Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Re: Bathory

Hajasz 2 lata temu

Bo na Blood On Ice Bathory gra Manowar.
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Vexatus pisze:
2 lata temu
Ja właściwie lubię Bathory w całej rozciągłości, może z wyłączeniem np. takiego "Requiem", który nie jest wcale takim złym albumem, ale może niekoniecznie powinien wyjść pod szyldem Bathory. Do tej pory głównie słuchałem tych najwcześniejszych prymitywnych płyt, ale dzisiaj tak mnie naszło na odświeżenie sobie jakiegoś późniejszego wydawnictwa - zupełnym przypadkiem padło na "Blood on Ice" i tak mnie wzięło, że poleciało kilka razy pod rząd. :) Tak dawno nie słuchałem materiałów Bathory z okresu "vikingowego", że już zapomniałem jaka to dobra muza jest. Przypomniało mi się jak słuchałem tego (i innych płyt Bathory i nie tylko) lata temu z pirackiej MC z taśmą koloru sraczki wydanej przez coś co się nazywało TRIADA. :)

Obrazek

Całkiem niezła płyta, która wydana została (z poprawkami i ponownie nagraną częścią materiału) ładnych parę latek po jej nagraniu. Materiał powinien się ukazać jeszcze przed "Hammerheart" i "Twilight of the Gods" i szkoda, że tak się nie stało, bo w porównaniu z tymi płytami jako całość nie robi aż takiego wrażenia, a w odpowiednim czasie jego odbiór z pewnością byłby zupełnie inny.

Muszę sobie koniecznie odświeżyć całą dyskografię Bathory i coś czuję, że pewnie przez kilka najbliższych dni głównie tego będę słuchać. :)
Nie wiem, jak by się to miało przed Hammerheart ukazać, chyba ostro zaszaleli w studio w takim razie, bo mnie lekko plastikiem Blood on Ice śmierdzi (to nie jest triggerowana albo elektroniczna perka?). Co nie zmienia faktu, że to wciąż świetna płyta, a i hitów tam nie brakuje. A jak już leci ciąg The Woodwooman, The Lake i poprawiony jeszcze Gods of Thunder, of Wind and of Rain to zawsze zaczyna mi się wydawać, że uwielbiam tę płytę. No tak nie do końca jest, ale mimo drobnych mankamentów lubię bardzo.

Mam zresztą 15-letnią, znoszoną koszulkę z tym artem (na plecach ten płonący miecz trochę jak odwrócony krzyż wyglądający). Lubię bardzo, a obrazek lepiej wygląda w większym rozmiarze, bo tam dużo szczegółów Necrolord najebał. A sama koszulka weszła w me posiadanie z przypadku, bo mi zdaje się rockmetalshop ją zamiast Twilight of the Gods wysłał ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Ja w tamtym tygodniu testowałem moją cierpliwość na płytach Bathory i o ile z pierwszego demonicznego okresu bez zmian The Return total tak z okresu biegania z mieczem w hełmie z rogami najlepsze ex aequo Blood Fire Death i Hammerheart. Przy Twilight już zaczynałem się wiercić i ziewać. Blood On Ice przebudził mnie ale potem Nordland I okazał się straszną kaszaną a wydawało mi się, że lubię tę płytę w porównaniu do chujowej Nordland II.

Niestety ale Nordland pierwszy jest też chujowy tylko odrobinę mniej niż część druga a brzmienie jej to koszmar.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Twilight... ma ten problem, że zaczyna się od w chuj najlepszego kawałka na płycie, a potem jest już tylko gorzej ;) Z tym, że Twilight of the Gods to moim zdaniem najlepszy kawałek Bathory ery wikińskiej.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Hmm dopytam tak. Co masz na myśli mówiąc Twilight ? Sam kawałek ten 14 min czy cały opus, na który składają się bez żadnej przerwy trzy pierwsze numery a całość trwa 30 min ?
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Samo Twilight of the Gods to jest te 14 minut, reszta to jest chyba spierdolona przez Black Mark i dlatego to jako jeden kawałek w wielu (większości) wersjach występuje ;)

Even the gods of countless religions
Holds no powers against this tide
Of degeneration because we have now found
That there is no thrones up there in the sky!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3475
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Nie wiem, jak by się to miało przed Hammerheart ukazać, chyba ostro zaszaleli w studio w takim razie, bo mnie lekko plastikiem Blood on Ice śmierdzi (to nie jest triggerowana albo elektroniczna perka?).
Ten materiał był nagrywany w latach 1988-89 i miał być piątym albumem, ale coś tam się nie spodobało (nie mam pojęcia o co chodziło) i ostatecznie ukazał się kilka lat później, przy czym część została przedtem nagrana ponownie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Gdyby ciekawiło, skąd Quorthon zajebał wieńczący Twilight of the Gods Hammerheart, to tutaj, proszę, od 2:58 leci.

Gustav Holst - The Planets (1914–16) - Jupiter, the Bringer of Jollity



Czego to się człowiek nie dowie oglądając Top Gear.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2923
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Podobne i tyle. Poza tym nie sądzę by Forsberg kiedykolwiek słyszał owo dzieło G. Holsta.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

No weź sobie zanuć melodię śpiewaną w Hammerheart pod tę nutę Holsta - identyczne są, 1:1 niemalże.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2923
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Jak to mówią w reklamach "prawie robi wielką różnicę". Ot podobne, bo gdzie niby, nie będąc też fanem muzyki klasycznej w dobie przed powszechnym netem miałby to Quorthon usłyszeć, by móc zapierdolić?
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 584
Rejestracja: 4 lata temu

Nebiros 2 lata temu

Chciałbym, bardzo chciałbym tak jak Pionier powiedzieć, że podobne to i tyle.... ale rzeczywiście motyw zajebany :)
Pioniere pisze:
2 lata temu
Jak to mówią w reklamach "prawie robi wielką różnicę". Ot podobne, bo gdzie niby, nie będąc też fanem muzyki klasycznej w dobie przed powszechnym netem miałby to Quorthon usłyszeć, by móc zapierdolić?
Nie no, toć nie popadajmy już w skrajność, że bez neta nie można znać bardziej wyszukanej muzy. Poza tym, skąd info, że nie był fanem muzyki klasycznej?
Ostatnio zmieniony 26 lut 2019, 19:42 przez Nebiros, łącznie zmieniany 1 raz.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Z miliardów winyli z muzyką klasyczną, przypuszczalnie, przecież jego stary był producentem muzycznym. Całe to The Planets to jest taka muza, z której zajebano połowę soundtracków do np. filmów S-F ;) Wielki klasyk, myślę. Osobiście nie mam najmniejszego cienia wątpliwości, że jest to cytat z Holsta w wykonaniu Asa :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3591
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Wagnera znał, Orffa pewnie też, to czemu nie Holsta? A Gustav dostał nawet "writing credits". Kradł to Voivod riffy Strawińskiego. ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Faktycznie ;)

Obrazek

Powinien dodać jeszcze "except gary z tytułowego kawałka zajebane z Child in Time" ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2923
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

No to wyszło inaczej niż myślałem. Cóż ja własnego Twilight of the Gods nie posiadam. U mnie zasoby muzy Quorthon'a się na poprzedniej płycie kończą - tak bym zwrócił uwagę i nie kminił.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3591
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Faktycznie ;)

Obrazek

Powinien dodać jeszcze "except gary z tytułowego kawałka zajebane z Child in Time" ;)
Wtedy pewnie przyszliby do niego smutni panowie z poleceniem przelewu. Tak sobie myślę, że wrzucił ten fragment, bo przecież Jowisz - władca i ojciec rzymskich bogów. Symbolizm, poważny koncept and stuff.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 3000
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

Hahahahhaha. Jak to możliwe ze żaden z was nie wiedział. Przecież to jeden z tych evergreenów jak Oda do radości, Auld Lang Syne itp.

Na bank przynajmniej kojarzycie.... Chyba nawet na muzyce to grałem na flecie. Kurwa, ognisk już nikt nie urządza?



Auld Lang Syne

!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

No właśnie myślałem, że to jakiś hymn musi być, bo to leciało w tym Top Gearze na ich narodowym stadionie rugby, czy w jakimś takim miejscu :P

Ogólnie nie wiem, czemu się dziwisz, że w Polsce nie znają Angielskich hymnów. Ten szkocki to wszyscy znają, bo:
w Polsce muzykę [Auld Lang Syne] wykorzystuje znana pieśń harcerska Ogniska już dogasa blask
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 3000
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

Wydaje mi się ze ta melodie znam od zawsze. Moze nie "znam" znam ale kojarzę/kojarzyłem "ze słyszenia". A może to podobieństwo..? Zresztą wykurwisty i chwytający za gatsy song, nie? Zreszta dzieki dzisiejszej pogadance chyba sobie sprezentuje na placuszku cale to Planets.


Henryk Wierzchoń - conductor, Arthur Rubinstein School of Music Symphony Orchestra in Bydgoszcz, Poland La Folle Journée de Varsovie recorded at Polish National Opera House in Warsaw, september 27, 2016

!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Zgaduję, że większość z Was tego albumu nie zna. Nawet jeśli myślicie, że znacie, to nie znacie. Znacie spierdolony remaster, a nie debiut Bathory, który dziś obchodzi 35 urodziny ;)



Jakiś czas temu pojawiły się bootlegowe cedeki z tym prawdziwym miksem (choćby w Invictus były parę tygodni temu). Bez jakiegoś niedojebanego pogłosu na Bathory i The Return......, bez kompresji. Zjebano także 3 album, choć ciutkę mniej. Od wydań z lat 90-91 (firstpressy CD) jest chujowo.

Stąd też poniekąd ceny tych starych wydań z lat 80. Zgaduję, że master tejpy przepadły. Reasumując, kto nie ma starych pressów Bathory, ten trochę pozer ;) Ja mam tylko pierwsze bicie Under the Sign of the Black Mark, więc jeszcze parę tysięcy złotych, a zostanę true blackmetalowcem.

Korzystając z okazji, pochwalę się swą dość szacowną kopią tegoż arcywybitnego dzieła, choć pewnie już w którymś wątku wklejałem.

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2342
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin rok temu

Ja mam reedycję 'Requiem' na placku i brzmi dobrze.

Nawet bardzo dobrze brzmi.

Zajebiście brzmi.

Szkoda tylko że plakatu nie ma.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Canidia
Fallen Angel Of Doom
Posty: 374
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Warszawa

Canidia rok temu

yog pisze:
4 lata temu
Pogan696 pisze:
4 lata temu
Osobiście mam ołtarzyk dla wielkiej trójcy, czyli Blood Fire Death, Hammerheart (FIreee!!!) i Twilight of the Gods.
To "FIREEEE" to totalny klasyk ;D
Nie ma drugiej tak pociągającej dla mnie w muzyce metalowej rzeczy jak Quorthon wykrzykujący FIREEE - nieważne, czy w Shores in Flames, czy w Enter the Eternal Fire.

Oczywiście nie wniosę nic nowego, mówiąc, że Bathory to kult nad kultami i należy składać temu projektowi hołdy. Dla mnie długo dorobek był akceptowany do Blood Fire Death włącznie, natomiast całkiem niedawno przekonałam się i zakochałam absolutnie w Hammerheart , gdy zabrałam z domu rodzinnego kasetę i zaczęłam ją puszczać. I tak też w tym momencie wygląda moje top 2 Bathory - Under the Sign of the Black Mark i Hammerheart, jako dwie zupełnie inne, ale dwie bezapelacyjnie najlepsze płyty. Pozostałe, blackmetalowe płyty również uwielbiam, późniejsze lubię, ale już bez obsesyjnej miłości do nich i fajerwerków.

Jak yog się chwalił first pressami, to ja się pochwalę nieoficjalnymi niestety, ale wciąż cieszącymi oko wydaniami pierwszych płyt na taśmach.

Obrazek
yog pisze:
rok temu
Jebać wasze zdanie w takim razie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

A gdyby ktoś miał chęć, to wychodzą właśnie sumptem niejakiego tzw. fan clubu booty The Return...... oraz Under the Sign of the Black Mark na winylach. Wygląda na to, że radosny twórca ten sam, co w przypadku złotego kozła i jego reedycji sprzed paru miesięcy. Na Invictus jakieś preordery, schodzi to strasznie szybko, parę chwil temu było po 20 sztuk, teraz już 10. Wyglądają one odpowiednio inaczej, ale też dość gustownie. W bonusie pasek OBI.

ObrazekObrazek
Byłbym zapomniał o najważniejszym - są to ripy starych winyli, sprzed bluźnierczych remasterów. Za 1/4-1/3 ceny oryginałów.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 3000
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 9 mies. temu

A tutaj metal Mythos o Bathory - Sporo wyjaśnień o ile ktoś nie kumaty i wierzy w black metal.... Po za tym chwalenia i jebania a przede wszystkim pacjent o niekoniecznie standardowym guście jeżeli chodzi o Bathory.

!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 6 mies. temu

Moim zdaniem, najpiękniejszy ze wszystkich gatefoldów.

Obrazek

Parę lat temu miałem wrażenie, że trochę mi się ta płyta przejadła. Nie wiem, czy była to chwilowa niedyspozycja, czy separacja nam pomogła, ale odkąd przyleciała powyższa wersja, jestem tym albumem na powrót zachwycony i kocham każdy kawałek, znowu nie mogę wyjść z podziwu nad monumentalnym brzmieniem centrali i subiektywnie doskonałym (obiektywnie chujowym) wokalem, ale gdybym miał wybierać najlepsze momenty, to bym wskazał na:

  • FIRE! i późniejsze solo na ćwierć-pinkfloydzie
  • solo z Baptized in Fire and Ice jak wchodzi na pełny pinkflojd
  • całe Father to Son ze szczególnym uwzględnieniem przejścia z cepelniano-kowalskiego intro w płacz dziecka i natychmiastowe wejście riffu ku jego ukojeniu
  • Song to Hall Up High za bycie przepiękną kołysanką (bonusowe punkty dla mew, doceniam że się tak starały)
  • It's only... just beeeguun!!!
Płyta należy do tych, z którymi siedzisz i co chwila podkręcasz głośność, bo nigdy nie jest wystarczająco.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 791
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 6 mies. temu

Ktoś kiedyś napisał, że ten album naprawdę wskrzesza dawne czasy, i rzeczywiście coś w nim jest, coś w brzmieniu, co sprawia, że człowiek je sobie wizualizuje.

Moje ulubione momenty to intro Shores in Flames i ten zajebisty odgłos wioseł. Zresztą cały album jest pełen świetnych momentów.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 mies. temu

Coś takiego ma się po polsku ukazać, z Hadesu do Valhalli:

Obrazek

Prócz tego w podobnym terminie ma się pojawić od roku odkładany, oddający cześć kozłowi numer Oldschool Metal Maniac o tytule A Tribute to Bathory. Nie książka, ale więcej stron ;)

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 747
Rejestracja: 7 mies. temu

Kozioł 4 mies. temu

Canidia pisze:
rok temu
Nie ma drugiej tak pociągającej dla mnie w muzyce metalowej rzeczy jak Quorthon wykrzykujący FIREEE
Jest. TG Warrior's Ugh!
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2342
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 4 mies. temu

Obie pozycje beda z plakatami widze.Gratka,gratka!!!
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 791
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 4 mies. temu

yog pisze:
4 mies. temu
Coś takiego ma się po polsku ukazać, z Hadesu do Valhalli (...)
Wychodzi na to, że oryginał jest po hiszpańsku:



Ciekawe, bo de facto o Quorthonie niewiele wiadomo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 mies. temu

Ano jest to zdaje się meksykańska książka. Nie wiem, bo nie pisałem do polskich wydawców, ale czytałem opinie, że dużo piniążków za to chcą, więc wykonałem przelew na Leszkowy Tribute w to miejsce, on chciał 36,66, jeśli mnie pamięć nie myli. Wersja z plakatem, naszywkami i pinami 99,99, więc odpuściłem te dodateczki.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2342
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 4 mies. temu

yog pisze:
4 mies. temu
Ano jest to zdaje się meksykańska książka. Nie wiem, bo nie pisałem do polskich wydawców, ale czytałem opinie, że dużo piniążków za to chcą, więc wykonałem przelew na Leszkowy Tribute w to miejsce, on chciał 36,66, jeśli mnie pamięć nie myli. Wersja z plakatem, naszywkami i pinami 99,99, więc odpuściłem te dodateczki.
yog,jak mogles?!?!?!?!?!?!?!

Dojebales z Unholy,zrobiles mi nadzieje i nagle rezygnujesz z plakatu?!?!?!?!?!

Jestem zdoomowany............................dolowanko...................doomowanko......................
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 105
Rejestracja: 2 lata temu

Elementw 4 mies. temu

Pokazywano przepièkną szate Hammerheart, które to wydanie i czy dobrze brzmi. Czy przypadkem dawniej nie udawało siè tej płyty wytłoczyć na jednym nośniku.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 791
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 4 mies. temu

Elementw pisze:
4 mies. temu
Pokazywano przepièkną szate Hammerheart, które to wydanie i czy dobrze brzmi.
Ale co, gdzie, jak? Jakieś nowe wydanie?
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 105
Rejestracja: 2 lata temu

Elementw 4 mies. temu

yog pisze:
6 mies. temu
Moim zdaniem, najpiękniejszy ze wszystkich gatefoldów.

Obrazek
To to:

Parę lat temu miałem wrażenie, że trochę mi się ta płyta przejadła. Nie wiem, czy była to chwilowa niedyspozycja, czy separacja nam pomogła, ale odkąd przyleciała powyższa wersja, jestem tym albumem na powrót zachwycony i kocham każdy kawałek, znowu nie mogę wyjść z podziwu nad monumentalnym brzmieniem centrali i subiektywnie doskonałym (obiektywnie chujowym) wokalem, ale gdybym miał wybierać najlepsze momenty, to bym wskazał na:

  • FIRE! i późniejsze solo na ćwierć-pinkfloydzie
  • solo z Baptized in Fire and Ice jak wchodzi na pełny pinkflojd
  • całe Father to Son ze szczególnym uwzględnieniem przejścia z cepelniano-kowalskiego intro w płacz dziecka i natychmiastowe wejście riffu ku jego ukojeniu
  • Song to Hall Up High za bycie przepiękną kołysanką (bonusowe punkty dla mew, doceniam że się tak starały)
  • It's only... just beeeguun!!!
Płyta należy do tych, z którymi siedzisz i co chwila podkręcasz głośność, bo nigdy nie jest wystarczająco.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3263
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 4 mies. temu

Chujowe są te nowe okładki reedycji różnych zespołów z tymi natchnionymi, pseudoartystycznymi zdjęciami natury. Jest o wikingach, ma być kurwa wiking, najlepiej z uniesionym mieczem, ma być kolorowo, mają być Drakkary... O, w sumie:

Obrazek
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 mies. temu

Elementw pisze:
4 mies. temu
Pokazywano przepièkną szate Hammerheart, które to wydanie i czy dobrze brzmi. Czy przypadkem dawniej nie udawało siè tej płyty wytłoczyć na jednym nośniku.
Wydanie pierwsze, jest na jednej płycie, co - mam wrażenie - nie pomaga przy 55 minutach czy tam ile. To samo jest z Twilight of the Gods, też na 1 LP. Może nie miałem szczęścia do stanu posiadanych kopii, bo sporo na jednej i drugiej trzasków i pyków, płonie ognisko w tle w cichszych partiach, ale i tak brzmi wspaniale. Nie mogłem przestać słuchać.

Jeszcze tak ogólnie co do okładki, to w tej kolorystyce logo itp. z pierwszego bicia wygląda zdecydowanie najpiękniej.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 747
Rejestracja: 7 mies. temu

Kozioł 4 mies. temu

Jak sobie kupiłem pierwsze bicie south of heaven, świadomy pykania. I z miejsca, po usłyszeniu tego pykania czym prędzej poprawiłem dobrym N.Blastowym biciem końca 2010ych. Takich placków nie da się słuchać. Przecież to tortura. I co tam szata graficzna jak winyl uszkodzony.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 mies. temu

Może to zabawa dla fanów bdsm? Zgadzam się, że to poniekąd tortura, ale do każdej takiej płyty się można przyzwyczaić i z czasem to boli to znacznie mniej. Czy moja kopia jest jakoś szczególnie zjebana? Nie sądzę, choć swoje przeszła pewnie. Twilight już mi się nie podobał, bo zamiast szumu morza słychać było ognisko i go zwróciłem, kupię kolejną kopię, jak znajdę jakąś faktycznie NM (nie rzekomo, jak ta moja była), zobaczymy czy z tymi pressami to "tak jest", czy jednak tylko te kopie takie kochane były. Porównania z repressami niestety nie mam, ale bardzo złą sławą się cieszą nowsze winyle Bathory. Może kiedyś jak zobaczę po taniości to przygarnę w ramach sprawdzenia. Osobiście to w tej chwili wolę ten pykający Hammerheart od cedekowej reedki z ~2003.

A Slayerka mam debiut z Roadrunnera, który kupiłem jako winyl VG i brzmi bdb, żadnego pykanka. Cede będę sprzedawał.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2342
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 4 mies. temu

@yog,sprobuj sobie te smazace placki umyc.No chyba to ze taka czynnosc jest zbyt audiofilska.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 mies. temu

Myję wszystkie płytki ;) Nie wiem, jak mogłem kiedyś nie myć. Choć przyznam, że nie jestem wielkim fanem tej czynności, to traktuję ją jako przykry obowiązek winylarza. A potem w koszulkę Nagaoki i można wkładać, wyciągać, słuchać bez obaw. Jebać papierowe koperty.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2342
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 4 mies. temu

Papierowe koperty slabe,zgadzam sie.Czym/jak myjesz?
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 mies. temu

Welurową szczotką z roztworem płynu od Okki Nokki i tak troszeczkę ciutkę izopropylowego alko, na zasadzie z 10 kropli na 60 ml tego roztworu Okki Nokki. A igłę maczam w żelu. Szczotkę mam Audiotechnicy (jakość wykonania cudowna) i ostatnio kupiłem Mobile Fidelity (jakość wykonania trochę gorsza, ale chyba głębiej sięga), miałem też Tonara, ale użyłem 2 razy i wyjebałem, szmelc i jeszcze płyty rysuje. Może sobie spróbuję takiej z włosia kozy bo wiadomo, kozy to wojna.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2342
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 4 mies. temu

Eeeeeeee,wstepnie jakis pylek sciagniesz w ten sposob a reszte syfu w rowa wciskasz,czyli pogarszasz.Daj ten konkretny placek do profesjonalnego umycia.Najwieksze zlo to babole w rowie!!!
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 791
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 4 mies. temu

yog pisze:
4 mies. temu
traktuję ją jako przykry obowiązek winylarza.
Nikt tego nie lubi. Nawet pewien radykalny audiofil i fan winyli stwierdził, że nie ma tu mowy o żadnym "rytuale", bo czyszczenie winyli to po prostu upierdliwość.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2342
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 4 mies. temu

Nekroskop pisze:
4 mies. temu
yog pisze:
4 mies. temu
traktuję ją jako przykry obowiązek winylarza.
Nikt tego nie lubi. Nawet pewien radykalny audiofil i fan winyli stwierdził, że nie ma tu mowy o żadnym "rytuale", bo czyszczenie winyli to po prostu upierdliwość.
Czyscisz FLACi?Te kradzione mam na mysli.Czyste beda aja,aja.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 791
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 4 mies. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
4 mies. temu
Czyscisz FLACi?Te kradzione mam na mysli.Czyste beda aja,aja.
Wódka ci zżera pamięć albo percepcję - mam sporo winyli i niektórymi chwaliłem się w odpowiednim temacie. CD też mam, ale niedużo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13806
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 mies. temu

Czasem po prostu człowiek zasiądzie w koszulce z rysunkiem z Nosferatu Popol Vuh, odpali sobie Hammerheart, zacznie czytać Leszkowe A Tribute to Bathory i przeczyta, że jedną z pierwszych nazw Bathory miało być rzekomo Nosferatu.

Przy okazji, zapomniałem wspomnieć wcześniej - ten zin to po angielsku jest.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 584
Rejestracja: 4 lata temu

Nebiros 4 mies. temu

Nie mam nic mądrego do napisania, więc napiszę tylko, że "Blood Fire Death" i "Hammerheart" od zawsze niezmiennie najlepsze Bathorce. :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć

Wróć do „Black Metal”