. A wszystko piękne. Też - jak było tylko kiedyś. Tutaj jak się modlą o massacrer ses ennemis, to nie sposób uwierzyć, żeby mógł ich Bóg - jeśli istnieje - nie wysłuchać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3280
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » rok temu

Dzisiaj nudy w pracy więc poleciało parę razy najlepsze dzieło L'ordure à l'état pur !!! Kurwa bezapelacyjnie jest to najlepsza płyta. Jak to tam wszystko jest poukładane, nawet czasem z jajem ale w całości gra niesamowicie. Te trąbki czy co to tam za instrumenty dęte tylko potęgują klimat.

Gęba zaczyna się śmiać kiedy Famine wjeżdża z bitem jak pod kosz LeBron czy kiedy drze ryja kukuryku a zaraz za nim prawdziwy kogut. Takich rubasznych smaczków jest wiele i gdyby te kawałki były krótsze to wyszłaby wiocha tak to wszystko ma sens. Niepotrzebnie tylko wbija w to wszystko jeszcze damski wokal bo pasuje tam po chuju i tylko irytuje. Najlepszy album, który raczej był jedynym takim potężnym strzałem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2885
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Post Vexatus » rok temu

Przesłuchałem sobie dzisiaj najnowszego pełniaka. Nigdy tego projektu nie lubiłem i po najnowszej płycie nic się nie zmieniło, a wręcz nawet nie lubię jeszcze bardziej. Z całego pełniaka może wyszłaby całkiem znośna EPka, gdyby powybierać co lepsze fragmenty, a tak to momentami nuda straszna i im dalej tym gorzej.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Jak można lubić black metal i takiego debiutu nie lubić, to mi się w głowie nie mieści normalnie :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3280
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » rok temu

Jak widać można. Debiut to sraka i tyle. Gdyby Alestorm miał taki wokal to brzmiałby lepiej od PN.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Żarty się Ciebie trzymają, wspaniały jest ten album, ostatnio mi @synu przypomniał, to nie mogłem przestać słuchać tych cudownych gitarek :) Co jeden kawałek, to lepszy tam.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 924
Rejestracja: 2 lata temu

Post porwanie w satanistanie » rok temu

yog pisze:
rok temu

Ostatnimi miesiącami akurat sporo poczytywałem i oglądałem na temat Francji i Anglii drugiej połowy średniowiecza (nieźle udokumentowany i pełen zwariowanych postaci okres) i czegoś takiego właśnie szukałem. Totalnie popierdolonej jazdy ludzi o popierdolonych głowach. Jak to drzewiej tylko bywało. A wszystko piękne. Też - jak było tylko kiedyś. Tutaj jak się modlą o massacrer ses ennemis, to nie sposób uwierzyć, żeby mógł ich Bóg - jeśli istnieje - nie wysłuchać.
Haha, akurat z tydzień temu czytałem "1000 lat wkurzania Francuzów" Clarke'a, niby lekka rzecz, ale też sporo popierdolonych akcji na styku średniowiecznej Anglii i Francj się przewija... i też wpadłem na pomysł słuchania w podkładzie Peste Noire, tyle że z kaset, co by było bardziej plugawie, miałem więc do wyboru tylko dwa pierwsze albumy plus Lorraine Rehearsal.

Ale fakt, u mnie też właśnie Ballady na podium, piękne.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2145
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » rok temu

Pytanie kiedy ogarniecie płytę, którą Hajasz słusznie określa mianem najlepszej.
Panzer Division Nightwish

Wróć do „Black Metal”