Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3091
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

Algor

TITELITURY tydzień temu

Obrazek
Kolejny wart uwagi black metal od naszych południowo - wschodnich sąsiadów, którzy w 1939 roku uszczknęli sobie kawałek Polski, tak jak Hitler i Stalin. To taka ciekawostka historyczna. Ale zespół do historii nie przeszedł jak imperialne aspiracje tego małego kraiku, za co możemy być tylko losowi wdzięczni, albowiem ponieważ black metal przezeń prezentowany poziom ma bardzo wysoki i mile łechce narząd słuchu każdego, kto lubi i szanuje taką muzykę. Już sam początek był bardzo dobry, a to co Słowacy zagrali, dobrze rokowało na przyszłość. Jak dla mnie zbyt ubogą w wydawnictwa jak na tak dobry zespół, ale cóż, z drugiej strony chyba lepiej, coby kłaść nacisk na jakość, nie na ilość, n'est - ce pas Kochane Metale? Nagrany 18 lat temu Úder pohanského hnevu zarówno okładką jak i tytułem swoim mówi nam z czym będziemy mieć do czynienia. Jest to klasyczny black metal 2. fali, podobno nieistniejącej, z lekko mardukowymi naleciałościami, a zatem niepozbawiony pewnej dozy melodyjności, zagrany bardzo przemyślanie. Całość muzyki na tym krążku ma poziom bardzo wysoki, deklasując znany i popularny u nas nie wiem czemu, a znacznie gorszy Temnohor. Tytuły utworów zaś mówią o czym się tam śpiewa i choć nie ma nic o gównojadach wywołujących duchy w pentagramie, ani też nie są to teksty seksualnych frustratów, którzy przelewają na papier swoje marzenia o zaliczaniu pierdziaw w postaci tradycyjnych kozłów spółkujących z zakonnicami, to z drugiej strony brak też tekstów o paleniu w piecu Żydem, Adolfie Hitlerze oraz innych takich. A mogliby o tym śpiewać, ponieważ, historię mają odpowiednią.

Najnowsze dzieło, to już atmosferyczny black metal. Nie tak szorstki jak pierwszy długograj, kompozycyjnie dojrzalszy. Nie są to jednak smęty pokroju Drudkh, czy milionów tych skandynawskich klonów Burzum. Inaczej nie założyłbym tematu. Na Hierofanii łączy się typową dla podgatunku melancholię z ostrzejszymi momentami, gdzie tempo przyspiesza, a blasty uniemożliwiają popadnięcie uszom w marazm. Wszystko to dodatkowo uzupełnione umiejętnie dodanymi klawiszami oraz tu i ówdzie pojawiająca się, klimatyczną solóweczką. Całość tworzy efekt naprawdę piorunujący, sprawiając, że Algor jest aktualnie jedną z najlepszych kapel słowackiej sceny, plasującym się - jeśli porównywać z zespołami poruszającymi się w podobnej stylistyce - za Krolok, ale daleko przed wspomnianym Temnohor. Takie zestawienie może być chyba dość obrazowe dla polskiego odbiorcy, który zna w chuj zespołów z Ameryki Południowej, a nie ma pojęcia, co grają za miedzą. A, jak się okazuje, grają bardzo dobrze. I nie są kurwa czarni.

Obrazek
Skład:
Miroslav "Slavfist" - Drums, Keyboards Krolok, Malokarpatan, ex-Exaltation, ex-Hromovlad, ex-Korium (live), ex-Mare Crisium
Aldaron - Vocals, Guitars, Bass, Keyboards Malokarpatan, Krolok (live), ex-Mysterious Eclipse, ex-Exaltation, ex-Hromovlad
▼ Muzycy koncertowi
Stanislav - Bass (2010-present)
Torham - Guitars (2015-present) Averze, ex-Moravská Zima, ex-Žrec, ex-Stormhammer Domination
Dyskografia:
1999 - Emptiness [demo]
2001 - Promo 2000/2001 [demo]
2003 - Úder pohanského hnevu
2005 - Heathen Brotherhood [split]
2010 - Promo 2010 [demo]
2011 - Algor / Ruin of Hedonism [split]
2013 - Hierofánia



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Algor/14781
BC: https://algorofficial.bandcamp.com/music
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Wróć do „Black Metal”