Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 1354
Rejestracja: 8 lat temu

Animal Man Machine

Nathas

Obrazek
Uprzedzę na wstępie, że o kapeli nie wiem nic poza tym, że z Grecji. Na MA też gówno znajdziecie, dlatego będę pisał głupoty z głowy, czyli z niczego. No i jeszcze to, że świeżynka, bo powstała w tym roku i ma na koncie dwa materiały.

Ale jakie to materiały, co to za muzyka! No tak, na kolejną kapelę z etykietą 'black metal' pewnie wielu z Was wliczając mnie na nic dobrego nie liczy i ma już reakcję w stylu 'kurwa, znowu z tym pasztetem?' Jednak tu trafiłem wreszcie na TEN pasztet, gdzie już po kilku minutach chciałem krzyknąć 'Babciu, to jest zajebiste!'

I jest w tym spora analogia, bo tak jak z produktami z napisem 'pasztet', które w większości są niestrawne, czasem tylko średnie lub zawartość wcale nie powinna być tym słowem nazywana - tak kapele z tagiem 'black metal' w przeważającej części są mierne, czasem znośne a niekiedy wydaje się, że otrzymują tę metkę taśmowo i bez pomyślunku, bo po przesłuchaniu dorobku okazuje się, że blacku nawet nigdy nie grały.

Tutaj mamy rasowy black metal ze świetnym klimatem - bo tu imo jest ksiądz pogrzebany i bolączką tych nowych/nowomodnych zespołów jest zapominanie czy nieumiejętność wykreowania tego elementu w gatunku, w którym jest to niezbędne. W blacku nigdy nie liczył się warsztat i opanowanie instrumentów, bo co z tego że sprawnie i równo zagrane jak klimatu zero. Przy Animal Man Machine tęskniący za duchem wczesnych lat 90'tych będą mogli się brandzlować do woli. Wszystko wskazuje na to, że jest to kolejna genialna 'one man horde', więc tym bardziej biję pokłony do samej ziemi.

Słuchać i uwzględniać w podsumowaniach!

Dyskografia:
2020 - The Cruelty of Life [EP]
2020 - Until We See the Light
2025 - Burning the Nest of humanity



MA: https://www.metal-archives.com/bands/An ... 3540472932
BC: https://animalmanmachine.bandcamp.com/music
FB: https://www.facebook.com/animalmanmachine/
Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 1354
Rejestracja: 8 lat temu

Nathas

Kilka dni temu wyszedł nowy materiał:

Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5210
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

NathasathaN może odebrać order w McDonaldsie, gdyż polecił kolejny fajny zespół, a to już trzeci w naszych wspólnych stosunkach. Te jednoosobowe hordy są zazwyczaj gówniane. Tworzą je przychlasty, które bardzo chcą mieć zespół muzyczny, ale mają tylko downa, więc wydaje im się, że jak porzępolą coś na gitarze i dodadzą do tego perkusję z komputera, to zostaną nowym Mayhem. Wychodzą nudne i wtórne kapele, jedna do drugiej podobna zupełnie jak indywidualiści, oparte zazwyczaj na jakichś depresyjnych tremolach, których nieporadność co prawda wywołuje tę depresję, ale ze zgoła innego powodu, niż chcieliby twórcy takich muzycznych projektów. Ale są rodzynki i to bynajmniej nie takie, które wygrzebuje się z dupy przy pomocy gitary, jak robią to rzępoliści z Blasphemy, czy innych podobnych zespołów. Ten z tematu się do nich zalicza i w zasadzie trudno powiedzieć dlaczego, wszak podobnego grania również mamy na pęczki. Ale zdarza się tak , że któryś z tabuna tych grajków z downem i przerostem ambicji ma w sobie iskrę bożą i potrafi stworzyć takie kawałki, które I wpadają w ucho, i są klimatyczne, ładnie zagrane, a do tego wokal nie wzbudza żenady. Takim muzykiem wydaje mi się właśnie ziutek stojący za Animal Man Machine. Co prawda ten jego pierwszy album zaczyna się nieciekawie właśnie takim chujowym tremolowankiem, ale potem tempo muzyki spada, wchodzi ten punkrockowy sznyt , rytm, gdzie słowa podążają za, a nie obok muzyki i wiem już, że jestem w domu. Potem każdy kolejny kawałek utrzymany jest w podobnej stylistyce, dodatkowo upiększony delikatnie tu i ówdzie klawiszem, na którym zagrany w całości utwór bodajże trzeci , również nie przynosi muzykowi ujmy. Naprawdę bardzo dobrze się tego słucha. Jak sięgam pamięcią, taki udany powrót do wzorców black metalu w wykonaniu jednoosobowego projektu muzycznego słyszałem tylko w ukraińskim Морок. AMM do niego dołączy.

Dziękujemy Ci SC Nathas !
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 1354
Rejestracja: 8 lat temu

Nathas

@TITELITURY <=== To jest osoba zdrowa psychicznie. To jest inteligencja, to jest życzliwość, serdeczność. Do tego zna się na muzyce! Spodziewałem się jakiegoś hajaszowania, a tu taka laurka :) Cieszę się, że podeszło. Ostatnie sztuki cedeczka zawierającego oba pierwsze materiały nadal jeszcze dostępne za grosze w GoW. Mnie ten projekt ujął właśnie umiejętnością wskrzeszenia ducha najlepszych lat BM ale co się będę powtarzał. Nówka jeszcze nie osłuchana porządnie, inne brzmienie ale klimat bardzo podobny.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5210
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Zrobiłem sobie seans z tym zespołem rano, obudzony chrapaniem Dorotki , i stwierdziłem, że ta nowa płyta jestvw sumie najsłabsza. Za bardzo ucieka w typówkę, którą na poprzednich płytach przełamywały te wolniejsze tempa, wokal też wydaje mi się słabszy. Nie ma już tego mroku, klimatu, co wcześniej. Ale, ale ! Żebyśmy się zrozumieli ! Słabsza, nie znaczy chujowa. Wciąż ma wiele momentów, czasami te tremolka potrafią piłować po synapsach, wzbudzając przyjemny dreszczyk, więc nie jest to w żadnym wypadku płyta chujowa. Tyle, że po prostu gorsza od poprzednich. Takie moje zdanie. Srogie to jednak dźwięki, nie potrafię się odczepić, a to, jak na Cruelity of Life przyswojono sobie muzykę Burzum, to jest po prostu piękne. Ale to trzeba rozumieć idiom black metalu, żeby dostrzec piękno kawałka takiego, jak Telos ( Cel ). Fani diskotrzasków tu niestety odpadną.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.