Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Kaldvard

Hajasz rok temu

Obrazek

Obrazek

Norweski black metal zdechł wiele lat temu, ten prawdziwy. Najwięksi zaczęli grać ambitną muzykę, inni zostali gwiazdami, a jeszcze inni nagle odkryli, że stare hejwiory to potęga. Tym bardziej moje zdziwienie, kiedy posłuchałem debiutu Kaldvard z Bergen. Momentalnie wróciły wspomnienia początków lat 90-tych, kiedy każdy zespół z Norwegii był oryginalny.

Teraz rok 2018 chyli się ku końcowi, a duet Kaldvard zapierdolił klasyczny black metal z elementami pogańskimi, odrobiną klimatu itp. Bez klawiszy i innych dupereli, które tylko na chwilę pojawiają się w pierwszym kawałku, jadą taki klimat na gitarach, że nie wierzę, kiedy tego słucham. Sporo słychać wpływów Immortal, Hades, Carpathian Forest czy Einherjer, ale wszystko raczej z początków istnienia tych zespołów. Kolesie wyglądają raczej na "patriotów" niż zespół black metalowy, ale to bardzo dobrze. Dzisiaj malowanie japy uskuteczniają tylko dzieci na halloween albo inne gówniane zespoły, które więcej wysiłku wkładają w swój wygląd niż muzykę.

Jasne, że Kaldvard nie zapoczątkuje powrotu norweskiego black metalu ani nagle nie zostaną z dnia na dzień rozpoznawalni, ale nagrali 35 min muzyki, jaką grało się wtedy, kiedy płonęły kościoły.

Skład:
Kim Andre "Kaldr" Kårdal - Guitars (2017-present)
Jan Magne "Galge" Hanssen - Vocals (2017-present) ex-Gravdal
Ingve - Bass (2018-present)

Dyskografia:
2018 - Fossegrimens pant
2019 - Shield Wall [single]
2019 - Dømt til bål og brann



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ka ... 3540446488
BC: https://kaldvard.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1580
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator rok temu

Na forum dyskusja o jakichś pseudo black metalowych piardach pokroju Peste Noire, a takie Kaldvard będące niczym innym jak wehikułem do lat 90-tych ginie gdzieś w pomrokach forum. No to coś na jego temat naskrobię, bo Fossegrimens Pant to black metal taki, jaki lubię. W każdej sekundzie tego materiału słychać miłość do czasów, gdy black metal rósł w siłę i przebijał się do świadomości ludzi niezwiązanych z muzyką metalową. Riffy są chwytliwe, nie jest to sranie dysonansami i próbą tworzenia nudnej pustki, a te zabiegi są dzisiaj bardzo modne w black metalu. Podoba mi się też to, że muzycy z Kaldvard zadbali o różnorodność kompozycji i sprawili, że nie jest to jednostajna łupanka na jedno kopyto. Z każdego utworu wylewa się klimat, ten sam, który towarzyszy mi przy słuchaniu wczesnych płyt Immortal czy Burzum. Do wymienionych przez nieocenionego Hajasza zespołów dodałbym Darkthrone z okresu Panzerfaust.

Bardzo dobra pozycja, która przywraca mi wiarę w to, że dzisiejsza scena black metalowa może jeszcze wypluć coś ciekawego.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Bardzo przyjemne granie, co prawda aż tak dużego wrażenia na mnie nie zrobiło, ale jest tak jak mówicie, bo brzmi to mocno jak norweski black metal z początków lat dziewięćdziesiątych. Wspomniał Hajasz, że panowie raczej na "patriotów" wyglądają i w zasadzie chyba trafił w sedno, bo muzycznie prezentowany przez nich materiał nie mógłby już być bardziej "norweski". Nawet gdyby nie było wiadomo skąd kapela jest, to słuchając muzyki brzmi to faktycznie dość klasycznie najwięcej w tym słyszę chyba Hades, trochę Kampfar, trochę Windir.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2897
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Oj, od razu "patrioci" z ironią. Bo co ? Bo jest łysy i nosi flek ? A może miał białaczkę i jeszcze mu nie odrosły włosy ? Zresztą też bym się tak nosił, ale mam za duży brzuch, a na takie fleków nie produkują. Muzycznie powinno mi się podobać. Ogromny plus za skrzypki, brzmi to rzeczywiście profesjonalnie, jakby panowie w tym fleku i glanach z białymi sznurówkami grali na tym instrumencie profesjonalnie. Ale co z tego, skoro znudziły mnie aranżacje ? To je po prostu nudne pany ! Brzmi jak mówiliście, ale cóże że ze Szwe... Norwegii ? "To już było" mówić w przypadku takich zespołów byłoby niesprawiedliwością, ale że takich riffów nagrano tony, to już jest słuszność. Pyty nie chwyta, a powinno. Także łysi panowie niech sobie dalej grają, może odrosną im włosy, a do tego czasu ja poczekam. Czas mnie ma, ja go nie, więc gonię.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1034
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

No nie wiem, mnie te skrzypki raczej odsiewają. Reminiscencje starej Norwegii owszem są, szkoda tylko, że tej drugoligowej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 8 mies. temu

Jeśli ktoś podziela zdanie, że "Na forum dyskusja o jakichś pseudo black metalowych piardach pokroju Peste Noire, a takie Kaldvard będące niczym innym jak wehikułem do lat 90-tych ginie gdzieś w pomrokach forum", to wyszedł pod koniec listopada drugi album Norwegów, Dømt Til Bål Og Brann.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3168
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 8 mies. temu

Całkiem spoko ta nowa płyta, ale z drugiej strony brzmi to jako całość jak jakiś biedniejszy i niedorobiony Windir. Chyba już lepiej posłuchać Windir. ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

Vexatus pisze:
8 mies. temu
Całkiem spoko ta nowa płyta, ale z drugiej strony brzmi to jako całość jak jakiś biedniejszy i niedorobiony Windir. Chyba już lepiej posłuchać Windir. ;)
Windir był zawsze biedny i niedorobiony więc nie wiem jak można go słuchać. To przeca zapomniane odmęty najniższych lig.

Humor mi dzisiaj nie działa bo wróciłem do pracy ale jak wrócę do domu to z chęcią posłucham nowego albumu bo gdyby nie oblech yog to nawet bym nie wiedział, że chłopaki wydali coś nowego.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 8 mies. temu

Hajasz pisze:
8 mies. temu
Vexatus pisze:
8 mies. temu
Całkiem spoko ta nowa płyta, ale z drugiej strony brzmi to jako całość jak jakiś biedniejszy i niedorobiony Windir. Chyba już lepiej posłuchać Windir. ;)
Windir był zawsze biedny i niedorobiony więc nie wiem jak można go słuchać. To przeca zapomniane odmęty najniższych lig.
Windir niedorobiony był tylko na debiucie, Arntor i 1184 to natomiast perfekcyjne połączenie przaśnego, tanecznego folku z melancholijnym black metalem, przetkane delikatną symfonią.

Co do samego Kaldvard to debiut całkiem spoko, choć nie porywa przesadnie. Ładny black metal na starą modłę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”