deathwhore
Tormentor
Posty: 3371
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

Destruktor

deathwhore miesiąc temu

Obrazek
O, tutaj była pewna wątpliwość co do tego, gdzie wrzucić ten zespół. Miałem ochotę właściwie w thrash, bo wczesne materiały miały zdecydowanie taki klasyczny sznyt. Ale rozwój zespołu wskazuje, że raczej zostały tylko thrashowe echa, jako dodatek do całości, a nie jako rdzeń. Jako pierwotny death metal? No niby mógłby, ale jednak ze względu na satanistyczny wydźwięk całości i taką bestialską aurę całości postanowiłem wrzucić do black metalu. Ale tak naprawdę Destruktor to mieszanka black/ death z mocnymi thrashowymi naleciałościami. Z typową australijską wściekłością.

Znajomość z zespołem rozpocząłem od wydanego w 2004 Nuclear Storm, gorąco polecone mi w kultowej <baczność>Dziupli<spocznij>. Byłem młodym chłopakiem z długimi włosami, żądnym przygód i satanistycznego metalu z etykietką "old school". A może nawet jeszcze nie miałem długich włosów, bo późno takie zapuściłem? Cóż, nie będziemy trzymać się tak mocno mojej biografii, w którą tak czy inaczej weszliśmy za głęboko - w każdym razie wtedy old school death/ black/ thrash to był mokry sen, a Nuclear Storm wpisywał się w ten sen aż za dobrze. Z perspektywy lat nie latam już za tym materiałem z wywieszonym jęzorem, ale to nadal kwadrans eleganckiego napierdalania. Znacznie bardziej thrashowego niż później, z eleganckim instrumentalnym intro na początku, mocno nawiązującym do klasycznych odmian napierdalania, wręcz lekko heavy metalowym. Potem dalej już mamy do czynienia z wściekłą jazdą, o zdecydowanym kolorycie black thrash bez rock n rollowych elementów.

2009 rok przynosi pełnogrający debiut, czyli Nailed. Piękna okładka, której uroku nie zobaczycie w internecie, nie z powodu cenzury - po prostu logo jest zrobione inną farbą niż reszta i błyszczy jak psu jaja. Nailed ma krótką nazwę, ale sam materiał nie jest krótki - to 45 minut napierdalania. Panowie chyba stwierdzili, że dotychczas grali za bardzo klasycznie i przyjebali tu jak nieszczęście w biedaka. Znacznie więcej tu death metalu, jest dużo brutalniej, jakieś echa estetyki war metalowej, tylko zrobione przez ludzi którzy potrafią obsługiwać instrumenty, no i jak na war metal to jednak za mocno to złożone. Thrash na tym albumie to główne ornamenty, rdzeń to wściekły black/ death. Z pomysłami i czasem nieco klimatycznymi wstawkami, które urozmaicają całość. Znakomita płyta, doskonale się broni do tej pory.

Opprobrium z 2015 lekko mnie zawiodło. Jak włączyłem ją przedwczoraj to zastanawiałem się dlaczego, może dlatego, że bardziej black metalowa? Jednak to nadal black metal bez szyszek, bez małp i bez klaunów. Nie wkładałem miernika poziomu brutalności, wydaje mi się, że jest nieco bardziej klimatyczna. Elementów thrashowych też jakby mniej, a jak są to raczej spod znaku Celtic Frost. Bardzo rzadkie są to momenty, dodajmy. Generalnie dalej zostajemy w tej samej stylistyce, w której fan australijskiego metalu w stylu Bestial Warlust odnajdzie się z uśmiechem na ustach. Opprobrium jest też krótsze niż Nailed, zamyka się w pół godziny. Tak ogólnie to tej płycie niczego nie brakuje.

Więc tak sobie słuchałem Opprobrium i zastanawiałem się o co mi kurwa chodziło gdy mnie zawiodła, bo przecież płyta jest zajebista. Potem postanowiłem założyć temat i odświeżyłem sobie te dwie poprzednie. I o ile Nuclear Storm spełnił moje oczekiwania - a oczekiwania były takie, że będzie ok, ale będzie podobało mi się mniej niż kiedyś - tak słuchając Nailed zrozumiałem skąd zawód ostatnią płytą. Po prostu to masakrator, którego już raczej nie przeskoczą.

Skład:
Glenn Destruktor - Vocals, Guitars (1997-present) ex-Aphasia, ex-Funerary Pit, ex-Nocturnal Vomit, ex-Damned for Eternity
Jahred - Drums (2006-present)
▼ Byli muzycy
Jarro Raphael - Drums (1997-2005) Coffin Lust, Nocturnal Graves, ex-Armageddon Holocaust, ex-Crucifire, ex-Impious Baptism, ex-Aphasia, ex-Black Serpent, ex-Deströyer 666, ex-Sithlord, ex-Azazel's Harem (live), ex-Toxic Holocaust (live), ex-Zemial (live), ex-Cerekloth, ex-Hobbs Angel of Death, ex-Trench Hell, ex-Damned for Eternity, ex-Witchripper
Regan Destruktor - Bass (2000-2007) ex-Nocturnal Graves, ex-Toxic Holocaust (live), ex-Nocturnal Vomit
Brad Ollis - Bass (2008-2018) AK-11, Malichor, Starfallen, Veil of Anguish, Befallen
Dyskografia:
1997 - The Holy Trinity...Denied! [demo]
2002 - Satanic Salvation / Live Desecration [split]
2002 - Brutal Desecration [EP]
2004 - Nuclear Storm [EP]
2007 - Metal of Death [split]
2009 - Nailed
2014 - A Prophecy of Nihilism [split]
2015 - Opprobrium



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Destruktor/2999
BC: https://destruktor.bandcamp.com/music
FB: https://www.facebook.com/destruktorofficial
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4787
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 4 tyg. temu

Miło, że temat o tych gagatkach założyłeś. "Opprobrium" zrobiło mi dobrze, a już split z Bestial Mockery bardzo dobrze. Świetne old-schoolowe plugastwo. Bardzo chętnie się z czasem zagłębię w ich twórczość. Póki co bardzo gorąco polecam wymieniony wyżej split.
Odium Humani Generis

Wróć do „Black Metal”