Awatar użytkownika
Xenophobia
Posty: 95
Rejestracja: 4 mies. temu

Fullmoon

Xenophobia 3 mies. temu

Obrazek

Obrazek

Wśród wierchuszki polskiego blacku z lat 90 - tych często znajdujemy Gontyne Kry, Infernum itd, ale nie zawrzeć na tej liście Fullmoona to zbrodnia absolutna. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktów tamtych lat, mimo, że cała ich reputacja opiera się na jednym demie. Za to jakim. Cmentarny, grobowy klimat, schrzaniona produkcja, świetne melanchonijne kompozycje sprawiły, że United Aryan Evil po dziś dzień wyznacza standardy jak powinien wyglądać i brzmieć dobry black metal. Założony w Świdnicy w 1993 roku, w trakcie swojej działalności ma 3 członków - Lord Xaquoreth (wokal), Tauron (gitara), Diathyrron (perkusja). Oficjalna dyskografia obejmuje wspomniane demo z 1995 roku oraz kompilację Evil Aryan United z roku 2015 zawierającą - co najważniejsze - utwory na nigdy nie wydanym albumie In Thy Silver Glare. Jak dla mnie - absolutna perfekcja blacku. Osobiście typuję parę wydawnictw zbliżonych klimatem i atmosferą do arcydzieła jakim niewątpliwie jest United Aryan Evil.

Skład:
Lord Xaquoreth - Vocals
▼ Byli muzycy
Diathyrron - Drums, Bass Dark Fury, Ohtar, Selbstmord, ex-Thor's Hammer
Tauron - Guitars, Keyboards
Dyskografia:
1995 - United Aryan Evil [demo]
2015 - Evil Aryan United [kompilacja]

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Fullmoon/4803
Even if you know the path back
Get lost in the forest
Live by it!
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1309
Rejestracja: 4 lata temu

porwanie w satanistanie 3 mies. temu

Nie mam wiele do dodania do moich wypowiedzi o tym tworze zawartych w innych wątkach, mogę co najwyżej podsumować: anemiczne, nieudolne i pokraczne gówno, którego kultowy w niektórych kręgach status jest czymś kuriozalnym, tym bardziej, że co druga z tych bardziej znanych kapelek z tamtego okresu była lepsza. Gdybym uważał się za aryjczyka, uznałbym, że ta komiczna trupa powstała po to, żeby robić sobie ze mnie jaja.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4432
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 mies. temu

Xenophobia pisze:
3 mies. temu
nigdy nie wydanym albumie In Thy Silver Glare.
Gdyby byli w pewnych kwestiach mądrzejsi to album by się ukazał ale skoro szli w zaparte jak osły to tak to się skończyło.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Xenophobia
Posty: 95
Rejestracja: 4 mies. temu

Xenophobia 3 mies. temu

porwanie w satanistanie pisze:
3 mies. temu
Nie mam wiele do dodania do moich wypowiedzi o tym tworze zawartych w innych wątkach, mogę co najwyżej podsumować: anemiczne, nieudolne i pokraczne gówno, którego kultowy w niektórych kręgach status jest czymś kuriozalnym, tym bardziej, że co druga z tych bardziej znanych kapelek z tamtego okresu była lepsza. Gdybym uważał się za aryjczyka, uznałbym, że ta komiczna trupa powstała po to, żeby robić sobie ze mnie jaja.
Skoro już możemy sobie pozwolić na powtórzenie pewnych spraw to ja podkreślę, że samo intro do wolfish initiation wywołuje u mnie dreszcz od nastu lat. To demo to idealne połączenie grobowej atmosfery, a dziwi mnie, że takie epitety lecą od kogoś kto wypowiada się pochlebnie o Mysteries czy tam innych Forestach. No cóż, może jeszcze niektórzy są przed odkryciem potęgi tego nagrania. Ten gatunek często z czasem odsłania swoje najlepsze kąski.
Even if you know the path back
Get lost in the forest
Live by it!
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 3 mies. temu

U mnie od wakacji refren Take me on The Floor od The Veronicas dreszcze wywołuje
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
Awatar użytkownika
Xenophobia
Posty: 95
Rejestracja: 4 mies. temu

Xenophobia 3 mies. temu

Blind pisze:
3 mies. temu
U mnie od wakacji refren Take me on The Floor od The Veronicas dreszcze wywołuje
Każdy ma swoje coś :)
Even if you know the path back
Get lost in the forest
Live by it!
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1309
Rejestracja: 4 lata temu

porwanie w satanistanie 3 mies. temu

Xenophobia pisze:
3 mies. temu
a dziwi mnie, że takie epitety lecą od kogoś kto wypowiada się pochlebnie o Mysteries czy tam innych Forestach
Na demosach Mysteries słychać, że nagrało to dwóch autentycznych świrów i fanatyków, którzy chorobliwa energię przekuli w prawdziwie opętane dźwięki. Poziom tej energii i emanująca z tego dzicz rekomensuje mi wszelkie wtopy brzmieniowo-wykonawcze. To jest dla mnie esencjonalny polski black metal z lat 90. Forest i wiele innych projektów z Blazebirth Hall to z kolei zajebisty, niepowtarzalny klimat i całkiem dobre kompozycje. U Fullmoon tego nie ma, a ich brzmienie nie jest dla mnie bynajmniej grobowe ani cmentarne, tylko jakies takie smętnie oklapnięte.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5575
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 mies. temu

Każdy słyszy co innego, ale chyba też o to tu chodzi. Dla mnie Fullmoon, to jeden z najważniejszych zespołów lat 90 na rodzimej scenie. Niedawno zresztą w końcu wpadło do kolekcji "United Aryan Evil". Chciałbym też kiedyś dokoptować kapitalnego składaka "Evil Aryan United" i miałbym wtedy w sumie wszystko co chcę jeżeli o nich chodzi.

Nie uważam, żeby klimat tu wykuty było cmentarny czy grobowy. Wręcz przeciwnie, jest dość żywo, ale bije od tego fanatyzm i chyba za to ich ta cholernie lubię i świetnie mi się słucha. Pomijając już oczywistą kwestię, że to przykład w 100% rodzimego black metalu w klasycznej starej formie. Niejednokrotnie również spotykałem się z opiniami ludków co to ideologicznie całkowicie w opozycji do poglądów chłopaków stoją, ale jak się już przełamali i posłuchali okazało się że muzycznie jest naprawdę w pytę.

Dla jednych będzie to oczywiście gówno, ze względu na kontrowersyjne tytuły, zdjęcia czy wywiady, zaś dla innych, w tym mnie, w pełni zasłużony kult. Podobnie zresztą sprawa ma się np. z Infernum, które darzę taką samą estymą co Fullmoon. Są to relikty czasu i raczej tego się już nie uda wskrzesić.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Xenophobia
Posty: 95
Rejestracja: 4 mies. temu

Xenophobia 3 mies. temu

To dobrze, że ja dostrzegłem tę pozytywną pokraczność. Mi z trudem przychodzi mówienie o jakimkolwiek wydawnictwie z tamtych lat, że jest pokracznym gównem. Co do Mysteries pełna zgoda. A co powiesz o Legionie? Tym z Leinadem?

Określenia, których użyłem we wstępie - "cmentarne" , "grobowe" - tyczą się wyłącznie produkcji - żeby była jasność
Even if you know the path back
Get lost in the forest
Live by it!
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1309
Rejestracja: 4 lata temu

porwanie w satanistanie 3 mies. temu

Chuj z tym, może będzie to moja strata, ale posłucham se zaraz przed snem tych aryjskich opowieści, wpis imć Wędrowycza mnie jakoś do tego usposobił a przy tym mam akurat jakoś właśnie życzliwy szczególnie nastrój do polskiego bm ostatnio, od wczoraj głównie Ohtar i Dark Fury mi przygrywa.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1407
Rejestracja: 5 lata temu

pp3088 3 mies. temu

Xenophobia pisze:
3 mies. temu
To dobrze, że ja dostrzegłem tę pozytywną pokraczność. Mi z trudem przychodzi mówienie o jakimkolwiek wydawnictwie z tamtych lat, że jest pokracznym gównem. Co do Mysteries pełna zgoda. A co powiesz o Legionie? Tym z Leinadem?
Słuchasz jakiejś muzyki która nie jest nacechowana ideologicznie. Mówiąc wprost słuchasz czegoś co nie jest nsbm?
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1309
Rejestracja: 4 lata temu

porwanie w satanistanie 3 mies. temu

OK, zatem: posłuchałem, starając się podejść do tego co trafia do moich uszu uczciwie, czyli odkładając na bok swoje uprzedzenia i z gotowością do szczerego przyznania, że jest inaczej, niż zapamiętałem - jeśli jest. Werdykt? Możliwe, że jednak nie jest to gówno, a na pewno rozumiem, że może się ta muzyka podobać, bo osobliwy urok to ma. O “The Wolfish Initiation” mogę nawet powiedzieć, że jest to całkiem niezła kompozycja, w której najbardziej podoba mi się riff i rytm, które pojawiają się około 3:20 a potem znów na końcu, ten taki dość skoczny motyw, pośrednio zapewne inspirowany jakimiś folkami, a bezpośrednio kojarzący się oczywiście z Graveland, gdzie takich zagrywek było od pewnego momentu sporo. To chyba głównie przez ten fragment zapamiętałem Fullmoon jako upośledzoną wariację na temat kapeli Darkena ;)

Zabawne jest to, jak komponując dość długie utwory panowie nie rozkminili najwyraźniej, że poszczególne motywy można by jakoś ze sobą płynnie połączyć, w efekcie czego większość zmian riffu, rytmu czy tempa rozdziela pauza, co mogłoby być ciekawym zabiegiem zastosowane raz czy dwa, ale całe demo z utworami pociętymi w ten sposób zdradza jednak kompozycyjną indolencję.

Podsumowując: czy uważam, że jest to taka masakryczna chujnia, jak zapamiętałem? No nie, jednak nie. Jest lepiej, momentami nawet całkiem ciekawie.

Czy istnieje zatem uzasadnienie dla twierdzenia, że jest to jakieś apogeum polskiego black metalu tamtych czasów? No nie, bez jaj. W tym samym roku co “United Aryan Evil” wyszło m.in. “Thousand Swords”, “Night on the Bare Mountain” , “Thus Spake Zaratustra” czy “Thorns on the Black Rose”. Rok wcześniej - “...Taur-nu-Fuin…”, “Carpathian Wolves”, “The Celtic Winter”, “An Eternal Curse of the Pagan Godz”.. wszystkie te materiały uważam za znacznie lepsze od Fullmoon, a mowa tylko o dwóch latach. Kultowa kariera tego wydawnictwa ma moim zdaniem dużo więcej wspólnego z ideolo i sentymentami, niż jego zawartością muzyczną.

Ożesz chuj, ileż na ten temat z siebie wydusiłem. Założycielu wątku, możesz sobie pogratulować ;)
Awatar użytkownika
Xenophobia
Posty: 95
Rejestracja: 4 mies. temu

Xenophobia 3 mies. temu

pp3088 pisze:
3 mies. temu
Słuchasz jakiejś muzyki która nie jest nacechowana ideologicznie. Mówiąc wprost słuchasz czegoś co nie jest nsbm?
słucham
porwanie w satanistanie pisze:
3 mies. temu

Czy istnieje zatem uzasadnienie dla twierdzenia, że jest to jakieś apogeum polskiego black metalu tamtych czasów? No nie, bez jaj. W tym samym roku co “United Aryan Evil” wyszło m.in. “Thousand Swords”, “Night on the Bare Mountain” , “Thus Spake Zaratustra” czy “Thorns on the Black Rose”. Rok wcześniej - “...Taur-nu-Fuin…”, “Carpathian Wolves”, “The Celtic Winter”, “An Eternal Curse of the Pagan Godz”.. wszystkie te materiały uważam za znacznie lepsze od Fullmoon, a mowa tylko o dwóch latach. Kultowa kariera tego wydawnictwa ma moim zdaniem dużo więcej wspólnego z ideolo i sentymentami, niż jego zawartością muzyczną.

Ożesz chuj, ileż na ten temat z siebie wydusiłem. Założycielu wątku, możesz sobie pogratulować ;)
Przyznaję, zaimponowałeś mi poniekąd tym wpisem. Świetnych momentów można tam wymieniać sporo, choćby riff wchodzący przed 3 minutą w Pagan Mountain albo ten przed drugą minutą w Wolfish Initiation. No i ten motyw na początku 4 minuty w Blood for Immortality. Absolutny top klimatu dla mnie, i stawiam to jednym tchem obok materiałów, które wymieniłeś. Daj sobie czas, daj sobie czas...
Even if you know the path back
Get lost in the forest
Live by it!

Wróć do „Black Metal”