Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1166
Rejestracja: 2 lata temu

Re: Blut aus Nord

Szajtan miesiąc temu

Vindsval jak zwykle wyznacza granicę w sobie tylko znanym miejscu, które nie jest dostępne dla innych muzyków. Tales of the Old Dreamer to piękna i niepokojąca atmosferyczna podróż, przywołująca na myśl The Work.... Istne dźwięki z głębin szaleństwa...
Only Death is Real

Tagi:
Awatar użytkownika
Derelict
Fallen Angel Of Doom
Posty: 395
Rejestracja: 3 lata temu

Derelict 3 tyg. temu

Bardzo ładny ten nowy numer, zarówno audio jak i video.
Awatar użytkownika
Summerisle
Posty: 37
Rejestracja: 4 tyg. temu

Summerisle tydzień temu

Mam z Blutem problem od dłuższego czasu, a dokładnie od trylogii 777, po której przestałem wyczekiwać kolejnych wydawnictw. Nawet trzecia część MV mnie nie ruszyła, a Deusa to kompletnie nie pamiętam - po jednym przesłuchaniu zapomniałem o nim. Jedyne co mi utkwiło w świadomości na temat post-777 oblicza BaN, to udział żywego perkusisty po blisko 25 latach z programowanymi garami.

Przesłuchałem "Hallucinogen" i wszedł mi już znacznie lepiej, bo wreszcie usłyszałem w muzyce Blut Aus Nord coś nowego. Może nie chodzi mi o coś zupełnie niespotykanego na wcześniejszych albumach, ale o fakt połączenia elementów ze złowrogiego odhumanizowanego oblicza projektu z tymi znanymi z trylogii MV plus jeszcze kilka wręcz postrockowych zagrywek. Dobrze mi się słucha tego albumu, chociaż nie na tyle dobrze, żebym znowu z wypiekami na twarzy czekał na kolejnego długograja.

No ale sprawdziłem te dwa promosy z "Disharmonium - Undreamable Abysses" i słyszę wtórną wtórność poganianą wtórnością do kwadratu. Riffy w charakterystycznym stylu, dysonanse, estetyka wyeksploatowana do wyrzygu na "The Works..." i w szczególności na "MoRT". Jedyne, co mi w tych dwóch utworach brzmiało świeżo, to bardziej mięsiste i organiczne brzmienie perkusji, w porównaniu z zimnym automatem znanym ze znacznej większości dokonań BaN.
Gdy już wyjdzie ten album w całości to pewnie i tak przesłucham, ale chyba tylko po to, żeby mieć odklepane i żeby mi nikt nie zarzucił, że gadam o płycie której nawet nie przesłuchałem do końca.

Obecnie najczęściej sięgam po niedoceniany przeze mnie przez lata debiut oraz "The Mystical Beast of Rebellion" w wersji 2CD. "Ultima Thule" ma jedyny w swoim rodzaju klimat - nie znam drugiej płyty, która byłaby choćby zbliżona do tego obłędnego nastroju.
Z kolei trójka jest cudownie prymitywna, a pod względem grozy i nastroju szaleństwa unoszących się nad tymi kompozycjami przebija momentami nawet swojego następcę uznawanego przecież za opus magnum tego bardziej powalonego wcielenia BaN.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3098
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom tydzień temu

Summerisle pisze:
tydzień temu

Obecnie najczęściej sięgam po niedoceniany przeze mnie przez lata debiut oraz "The Mystical Beast of Rebellion" w wersji 2CD. "Ultima Thule" ma jedyny w swoim rodzaju klimat - nie znam drugiej płyty, która byłaby choćby zbliżona do tego obłędnego nastroju.
Z kolei trójka jest cudownie prymitywna, a pod względem grozy i nastroju szaleństwa unoszących się nad tymi kompozycjami przebija momentami nawet swojego następcę uznawanego przecież za opus magnum tego bardziej powalonego wcielenia BaN.
Kolega widzę w tym temacie ma bardzo podobnie do mnie, bo też uważam Mistyczną Bestię za jeden z dwóch najlepszych albumów Blut Aus Nord. Drugi to oczywiście debiut. To znaczy, jakkolwiek lubię też bardzo w zasadzie wszystkie do MoRT włącznie, to do tych dwóch wracam najczęściej.

Jeśli o Siódemkową Trylogię się rozchodzi, to dawno nie słuchałem, ale najbardziej wchodziła mi lata temu trójka, czyli najbardziej klimatyczna, nastrojowa i przestrzenna Cosmosophy. Pierwsze dwie były OK, ale mam z nimi tak jak np z Odinist - kiedy lecą, to elo, natomiast jak się kończą to nie korci mnie, żeby puścić je po raz wtóry. Dlatego też Halluconogen kupiło mnie od razu (i zostało zakupione na oryginale), bo to kurewsko świeży album, zwłaszcza w kontekście kilku ostatnich wydawnictw.



Obrazek
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Summerisle
Posty: 37
Rejestracja: 4 tyg. temu

Summerisle tydzień temu

Widzę, że pierwsze wydanie OS. Mi zbyt zależało na 3 bonusach, wiec wziąłem sobie wznowienie w digipacku z Debemur.
Awatar użytkownika
kyu
Master Of Puppets
Posty: 168
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: bory tucholskie

kyu tydzień temu

Trylogia to klasyk, ale po atmosferze jaka panuje w nowych singlach u mnie to właśnie genialny Hallucinogen lata w kółko w ramach osłuchowych przygotowań przed 20 maja. :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 dni temu

Na jutubach już jest:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kyu
Master Of Puppets
Posty: 168
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: bory tucholskie

kyu 4 dni temu

Album roku póki co, wciągający soundscape, nie wiem gdzie tak naprawdę jestem już po paru minutach słuchania. :)



PS Jakby ktoś chciał w wersji do słuchania sobie "offline" przed premierą to dać znać pw.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1620
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 4 dni temu

Mnie tam bardzo pasuje nowa płyta. Hallucinogen był bardziej melancholijny czy post rockowy momentami. Tu jest gęsto i mrocznie, czuć oddech Cthulhu. I tu się zastanawiam nad narzekaniem, bo co niby mieli nagrać? Bluesa, country?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4309
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 4 dni temu

Ale kto narzeka? Właśnie odpaliłem i leci pierwszy kawałek. Zapowiada się całkiem zajebista płyta! :)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3677
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 dni temu

Kutasy i pipki lecą z nieba, kiedy tego słucham. Zupełnie jakbym jadł coś przygotowanego przez Food Emperora. To już chyba nie jest BM, ale jaki pokurwiony soundtrack pod książki Lovecrafta oni nagrali, to bania siada. Co drugi szarpidrut nagrywa coś inspirowanego Grafomanem z Providence, ale dopiero żabojadom udało się uchwycić ten klimat szaleństwa, kosmicznej pustki, bla, bla, bla... blabla. Bla. I najlepsze jest to, że to znów inne granie od poprzednich. Dysonanse, jakieś pomruki w tle już były, ale tutaj jest to jakoś inaczej zrobione, bardziej psychodelicznie. No i ten bas w tle brzęczący, jak w pierwszym kawałku, który dodaje jeszcze klimatu. BaN ewoluuje w znanym tylko sobie kierunku, ale mi się to podoba. O wiele bardziej, aniżeli ścieżka, na którą wkroczyli kompatrioci z DsO. Wyśmienite jak cyc nastolatki!
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1166
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 3 dni temu

Album przypadnie do gustu wszystkim wielbicielom The Work..., ale fani Hallucinogen także nie powinni narzekać. Rewelacyjne gitarowe pasaże, świdrujące uszy riffy i solówki, kapitalne patenty perkusyjne, a przy tym bardzo oszczędna ilość wokali. Materiał niezwykle ambientowy w swym zamyśle i ostatecznym kształcie, z domieszką doomu, raczej bez indsutrialu. No i ten lovecraftowski klimat, który wręcz wylewa się z dźwięków, aby
wciągnąć słuchacza w tytułowe otchłanie. Odsłuch późną nocą z zamkniętymi oczami wysoce wskazany.
Only Death is Real
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5543
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 dni temu

Wasze opisy na tyle miodne, że walczę ze sobą i chyba dziś już poleci, choć miałem odłożyć na odpowiedni moment.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 dni temu

Spoko płytka - nie planowałem przedpremierowo badać, ale odpaliłem i chciałem niby skończyć po pierwszym kawałku i z jutuba nie słuchać, ale się nie udało i nim się spostrzegłem to cała przeleciała. Niby dysonansowanko, ale jakieś takie niespotykanie płynące, a przy okazji przebojowe. Wokali to chyba tu prawie nie ma, a nawet jak są, to jakby ich nie było. I tak jest w porządku. Udane płyciwo, ale jednocześnie nie ciągnie mnie jakoś okrutnie do kolejnych odsłuchów. Albo po prostu zryłem sobie baniak przez ostatni tydzień Manowarem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kyu
Master Of Puppets
Posty: 168
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: bory tucholskie

kyu 2 dni temu

No płyta może sie marynować na odpowiednią chwilę, wiadomo.

Ja też raczej nocami (czyli tylko wczoraj + dziś :D ) odpalam na pętli album, w ciągu dnia choćbym nie wiem jak się starał to macki lovecraftowego potwora nie sięgają mnie przy takiej ładnej majowej pogodzie.

Audioklimat albumu taki jak okładka. Bardzo intensywny.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 dni temu

Bardzo intensywny, ale jednocześnie właśnie taki kolorowy trochę, coś z tego halucynogenu zostało, nie są to absolutne ciemności jak się Blut aus Nord zdarzało na jakichś Workach.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kyu
Master Of Puppets
Posty: 168
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: bory tucholskie

kyu 2 dni temu

Oj tak, jest tutaj coś nowego. Pierwszy track tak mocno bije, że skulony ze strachu myślę o plumkaniach z Hallucinogen. Zupełnie jakby chłopaki chcieli zniechęcić do siebie non-BaN crowd. :)

Ale jak już człowiek przeżyje te turbulencje i macki Cthulhu ściągną pod zamglone bagna to od drugiego wałka "Stary Marzyciel" opowiada piękne historie. ;)

Mam wrażenie po prostu, że ten album wejdzie lepiej na zakończenie lata niż teraz. Mam wrażenie, że jest trochę taki jak ostatni letni zachód słońca.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3098
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom dzień temu

Średni ten nowy album. To znaczy słabszy, i to sporo od Halucynogenu. Ogólnie jest to powrót do MoRT i The Work..., ze wskazaniem na to pierwsze. Jak dla mnie to żaden krok w kierunku nowego, tylko krok wstecz, ewentualnie stanie w miejscu. Na nowo mamy granie, którego nie można pomylić z innym zespołem, ale które w wielu przypadkach już się mocno przejada. Poprzedni materiał był zajebiście świeży w stosunku właśnie do takiego nasączonego jak gąbka ambientem black metalu a tutaj mamy profesjonalnie zaaranżowany i bardzo dobrze nagrany recykling już użytych pomysłów.

Swoją drogą zadziwia mnie, jak metalowcy chętnie szydzą z opisów muzyki obfitujących w epitety "kosmiczny chaos", "lovecraftiański klimat" itp , a wystarczy, że płyta z która im się podoba posiada na okładce maszkarę przypominającą wykwity wyobraźni samotnika z Providence, i już jest gadanie o tym, że och, uch, taki super soundtrack do jego książek, och uch ;]
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5543
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz dzień temu

Mi zrobił bardzo dobrze, gdyż ponieważ słyszę klasyczny w formie toczony chorobą, szaleństwem i grozą Blut Aus Nord. Tak jak Duduś napisał niżej - powrót do czasów wspomnianych płyt. Zgodzę się też, że to w sumie zebranie pomysłów i patentów już znanych, ale mnie to w żaden sposób nie przeszkadza, gdyż dotąd się tym graniem nie znudziłem. Zresztą zawsze uważałem ten zespół za wyjątkowy. Nikt nie brzmi jak oni.

Dziwne, ale jakoś nigdy nie wpadłem, żeby muzykę BaN podstawić pod twórczość równie uwielbianego przeze mnie Lovecrafta (nota bene właśnie obecnie sobie czytam co nieco ponownie). Dopiero okładka i jasne nawiązania na te tory skierowały.

Póki co, jak dla mnie najlepszy materiał jaki słyszałem w tym roku, ale jak już wspominałem w innym temacie mało słyszałem. Wczoraj co nieco nadrobiłem, ale to też kropla w morzu.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 818
Rejestracja: 8 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask dzień temu

Za mną już kilka odsłuchów 'Disharmonium' i rzeczywiście, jak większość wyżej, też mam sporo skojarzeń z 'Hallucinogen' czyli z bardzo dobrą płytą...ale jednak nówka podoba mi się jeszcze bardziej. Tak, sporo patentów i pomysłów przewijało się już ...ale zajebistą sztuką jest nagrać kolejną dobrą płytę mająć na koncie już kilkanaście pełniaków i na karku prawie 30 lat działalności.
Ja tam wręcz wymagam od zespołów, szczególnie blackmetalowych, by pozostawały w obranej stylistyce jak najdłużej (choćby Darkspace czy Oranssi Pazuzu?) Niech tak grają dalej.
BaN pozostaje na obranej drodze i nie wprowadza jakiś radykalnych zmian. Vindsval szlifuje poprostu to co potrafi robić najlepiej i chwała mu za to.
Jeśli chodzi o 'Hallucinogen' - choć bardzo ją lubię to mimo wszystko jak wyszła czułem delikatny niedosyt ze względu na brzmienie gitary. No i co? 3 lata później jest już idealnie bo wiosło nastrojone wydaje się być ciut niżej a brzmienie jest delikatnie cięższe - wczoraj specjalnie przesłuchałem obie płyty na słuchawkach.
'napuchną mną drzewa'

Wróć do „Black Metal”