"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2771
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Re: Satyricon

#101

Post Vexatus » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
Już gdzieś tam wspominałem, że black metal wśród zespołów, które go tworzyły umarł bezpoworotnie i Satyricon jest tego kolejnym przykładem.
Mam wrażenie, że niestety tak właśnie jest...
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!

Tagi:
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4080
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#102

Post Wędrowycz » rok temu

yog pisze:
rok temu
Wędrowycz pisze:
rok temu
właśnie skończyłem wałkować dyskografię Satyricon, a nie zwykłem słuchać tego samego drugi raz pod rząd.
Z tym niesłuchaniem drugi raz pod rząd, jeśli naprawdę, to jedna z najdziwniejszych historii fanów muzyki!
Miło mi że jestem wyjątkowy :D ale serio, nie lubię słuchać nawet dwa razy pod rząd tego samego. U mnie np. rzadko jakiś materiał leci 2-3 razy w tym samym miesiącu ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3129
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#103

Post Hajasz » rok temu

Wędrowycz pisze:
rok temu
Poza tym @Hajasz z debiutem to źle trafiłeś ;) bo akurat ja go bardzo lubię, z całą przaśnością która jest tam zawarta, czy też festyniarstwem jak to niektórzy określają. Pod kątem perkusji sprawdzę
Tak ja wiem, że uwielbiasz ten gówniany i prostacki debiut ale narzekasz na Frosta względem nowego albumu a na takim debiucie to są takie rytmy, że mój syn z odsłuchu za pierwszym razem to potrafi odegrać.

Jak ktoś czytuje Noise Mag. to w jednym z ostatnich numerów był wywiad z oboma personami z zespołu i tak bardzo ładnie powiedzieli, że nowy Satyricon jest dokładnie taki jaki chcieli czyli prosty i ładny bo tak to teraz czują i nie muszą już nic nikomu udowadniać a poza tym nie potrafią nagrać jeszcze raz takiej samej płyty. Całkowicie się z tym zgadzam, a jak wieść gminna niesie jest to najprawdopodobniej ostatnia płyta zespołu.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10902
Rejestracja: 3 lata temu

#104

Post yog » rok temu

Wędrowycz pisze:
rok temu
yog pisze:
rok temu
Wędrowycz pisze:
rok temu
właśnie skończyłem wałkować dyskografię Satyricon, a nie zwykłem słuchać tego samego drugi raz pod rząd.
Z tym niesłuchaniem drugi raz pod rząd, jeśli naprawdę, to jedna z najdziwniejszych historii fanów muzyki!
Miło mi że jestem wyjątkowy :D ale serio, nie lubię słuchać nawet dwa razy pod rząd tego samego. U mnie np. rzadko jakiś materiał leci 2-3 razy w tym samym miesiącu ;)
No ale lubisz monotonne raw blacki, to w przeliczeniu te same riffy pewnie często już lecą ;D Tak to sprawa dla mnie niepojęta :P

edit: w temacie.

Nowy Satyricon początkowo mi dobrze wchodził, ale za długie jest to wydawnictwo i kawałki na nim tak samo, koło 4 już zaczęło powiewać znanymi schamatami i się dłużyć.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4080
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#105

Post Wędrowycz » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
Całkowicie się z tym zgadzam, a jak wieść gminna niesie jest to najprawdopodobniej ostatnia płyta zespołu.
Jak dla mnie spoko, to co mieli nagrać nagrali, swoje najlepsze płyty wydali lata temu, więc mogą już zejść ze sceny i nie zamulać. Co prawda wiem, że są i wielbiciele ostatnich płyt. Cóż, gusta i guściki.
yog pisze: No ale lubisz monotonne raw blacki, to w przeliczeniu te same riffy pewnie często już lecą ;D Tak to sprawa dla mnie niepojęta :P
Tu akurat jest różnie, bo faktycznie sporo riffów się przewija tu i ówdzie, ale jest kwestia, że nawet ten sam można zagrać delikatnie inaczej i zmienić jego brzmienie. Sam też w ten sposób parę riffów kiedyś przerabiałem. Zdolny muzyk zrobi to wręcz tak, że się nie połapiesz, że to ten sam riff ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10902
Rejestracja: 3 lata temu

#106

Post yog » rok temu

I póki są miłośnicy ostatnich nagrań to bardzo dobrze, jak grają. Nawet jak ktoś nie wielbi nowego Satyricon to będzie miał większą okazję zobaczyć inny, bardziej lubiany, a mniej sławny band u ich boku na jakiejś trasie, a ja tam osobiście nie miałbym nic przeciwko temu, żeby się jakoś przy okazji na ich koncercie znaleźć. Nawet jeśli bym potem narzekał ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4080
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#107

Post Wędrowycz » rok temu

Ja byłem raz, parę lat temu i stwierdziłem, że drugi nie chcę oglądać, ale ogółem koncert bardzo spoko był. Dobry pojedynczy strzał.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 382
Rejestracja: rok temu

#108

Post mork » rok temu

Identyczna historia spotkałaby Emperor, gdyby Ihsahn nagrywał dalej pod tym szyldem. Sam stwierdził zresztą w wywiadzie, że jeśli ktoś jest ciekaw jak brzmiałyby kolejne płyty Emperor, niech posłucha jego najnowszych nagrań. Nie jest jednak pewien czy tego oczekiwaliby fani zespołu.

Dość offtopu i wracam do Satyricon. Mi podobają się zarówno poprzednie, jak i najnowsze wydawnictwa. Tak jak podobają się nagrania Emperor i solowe poczynania Ihsahna. Czuć naleciałość, jakiś wspólny czynnik. Na żywo w konfrontacji ze starym materiałem, nowy Satyricon naprawdę się broni. Pytanie tylko jak długo Satyr i Frost będą brnąć w tym kierunku. Czy jest to na zasadzie "wypaliłem się i muszę odetchnąć przy czymś nowym, żeby znów nabrać wiatru w żagle" czy "to jest to co zawsze chciałem grać". Dla mnie i jedno i drugie rozwiązanie będzie zadowalające.

Chociaż ten saksofon mogli sobie darować...
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1014
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#109

Post Zsamot » rok temu

mork pisze:
rok temu
Identyczna historia spotkałaby Emperor, gdyby Ihsahn nagrywał dalej pod tym szyldem. Sam stwierdził zresztą w wywiadzie, że jeśli ktoś jest ciekaw jak brzmiałyby kolejne płyty Emperor, niech posłucha jego najnowszych nagrań. Nie jest jednak pewien czy tego oczekiwaliby fani zespołu.

Dość offtopu i wracam do Satyricon. Mi podobają się zarówno poprzednie, jak i najnowsze wydawnictwa. Tak jak podobają się nagrania Emperor i solowe poczynania Ihsahna. Czuć naleciałość, jakiś wspólny czynnik. Na żywo w konfrontacji ze starym materiałem, nowy Satyricon naprawdę się broni. Pytanie tylko jak długo Satyr i Frost będą brnąć w tym kierunku. Czy jest to na zasadzie "wypaliłem się i muszę odetchnąć przy czymś nowym, żeby znów nabrać wiatru w żagle" czy "to jest to co zawsze chciałem grać". Dla mnie i jedno i drugie rozwiązanie będzie zadowalające.

Chociaż ten saksofon mogli sobie darować...
Otóż to, wolę płyty, gdzie czuć prawdziwe dźwięki, niż na siłę granie w konwencji. Satyricon mi w pełni odpowiada w tym kontekście. Nawet jeśli nie każda płyta mi się w pełni podoba. Na szczęście w tej kapeli jest Frost i wierzę, że zawsze będzie on gwarancją pewnych emocji, które są tożsame z metalem ekstremalnym. Ne jest on takim zawodowcem jak Hellhammer, który gra w naprawdę dziwnych rzeczach, gdzie równie dobrze sprawdziłby się automat perkusyjny.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2771
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#110

Post Vexatus » rok temu

Satyricon należy do wielkiej trójki norweskich zespołów BM (obok Emperor i Immortal), których nigdy jakoś specjalnie nie lubiłem. :) Teoretycznie powinienem być zachwycony takim "Dark Medieval Times" czy "The Shadowthrone", ale jakoś mnie te płyty specjalnie nie ruszają. Wole już posłuchać choćby takiego "Now, Diabolical", choć pamiętam, że jak ta płyta wyszła to uważałem, że to straszna kupa. :)

Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 268
Rejestracja: 2 lata temu

#111

Post KorgullExterminator » rok temu

Satyricon najlepsze lata ma za soba. Podobno planuja album z coverami. I tak najlepsze co wydali bylo tutaj

Awatar użytkownika
Piekielny Stolec
Master Of Puppets
Posty: 164
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Dupa

#112

Post Piekielny Stolec » 11 mies. temu

Satyricon... taki dobry zespół to kiedyś był, taką dobrą muzykę robili... ale i oni się niestety stoczyli. :( Lubię praktycznie w całości ich pierwsze 6 albumów, gdzie na początku grali miodny dla mych uszu Czarny (afroamerykański, ty rasisto, kurwa!!!!) Metal, gdzieniegdzie pewne eksperymenty, jak na Rebel Extravaganza, ale jak najbardziej udane i miło się tego słucha. Potem, wraz z Volcano, doszedł ten cały Black 'n' Roll, ale nadal się spoko tego słuchało. Niestety, po 2006 roku to już jest równia pochyła - jak na The Age of Nero jeszcze te parę kawałków mi podeszło, tak na krążku z 2013 to już w sumie nic. W ogóle ten album jakiś leniwy taki, większość utworów (jeśli nie wszystkie) oparta jest na jednym i tym samym riffie oraz jego wariacjach. Rozumiem dwa, góra trzy kawałki, ale nie cały album, kurwa ich mać. A o Deep Calleth upon Deep to już w ogóle nie ma co pisać, mdłe pierdolenie... Szkoda ich, naprawdę. :/
Czasem idzie gładko, czasem jak po grudzie. Czasem jest ulga, czasem boli i piecze. Czasem czuć słabo, czasem dość mocno. Czasem wiele się nie ma, czasem całkiem sporo. Życie jest jak sranie...
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4080
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#113

Post Wędrowycz » 11 mies. temu

Mam tak samo jak Tyyyy...w sumie łykam wszystko do "The Age Of Nero" włącznie, a ostatnie 2 płyciwa mimo co najmniej kilku podejść (bo więcej nie miało sensu) nie przekonały mnie do siebie. Są tam tylko momenty, no dobra, może jakieś pojedyncze kawałki by się trafiły i tyle. Szkoda, poszli zdecydowanie nie w tym kierunku jakiego od nich oczekiwałem. Zresztą w sumie od dłuższego czasu było wyczuwalne wyraźnie złagodzenie brzmienia w ich twórczości, więc zasadniczo były przesłanki gdzie to zmierza. Młodziaki co się dopiero w metal wkręcają będą mieć platformę do wskoczenia, a kto wie może przy okazji zapoznają się z poprzednimi wydawnictwami?
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 450
Rejestracja: 3 lata temu

#114

Post Nebiros » 11 mies. temu

Popieram w 100%. Początki mojego słuchania blacku to była stara Norwegia, na czele z Darkthrone, Burzum, Emperor i właśnie Satyricon. Do "Dark Medieval Times", "The Shadowthrone" i w nieco mniejszym stopniu do "Nemesis Divina" do dzisiaj mam ogromny sentyment, a debiucik i dwójka to był jak dla mnie najlepszy okres drużyny Sigurda. Trójka niestety już momentami przynudzała, ale nadal bdb płyta, chociaż dla mnie jej największym mankamentem to przesadna jak na tamte czasy przebojowość. Mother North jakim zajebistym kawałkiem by nie był, jest niestety już tak przemaglowany i oklepany, że w nadmiernej ilości może powodować odruchy wymiotne :). Z drugiej zaś strony The Dawn of a New Age jest chyba moim ulubionym utworem od Satyricon ever, także jestem w stanie tę płytę włączyć chociażby dla tego jednego kawałka :P.

"Rebel Extravaganza" to nie jest do końca moja ulubiona odsłona BM, ale jest na takim poziomie, że słuchanie tego tworu to czysta przyjemność. Pokazali na tym albumie pazura, z chęcią sobie puszczam przy humorze na takie granie i jestem w stanie go śmiało ocenić na jakieś 7.5/10.

Na "Volcano" zaczął się black'n roll, który z resztą na tym albumie im wyjątkowo wyszedł. Płyta ma kopa, zarazem ostro wpadając w ucho - ten zajebisty riff wchodzący po cytacie z Gladiatora, mocny w chuj, natomiast przy kawałkach typu Repined Bastard Nation czy Fuel For Hatre to już nóżka sama chodzi :).

Na "Now Diabolical" zaczął jak dla mnie znaczący spadek, przebojowość z poprzedniej płytki chyba jeszcze bardziej podkreślona, ale niestety ciężar już poszedł się jebać. Oczywiście, żeby nie było - mnóstwo tu klimatycznych fragmentów, ale to nie jest w 100% mój klimat. Tak samo fajny i klimatyczny jak dla mnie jest "Crying in the Rain" A-ha, czy "Enjoy the Silence" Depechów, zajebiście się tego słucha, ale nie ma to za wiele wspólnego z jakąkolwiek esktremą.

"Age of Nero" to już trochę lipa po całości. Fajnych riffów jak kot napłakał, łącznie to może by się uzbierało tam z 10min materiału, dla którego w ogóle warto ten album puszczać.

No a późniejsze dokonania traktuję już mniej więcej tak samo, jak ostatnie 2 Behemoth'y... czyli omijam szerokim łukiem, żeby se opinii o całej twórczości zespołu nie popsuć :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
deathwhore
Tormentor
Posty: 2707
Rejestracja: 3 lata temu

#115

Post deathwhore » 11 mies. temu

Wędrowycz pisze:
11 mies. temu
Młodziaki co się dopiero w metal wkręcają będą mieć platformę do wskoczenia, a kto wie może przy okazji zapoznają się z poprzednimi wydawnictwami?
Przecież to od zawsze był taki zespół, chyba że jak mieliśmy z kolegami po 16 lat to byliśmy już wyrobionymi słuchaczami :D
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 200
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Warszawa

#116

Post karp » 9 mies. temu

Z okazji XX lecia Rebel Extravaganza, Satyricon na kilku koncertach będzie odgrywał cały album, między innymi na tym w Gdyni.
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 450
Rejestracja: 3 lata temu

#117

Post Nebiros » 9 mies. temu

A oni przypadkiem nie pisali, że Rebel w całości będą grali tylko na Tons of Rock w Oslo?
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 200
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Warszawa

#118

Post karp » 9 mies. temu

JAPIERDZIELE, FAKTYCZNIE ŹLE PRZECZYTAŁEM :o

Głupi jestem, bo już nawet rozważałem wyjazd do Gdyni.
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 450
Rejestracja: 3 lata temu

#119

Post Nebiros » 9 mies. temu

No, tak mi się właśnie wydawało że pisali o "exclusive" koncercie w Oslo. Szkoda, bo akurat w sierpniu pewnie będę siedział w mojej pięknej Gdyni, to bym sobie skoczył, a tak to mi się nie chce iść na te popłuczyny satyriconowe z ich repertuaru z ostatnich lat.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3129
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#120

Post Hajasz » 7 mies. temu

Nebiros pisze:
7 mies. temu
ale za to stary Satyricon to juz jarmark, stadionowe przyspiewki i wiocha.
No bo tak jest !!! Debiut Satyricon to wiocha jak wschodnia Polska i tylko odrobinę jest to lepsze granie niż anty muza spod znaku raw black metal serwowana przez Vexa.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 450
Rejestracja: 3 lata temu

#121

Post Nebiros » 7 mies. temu

Na chuj cytujesz mój sarkastyczny post z Deus i go tu wlepiasz, skoro pare postów wyżej masz moje niepodważalne Słowo Boże na temat całej twórczosci S.?! Tej starej, zajebistej też.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3129
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#122

Post Hajasz » 7 mies. temu

Jaki sarkastyczny skoro wyżej piszesz, że jarasz się jakimś zasranym debiutem Satyricon i w dodatku masz jeszcze do niego sentyment.
Dorwała cię kobieta z wąsem czy kozią bródką połechtała cię po rowku?
YOU SUFFER, BUT WHY ?
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 934
Rejestracja: 3 lata temu

#123

Post PanLisek » 7 mies. temu

Już się wystraszyłem że nową płyte wydają.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2076
Rejestracja: 3 lata temu

#124

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

Stary Satyricon, tj dwie pierwsze są na pewno lepsze od przereklamowanej Nemesis Divina. A każda jest gorsza od Rebel Extravaganza.
Panzer Division Nightwish
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 934
Rejestracja: 3 lata temu

#125

Post PanLisek » 7 mies. temu

Nieprawda, Nemesis Divina jest bardzo dobra, stawiam ją zaraz po RE, chociaż Mother North ją trochę psuje.

1. Rebel Extravaganza
2. Nemesis Divina
3. Now, Diabolical
Reszta może nie istnieć
deathwhore
Tormentor
Posty: 2707
Rejestracja: 3 lata temu

#126

Post deathwhore » 7 mies. temu

Najzabawniejsze jest to, że jak powszechnie wiadomo, na stary Satyricon plwam, ale płyty 1 - 4 mam na półce i czasem sobie włączam :D
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2076
Rejestracja: 3 lata temu

#127

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

No to jak masz 4 to znaczy, że nie tylko stary Satyricon jest u Ciebie na półce. Znaczy to też, że masz najlepszy ich album, który z lasem nie ma nic wspólnego.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4080
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#128

Post Wędrowycz » 7 mies. temu

To ja mam na półce od debiutu po "The Age Of Nero" włącznie + split z Enslaved + składaka "Ten Horns - Ten Diadems". Dla mnie ten zespół do "The Age Of Nero" jest do strawienia. Najlepsze natomiast jest "Rebel Extravaganza" i tu zdecydowanie przychylam się do zdania @DiabelskiDom ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3129
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#129

Post Hajasz » 7 mies. temu

Ja mam wszystkie i w sumie nie wiem po co.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2076
Rejestracja: 3 lata temu

#130

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

To sprzedaj mi The Shadowthrone i Rebel jak masz pierwsze wydania ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3129
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#131

Post Hajasz » 7 mies. temu

Akurat tych nie bo to najlepsze płyty.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2076
Rejestracja: 3 lata temu

#132

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

Spryciarz z Ciebie.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 450
Rejestracja: 3 lata temu

#133

Post Nebiros » 7 mies. temu

Hajasz pisze:
7 mies. temu
Jaki sarkastyczny skoro wyżej piszesz, że jarasz się jakimś zasranym debiutem Satyricon i w dodatku masz jeszcze do niego sentyment.
Dorwała cię kobieta z wąsem czy kozią bródką połechtała cię po rowku?
Mam sentyment, i to jeszcze jaki! Jedna z płyt na których poznawałem gatunek i wręcz uwielbiam jej jaskiniowo-leśny klimat i surowe wiosełka jak ze starego Burzum. Jestem w stanie bez problemu jej wybaczyć prostotę i prymitywizm muzyczny.
O wiele lepsze od tego czegoś co graja od ostatniej dekady :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Deathhammer
Posty: 43
Rejestracja: rok temu

#134

Post Deathhammer » 3 tyg. temu

Wydany w 1999r wybitny „Rebel Extravaganza” był wielkim środkowym palcem pokazanym rozmieniającej się na drobne scenie blackmetalowej. Satyr i Frost postanowili nie brać jeńców i mieć wywalone na to, co powie ktokolwiek, w tym fani zespołu, który przedtem uchodził za wzór leśnego grania. Był to przejaw całkowitego buntu i radykalizmu, który zaowocował najlepszym krążkiem w dyskografii, a zarazem otworzył dla Satyricon nową furtkę. Skończyły się szyszki i przaśne melodyjki, ustępując miejskiej estetyce, brudowi i mechanicznej precyzji. „Volcano” jest w uproszczeniu pierwszym albumem utrzymanym w stylistyce, w której duet porusza się do dzisiaj. I moim zdaniem zdecydowanie najlepszym.

Wiecie, do pierwszych trzech płyt tego zespołu mam ambiwalentny stosunek. Są one do bólu norweskie, ze wszystkimi złymi i dobrymi znaczeniami tego słowa (w kontekście muzycznym). Mają swój niezaprzeczalny urok, ale są naiwne i momentami tandetne. Większość uznaje ten etap za jedyny prawdziwy w twórczości Satyricon, twierdząc, że ci potem zeszli na psy i sprzedali się. Ja się absolutnie z tym nie zgadzam – wolta stylistyczna wyszła im tylko na dobre. Satyricon w końcu zaczął tworzyć muzykę, która broni się dobrym riffem, hipnotycznym minimalizmem i taką ascetyczną elegancją. Bez fajerwerków, za to tak, że każde uderzenie w bęben dobitnie podkreśla wszystko, co dzieje się pod spodem. „Volcano” jest oszczędne w środkach i doskonale wyważone w proporcjach. Bije z tej muzyki chłód i gniew skierowany na zewnątrz, ale także ku wnętrzu, do samego siebie.

Oszczędność, o której wspomniałem, stanowi właśnie motyw przewodni tego albumu i wspólną cechę wszystkich utworów. Przeważnie są one oparte na dwóch-trzech motywach, które oczywiście ewoluują i przeobrażają się w czasie, by nie zanudzić słuchacza. "Volcano" jest hipnotyczne i wciąga niczym czarna dziura, będąc przy tym bardzo nośnym albumem. Flirty z hard rockiem są tu oczywiste, a sporo riffów sprawia, że łeb rusza się sam. Nie jest to jednak nachalna przebojowość - no może lekkim wyjątkiem niech będzie "Fuel for Hatred", który trochę może razić zbytnią oczywistością wiodącego pomysłu na ten utwór. Następuje on jednak po mrocznym "Angstridden", rozwiewając nieco przytłaczającą atmosferę - to posępne, grobowe zwolnienie pod koniec przypomina "Crossing the Triangle of Flames" z trójki Darkthrone (takie porównanie to najwyższa rekomendacja!). W zasadzie całość skonstruowana jest w ten przeplatający się sposób - raz jest banger, a raz powoli sączący w ciebie jad mizantropijny black metal. Trzeba mieć naprawdę spore pokłady złej woli, żeby uważać ten album za coś, co w założeniu ma podbijać listy przebojów i osiągać miliony wyświetleń na jutubach. Jak dla mnie to jest wręcz przeciwnie - goście wypięli się na to, za co pokochali ich słuchacze i zaczęli tworzyć swoją wariację na temat. A już na pewno nie uwierzę, że 14-minutowy, monolityczny, kroczący dumnie i powoli "Black Lava" to coś, co miało zainteresować duże wytwórnie. Tak jak singlowy "Fuel for Hatred" można nucić przy goleniu, tak zamykający kawałek (i kilka innych) stanowi wręcz antytezę chwytliwości.

Dla mnie jest to po prostu zajebisty i natchniony album. Tu i ówdzie czerpie inspiracje ze wspomnianego już Darkthrone, końcowy riff "Repined Bastard Nation" to esencjonalne Burzum (spokojnie dorównujące mu jakością - w prostocie tego patentu leży potężna moc), a "Possessed" to black/thrash jakiego nie powstydziłaby się Aura Noir, lecz całość składa się na oryginalny i wyrazisty styl. Jak dla mnie, na przekór internetowym ekspertom - "Volcano" odsiewa pozerów (nie lubię tego określenia, ale tu mi pasuje), którzy nie potrafią zaakceptować czegoś, co wychodzi poza sztywne ramy drugiej skandynawskiej fali. Nie ma tu miejsca na sentymentalne melodie, to czysty, ciosany toporem, szary black metal, acz atakujący wieloma odcieniami tejże szarości - paradoksalnie, w swoim minimalizmie jest to bardzo zróżnicowana rzecz. Prostota nordyckiego riffu nie szkodzi w tworzeniu angażujących i wciągających utworów. A perkusja Frosta to dla mnie wisienka na torcie - cholernie podoba mi się to, że gość gra z niewyobrażalnym WYCZUCIEM. Każde uderzenie w centralę, każde przejście jest na swoim miejscu. To granie proste, ale nie prostackie - wystarczająco urozmaicone, by można było słuchać płyty dla samych partii bębnów, nie trącące jednak przy tym efekciarstwem i nie będące "overplayed".

Ścisła czołówka tego zespołu i rekomendacja dla każdego, kto kuma, że dobry riff i zgrabne operowanie rytmiką w zupełności wystarcza, by stworzyć hipnotyzującą blackmetalową atmosferę. Zacytuję początek płyty: "At my command... Unleash hell". Jazda!

https://podziemnegarkotluki.blogspot.co ... hod-i.html

Zgadzacie się? A może pierdolę głupoty i tylko bieganie z gołą klatą po ściółce leśnej jest trve?
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4080
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#135

Post Wędrowycz » 3 tyg. temu

Oczywiście, że się zgadzam...bo uważam tak o "Volcano" od momentu premiery. Jest to jeden z moich ulubionych albumów kapeli i najlepszy "z tych nowszych", czyli z etapu po "Rebel Extravaganza". Nie ma tu lasu, ale jak najbardziej klimatowania tu pełno, tyle że innego rodzaju. Bardzo norweskie granie, ale wyważone, bo są i szybkie wściekłe strzały, jak i stonowane wolniejsze walczyki, a już kończący album "Black Lava" to monolit, jeden z najlepszych kawałków jakie Satyr i Frost kiedykolwiek napisali. Jest tu wszechobecny chłód, mizantropia, pogarda i wściekłość.

Cieszy mnie, że ktoś jeszcze docenia ten album, bo mam wrażenie, że podobnie jak np. "Hate Them" Darkthrone jest on mocno niedoceniany.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1014
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#136

Post Zsamot » 3 tyg. temu

Ja pamiętam, jak zagrali kawałki z Volcano świeżo po premierze, przywieźli wtedy płytki, bo nikt nie miał tego w dystrybucji w Polsce. Mystić to załatwił, a ja... byłem rozczarowany, bo utwory z tej płyty na żywo pulsują, dają kopa, a na płycie są mocno stonowane. Ale z perspektywy czasu mogę uznać, że taki był zamysł. Lubię leśne płyty, ale te od "Rebel..." są po prostu lepsze muzycznie. Pierwsze trzy są po prostu klimatyczne, masa sentymentu.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Black Metal”