Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2398
Rejestracja: 4 lata temu

Re: Cult of Fire

DiabelskiDom 8 mies. temu

Całość nowego, podwójnego albumu do odsłuchu na bandcamp. Płyta fizycznie będzie dostępna na nadchodzącej trasie, zarówno na LP jak i CD

Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 969
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666 6 mies. temu

Posłuchałem dwa razy pierwszej płyty i jakoś tak przeleciało nie wiem kiedy i zostały we łbie jakieś dwie melodyjki godne uwagi :/
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2398
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 6 mies. temu

Dla mnie jeden z zawodów roku, niestety. Powiedzmy sobie szczerze - robienie tego samego burgera jedynie na innych melodyjkach nie przyniesie splendoru i chwały.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 969
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666 6 mies. temu

No zawód Panie niestety. W moim przypadku sam jestem sobie winien bo po obczajeniu, że album jest dwu-płytowy i nie patrzeniu na track listę spodziewałem się mega-kolosa okraszonego mnóstwem "przeszkadzajek" w postaci orientalnych wejść, przejść i osobnych krótkich instrumentalnych utworów coś podobnego do necroschristosowych templesów i gatesów tyle, że w klimatach indyjskich, a tu dupa. Coś tam jest, ale niewiele tego, trochę nawet fajnych melodyjek, ale uważam, że to za mało. Dzisiaj postanowiłem obczaić drugi album "Nirvana" i po pierwszych trzech utworach stwierdziłem, że może coś z tego będzie bo nawet mi się podobały, ale następne nudne w cholerę. Pomęczę to jeszcze, bardziej z przymusu bo trochę nie godzę się na chujowe Cult of Fire :(
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2398
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 6 mies. temu

Na pocieszenie możesz sobie posłuchać albumu ich kompanów z niedoszłej trasy, czyli Malokarpatan. Oni dla odmiany nagrali wykurwisty płyt, którym się jaram od premiery jak stodoła w Jedwabnem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2617
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 6 mies. temu

Ja po waszych opisach chyba nawet nie dam im szansy i od razu wywalę za burtę to całe Moksha / Nirvana.
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 969
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666 6 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
6 mies. temu
Na pocieszenie możesz sobie posłuchać albumu ich kompanów z niedoszłej trasy, czyli Malokarpatan. Oni dla odmiany nagrali wykurwisty płyt, którym się jaram od premiery jak stodoła w Jedwabnem.
Mam na ten band wyjebane całkowicie, ale leci sobie, poza fajnym, ostrym brzmieniem to raczej będę miał wyjebane dalej, ale zobaczymy ;)
Pioniere pisze: Ja po waszych opisach chyba nawet nie dam im szansy i od razu wywalę za burtę to całe Moksha / Nirvana.
A posłuchaj, to tylko godzinka, a można rozłożyć na dwa razy jak ja zrobiłem ;) a może Tobie akuratnie siądzie ;)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2617
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 6 mies. temu

Ja za całej ich twórczości najbardziej cenię Čtvrtá symfonie ohně, która mi się rzeczywiście podoba - reszta wywołuje dobre, bądź też przeciętne wrażenia. Także ogółem znacznie bardziej wolę posłuchać Malokarpatan, czy też Krolok niż bohaterów wątku.
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 969
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666 6 mies. temu

Zarzuciłem sobie tego kultoffajera na słuchawki i posłuchałem na spokojnie i z większą uwagą i stwierdzam, że nie jest to jednak takie fe i be jak wcześniej pisałem. Orientalnych smaczków jest całkiem sporo tylko wplecione są całkiem zgrabnie w utwory tak, że jak się słucha dupą to się ich nie zauważy. Każdy kawałek jest oparty o jakiś niewielki blast, zwolnienie i melodyjkę. Owe melodyjki są takie, jak Wy to jebane mądrale mówicie - trywialne, a całość jest bardziej spokojna niż poprzedni długograj - takie wyzwolenie i jedność z bogiem (rzuciłem okiem co to ta moksha;)) nie jak wcześniej śmierć i szlachtowanie sierpem ;) Obawiam się, że ta trywialność pójdzie na kolejnych wydawnictwach w kierunku chujowatości a'la Rotting Christ, ale zobaczymy. Teraz wieczorem słucha mi się tego całkiem przyjemnie bez grymasów i chociaż nie jest to jak się spodziewałem "Life, Sex & Death" na sterydach to ja to biere :)

Wróć do „Black Metal”