Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1905
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Root

Zsamot 5 lata temu

Obrazek
Mocno niedoceniona kapela, a sporo już lat na scenie. Inna sprawa, że czasem ciężko było z dostępem do ich nagrań.

Na dniach będzie miał premierę nowy album Czechów via pilska wytwórnia. To może być mocna propozycja. Więcej o kapeli, jak zacumuję przy blaszaku.

Obrazek
Skład:
Big Boss - Drums (1987-1989), Vocals (1989-present) Big Boss, Equirhodont
Alesh A.D. - Guitars (1996-1999, 2014-present) ex-Terror
Igor Hubík - Bass (2000-present) Equirhodont, Solfernus, ex-Entrails, ex-Hypnos, ex-Inner Fear (live)
Pavel Kubát - Drums (2010-present) Solfernus, Thief
Jan Konečný - Guitars (2011-present) ex-Demogorgon, ex-Tears of Styrbjørn
▼ Byli muzycy
Rob Kramolis - Bass
Petr "Blackie" Hošek - Guitars (1987-2004) Big Boss, Blackosh, Cales, Master's Hammer, ex-Entrails, Klamorna, ex-Crux, ex-ABBand
Mr. Zet - Guitars (1988) ex-Krevel, ex-Sax Piják
Dr. Fé - Vocals (1988-1989) Amon (live), ex-Amon Goeth
Black Drum - Drums (1989-1991) Insania
Mr. Cross - Guitars (1989)
Mr. Death - Guitars (1989)
Mr. D.A.N. - Guitars (1990-1992)
Evil - Drums (1992-2008), Guitars (2008-2011) ex-Cales, ex-Crux, ex-Endless (Cze)
Ashok - Guitars (1999-2014) Cradle of Filth, Equirhodont, ex-Inner Fear, ex-Death Sentence
Poison - Guitars (2006-2007)
Deadly - Drums (2008-2009)
Peter Hrnčiřík - Drums (2009-2010)
▼ Muzycy koncertowi
Trifid - Guitars (2014) ex-Debustrol


Dyskografia:
1988 - War of Rats [demo]
1988 - Reap of Hell [demo]
1988 - Death Metal Session II. [split video]
1989 - Messengers from Darkness [demo]
1989 - The Trial [demo]
1990 - 7 černých jezdců / 666 [single]
1990 - Zjevení
1991 - Hell Symphony
1992 - The Temple in the Underworld
1996 - Kärgeräs
1999 - Zjevení & The Temple in the Underworld [kompilacja]
1999 - The Book
2001 - Black Seal
2003 - And the Hunt Starts Again / Ancient Mysteries [split]
2003 - Dema [kompilacja]
2003 - Madness of the Graves
2004 - The Devil's Diary [video]
2004 - Hell Tour 2004 [split video]
2005 - Capturing Sweden - Live in Falkenberg [live]
2006 - Casilda [EP]
2006 - Deep in Root [video]
2007 - Daemon Viam Invenient
2011 - Heritage of Satan
2013 - Viginti Quinque Annis in Scaena [live]
2016 - Into Dark Crypts [boxed set]
2016 - Kärgeräs - Return from Oblivion



MA: http://www.metal-archives.com/bands/Root/889
BC: https://eternaldeath.bandcamp.com/music
BC: https://metalhit.bandcamp.com/music
BC: https://agoniarecords.bandcamp.com/music
Ostatnio zmieniony 16 lis 2016, 07:52 przez Zsamot, łącznie zmieniany 1 raz.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14474
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 lata temu

Jebnąłem ostrego epistoła o Root na brutalu, więc tym razem napiszę tylko, że bardzo zacna kapela.

Polecam najbardziej Kärgeräs, The Book i Black Seal. Tak zwany "dark metal" na najwyższym poziomie. Bez gotyckiego pedalstwa.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
borsuk
Master Of Puppets
Posty: 143
Rejestracja: 5 lata temu

borsuk 4 lata temu

2007, brutali i ich obejrzenie- piękna sprawa i wspomnienie.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3902
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Po ostatnich niemiłych doświadczeniach z nowym Master's Hammer pogrzebałem na półce i zapierdoliłem wszystkie demówki i cztery pierwsze klasyki.

Kurwa co za zmiana momentalnie nastąpiła. Tyle lat a te albumy niszczą brudem bezbłędnie.

Muszę sobie sprawdzić co oni potem tam tworzyli bo widzę, że dyskografia się sporo wydłużyła.
GRINDCORE FOR LIFE
HUMAN
Tormentor
Posty: 1212
Rejestracja: 5 lata temu

HUMAN 3 lata temu

dobrze grali, w Polsce raczej znani i szanowani
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14474
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
Po ostatnich niemiłych doświadczeniach z nowym Master's Hammer pogrzebałem na półce i zapierdoliłem wszystkie demówki i cztery pierwsze klasyki.

Kurwa co za zmiana momentalnie nastąpiła. Tyle lat a te albumy niszczą brudem bezbłędnie.

Muszę sobie sprawdzić co oni potem tam tworzyli bo widzę, że dyskografia się sporo wydłużyła.
Ja ostatnio katowałem Black Seal ponownie i cały czas miazga 100%. Fernando tam w jednym kawałku wystąpił i myślę, że on ze swoim Moonspellem to marzyli wtedy, żeby takie płyty nagrywać i kilkadziesiąt innych, bardziej znanych od Root kapel - także. Gitara co tam odpierdala, to cuda totalne, a wokal Big Bossa prawdziwa potęga. Nic, tylko do jego Kościoła wstąpić ;) (bo jak ktoś nie wie, Big Boss to założyciel czeskiego Kościoła Szatana ;) ) Wspaniała płyta. Więcej nie odświeżałem, bo na niej utknąłem :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5282
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

W zasadzie nigdy dotąd nie wkręciłem się w Root, choć swego czasu czytywałem pozytywne opinie na ich temat, jak i recenzje ich płyt. Jakoś zawsze miając na myśli czeski black metal, to odruchowo w głowie pojawiał się Master's Hammer. Zapodałem sobie "Zjeveni" właśnie, którego w sumie x lat nie słuchałem i teraz podoba mi się bardzo mocno (kiedyś to pamiętam że mnie bawił). Chyba po prostu po latach polubiłem takie granie. W sumie sporo tu heavy/speed, trochę thrash metalu tyle, że w satanistycznym ujęciu. Mniej rock'n'rollowo niż Venom, ale bardziej surowo niż Mercyful Fate. Świetny album. Przy okazji trzeba będzie zapodać resztę.

Aha, @yog miał rację, bo "Pisen Pro Satana" to chyba Varga zainspirowało potem do klepnięcia "War" na debiucie. Bo co jak co, ale ten riff brzmi cholernie podobnie, z tym że Varg go nieco rozbudował ;)

Ogółem co najmniej parę wałków tutaj to potencjalne killery, czy też jak kto woli po prostu hiciory.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14474
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

Dla mnie to szczerze mówiąc Root najlepsze, co nagrał to płyty po epickim Kärgeräs. Znaczy włącznie z epickim Kargeras. Potem były dwa dark metalowe monumenty szatanizmu The Book i Black Seal. Na maksa lubię takie granie, mroczny heavy metal dla mrocznego pana. Mistrzostwo riffowania się tam odbywa i wokale Big Bossa zajebiste. Te pierwsze Rooty to troszkę takie groteskowo-zabawne są, jest to nieco taki wąsaty metal ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5282
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Zasadniczo każdy czeski black metal jest wąsaty :D ale w tym pozytywnym sensie. Jeszcze po tym jak rozpracuję Root, to mam skolejkowane Törr, którego znam jedynie pierwsze demko.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3902
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Törr wciąga cały Root już na etapie demo !!!
GRINDCORE FOR LIFE
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Nic nie wciąga, bo Zjebani to mistrzowska płyta, przy której pół Norwegii może się schować, a drugie pół spierdalać. Chociaż początki Torr oczywiście też zacne.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5282
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

No "Witchhammer" dojebane demko jest ;) jedno z nielicznych które u mnie mają ocenę 9/10.

Widzę, że nie jestem jedyny który na debiut Root mówi "Zjebani" :D
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14474
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

No dla mnie stary Torr lepszy od starego Root, ale ten "dark metalowy" Root + epic pagan czy coś w tym stylu na Kargeras to pierdolony sztos.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
borsuk
Master Of Puppets
Posty: 143
Rejestracja: 5 lata temu

borsuk 2 lata temu

też sobie Black Seal odpaliłem wczoraj, dalej miażdży jak dla mnie ten materiał.
Widzew Łódź-Bałuty Pany
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 11 mies. temu

Dość regularnie wracam do albumów tej czeskiej hordy i tak też jest w ostatnich dniach. Jednocześnie przy każdej z tych sesji utwierdzam się w stanowisku wobec poszczególnych materiałów. Najlepszy album? Zdecydowanie Hell Symphony. Cholernie świeży nawet dzisiaj, skrzący się wspaniałymi riffami, kunsztem kompozytorskim i zajebistą nośnością numerów. Czy to praktycznie instrumentalny Belzebub, czy rewelacyjny, doskonały do napierdalania banią Asmodeus, czy Astharoth, gdzie gardło samo wyrywa się do skandowania z Big Bossem:

Those 7 gates of pleasure
Lust, sex and delight
Definitely isn´t sin
Phallus - it is Horn

wszystkie kawałki błyszczą. Kultowy Zjevení, mimo, że zaiste kultowy jest leciutko przegadany, przez co traci na impecie i plasuje się w rankingu dalej od Symfonii Piekła, jednocześnie będąc pełnym kultowych w pełnym tej kultowości znaczeniu hitów, z 666 czy Cesta zkázy na czele.

Po tych dwóch arcystrzałach pojawił się pierwszy sygnał zwiastujący zmianę kierunku na taki, w którym, jak się okazuje, pozostanie na dłuższą metę trochę do życzenia. Tym sygnałem był The Temple in the Underworld, gdzie Root zwrócił się w kierunku epickiego heavy metalu. Nie jest to oczywiście album zły, ale ze względu na pompę, która zastąpiła diabelską energię słucha się go znacznie gorzej. Ten stan zmienia się na Kärgeräs, czyli wydanym cztery lata później, epickim przez duże "E" materiale. Tutaj już podniosły, momentami doomujący heavy gra główną rolę, spychając blackmetalowanie na margines. Jednak w przeciwieństwie do poprzedniczki, ten płyt jest pełen doskonałych melodii i ewidentnie wyszlifowanych i wyrobionych wokali, które to wspólnie ciągną z rozmysłem napisane pieśni.

I tym sposobem dochodzimy do dwóch albumów - kwintesencji napompowanego, gotyckiego heavy/blacku. Zarówno The Book jak i Black Seal mają pewną istotną wadę - są zbyt długie i zbyt przynudzające. Można się oczywiście doszukiwać w nich epickości, królewskiej podniosłości, monumentalnego mroku, ale cały czas te albumy, przy swoich okołogodzinnych czasach trwania są po prostu przesadzone w swej formie. Takie klimatoszenie, mimo wielu bardzo fajnych momentów jako całość jest zbyt rozwlekłe, brakuje im pewnych punktów zwrotnych. Ogólnie jeśli miałbym już wybierać, to wolę Czarną Pieczęć, bo tam po prostu umieścili więcej fajnie napisanych utworów (i tak, między innymi mam tu na myśli prawie 20 minutowy ...Before I Leave! z powtórzonym na koniec 58 razy refrenem).

Nie słyszałem jednocześnie żadnego z wydanych po nich 4 płyt, ale pewnie jak już mi się znudzi odświeżanie i powracanie do starszych wydawnictw, to wtedy sprawdzę i je. Obawiam się jednak jeszcze większego napompowania treści muzycznej i pewnie dlatego zwlekam z ich odpaleniem. Ale może się mylę? Może jednak postawią na zajebiste melodie jak na Kärgeräs? Bo do pędzącego, rewelacyjnego Hell Symphony pewnikiem już nie nawiążą....
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3411
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 11 mies. temu

Przywoływanie Torr w kontekście Root jest moim zdaniem z dupy, ponieważ ten 2 zespół jest jednak bardziej skomplikowany muzycznie, podczas gdy Torr, to mimo wszystko t(h)rash metal. Blackujący na dwóch płytach, ale jednak nawet tam osadzony na t{h}rasowym rdzeniu.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14474
Rejestracja: 5 lata temu

yog 10 mies. temu

@Titek przecież ze 3 pierwsze albumy Root to też taki t(h)rash metal na blackmetalowo.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 10 mies. temu

Akurat najwięcej thrashu ma w sobie debiut, pozostałe dwie raczej śladowe ilości. Zwłaszcza trzecia płyta, która to jest bardziej blackującym heavy.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14474
Rejestracja: 5 lata temu

yog 10 mies. temu

Jak sobie odświeżę, to będziemy się kłócić, bo dawno tych płyt nie słuchałem już! Cały ten czeski wczesny black to jednak granie wyrosłe z thrashu, czy to Root, Torr czy Master's Hammer, o pomniejszych Cruxach nie wspominając. Przy okazji takich wyliczanek - polecam też zespół Tudor, to jest taki bardziej heavymetalkowany blaczurek, lekkie ale bardzo klimatyczne granie trochę w klimacie Tormentora. Śpiewają pewnie o zbrodniach Henryka VIII czy coś w tym stylu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 2 tyg. temu

Ciężko strasznie wyjść poza cztery pierwsze płyty, kiedy faza na Root trzyma człowieka w garści. Ostatnie kilka tygodni systematycznie słucham sobie kolejnych materiałów i ciągle nie mogę się przebić i posłuchać takiego np Heritage of Satan. Za to najlepsze z pierwszych czterech, czyli Hell Symphony nakurwia co rusz. W tych ostatnich dniach więcej niż wcześniej słuchałem także Zjebanych i Temple in the Underworld i zwłaszcza debiutancki pełniak zyskał w moich oczach jeszcze więcej (a i tak go zawsze bardzo ceniłem). Wspaniały, nietuzinkowy (bo to żadne tam prostackie łupanie) bleczor pierwszej fali, tylko trochę zbyt przegadany. Ale hity tam lecą nieśmiertelne. Démon, Cesta zkázy czy kultowe jak sam Big Boss 666 to rzeczy, których nie wypada nie znać. A, co do Big Bossa jeszcze, to w sumie niedawno się zorientowałem, że typ ma już prawie 70 lat a w momencie wydawania debiutu dobiegał czterdziestki.
Panzer Division Nightwish

Wróć do „Black Metal”