Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4562
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Re: Darkthrone

Wędrowycz rok temu

Wczoraj sprawdziłem całość i mogę powiedzieć, że wyszło nad wyraz dobrze. O ile jak zwykle część kawałków tworzył Fenriz, drugą część Nocturno Culto to nie słychać moim zdaniem rozbieżności. Wszystko tu tworzy jednolitą całość, heavy tu zbyt wiele nie słyszałem, raczej coś na kształt Celtic Frost wymieszanego z doom metalem w klasycznej formie. Tak bym to bardziej podsumował. Okładeczka też fajnie dopasowana. Wokale Nocturno bardzo pasowały mi do zawartości muzycznej. Chyba będzie trzeba odświeżyć parę ostatnich albumów, ale na chwilę obecną "Old Star" wydaje się być jednym z lepszych albumów Darkthrone jeżeli chodzi o materiały po 2004 r.
Odium Humani Generis

Tagi:
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 453
Rejestracja: 2 lata temu

mork rok temu

Również dziś zapoznałem się z całością i jestem tego samego zdania. Płyta składająca się z 6 numerów - nie ma wątpliwości, że chłopaki mocno celowali w doom. Długie kawałki ale nie przeciągają się. W riffach czuć norweski klimat. Dla mnie naprawdę mocno zasłużone 5/6, a może nawet 5+/6.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3128
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

Płyty jeszcze nie słyszałem, ale się zapoznam z zawartością zaraz jak będzie taka możliwość. Pierwsza płyta Darkthrone od wielu lat, na którą czekałem z jakąś pewną (niewielką, ale zawsze) niecierpliwością. :)
yog pisze:
rok temu
Wersja dla niemających innych zajęć niż przekładanie placków, 3x7":

Obrazek
Chciałem sobie tą wersje zakupić, ale kosztuje 3 razy tyle co normalny placek...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Kurde jaka filozoficzno-refleksyjna ta płyta.

In the land of the blind, the one eyed man is dead.

Natomiast The Key is Inside the Wall to już całkiem w zasadzie utwór motywacyjny. Ju kriejt jor ołn des-tiniiiii.

Mimo wszystko mi przykro, że Fenriz nie śpiewa zbytnio :( No i mam trochę niesmak, że w tekście jest equator of tragedy, a Nocturno Culto to śpiewa ewidentnie tradegy :P Może trag-edgy?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3128
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

yog pisze:Kurde jaka filozoficzno-refleksyjna ta płyta.
No właśnie słucham pierwszy raz i co do refleksyjności to odnoszę podobne wrażenie. :)
yog pisze:
rok temu
No i mam trochę niesmak, że w tekście jest equator of tragedy, a Nocturno Culto to śpiewa ewidentnie tradegy :P Może trag-edgy?
NC jest nauczycielem w szkole, ale języka angielskiego chyba nie uczy. :)
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1522
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator rok temu

Darkthrone nie zawiodło i ponownie dostarczyło nużącego, jałowego gniota. Obok Circle the Wagons chyba najgorszego, jakiego nagrali - piszę chyba, bo musiałbym odświeżyć te wszystkie płyty wydane w XXI wieku, a na samą myśl o tym trawiony obiad sprzed godziny zaczyna podchodzić pod gardło. Co jednak zaskakujące, na początku dałem się nabrać, bo pierwszy utwór nie zapowiada upadku na miarę pewnego Pana Pawła z rampy. No i ta okładka też taka ładna w sumie, to przez głowę mi przeszła gdzieś myśl, że może jednak skoro udało się na Arctic Thunder, to i na Old Star się uda. No ale Fenriz ze swoim szyderczym uśmieszkiem szybko mnie sprowadził na ziemię, bo The Hardship of Scots to już początek nudy i wylewających się z głośników oleistych flaków, które będą towarzyszyć do końca tej "znakomitej" płyty. Jeszcze te nieliczne szybsze momenty nie brzmią tragicznie, tak gdy Darkthrone zwalnia, zaczynają się pochody nijakich riffów, które są rozwlekane ile fabryka dała. Zamykający całość The Key is Inside the Wall, który trwa ponad 7 minut, dobrze podsumowuje to nudziarskie i bezpłciowe granie. Osobiście mam wrażenie, że chcieli nawiązać dyskretnie do Ravishing Grimness, tylko że tam były dużo lepsze kompozycje.

Jedyna warta uwagi rzecz to ten sympatyczny obrazek z diabełkiem. Tylko muzykę trzeba trochę ściszyć.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Ileś tego tak się nasłuchał? 3 razy? :) Bo jak The Hardship of Scots nudziarstwem nazywasz, to do dyszki nie dobiłeś na stówę :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1522
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator rok temu

Więcej niż 4 razy nie dałem rady, jak posłuchałem rano, to nawet śniadania nie musiałem jeść.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Z rana to się nie dziwię, też bym miał nos zwieszony na kwintę cały dzień po takich depresyjnych black/heavy/doomach. Dlatego włączyłem jak już był wieczór i leciało całą noc, z każdym okrążeniem wywołując jedynie większą radość. Nie zachwyciła mnie ta płyta z początku i kolejny raz dochodzę do wniosku, że najlepiej jednak nie słuchać kawałków przedpremierowych, bo jak się jeden zna to reszta jakoś dziwnie wchodzi na początku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3128
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

Mnie tam się nowa płyta nawet całkiem podoba. :)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere rok temu

Nucleator pisze:
rok temu
Osobiście mam wrażenie, że chcieli nawiązać dyskretnie do Ravishing Grimness, tylko że tam były dużo lepsze kompozycje.
Wedle samego pana Fenriz'a album jest naturalnym etapowym rozwinięciem The Underground Resistance, przedstawionego jakby w nowej formie, zakorzenionej silniej w tradycyjnym Doom Metalu, niż jak ww. w Heavy.
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: rok temu

Astral rok temu

Ja tam w nowym słyszę całkiem sporo Celtic Frost, tego wczesnego. Płyta naprawdę niezła, czego się kompletnie nie spodziewałem. Bardzo dobre wokale, najmocniejszy plus nowej płyty. Co prawda jest trochę mielzn, ale więcej jednak dobrych riffów, dzięki czemu materiał się broni. Naprawdę się nie spodziewałem, że Fenriz jest jeszcze w stanie dostarczyć cokolwiek ciekawego.


Nucleator pisze: Osobiście mam wrażenie, że chcieli nawiązać dyskretnie do Ravishing Grimness, tylko że tam były dużo lepsze kompozycje.

Czy ja wiem, dla mnie to chyba najsłabsza płyta ze "środkowego" okresu. Sardonic Wrath, Plaguewielder czy Hate Them wchodzą mi dużo lepiej.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3128
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

Astral pisze:
rok temu
Co prawda jest trochę mielzn, ale więcej jednak dobrych riffów, dzięki czemu materiał się broni. Naprawdę się nie spodziewałem, że Fenriz jest jeszcze w stanie dostarczyć cokolwiek ciekawego.
Całkiem niezła płyta. Słucham dzisiaj przez cały dzień na zmianę z "Arctic Thunder". Może nie jest to płyta wybitna, ale "tradegii" nie ma. ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Bardzo dobra płyta dla fanów nowego Darkthrone, a reszta i tak się chuja zna, więc ich opinia ma małe znaczenie ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1373
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin rok temu

Nowy album juz na salonach.

Obrazek
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 933
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian rok temu

Franciszek zawsze wydawal sie bardziej black metalowym papajem od poprzednikow. Nowy Darkthrone to juz taka muza do piwka dla starych kataniarzy co to lubia doszukiwac sie skad jakis riff albo jaka to melodia. Posluchac mozna, ale bez wiekszych uniesien.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Jest jeszcze druga strona medalu takiego grania - można słuchać do zajebania i się nie nudzi zbytnio, gdyż riffem stoi. A i szczególnie się tu nie doszukuje co, skąd. Czerpię sobie przyjemność ze zmieniających się riffów, które same śpiewają, nawet jak wokalu akurat nie ma :) W tym momencie ode mnie bardzo solidne 8/10 za ten Darkthrone w wersji Black Sabbath/Candlemass/Celtic Frost.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3128
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

Jeśli chodzi o Darkthrone to mnie ich nowsze dokonania jakoś mnie nie grzeją za bardzo, ale ich dwie ostatnie płyty nawet mi się podobają. Cała masa bardzo dobrych, prostych i chwytliwych (żeby nie napisać, że przebojowych) riffów. :)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3535
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Z Darkthrone sprawa jest bardzo prosta bo kiedy grali nazwijmy to death metal robili to w chuj oryginalnie a co za tym idzie od razu wpadli w oko muzycznym potentatom. Co prawda szybko się przekonali, że biznes muzyczny jest ich wrogiem i albo idą na kompromisy albo wylatują z tego samolotu.

Diametralna zmiana stylu w większości zespołów przynosi im klęskę ale im na przekór się udało. Oczywiście za A Blaze... poleciały gromy ze wszystkich stron włącznie od Hammy'ego ale kiedy emocje opadły chłopaki powrócili na obraną ścieżkę. Kroczyli nią dumnie zapowiadając kilka albumów z wyprzedzeniem wraz z tytułami, których dotrzymali. Nawet w chwili twórczej niemocy z pomocą przyszedł Krzychu Vickernes, który rozpisał im jeden z najlepszych albumów a na kolejnym tylko jednym kawałkiem sprawił, że płyta była na topie. Wspomniany Panzerfaust ukazuje się dwa tygodnie po ogłoszeniu na scenie, że black metal jest trupem ale i tak data 6 czerwca w tym przypadku jest symboliczna i nie ma nic wspólnego z trzema szóstkami. Pewnie gdyby nie pomocna dłoń Satyra los Darkthrone byłby kompletnie inny bo ofert na kontrakt nie było z powodu zagmatwanej ideologii, która pojawiała się na poprzednich albumach.

W tym momencie ponownie ujawnia się geniusz duetu bo zamiast brnąć w martwy gatunek oni w ciągu jednego 1996 roku wydają dwa albumy, które miały ukazać się w 1992 i 1993 roku. Jeden z tych albumów także podnosi ciśnienie Satyra bo chłopaki za wyłożoną kasę przynoszą pierdoloną próbę z dogranymi wokalami informując, że to gotowy album. Pan Satyr ulega i płytki wychodzą w odstępie sześciu miesięcy.

Dalsza historia to gotowy scenariusz na film. Płyty raczej o niskim poziome wartości muzycznej, odkrywanie przez chłopaków zespołów, które jeszcze parę lat temu nazywali szmatławcami. I tak ponownie zawitali tam skąd zaczęli czyli do Peaceville wydając sporo płyt i jadąc tylko na marce bo jednak większość z nich jest chuja warta bez znaczenia czy grali punk, crust, reggae, gospel. Właśnie ukazuje się 11 album od momentu zamknięcia epizodu death dark metalu. 11 albumów, z których po prawdzie można utoczyć dwie zajebiste płyty ewentualnie jeszcze jakiś mini.

Nowy album to ewidentnie jest produkt, który ukierunkowany jest na to co dzieje się w obozie człowieka od Hellhammer i Celtic Frost. Gramy bo tak trzeba, frajerzy to łykną na sucho bo przecież We are Darkthrone. I racja nerdy łykną ale jednocześnie zapominają o tym, że wielu innym album będzie latać koło chuja, nic nie wnosi, nic nie przesuwa. Doom metal to faktycznie to czego jeszcze nie serwowali tylko pytanie brzmi, gdzie jest ten zespół, który miał wszystkich w dupie, bez żadnych kompromisów, bez wchodzenia na modne trendy. No mosh, no fun, no trends, no core !!! Tak pięknie zburzył się ten ich cudowny świat.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: rok temu

Astral rok temu

Ja tam ich nagrań ostatnich nie lubię za bardzo, wyłączając Old Star, ale jednak muszę im przyznać, że właśnie oni nagrywają, co chcą. Mają w dupie czyjeś oczekiwania, grają to, co im tam wypłynie spod paluchów, więc gdzie to podążanie za trendami? I czy granie na modłe Celtic Frost/Hellhammer to faktycznie jakieś modne ostatnio się zrobiło?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

W dupie mają takich Hajaszow gadkę i wszystkich tych, co z każdą płytą wyczekują powrotu do black metali. Ten zespół na oczekiwania publiki nie patrzy, co widać po przyjęciu kazdej kolejnej płyty. Standardowo i tym razem przodują narzekacze.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3535
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Dlatego takie yoginy i im podobni jarają się każdym nowym albumem Darkthrone doszukując na siłę w nich riffów, pierdów itp. Ludzie z chłodną głową po prostu stwierdzą, że Darkthrone jest martwy i mają ich głęboko w dupie tak jak ja.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3128
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
Ludzie z chłodną głową po prostu stwierdzą, że Darkthrone jest martwy i mają ich głęboko w dupie tak jak ja.
Dobrze, że chłopaki nie wiedzą, że zespół jest martwy i do tej pory nagrywają i wydają płyty. ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3535
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Wiedzą, wiedzą dlatego siedzą w tej chujowej Peaceville, na którą tak narzekali by potem powrócić z opuszczoną głową i przyrzeczeniem, że już nigdy więcej nie narażą firmy na utratę wizerunku z powodu głupich haseł.

Oni po prostu nie wiedzą kiedy zejść ze sceny z podniesioną głową więc wydają takie gówna idealne na studenckie imprezy albo dożynki.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
kurz
Fallen Angel Of Doom
Posty: 372
Rejestracja: rok temu

kurz rok temu

Ta ich nowa płyta, cóż to za przeraźliwe smęty. Bez energii, bez ognia, stary smutny diabeł powoli spadający w piekielnej hierarchii na kluczowego do piwnicy z winem.

Ja wogole nie lubię artystów, którzy w młodości wypuścili parę petard i na starość (artystyczną oczywiście) próbują coś zrobić i czy to jest próba przełamania schematów (jak nieudolnie stara się Darkthrone), czy granie ogranych patentów (np. Slayer) to niestety dupa - w środku nie ma nic ciekawego.

Takie życie kurwa SKS.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1961
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

Nowy Darkthrone skonfrontowalem dzisiaj z epka Lucifyre. Zdecydowanie wole to świeższe podejście. Darkthrone na nowym krążku ma fajne momenty, ale zdecydowanie jest ich za mało. Płyta brzmi jak setki innych z dawnej epoki, a ja tego nie potrzebuję. Nie siadła mi ta płyta.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Odpaliłem sobie po raz dziewiętnasty i ja z kolei nie mogę wyjść z podziwu, jakie tu riffy dobre, w ucho wpadające, jak odpalam to zaraz bym mógł chyba cały album zanucić, mam wrażenie, tak tu jedno w drugie się przędzie i kolejno z siebie wynika. Doskonale się też sprawdzał jako podkład do zbierania namiotów po kilkudniowych harcach w Byczynie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1961
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

Tak, tam jest jakiś blackowy flow i też to czuję, ale nie w takim stopniu w sumie w jakim Ciebie porwało.Dla mnie formuła tego krążka jest już:sprawdzona, przewidywalna (choć w niektórych przypadkach wręcz to uwielbiam) i notoryczna.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3535
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Trzeba wziąć ostrą poprawkę na ochy i achy @yoga bo ów chłopak odnoszę wrażenie ma taki zestaw zespołów, które zdaje się odkrył na miano kultu 25 lat po tym jak już nim nie są. Darkthrone jest ewidentnie takim przypadkiem i pewnie lokuje się w pierwszej trójce kultów, które nawet gdyby nagrały płytę z chrząkaniem świń i kwakaniem to dla @yoga byłby to niesamowity flow i kopalnia riffów.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Ze świniakami to by było słabo, ale to co gra Darkthrone od Circle the Wagons jest jakby skrojone pod mój gust. Albo mój gust jest skrojony pod to, co Darkthrone gra na Circle the Wagons. Oczywiście wcześniej też bardzo lubiłem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 278
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 rok temu

Old Star to straszliwe nudy. Hype na swoją muzę, która nie jest "swoją muzą". Nie chce mi się rozpisywać na temat nowego wypustu, bo to kolejny od paru lat gotowy zestaw black/heavy, czegoś tam, tworzony ze zwykłego lenistwa z gotowych riffów. To co na Old Star mieliśmy lata temu i nawet wtedy nie robiło to wrażenia. Słabo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Zarzućcie przy okazji paroma kapelami, co od nich te riffy jebane, bo bym chętnie posłuchał :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 525
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros rok temu

"Hype na swoją muze, która nie jest swoją muzą" bardzo ładnie oddaję istotę całego Heavy metalowego Darktrołn, który zawsze był dla mnie mocno średni :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

A to właśnie jest bardziej ich muza, z serduszka płynąca, niż sztywne ramy frostbitten blacku ;) Widać jednak nie dla większości dawnych fanów. Tym lepiej :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 278
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 rok temu

yog pisze: Zarzućcie przy okazji paroma kapelami, co od nich te riffy jebane, bo bym chętnie posłuchał :)
Bieda AC/DC , Venom, pierwsze sraki Celtic Frost. Oszczędnie, po 40-stce, ledwo co. Żenada, nudy. kupa, która próbuję coś kopiować i jednocześnie walić konia do nazwy Darkthrone. Tak kapela osrała się lata temu. Sorry.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

No stary, przecież oni to Celtic Frost katują od 30 lat na każdej płycie co i raz, nawet mniej bezpośrednio jest tym razem, bo mieli całe kawałki na jednym riffie szwajcarów przecież. Co tu się zmieniło?

O szeroko komentowanym AC/DC w The Hardship of the Scots, to w jakimś wywiadzie Fenriz wskazał jakąś inną inspirację, twierdząc, że rzekomo o australijczykach w ogóle nie myślał. Zresztą - polecam reedki ich klasyków z 2CD z komentarzem, gdzie panowie podają gdzie skąd riff wzięty na A Blaze in the Northern Sky czy innych klasykach. Darkthrone kopiowało mniej lub bardziej zawsze i jakoś nikomu nie przeszkadzało nigdy , że In the Shadow of the Horns to nie ich kawałek.

No, ale ja generalnie nie czaję hańby w jebaniu z Venom, Celtic Frost czy Bathory. Tak samo i Mercyful Fate czy Candlemass. Black metal to robił co najmniej od debiutu Burzum i zawsze było pięknie, a tu nagle każdy zblazowany i wszystko już słyszał. Wtedy pewnie nikt kurwa nie wiedział, że słucha Necromansy, a nie Burzum - War.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3535
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

yog pisze:
rok temu
polecam reedki ich klasyków z 2CD z komentarzem
Tylko jak się to zestawi z oryginalnymi wywiadami to się okazuje, że ktoś w którymś momencie mówił nie prawdę a sam Fenriz zmienia poglądy szybciej niż niejeden polski poseł.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

No, jakby to był jakiś fenomen w przypadku muzyków blackmetalowych.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3535
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Fenomen nie fenomen tylko żadne źródło nie jest wiarygodne bo za parę lat okaże się, że taki Under A Funeral to wariacja Żółtej Łodzi Podwodnej.
GRINDCORE FOR LIFE
deathwhore
Tormentor
Posty: 3163
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Ale przecież te stare wywiady z Darkthrone brzmiały jak totalne jaja.
Nebiros pisze:
7 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
kurz
Fallen Angel Of Doom
Posty: 372
Rejestracja: rok temu

kurz rok temu

Wszystko to nie zmienia faktu,
że to muza leśnych dziadków.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3535
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Ale przecież te stare wywiady z Darkthrone brzmiały jak totalne jaja.
Prawda ale te współczesne to chyba jeszcze bardziej.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12218
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Współczesne są na serio, ale z humorkiem, ówczesne dla jaj i na serio :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3535
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

yog pisze:
rok temu
Współczesne są na serio
Będą na serio jak się Ivar wypowie.
GRINDCORE FOR LIFE
deathwhore
Tormentor
Posty: 3163
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Pierdolenie o satanistycznych wikingach, tak z perspektywy, to raczej takie jebanie na zasadzie "ile pierdół jeszcze zmieszczę".
Nebiros pisze:
7 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1373
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin rok temu

Kultowy Darkthrone zawsze uwazalem za slaby zespolik plumkajacy odpustowa muzyczke.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 3 lata temu

KorgullExterminator rok temu

Pod piecdziesiatke wola grac jak stary Hellhammer, Bathory, niz odgrzebywac i powielac kulty z wlasnych drapieznych dokonan. Old Star niczym nie powala, plamy na legendzie tez nie zostawia. Mi pasuje, zwlaszcza nasladowanie nagran Burzum przez perkusiste w startujacym numerze. W pierwszej chwili sadzilem ze to automat. I mozliwe ze mialem racje.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4562
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Ja dziś odpaliłem sobie demówki Darkthrone i jak zawsze słucha mi się ich wybornie. Panowie wtedy klepali zajebiste riffy, nie ma to tamto. A że często były od kogoś podjebane, to nie powinno być wielkim problemem, wszak w metalu co rusz jakieś riffy są od kogoś podpierdolone. Narazie do "Old Star" nie chce mi się wracać.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 3 lata temu

KorgullExterminator rok temu

Moj ulubiony okres Darkthrone to lata dziewiecdziesiate ubieglego wieku, do albumu 'Plaguewielder' wlacznie. Ostatnie dwie dekady roznie im szlo, nic by sie nie stalo gdyby zajeli sie na starosc wedkowaniem jak Krzychu V.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 933
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian rok temu

KorgullExterminator pisze:
rok temu
Moj ulubiony okres Darkthrone to lata dziewiecdziesiate ubieglego wieku, do albumu 'Plaguewielder' wlacznie. Ostatnie dwie dekady roznie im szlo, nic by sie nie stalo gdyby zajeli sie na starosc wedkowaniem jak Krzychu V.
No mam tak samo. Plaguewielder to ostatnia chyba ich bardzo dobra plyta. Pozniej oczywiscie tez nagrywali swietne kawalki, ale plyt jako calosci trudno sluchac z dreszczem emocji. A black metal to jedna wielka emocja, jak pisal klasyk. Moje ulubione od nich to debiut, Blejz, Under, Panzerfaust i Transilvanian, gdzie pojechali po bandzie i brzmieniowo i kompozycyjnie, ale emocja tam jest. Dzis to jakby granie dla Januszy i przez Januszy. Wchodza do sali prob i Fenriz mowi: pamietasz Nokturno Kulfonie ten riff z ejsidisi? No fajne to. Gramy. Podpiszemy Darkthrone i sie sprzeda. Wypalili sie niestety. I glupie jak yogi porownuje, ze Burzum pozyczyl riff od Bathory do swego ugh, hmm War.. do nagrywania latami calych plyt z pozyczonych riffow jadac na sentymentach
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem

Wróć do „Black Metal”