"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Thunderbolt

#1

Post Wędrowycz » 2 mies. temu

Obrazek

Obrazek

Moim skromnym zdaniem jeden z ważniejszych zespołów black metalowych na naszej rodzimej scenie, a napewno wart sprawdzenia, jeżeli oczywiście jakimś sposobem dotąd się ich nie poznało. Ja poznałem go początkiem lat dwutysięcznych poprzez swoich ówczesnych łysych koleżków ;) Wtedy jeszcze zespół był podpinany pod nurt NSBM ze względu na poglądy i środowisko w jakim się muzycy obracali. Niedługo potem zresztą, jak to się mawiało, zdradzili ideały i poszli już mocno w klimaty satanistyczne. Pamiętam ten piękny bóldupizm, a mnie osobiście pasowało to mocno, bo szedł za tym również mocny rozwój pod kątem muzycznym i instrumentalnym.

Początkowo Thunderbolt grało stosunkowo klimatyczny, ale też niezbyt wyróżniający się na tle innych zespołów black metal, by potem już na albumach uderzyć bardziej w agresywne, nierzadko wyraźnie inspirowane nie tylko black metalem, ale również thrash metalem czy nawet bardziej death metalem tony. Jednocześnie pozostały w dalszym ciągu ciągoty do klimatowania czy to za sprawą wplatanych tu i ówdzie klawiszy, czy też akustycznych pasaży. Zespół rozpadł się w momencie wyjazdu Paimona do Norwegii, właśnie wtedy, kiedy skład stał się naprawdę solidny i mocny. Szkoda, bo pokładałem w nich duże nadzieje. Obecnie już raczej nie ma co liczyć na reaktywację, gdyż muzycy rzeźbią swoje. Paimon zresztą aktywnie udziela się w kilku zespołach m.in. Terrestrial Hospice i Tortorum, które również gorąco polecam. Przewinął się również przez Gorgoroth, jak również przez też mało znane, a bardzo zajebiste Dead To This World (czyli zespół Iscariah znanego z Immortal).

Wiele osób liczyło też, że założony parę lat po rozpadzie Thunderbolt zespół Deus Mortem, który założył Necrosodom będzie kontynuował ścieżkę, ale jak się okazało już jednak mniej agresywne to granie, bardziej black metalowe i jak się później okazało kierujące się w bardziej melodyjną stronę.

Skład:
Paimon - Bass, Drums, Guitars, Keyboards, Vocals Terrestrial Hospice, Tortorum, Dead to This World (live), Gorgoroth (live), ex-Darkstorm, ex-Aeternus (live), ex-Legacy of Blood, ex-Veles, ex-Swastyka
Triumphator - Bass Breathing Hell, Infernal War, ex-Arkona, ex-Deus Mortem (live)
Stormblast - Drums Deus Mortem, Infernal War, Mordor, Azarath (live), Tortorum (live), ex-Churchill, ex-Eon, ex-Honor (live), ex-Warhead, ex-Makle Kfuckle
Necrosodom - Guitars, Vocals Anima Damnata, Deus Mortem, Infidel (live), Plaga (live), ex-Vermin Plague, ex-Blitzkrieg, ex-Azarath, ex-Mord, ex-Throneum, ex-Witchmaster, ex-Infernal War (live), ex-Tortorum (live), ex-Shemhamforash, ex-Devotee
▼ Byli muzycy
Lord Asmon - Bass
Galan Dracos - Bass
D. - Bass ex-Cenotaph, ex-Azarath, ex-Enter Chaos, ex-Damnation
Durson - Guitars, Keyboards (?-1996)
Wrathyr - Vocals ex-Dark Fury
Uldor - Drums (1996-?
Dyskografia:
1996 - Beyond Christianity [Demo]
1997 - Beyond Christianity / North [split]
1999 - Black Clouds over Dark Majesty [EP]
2001 - Black Clouds over Dark Majesty / Roots Thunder [split]
2001 - The Sons of the Darkness
2003 - The Burning Deed of Deceit
2004 - Inhuman Ritual Massmurder
2007 - Apocalyptic Doom



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Thunderbolt/2220
BC: https://agoniarecords.bandcamp.com/music
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 856
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#2

Post Marduk666 » 2 mies. temu

Mam na kasecie The Sons of Darkness i to jest nuda i jeno podwójną stopę słychać od początku do końca ;) za to dwa ostatnie pełniaki (które, pozwolę się pochwalić, mam na cd) to jest, Panie kochany, taki rozpierdol, a jednocześnie takie klimatowanie, że proszę ja Was, kurwy jebane, na kolana! Takie piosnki jak Ihuman Ritual Massmurder, Impious Bewitchments of Aberration czy Spadnie Śmiertelny Cios... to są hymny blak metylowe! Co do melodyjności Deus Mortem - przecież od momentu kiedy w Thunderbolt zaczął udzielać się Necrosodom ta kapela też zaczęła melodyjniej grać, pewnie kolejne płyty Thunderbolt brzmiały by podobnie do Deus Mortem :)
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 691
Rejestracja: 3 lata temu

#3

Post Czit » 2 mies. temu

Debiut nie do końca dla mnie, ale pozostałe 3 płyty to klasa już. Zwłaszcza " Inhuman Ritual Massmurder" rozpierdala.
Deus Mortem spoko, ale podjazdu nie ma.
yog pisze:
4 mies. temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#4

Post Wędrowycz » 2 mies. temu

Marduk666 pisze:
2 mies. temu
Co do melodyjności Deus Mortem - przecież od momentu kiedy w Thunderbolt zaczął udzielać się Necrosodom ta kapela też zaczęła melodyjniej grać, pewnie kolejne płyty Thunderbolt brzmiały by podobnie do Deus Mortem :)
Trochę tak, tylko że jednak brutalnością i agresją Thunderbolt jednak przewyższał Deus Mortem.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#5

Post yog » 2 mies. temu

Z kolei ja wspominam najlepiej właśnie ten debiutancki, zaczynający się wystrzałem jakiego jebanego panzerfausta The Sons of the Darkness. Dawno temu przeżywałem okres lekkiej podniety Thunderboltem i wtedy mi się wydawało, że takiego prawdziwego blacku jak oni, to prawie nikt już nie gra.

Poznałem od splitów z Kataxu w bardzo wczesnym etapie mojej przygody z black metalem i nie sprawiali wrażenia, jakby na tym swoim Black Clouds over Dark Majesty odstawali od bardzo przeze mnie lubianego warszawskiego projektu, więc zaraz poleciały i kolejne zaplute jadem nienawiści przeboje ku czci tak rogatego, jak i wszelkich plag trawiących ludzkość.

Te dwie ostatnie płyty to już nie do końca te klimaty blacku, które lubię najbardziej i w pewnym stopniu szkoda, że przestali łomotać taki pierwotny, koślawy blaczur z najczarniejszych pieczar katakumb na rzecz bezdusznej eksterminacji. Choć oczywiście płyty wciąż na poziomie nieosiągalnym dla większości sceny, to jednak wolałem jak biegali ze sztyletami i kijami po zaśnieżonych lasach, a nie strzelali z ckmów.

Pierwsze wydawnictwa Thunderbolt to jest taka esencja true black metalu. Surowo, zimno, nienawistnie, z odległą melodyjką chwały minionych wieków w tle.

Z Apocalyptic Doom się jakoś dopiero parę lat temu zapoznałem i dość o niej zapomniałem, tak jak i średnio drugi album już pamiętam, więc będzie dobra okazja do odświeżenia. Deus Mortem dla mnie bez startu, skoro już został przywołany.

Na zakończenie kultowa fota, przedstawiającą polską scenę lat 90. na jednym obrazku:

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3134
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#6

Post Hajasz » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
Pierwsze wydawnictwa Thunderbolt to jest taka esencja true black metalu. Surowo, zimno, nienawistnie, z odległą melodyjką chwały minionych wieków w tle.
To nie esencja true black metalu tylko esencja nie umiem grać black metalu.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#7

Post yog » 2 mies. temu

Uważam, że odrobina krzywizny raczej pozytywnie wpływa na black metal, a coś tam grać jednak potrafią, bo nie mają problemów ze sprawnym wpleceniem cytatu z Burzum w tytułowy kawałek z debiutu i równie sprawne wyjście z niego, chociaż prawdą jest, że to co kiedyś robiło wrażenie, że true bm i siara dla szatana to już potrafi czasami przynudzać lekko, niemniej jednak sporo jest na tym albumie fragmentów wpadających w ucho, nie tylko podwójna stopa ;) Jest z tego trochę takie tsjuderowanie w sporej mierze, ale i pod koniec Forest of Dying Souls pokazują bardziej wrażliwą stronę swego plugawego jestestwa.

Jeśli zaś o melodyjki idzie, które to jakoby się miały pojawić w Thunderbolt w większych ilościach wraz z nadejściem Necrosodoma, to chciałbym powiedzieć, że na Black Clouds Over Dark Majesty oni grają praktycznie melodyjny black :P Zajebisty. Na demku Beyond Christianity też są jakieś akustyki, pieśń o ojczyźnie o tytule Poland trochę wprowadza klimatu przemów Necromantii, ale pod koniec już się robi to śmieszne, natomiast outro to chyba w ogóle jakieś dźwięki karuzeli kręcącej się na wietrze, czy co.

Edit: I drugi album bdb, Palący uczynek podstępu, jak na 2003 to wręcz parę riffów śmierdzi nowatorstwem, jakieś dysonanse, a niemal wszystkie kawałki po 7 bitych minut. Edit 2: To i Nieludzki rytuał masowego morderstwa poszedł następny i się okazało, że zarówno wciąż to po latach pamiętam, jak i że prawdziwym jest stwierdzenie:
Wędrowycz pisze:
2 mies. temu
jeden z ważniejszych zespołów black metalowych na naszej rodzimej scenie
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 934
Rejestracja: 3 lata temu

#8

Post PanLisek » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
Obrazek
Taki chojrak a kijem musi się podpierać.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1031
Rejestracja: 2 lata temu

#9

Post pp3088 » miesiąc temu

Wędrowycz pisze:
2 mies. temu

Wtedy jeszcze zespół był podpinany pod nurt NSBM ze względu na poglądy i środowisko w jakim się muzycy obracali.

Zespół rozpadł się w momencie wyjazdu Paimona do Norwegii
Ech, to uczucie gdy mając lat -naście wierzysz że Polska jest Najważniejsza, że to kraj cudny i miodem płynący, a wrogów narodu należy zabijać. A potem dorastasz, problemy dnia codziennego ruchają cię w dupę i by zarobić normalną kasę uciekasz do Norwegii. Piękne.

Zainspirowało mnie by poznać dyskografię! W sumie to działa.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Elementw
Posty: 31
Rejestracja: 8 mies. temu

#10

Post Elementw » miesiąc temu

Ale dlaczego od razu "problemy" ruchają i to "w dupę". Przecież one dają w kość.

Wróć do „Black Metal”