Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5086
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Całość nowego, podwójnego albumu do odsłuchu na bandcamp. Płyta fizycznie będzie dostępna na nadchodzącej trasie, zarówno na LP jak i CD

Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 1017
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666

Posłuchałem dwa razy pierwszej płyty i jakoś tak przeleciało nie wiem kiedy i zostały we łbie jakieś dwie melodyjki godne uwagi :/
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5086
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Dla mnie jeden z zawodów roku, niestety. Powiedzmy sobie szczerze - robienie tego samego burgera jedynie na innych melodyjkach nie przyniesie splendoru i chwały.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 1017
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666

No zawód Panie niestety. W moim przypadku sam jestem sobie winien bo po obczajeniu, że album jest dwu-płytowy i nie patrzeniu na track listę spodziewałem się mega-kolosa okraszonego mnóstwem "przeszkadzajek" w postaci orientalnych wejść, przejść i osobnych krótkich instrumentalnych utworów coś podobnego do necroschristosowych templesów i gatesów tyle, że w klimatach indyjskich, a tu dupa. Coś tam jest, ale niewiele tego, trochę nawet fajnych melodyjek, ale uważam, że to za mało. Dzisiaj postanowiłem obczaić drugi album "Nirvana" i po pierwszych trzech utworach stwierdziłem, że może coś z tego będzie bo nawet mi się podobały, ale następne nudne w cholerę. Pomęczę to jeszcze, bardziej z przymusu bo trochę nie godzę się na chujowe Cult of Fire :(
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5086
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Na pocieszenie możesz sobie posłuchać albumu ich kompanów z niedoszłej trasy, czyli Malokarpatan. Oni dla odmiany nagrali wykurwisty płyt, którym się jaram od premiery jak stodoła w Jedwabnem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4192
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Ja po waszych opisach chyba nawet nie dam im szansy i od razu wywalę za burtę to całe Moksha / Nirvana.
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 1017
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666

DiabelskiDom pisze: 6 lat temu Na pocieszenie możesz sobie posłuchać albumu ich kompanów z niedoszłej trasy, czyli Malokarpatan. Oni dla odmiany nagrali wykurwisty płyt, którym się jaram od premiery jak stodoła w Jedwabnem.
Mam na ten band wyjebane całkowicie, ale leci sobie, poza fajnym, ostrym brzmieniem to raczej będę miał wyjebane dalej, ale zobaczymy ;)
Pioniere pisze: Ja po waszych opisach chyba nawet nie dam im szansy i od razu wywalę za burtę to całe Moksha / Nirvana.
A posłuchaj, to tylko godzinka, a można rozłożyć na dwa razy jak ja zrobiłem ;) a może Tobie akuratnie siądzie ;)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4192
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Ja za całej ich twórczości najbardziej cenię Čtvrtá symfonie ohně, która mi się rzeczywiście podoba - reszta wywołuje dobre, bądź też przeciętne wrażenia. Także ogółem znacznie bardziej wolę posłuchać Malokarpatan, czy też Krolok niż bohaterów wątku.
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 1017
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666

Zarzuciłem sobie tego kultoffajera na słuchawki i posłuchałem na spokojnie i z większą uwagą i stwierdzam, że nie jest to jednak takie fe i be jak wcześniej pisałem. Orientalnych smaczków jest całkiem sporo tylko wplecione są całkiem zgrabnie w utwory tak, że jak się słucha dupą to się ich nie zauważy. Każdy kawałek jest oparty o jakiś niewielki blast, zwolnienie i melodyjkę. Owe melodyjki są takie, jak Wy to jebane mądrale mówicie - trywialne, a całość jest bardziej spokojna niż poprzedni długograj - takie wyzwolenie i jedność z bogiem (rzuciłem okiem co to ta moksha;)) nie jak wcześniej śmierć i szlachtowanie sierpem ;) Obawiam się, że ta trywialność pójdzie na kolejnych wydawnictwach w kierunku chujowatości a'la Rotting Christ, ale zobaczymy. Teraz wieczorem słucha mi się tego całkiem przyjemnie bez grymasów i chociaż nie jest to jak się spodziewałem "Life, Sex & Death" na sterydach to ja to biere :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18355
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Podobno Cult of Fire z Tormentorem mają w Polsce jakieś przystanki na wspólnej trasie koncertowej w lutym 2022. Może być, że jeden przystanek.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5403
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Do 2022, to już wszyscy poumieramy, ale z nudów, nie na jakiegoś covida. Puby zamknięte, imprezy zamknięte, pozostaje chodzić do kościoła. Co do muzyki na ostatnim wydawnictwie, to jakoś szczególnie się nie wsłuchiwałem, ale ta szara jest lepsza, bo bardziej mroczna i w ogóle lepiej skomponowana. Ale i tak koło chuja mi to lata. Po wgryzieniu się bardziej w czeską scenę, tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że CoF jest jedną z najsłabszych tamtejszych kapel. Sukces pewnie zapewnia dobra reklama, moda i te oprawy koncertów. Takie Sator Marte u nas właściwie nieznane zjada ich na śniadanie i o wiele chętniej zobaczyłbym ich na scenie, niż tych rozmemłańców z Cult of Fire, ale tamci mają mniejsze widać parcie na afisz.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18355
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Nowa epka - Om Kali Maha Kali:

Obrazek

https://www.doomentia.com/cult-of-fire- ... maha-kali/

Zwykła wersja będzie w: https://beyondeyesshop.com/ 15 marca 2023.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5086
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Ja słuchałem jej kilka dni temu i jakoś nie wpadła mi w ucho. Słuchałem też (to już bardziej kilkanaście dni temu) ostatnich dwóch płyt, tj tego podwójnego Moksha/Nirvana, specjalnie, tak na sucho, bez psucia sobie wrażenia wcześniejszymi i w sumie to jest fajny materiał, tylko miał nieszczęście wyjść po o wiele lepszych płyciwach a i też nie prezentuje żadnych wolt stylistycznych, nie pcha w jakikolwiek sposób muzyki zespołu dalej. Ot, zgrabnie napisane numery, raz bardziej, raz trochę mniej fajne, z paroma bardzo dobrymi hymnami typu Har Har Mahadev. Słucha się dobrze, ale ze świadomością, że to jednak słabsze nagrania.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3529
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Słabiutko na tej nowej epce. Na 15 minut jest z 6 grania, a reszta orientalne bzyczenie.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 6026
Rejestracja: 8 lat temu

pit

Vortex pisze: 3 lata temu a reszta orientalne bzyczenie.
To są najciekawsze fragmenty.
deathwhore
Tormentor
Posty: 4701
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore

Kiedyś słuchałem coś tam tych przebierańców, ale nie pamiętam tam kategorii "ciekawe fragmenty".
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18355
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3960
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Cult Of Fire zagrają w przyszłym roku trzy koncerty w Polsce: 26 marca w Poznaniu (Tama), 27 marca w Gdańsku (Drizzly Grizzly) oraz 13 kwietnia w Krakowie (Kwadrat). Towarzyszyć im będą włoscy okultyści Caronte oraz Francuzi z The Great Old Ones.

Obrazek
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3960
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Cult of Fire zapowiadają nowy album "The One, Who is Made of Smoke", który ukaże się 26 marca nakładem Beyond Eyes. Można odsłuchać pierwszy udostępniony utwór zatytułowany "Joy".

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5086
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Bilet na Gdańsk zakupiony. Trafiło mi się wolne, więc skorzystam, najwyżej sam pojadę i wrócę po gigu. Kalt of Fajer widziałem kiedyś na specjalnym koncercie na Brutal Assault, to chętnie obadam też w klubie. A może i nowa płyta okaże się bdb i sobie od razu zakupię na panu plackowniku? W końcu premiera dzień przed koncertem....
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
kyu
Fallen Angel Of Doom
Posty: 391
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: bory tucholskie

kyu

Wczoraj była oficjalna premiera nowego pełaniaka CoF. Album dostępny na bandcamp (dwa posty wyżej) i na streamingach:

Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5086
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Kurła, powiem tylko tyle, że warto było jechać przez pół kraju i wydać kupę siana. Zespół, który bardzo lubię w zasadzie od Triumvirat, chociaż to tak naprawdę wiadoma płytka mnie rozwaliła i do dziś pozostaje jedną z ulubionych w ogóle.
Anturaż znowu nowy, odmienny od tych, które były wcześniej. Tym razem bez ogni, stosów i konfetti, jedynie z samymi rekwizytami. Dopasowane do konceptu kapeli maski, siedziska do medytacji, wężowe daszki i ołtarz pełen owoców :) Bardzo zajebista setlista, przekrojowo polecieli przez całe dysko, w tym zagrali jeden z moich ulubionych utworów, czyli Khanda Manda Bdb Kolegi. Co cieszy tym bardziej, że obawiałem się, że skupią się w 100% na nowej płycie. Ale Vtlavy nie było.

Obrazek

Kiedyś widziałem ich na specjalnym koncercie na Brudas Assault, ale czekałem na okazję, żeby móc ujrzeć ich w klubie. I, tak jak piszę, spełnili moje oczekiwania w 120%. Brzmieniowo bez basu, na wysokich rejestrach i w sumie nie przeszkadzało, bo wibrujące melodyjki lepiej się rozchodziły ;) Sporo ponad godzina grania im wyszła, a też zastanawiałem się, czy w tych wszystkich fatałaszkach nie uciekną po 45 minutach, bo ciężko i gorąco. Płytki uzupełnione, teraz mogę się pochwalić, że moja kolekcja od nich wygląda tak:

Obrazek

Aha, nowa płyta. Słyszana w części na żywo, słuchana w drodze. Muszę powiedzieć, że pierwsze wrażenie robi duuuużo lepsze niż Moksha/Nirvana. To znaczy, ja się do tej poprzedniej po czasie przekonałem, bo to dobry album, choć jednak zachowawczy. A najnowsze wydawnictwo, zachowując stylistykę melodyjnego black metalu mieszanego z hinduskim folkiem, jest świeże, z jajem napisane i nieco, hmm, mroczniejsze? O ile w ich przypadku o mroku jako takim można mówić, bo nie oszukujmy się, to nie jest najokrutniejszy metal świata ;) Na pewno zaskakuje na plus i zdaje się być mocnym kandydatem do czołówki ich materiałów.

Aha, wracając do koncertu, to jeszcze słowo o supportach. Caronte kiedyś tam słyszałem, nie porwało, nie wracałem. Okazało się, że wydają teraz już czwartą czy piątą płytę. Występ w porządku, tyle mogę napisać. Doom metal z okultystycznymi tekstami. Jak leci to nie przeszkadza.
The Great Old Ones fajnie. Kiedyś dużo słuchałem drugiego ich albumu, Tekeli-Li, który mam nawet na ŚK, potem przejadła mi się ich stylistyka postowego atmo-blacku (albo i płyty zaczęli nagrywać chujowsze?) ale sam występ podobał mi się, wręcz nawet na piątkę z minusem. Nową płytę słyszałem raz, zachęcili mnie tym recitalem do posłuchania drugi. Muzycznie taki właśnie atmospheric black metal, w wielu momentach porywający przyjemnym riffem. No i widać było, że mimo dość statycznej publiki sam zespół dobrze się bawił grając swoją muzykę, a to zawsze należy uznać za plus.

To tyle. Namaste, kochani!
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3529
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Zdjęcie sceny faktycznie robi wrażenie, strasznie mocno zachęciłeś aby zobaczyć ich na żywo, tym bardziej że nowy album potwierdza ich klasę.
"Between Shit and Piss we are Born"
HUMAN
Tormentor
Posty: 1972
Rejestracja: 9 lat temu

HUMAN

@DD byłeś w Poznaniu na Cult of Fire w środę ?
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5086
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

W Gdańsku w owocowy czwartek, pod wężowym daszkiem :)
Panzer Division Nightwish
parówkowy skrytożerca
Posty: 10
Rejestracja: rok temu

parówkowy skrytożerca

Cześć. Byłem na koncercie w poznaniu w klubie TAMA. Byłem w szoku, zachwycony byłem. Nie wiem, nie często bywam na koncertach black metalowych, raczej oglądam na youtube, natomiast ten powalił mnie na kolana. Przede wszystkim scena, kostiumy, cała ta otoczka, jak w teatrze. Gitary cały czas w pozycji "po turecku" , nie wiem jak dali radę tyle czasu tak siedzieć, przecież nogi ścierpnięte. Wokal w masce jak król Julian w Madagaskarze podczas growlowania tlenu dużo potrzeba, powietrza, jak on dał radę?
Cała sekcja bez basu, mimo to świetnie brzmiało. Te gesty rękoma, polewanie wodą buddy ( czy jakiegoś innego Boga).
Myślałem że po dwóch trzech utworach w końcu ktoś się odezwie, coś powie, przywita się chociaż. Nic. Zero. Publiczność nawet nie wiedziała kiedy bić brawo. Cisza między utworami (chociaż w dalszej części to się zmieniło). Po koncercie nie było też pożegnania, po prostu zasunięta kotara. Trochę szkoda, że bisów nie było. Kompletnie nie wiem o czym są teksty ale chyba nie o szatanie.
Jednym słowem byłem oczarowany. Piękny koncert, piękna sztuka. Czy ktoś z was był już wcześniej na cult of fire? Czy zawsze tak wyglądają ich koncerty? Nigdzie nie mogę poczytać więcej o tej kapeli, może ktoś rzuci jakiś link?
Niepokoiła mnie tylko bardzo niska frekwencja-jakieś 100 osób? No i te swastyki na ołtarzu, ale myślę, że to chyba z jakiejś religii.
Podsumowując jeszcze raz- super, świetny koncert.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7872
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

parówkowy skrytożerca pisze: rok temu No i te swastyki na ołtarzu, ale myślę, że to chyba z jakiejś religii.
Po prostu wszyscy czescy Hindusi to naziści. Tak właśnie jest. Nie zmyślam...
parówkowy skrytożerca
Posty: 10
Rejestracja: rok temu

parówkowy skrytożerca

Właśnie wyczytałem, że:
"Swastyka to znak niezwykle szanowany w religiach takich jak hinduizm, buddyzm czy dżinizm, ma sprzyjać dobrobytowi i szczęściu, z tego powodu można ją znaleźć wszędzie.
Chociaż swastyka jest historycznie znana we wszystkich zakątkach globu i występuje w różnych kształtach w wielu głównych religiach świata, to uważa się, iż ów symbol pochodzi z Indii, a konkretnie wywodzi się z Wed czyli najstarszych pism Hinduizmu.
Słowo pochodzi od sanskryckiego korzenia, swasti, które składa się z su, co oznacza „dobry” lub „dobrze”, oraz asti, co oznacza „to jest”. Ogólnie tłumaczy się - „jest dobrze”. Słowo swasti pojawia się często w Wedach i może oznaczać dobro, pomyślność, szczęście, sukces i dobrobyt".
Invader
Posty: 18
Rejestracja: rok temu

Invader

Ta kapela kojarzy mi się z taką akcją z dawnego forum NWN, gdzie w okolicach premiery ich drugiego pełniaka wpadł jakiś siedzący w głebinach sceny warnoise hindus i rozłożył na czynniki pierwsze ich interpretację lewoskrętnych aspektów tej religii, kwitując swój felieton hasłem "Cultural Tourists of Fire". Ogólnie słuchając tego mam podobne odczucia jak z odbioru płyt goa trance nagrywanych przez nasranych 24/7 niemców. Można, ale po co? Szukanie na siłę niszy zamiast po prostu zrobić coś po swojemu jest oznaką słabości u artysty.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18355
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Też uważam, że dziwaczne to ich nawrócenie trochę jest i te wszelkie fotki z trupami w rzece z fejsika (chociaż no to to black metal \m/ wiadomo) i jakieś relacje z tamtejszych świąt z pół miliarda uczestników, czy kończenie każdego posta namaste jest lekko zabawne. W Lykathea Aflame były kartusze i jacyś egipscy bogowie, ale chyba już Nile zajęło niszę, to znaleźli rzekomo jeszcze starsza cywilizację/religię.

Szczerze mówiąc od lat nie słuchałem nic innego, niż Czwartej symfonii ognia, którą jako jedyną mam na półce. Z tej sanskrytowej wydaje mi się, że wyrosłem, ale może się mylę i jest super?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5086
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Jest super, jeśli nie ma się problemu z melodyjnym atmoblackiem. Ja nie mam. Albo inaczej - mam, ale Cult of Fire na tym albumie jest dla mnie na tyle ciekawe i na tyle sprawia mi przyjemność przy odsłuchu, że hiciarskie melodyjki z połowy numerów stamtąd uważam za atut, a nie za pedaliadę.

Co do nawrócenia - to jest trochę tak, jak z sytuacją, gdy zespoły, które nam się nie podobają zmieniają styl co płytę i uważamy to za trendziarstwo, ale już te, których muzyka jest dla nas fajna, a które robią dokładnie to samo reprezentują ewolucję i rozwój ;)

No i w sumie Cult of Fire trzyma się tego anturażu w zasadzie od drugiej płyty cały czas.
Panzer Division Nightwish
parówkowy skrytożerca
Posty: 10
Rejestracja: rok temu

parówkowy skrytożerca

No dobra, ale byliście kiedyś na takim koncercie? Ten w masce cały czas, ci po turecku cały koncert, ani cześć, ani dzięki do widzenia, zero bisów, zero kontaktu z publicznością. Teatr kurde. Ale to było dobre!