Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13346
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Okkultist pisze:
miesiąc temu
Pogan696 pisze:
miesiąc temu
Chrześcijaństwo w tej chwili jest tak "słabe", że szkoda teraz na to nasrać, a co dopiero marnować miesiące/lata na tworzenie albumu. Religią jest teraz hajs, kurestwo, alko i korpo-kapitalizm.
Nie powiedziałbym, że jest słabe. Papież to nadal wpływowy człowiek na świecie, a kościół w naszym kraju cały czas jest bardzo silny. Religie abrahamowe tak de faco napędzają wszystko to, co wymieniasz. Przecież np. kościół katolicki to korporacja zarabiająca duży hajs na szeroko rozumianym kurestwie. I to dłużej niż Amazon. Wszystkie trzy religie abrahamowe mają nadal ogromny ogromny wpływ na ludzkość.
Problem w tym, że się black metal przesadnie nie zajmuje losami ludzkości, a raczej jednostki, którą to kościół katolicki i religie abrahamowe średnio dotykają w dzisiejszym świecie zachodnim.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 916
Rejestracja: 2 lata temu

kurz miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
się black metal [...] zajmuje losami [...] jednostki
Ciekawe to i daje do myślenia. Tylko czy prawdziwe, nawet w szerszym kontekście muzyki? Nawet w jeszcze szerszym kontekście jakiegokolwiek oddziaływania na jakiegokolwiek odbiorcę?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13346
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Prawdziwe, black metal niszczy życia ;)

Edit: Jeszcze tak ogólniej bardziej, to ktoś tam mądrzejszy ode mnie kiedyś powiedział coś w stylu, że gdyby świat był perfekcyjny, to by sztuka nie istniała. Myślę, że dobra sztuka musi oddziaływać na odbiorcę, dawać mu jakąś nadzieję zmiany. Wiarę.

Black metal ma w sobie coś takiego, czego ja w innych gatunkach zwykle nie odnajduję - jakąś taką mistyczną wręcz moc gdzieś wewnątrz przebudza. Może każdy to odnajduje w innym gatunku.

PS. Nie jestem pewien w 100% o co Ci chodziło ;)

PS2. O tym niszczeniu żyć jak najbardziej na serio.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 916
Rejestracja: 2 lata temu

kurz miesiąc temu

Chodziło mi dokładnie o to, czy twórcę (czyli kogoś kto ma wpływ na innych, między innymi) interesuje wogóle odbiorca jako jednostka. Mam wrażenie, że ma tę jednostkę w dupie, interesuje go tylko pozbycie się ciśnienia, które go pcha do tworzenia.

A Black Metal? Cóż, w większości to mega dziecinada, ale który twórca nie nosi w sobie dziecka, dającego mu właśnie tę potężną moc.

Takie z lekka gówniane rozważania, choć widziałem gorsze.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore miesiąc temu

kurz pisze:
miesiąc temu
Chodziło mi dokładnie o to, czy twórcę (czyli kogoś kto ma wpływ na innych, między innymi) interesuje wogóle odbiorca jako jednostka. Mam wrażenie, że ma tę jednostkę w dupie, interesuje go tylko pozbycie się ciśnienia, które go pcha do tworzenia.
W takim przypadku publikowanie swojej twórczości czy to w formie materiałów fonograficznych, czy występów na żywo, miało jedynie uzasadnienie komercyjne. Chyba sam przyznasz, że gdyby tak było, to całe zjawisko sztuki byłoby dużo bardziej ubogie w twórców. Chodzi o coś innego, przynajmniej moim zdaniem. Ale ja nie odpowiadam za to, co siedzi w głowach muzyków, pisarzy, etc.

Na własny użytek nazywam to mechanizmem ekshibicjonisty. Niby robi to dla siebie, ale do spełnienia potrzebuje publiki. Mniej lub bardziej określonej.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3150
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY miesiąc temu

ktoś tam mądrzejszy ode mnie kiedyś powiedział coś w stylu, że gdyby świat był perfekcyjny, to by sztuka nie istniała.
Może to byłem ja, kiedy pisałem, że bez zła na świecie nie byłoby sztuki. :D

Black metal, podobnie jak New Age oraz inne tego typu rzeczy, to erzatz z duchowości. Człowiek posiada niezbywalną potrzebę metafizyki, a jeśli instytucja, która dotychczas ją zaspokajała umiera, ludzie zaczynają własne poszukiwania. I w zależności od usposobienia, będą to wróżki, okultyzm, nawiedzone tripy narkotykowe, gnostyckie w duchu, a z pozoru sekularne ideologie polityczne, religie naturalne, albo black metal. Ilu z Was lubi czasem puścić sobie z YouTube chorał gregoriański, a wówczas pojawia mu się w głowie myśl "kurcze, ale to klimatyczne" i zaraz oczyma wyobraźni widzi ogromne gotyckie witraże średniowiecznej katedry oraz ukrytych w mroku mnichów, których śpiew roznosi się po niej echem? A ilu z Was śmieszy klecha śpiewający jakieś czerstwe piosenki grając na gitarze podczas niedzielnej "mszy dla młodzieży" w lokalnej parafii? O tym właśnie mówię. ;) Osraza tej funkcji nie spełnia, bo to infantylne piosenki z przerabianiem znanych wierszy, ale już Mare z pewnością.

Natomiast w pierdolenie, że ktoś nagrywa muzykę dla siebie nie wierzę. Dla siebie niczego by nie nagrywał.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 916
Rejestracja: 2 lata temu

kurz miesiąc temu

Wiara w Jezusa czy szatana, jeden chuj, jedno i drugie błazenada w formie, a treść śmieszna. Co nie znaczy, że nie ma w tym wielkiej siły oddziaływania.

Mogę się w jakiś sposób zgodzić, że zło jest sprawcą sztuki, jest na samym początku drogi, aczkolwiek nie jest warunkiem wystarczającym do jej zaistnienia.

Titelitury, czułeś kiedykolwiek coś, co by cię pchało do wyrzucenia z siebie, pozbycia chociaż części tegoż? Tak rodzi się tworzenie, nie ma to związku z odbiorcą (przynajmniej w momencie aktu). Jest to kurwa czysty egoizm, także nie pierdol o czymś, o czym nie masz pojęcia.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13346
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Nikt tu chyba nie pisał o wierze w Szatana, a też i za bardzo nie znam nikogo, kto by "stworzeniem sztuki" się nie chciał pochwalić czy to pokazując rysunki znajomym czy zapraszając na próbę, w przypadku wszelkich Kafków mógł ewentualnie wstyd wygrać, ale potrzeba podzielenia się z pewnością była. Nikt też nie stwierdził, że zło jest warunkiem wystarczającym, bo to chyba oczywiste, że się sama z siebie sztuka nie zmaterializuje, tylko musi w twórcy zaistnieć jakaś potrzeba - egoistyczna, jak i przychodząca po niej kolejna potrzeba, bycia docenionym.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 916
Rejestracja: 2 lata temu

kurz miesiąc temu

@yogi mówimy o gryzmołach, muzie pod publikę, dla mamony, znajomych, rodziny, 100-tysięcznego tłumu, czy o akcie twórczym?
deathwhore
Tormentor
Posty: 3606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore miesiąc temu

TITELITURY pisze:
miesiąc temu
Człowiek posiada niezbywalną potrzebę metafizyki, a jeśli instytucja, która dotychczas ją zaspokajała umiera, ludzie zaczynają własne poszukiwania. I w zależności od usposobienia, będą to wróżki, okultyzm, nawiedzone tripy narkotykowe, gnostyckie w duchu, a z pozoru sekularne ideologie polityczne, religie naturalne, albo black metal.
Niezwykle mnie ciekawi skąd ta pewność stwierdzenia o niezbywalności potrzeby metafizyki. Oprócz tego, że z większością wywodu się zgadzam.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13346
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

kurz pisze: @yogi mówimy o gryzmołach, muzie pod publikę, dla mamony, znajomych, rodziny, 100-tysięcznego tłumu, czy o akcie twórczym?
O wszystkim, każdy praktycznie kto stworzy coś, z czego będzie zadowolony, będzie się chciał tym pochwalić lub podzielić. Nie wiem, może są od tego jakieś wyjątki, ale wątpię, by faktycznie ktoś nie chciał, żeby go wysłuchano, powiedziano "no, ładnie", albo i jeszcze zapłacono. Niezależnie czy to proza o holocauście, czy black metal z piwnicy, czy awangardowa improwizacja, choćby dla zbicia piątki z innymi muzykami po wspólnym graniu. Inna sprawa, uważam, że "muza pod publikę, dla mamony" też wynika z potrzeby serca, w przeważającej ilości przypadków, tylko nie każda muzyka to sztuka, jak i nie każdy gryzmoł, a sama sztuka ma już to do siebie, że ludzie chcą się nią dzielić i wspólnie przeżywać, znajdywać za jej pośrednictwem jakąś wspólną więź.
deathwhore pisze:
TITELITURY pisze:
miesiąc temu
Człowiek posiada niezbywalną potrzebę metafizyki, a jeśli instytucja, która dotychczas ją zaspokajała umiera, ludzie zaczynają własne poszukiwania. I w zależności od usposobienia, będą to wróżki, okultyzm, nawiedzone tripy narkotykowe, gnostyckie w duchu, a z pozoru sekularne ideologie polityczne, religie naturalne, albo black metal.
Niezwykle mnie ciekawi skąd ta pewność stwierdzenia o niezbywalności potrzeby metafizyki. Oprócz tego, że z większością wywodu się zgadzam.
U niektórych potrzeba ta jest niezbywalna, inni widocznie sobie tego pysznego zachwytu odmawiają ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 916
Rejestracja: 2 lata temu

kurz miesiąc temu

Jak dla mnie akt twórczy rodzi się z bólu, a odtworzenie tego aktu w postaci nagranej płyty, czy gryzmołów pokazanych rodzine jest pewnego rodzaju ekshibicjonizmem, o którym chyba pisał @deathwhore, w końcu to tak jakby wyskoczyć na ulicę nago i wykrzyczeć; zobaczcie jaki jestem brzydki i cudowny zarazem. Człowiek to zwierzę stadne, a jednocześnie zawsze samotne. Zresztą być może nie ma to nic wspólnego ze sztuką.

Tak czy inaczej, to co stworzyła Odraza, do mnie nie przemawia.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3150
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY miesiąc temu

No właśnie dlatego @deathwhore. Gdyby było inaczej, po wynalezieniu racjonanizmu ludzkość mogłaby odtrąbić zwycięstwo, wszyscy przyjęliby chętnie pogląd, że jesteśmy niczym więcej jak żołądkiem oraz genitaliami i nie byłoby żadnego "zabobonu" oraz "ciemnoty". To tak w najprostszym znaczeniu. Nie chce mi się tu głębiej drążyć tematu, powoływać na jakichś Voeghelinów, Milbanków i Schmittów, którzy dość przekonująco moim zdaniem twierdzą, że wszystkie współczesne pojęcia polityczne są tylko kiepskimi podróbkami teologicznych, przypominać, że ojciec współczesnego myślenia Kant żeby wyjaśnić możliwość poznania u człowieka, po obaleniu ontologicznego dowodu na istnienie Boga, wymyślił sobie coś takiego jak ding an sich, ani o memach Daw(n)kinsa, których nikt nigdy nie widział, nie zmierzył, ani nie policzył i tak dalej, i tak dalej. Doskonale rozumiem, że Ty jesteś zajebisty ( piszę bez cienia ironii) i nie potrzebujesz wysyłać smsów do wróżki Taidy, żeby przepowiedziała ci przyszłość, może masz nawet kolegów, którzy też tego nie potrzebują, ale pisałem o człowieku jako gatunku. A tu wydaje mi się oczywiste, że zawsze gdy dociera się do granic poznania, próbuje stworzyć jakąś holistyczną teorię tłumaczącą świat oraz tym podobne bzdety, przysłowiowe "szkiełko i oko" staje się niewystarczające. Ateiści i materialiści byli, są i będą, różnica polega może w ich odbiorze, ponieważ kiedyś zamykano takich w psychuszkach, a dziś stawia za wzór, ale to są raczej wyjątki, a regułą jest, że człowiek wymyśla sobie mniej lub bardziej składne bajeczki, żeby jakoś nie oszaleć. Z rozbawieniem czytałem sobie opowiadania tego Ligottiego. To literatura raczej nie w Twoim stylu, ale jeśli facet zostaje wydany chyba jako jedyny współczesny twórca fantastyki w serii "Puinguin Classics", to o czymś to świadczy. No i ten facet po tym, jak już pokazał absurdalność i fałszywość czegoś takiego jak rodzina, państwo, prawo, ludzkie możliwości poznawcze, bla, bla, bla, pod koniec swojego zbiorku opowiadań tworzy historię o ludziach, którzy odbywają obrzęd inicjacyjny w postaci zarażenia chorobą, żeby móc doświadczyć bliżej niesprecyzowanej, nieopisywalnej pustki. Czyli facet zatoczył koło, wracając do punktu wyjścia. Tak to wygląda. A, że Tobie wystarczy mahiruana wstrzyknięta w żyłę i grindcore o kupie, to jeszcze o niczym nie świadczy. Nie jesteś reprezentatywny dla gatunku, z czego tylko należy się cieszyć. :D
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1081
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie miesiąc temu

TITELITURY pisze:
miesiąc temu
którzy dość przekonująco moim zdaniem twierdzą, że wszystkie współczesne pojęcia polityczne są tylko kiepskimi podróbkami teologicznych
Ciekawe zatem, że będące ośrodkami rozwoju najwymyślniejszych teologii Kościoły, gdy tylko uda im się zagarnąć większe rzesze dusz, idą w nic innego, jak właśnie w politykę, po czym ich roszczenia do reglamentacji sacrum są właśnie z tego powodu odrzucane przez sporą część ludzi, przy czym jedni robią to w imię racjonalizmu, a inni duchowości. Swoją drogą - zabawnie by było, gdyby okazało się, że za tym wszystkim (znaczy zeświecczeniem instytucji religijnych i ich rozmienianiem się na bilon w jakichś przyziemnych pierdołach) stoi jakiś nieuświadomiony mechanizm przerażenia tym, co by było, gdyby się okazało, że to wszystko, w co oficjalnie wierzą, to legitna prawda i naprawdę zostaną przez jakiś niepojęty Absolut osądzeni za to, jak zarządzali owieczkami w czasie, gdy nie chciało Mu się osobiście manifestować. Nie mam dowodów, ale osobiście wyczuwam tu metafizycznego cykora i niechęć do poważnego rozważania zgrozy implikacji istnienia autentycznego Boga.

Dlatego właśnie twierdzę, że Deathspell Omega jest lepsze i głębsze niż KRK.

Ale Odraza też fajnie grała na pierwszej płycie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13346
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

Ruszył preorder na Rzeczom na winylu (czarny i szaro-czarny swirl (edit z 19.02.21 - wyprzedany) - po 250):

http://godzovwar.com/shop/pl/23-przedsprzedaz
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 1185
Rejestracja: 3 lata temu

Belzebóbr 2 tyg. temu

Niezła patola takie coś kupić, to już lepiej pajacyka wyklikać tysiąc razy :) Gorzej już tylko kupić tam placka Transseksualizmu. Słyszałem Rzeczom dwa razy, starczy, są dobre momenty, ale tylko momenty, bo całościowo to kurwa nadęte i przemasturbowane, patologia ale taka hipstersko-pedalska, a nie zatęchła. Dodatkowo -2 do oceny jak jakaś gównarzeria się tym jara i pisze, że to mistrzostwo świata kolejny sztos bm z Polski.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13346
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

Gdzie tam patologia?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 tyg. temu

Że typ ma Mariusz na imię.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 1185
Rejestracja: 3 lata temu

Belzebóbr 2 tyg. temu

yog pisze:
2 tyg. temu
Gdzie tam patologia?
Wyją po nocy nudy kokoty
Sucz – wódka – mróz
Wyrok za wyrok, wirus za wirus
Trwoga jak nóż.


Wypisz wymaluj Muchobór Nebirosa, darcie mordy po nocy pijanych, covid za hiv, kosa pod żebra, ...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13346
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

To samo życie jest, poezja pustych ulic prowadzących do nocnego.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”