Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2834
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

Re: Deathspell Omega

TITELITURY rok temu

Ale jeśli trzymamy się przykładu łyżki, to się go trzymajmy. Nie wydlubalby łyżka, bo nie wiedziałby, że coś takiego istnieje, więc nie wpadłby na ten pomysł. I tak, katolicy uważają, że jeśli istnieje wolna wola, to zaistnieje zło. Dokładnie o to chodzi. Problem w tym, że za zło obarczaja siebie, bo bozia jest zawsze dobra. Mało to logiczne, ale ten wynalazek miał bardzo dobre następstwa. Po pierwsze, stworzył pojęcie wolności, po drugie pozwolił na stworzenie ogromnej aksjologii i modelu antropologicznego, gdzie człowiek sam będąc kowale swojego losu, musi się ćwiczyć w cnotach, żeby coś osiągnąć. To lepsze, niż zakładanie z góry, że jesteśmy skazani na zło i żyjemy w świecie, który tylko taki być może. Ale to już odbieganie od tematu. Głównie chodzi o to, że wolność jest pierwotna względem woli i nie ma żadnej woli, jeśli nie ma wyboru. Innymi słowy, ludzie nie mogliby chcieć wydlubać sobie oka łyżką, palcem, czymkolwiek, gdyby im tej wolności nie dano. Nie pojawiłaby się w nich nawet taka chęć.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Tagi:
Ania86
Master Of Puppets
Posty: 120
Rejestracja: rok temu

Ania86 rok temu

Ale masło maślane. Ja mam wam wytłumaczyć skąd jest zło według chrześcijaństwa, ale czad :)
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
Nie pojawiłaby się w nich nawet taka chęć.
Dobrze, że o niej wspomniałeś, bo o to przecież właśnie cały czas chodzi: od 2000 lat chrześcijaństwo nie potrafi przedstawić żadnego sensownego wyjaśnienia tej chęci.
TITELITURY pisze:
rok temu
Problem w tym, że za zło obarczaja siebie, bo bozia jest zawsze dobra.
Owszem. I dlatego właśnie DsO robi to lepiej, sugerując, że może jednak bozia nie jest taka całkiem dobra.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2841
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
Etyki, bo istnienie wolnej woli, a nie jakichś archontow, czy bóstw o dwóch twarzach implikuje istnienie tego zła.
Ale zrzucenie wszystkiego na archonta jest dużo prostszym rozwiązaniem niż katolicka wyklejanka. Anioł-robol zabarykadował się przed głównym architektem i kładzie boazerię na ścianach. ;) Tylko implikuje, że albo bóg nie jest tak do końca omnipotentny, albo jest bardziej niepojęty niż się wszystkim wydaje.

Osobiście podoba mi się koncepcja boskich emanacji sprzedawana przez kabalistów. Każda z nich powoduje działanie przeciwstawne, co tłumaczy istnienie zła jako śmieci powstałych w akcie stworzenia.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3261
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Mnie jeszcze bardziej przekonuje taka wersja, że coś takiego jak zło i dobro nie istnieje na poziomie obiektywnym, ale to mniejsza. Podejrzewam, że tylko ja uważam, że zło to np. ocenianie takiej muzyki jak DsO jako gówno tylko dlatego, że nie gra black metalu.
Nebiros pisze:
9 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Ania86
Master Of Puppets
Posty: 120
Rejestracja: rok temu

Ania86 rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Mnie jeszcze bardziej przekonuje taka wersja, że coś takiego jak zło i dobro nie istnieje na poziomie obiektywnym, ale to mniejsza. Podejrzewam, że tylko ja uważam, że zło to np. ocenianie takiej muzyki jak DsO jako gówno tylko dlatego, że nie gra black metalu.
Nie tylko ty.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1552
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator rok temu

porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
Zresztą - wolna wola nie implikuje zaistnienia zła, a jedynie możliwość jego zaistnienia. Gdy prawdziwa była implikacja "jeżeli istnieje wolna wola, to zaistnienieje zło" Bóg byłby twórcą zła, a tego chrześcijaństwo raczej nie przewiduje.

Toć było wyjaśniane - że to od Szatana się wzięło zło w momencie, gdy się zbuntował wobec Istoty Najwyższej. Wystarczy przywołać modlitwę do Michała archanioła. A później na przestrzeni wieków było pojęcie zła redefiniowane. Bóg nie planował zła, na początku wszak był raj, a zło i cierpienie wzięło się od grzechu pierworodnego. Gdy Adam z Ewą zgrzeszyli, grzech pierworodny przeszedł na każde nowonarodzone dziecko, a co za tym idzie, ma ono od urodzenia skłonności do popełniania grzechów. Wg katolików cały czas trwa wojna między Szatanem i Bogiem o każdą ludzką duszę. Poza tym mam wrażenie, że próbujesz sobie wszystko racjonalizować, a nie to w wierze chodzi. Na tym to polega, że jak wierzysz w jakiegoś Boga, to wierzysz, a szukanie odpowiedzi na pytania nie ma sensu, bo nie JEST TO MOŻLIWE. Gdybyś wszystko wiedział, nie musiałbyś wierzyć, bo miałbyś wszystko "na papierze", a dogmaty nie miałyby sensu istnienia.

Dlatego ja przestałem wierzyć, bo ilość nieprawdopodobnych z logicznego punktu widzenia zdarzeń w Starym i Nowym Testamencie jest całkiem sporo.
porwanie w satanistanie pisze:
TITELITURY pisze:
rok temu
Nie pojawiłaby się w nich nawet taka chęć.
Dobrze, że o niej wspomniałeś, bo o to przecież właśnie cały czas chodzi: od 2000 lat chrześcijaństwo nie potrafi przedstawić żadnego sensownego wyjaśnienia tej chęci.
TITELITURY pisze:
rok temu
Problem w tym, że za zło obarczaja siebie, bo bozia jest zawsze dobra.
Owszem. I dlatego właśnie DsO robi to lepiej, sugerując, że może jednak bozia nie jest taka całkiem dobra.

Ale co robi lepiej? Przypisując Bogu odpowiedzialność za zło? To przecież nie jest żadne novum, na zajęciach z polskiego w technikum omawiana była taka problematyka w oparciu o odpowiednie utwory literackie, a mam wrażenie, że wychwalasz liryki DsO, bo piętnują to, co niewierzący sceptycy już wcześniej zarzucali katolickim dogmatom.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4666
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Ze sprzyjającymi warunkami to pisałem w temacie o Mayhem i chodziło mi o to, że taką "Chimerę" i "Esoteric Warfare" doceniłem mocniej kiedy była odpowiednia atmosfera w odpowiednim momencie. Nigdy nie pisałem tak o DSO.
Widzę, że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo i tak dla Ciebie black metal to wąskie pojęcie i pewnie parę płyt na krzyż tu wrzucisz do worka, ja natomiast znacznie więcej, ale przy tym też niektóre kapele podpinane pod ten gatunek również neguję.

A dorzucając swoje 3 grosze do filozoficzno-religijnej dyskusji o dobrze i źle, to napiszę tylko, że sami chrześcijanie powinni zastanowić się nad jedną rzeczą - w starym testamencie ich uwielbiony bóg Jahwe przejawia iście demoniczne cechy i wręcz po zastanowieniu można go określić jako dobro i zło w jednym. Zresztą taką rozkminę miał również mój kumpel, który takimi religijnymi bzdurami się od lat interesuje.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2834
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Toć było wyjaśniane - że to od Szatana się wzięło zło w momencie, gdy się zbuntował wobec Istoty Najwyższej.
Chyba Ty się wziąłeś od szatana. Zło wzięło się ze zjedzenia owocu z drzewa poznania dobrego i złego, czyli pozbywając się pięknej z literackiego punktu widzenia metaforyki, z tego, że człowiek nauczył się rozpoznawać dobro i zło, odróżniać je od siebie. Szatan w tej mitologii tylko korzysta z tego, że człowiek te pojęcia potrafi rozróżniać, a co za tym idzie, wybierać pomiędzy nimi. Wracając więc do tej metaforyki, szatan nie potrafi zmusić człowieka do złego działania, potrafi go wg tej mitologii jedynie zwodzić. I tym się różni od omnipotentnych złych demonow/ archontow / bogów, zwał jak zwał, w systemach gnostyckich, gdzie tę omnipotencję również przyznaje się złu.

A co do DSO, Hajasz zamiast się cieszyć, że masz w postaci tej kapeli argument na chlonnosc tego gatunku i jego większą różnorodność od life metalu, trzymasz się kurczowo tej 2. fali jak gówniarz maminej spódnicy. DSO, to black metal, jak Tsjuder, Blasphemy i inne, diametralnie od siebie różne. I to jest w tym gatunku piękne.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

Nucleator pisze:
rok temu
Toć było wyjaśniane - że to od Szatana się wzięło zło w momencie, gdy się zbuntował wobec Istoty Najwyższej.
To przecież właśnie ten bunt jest aktem, który wymaga wyjaśnienia :)

Nucleator pisze:
rok temu
Ale co robi lepiej?
Lepiej typuje koncepty, wybierając sensowniejsze, choć nienapawające otuchą.
TITELITURY pisze:
rok temu
A co do DSO, Hajasz zamiast się cieszyć, że masz w postaci tej kapeli argument na chlonnosc tego gatunku i jego większą różnorodność od life metalu, trzymasz się kurczowo tej 2. fali jak gówniarz maminej spódnicy.
Ot i sedno.
Ania86
Master Of Puppets
Posty: 120
Rejestracja: rok temu

Ania86 rok temu

porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
Nucleator pisze:
rok temu
Toć było wyjaśniane - że to od Szatana się wzięło zło w momencie, gdy się zbuntował wobec Istoty Najwyższej.
To przecież właśnie ten bunt jest aktem, który wymaga wyjaśnienia :)
Zbuntował się z zazdrości o miłość Boga do człowieka a Bóg kazał mu służyć człowiekowi i znienawidził człowieka. Miał wolną wolę i wybrał. Rany, wszyscy znają tą historię nawet ja.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2834
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Oczywiście, że te wszystkie bogi, szatany wymagają wyjaśnienia. Ale przecież nie do tego się pezyczepilem. Bogowie o dwóch twarzach i archonci też go wymagają. Nie o tym tu sobie chciałem gadać, tylko o tym, że z racjonalnego punktu widzenia, wymysły chrześcijan są lepsze od wykyslow gnostykow. Głównie dlatego, że założenie, że zło nie jest samoistne, a człowiek jest zły nie z natury, a dokonując wyboru, otwiera pole dla refleksji bynajmniej nie teologicznych. PWS ciągle zadawał pytanie, dlaczego człowiek wybiera zło. Tu już odpowiada się na gruncie etyki, która wcale nie musi odwoływać się do chrześcijańskiej teologii. Tymczasem założenie, że zło istnieje substancjalnie, ludzka natura jest zła ponieważ stworzony został przez złego Boga, zamyka temat w sferze teologii, dogmatyzmu, a to ucina wszelkie myślenie. Ewentualnie można tworzyć sobie jakieś dyrdymaly, że cialo zostało stworzone przez złego demiurga, pneuma dobrego, że trzeba się oczyszczać w różnych rytuałalach, ale to wciąż będzie glupsze, niż np. intelektualizm etyczny Sokratesa, czy jakiekolwiek inne wytłumaczenie już z gruntu nie chrześcijańskie, bo mamy przecież i pragmatyzm i utylitaryzm, i etykę cnót, prima facie, na gruncie metaetyki deontologię, a nawet takie potworki jak etyka marksistowska. Od chuja tego, a co jeden, to mądrzejszy. Po prostu chrześcijaństwo otwiera pole do refleksji, a piosenki DSO nie bardzo. Choć są fajne i Hajasz się nie zna.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

Ania86 pisze:
rok temu

Zbuntował się z zazdrości o miłość Boga do człowieka a Bóg kazał mu służyć człowiekowi i znienawidził człowieka. Miał wolną wolę i wybrał. Rany, wszyscy znają tą historię nawet ja.
I gdzie tu wyjaśnienie problemu zła? W tym wypadku grzechem jest zazdrość i nienawiść. Jaki ich powód?
TITELITURY pisze:
rok temu
PWS ciągle zadawał pytanie, dlaczego człowiek wybiera zło.
Niezupełnie. Człowiek wybiera zło m.in. dlatego, że zło na niego oddziałuje. Jest to zatem zupełnie inna klasa problemu, niż sytuacja wybrania zła (odrzucenia dobra) przez istotę powołaną do dobra, na która oddziałuje jedynie dobro. Na tym właśnie polega cały problem: chrześcijaństwo konsekwentnie ucieka od problemu samoistnego wyłonienia się zła z dobra.
TITELITURY pisze:
rok temu
Po prostu chrześcijaństwo otwiera pole do refleksji, a piosenki DSO nie bardzo.
No ja bym właśnie powiedział, że w dyskutowanym obszarze chrześcijaństwo pole refleksji zamyka, kwitując, że co prawda nie wiadomo jak, ale na pewno jakoś się to zło ulęgło i jest, więc na chuj drążyć temat.
Ania86
Master Of Puppets
Posty: 120
Rejestracja: rok temu

Ania86 rok temu

I gdzie tu wyjaśnienie problemu zła? W tym wypadku grzechem jest zazdrość i nienawiść. Jaki ich powód?

Wyjaśniałam tylko przyczynę buntu bo zadałeś pytanie o bunt i to nie mi ale koledze. No w telegraficznym skrócie w chrześcijaństwie zło pochodzi od Szatana, można by równie upierdliwie pytać skąd pochodzi miłość. Taki plan Boży. Piszę to robiąc płomienie na paznokciach ale jestem mroczna.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2841
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

Yog wydzieliłbyś wątek? Dla zdrowia psychicznego Pioniera.
Ania86 pisze:
rok temu
I gdzie tu wyjaśnienie problemu zła? W tym wypadku grzechem jest zazdrość i nienawiść. Jaki ich powód?

Wyjaśniałam tylko przyczynę buntu bo zadałeś pytanie o bunt i to nie mi ale koledze. No w telegraficznym skrócie w chrześcijaństwie zło pochodzi od Szatana, można by równie upierdliwie pytać skąd pochodzi miłość. Taki plan Boży. Piszę to robiąc płomienie na paznokciach ale jestem mroczna.
Aniu tu chodzi o to, że koncepcja nieskończenie miłosiernego, wszechmogącego, wszystko wiedzącego boga nie bardzo klei się w świecie pełnym cierpienia. Jest jeszcze kwestia Starego Testamentu o czym wspomniał Nucleator.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2347
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom rok temu

To ja odświeżę wątek stricte muzyczny.

Płyta, niestety, średnia. Inna niż Synarchia Stopionych Kości, spokojniejsza i wolniejsza ale ciągle niespecjalnie porywająca. Jakikolwiek wydumany koncept liryczny nie podniesie jej poziomu, tak samo jak te, charakterystyczne dla nich zawijasy, łamańce czy jakieś tam jazzowe akordy i konstrukcja. Płyta się po prostu wlecze. A te "czyste wokale" w ostatnim numerze, na które kilka osób zwróciło uwagę to chyba jakiś żart a nie novum i świeżość w twórczości zespołu. To już Drastus, choć również niezbyt specjalny lepiej pod tym względem wypada ;)

Padło też porównanie do ostatniego KSM, że niby The Furnaces of Palingenesia to lepiej ujęty pomysł na granie. Otóż napisany może i lepiej ale co z tego, skoro tak samo jak z Apocalytpicists nic z tego nie wynika. Mam wręcz wrażenie, że sporo osób zachłystuje się najnowszą płytą DsO przede wszystkim ze względu na fakt, że to najnowsza płyta DsO, więc trzeba szanować i być fanem żeby mieć dużo kolegów w długich włosach (Pozdrowienia dla użytkownika @TITELITURY :D ).

Nic mnie nie porwało na tej płycie. Rzecz jasna nie dlatego, że nie mam nastroju na takie granie, bo Si Monvmentvm i Parakleksa dalej bardzo lubię i chętnie sobie odświeżam, doskonale się przy nich bawiąc. Zdecydowanie wolę posłuchać Misthyrming albo Funereal Presence, jeśli o świeżynkach black metalowych mówimy. A jeśli mówimy o jazzie inkorporowanym do metalu, to również Deathspell Omega przegrywa z choćby ostatnim Imperial Triumphant, o którym wspomniałem na shoucie.
Panzer Division Nightwish
deathwhore
Tormentor
Posty: 3261
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

DiabelskiDom pisze: A jeśli mówimy o jazzie inkorporowanym do metalu, to również Deathspell Omega przegrywa z choćby ostatnim Imperial Triumphant, o którym wspomniałem na shoucie.
Ale to kompletnie inny rodzaj jazzu. DsO to raczej solowy Holdsworth, leniwe bogactwo nietypowych harmonii, muzyka do spokojnego kontemplowania. Nie dziwię się, że może się nie podobać metalowcom. To znaczy oczywiście jest tam sporo dynamicznych, pogiętych rytmów, ale wydźwięk jest taki, jak napisałeś, dla Ciebie rozwleczony, dla mnie wyważony, nieśpieszny i elegancki. To po prostu bardzo ładna płyta i to ładna w sposób bardziej szlachetny i wyszukany niż ten Mispkojegiojheaohgoajgpoiahgoahgangpoeajg z Islandii, który notabene też mi się podoba, ale jednak jest bardziej rockowy i ludyczny, żeby nie mówić plebejski. A Imperial Triumphant (tak jak pisałem w temacie, wczoraj ich poznałem, ale póki co jestem zachwycony!) odnosi się, z tego co słyszałem, to raczej szalony, mroczny swingujący big band z lat 30 ;)
Nebiros pisze:
9 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Ania86
Master Of Puppets
Posty: 120
Rejestracja: rok temu

Ania86 rok temu

Aniu tu chodzi o to, że koncepcja nieskończenie miłosiernego, wszechmogącego, wszystko wiedzącego boga nie bardzo klei się w świecie pełnym cierpienia. Jest jeszcze kwestia Starego Testamentu o czym wspomniał Nucleator.
Daj spokój, ja nie nawracam :) nawracanie kogoś jest złe. Tobie się nie klei a wierzącym się klei (wiara, nadzieja, miłość) zło dobrem zwyciężaj, czyli byłoby nie logiczne gdyby nie było zła. Mogłabym to napisać z milionem trudnych słów a nawet w innym języku ale wolę prosto. Słuchanie metalu satanistycznego nie uważam za zło ale lubię też poczytać Biblię i się pomodlić.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3261
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

To jak już mają być te posty i tak wyrzucone gdzie indziej, to przy okazji zapytam - a co to jest to dobro i zło?
Nebiros pisze:
9 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2834
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Nie to jest przedmiotem kwestii. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że zło nie istnieje, są tylko fakty i nasz stosunek do nich; tych najbardziej lubię, nazywają się stoikami i uważam, że są znacznie mądrzejsi od chrześcijan, chociaż chrześcijaństwo bardzo wiele przejęło ze stoicyzmu i może dlatego tak je lubię. Sam chcialbym być jak stoik, ale wystarczy, że stanę w kolejce gdziekolwiek, albo muszę zająć się jakąś techniczną rzeczą, a wydaję skowyt.
Człowiek wybiera zło m.in. dlatego, że zło na niego oddziałuje. Jest to zatem zupełnie inna klasa problemu, niż sytuacja wybrania zła (odrzucenia dobra) przez istotę powołaną do dobra, na która oddziałuje jedynie dobro.
W chrześcijaństwie na człowieka nie oddziałuje jedynie dobro. Zło również to robi, tylko jest inaczej pojmowane. Św. Tomasz podałby np. taki przykład na to, czym jest zło w tej religii: dla człowieka naturalne jest posiadanie dwóch rąk, ponieważ takim się rodzi. Wtedy jest to człowiek dobry ( tu, ponieważ podaję przykład tego typu, w znaczeniu zdrowy). Gdyby jednak stracił te rączki, ze względu na swoją naturę nie byłby człowiekiem w pełni, a więc stałby się zły ( chory). I podobnie z wartościami. Pełne są całością, gdy jednak ktoś z nich rezygnuje, stają się brakiem. Nie znaczy to, że zło nie istnieje, a zatem nie oddziałuje. Ono istnieje, "ale trochę inaczej", nie jako substancja sama w sobie, a pewne wypaczenie tej substancji. Nie jej przeciwieństwo, a wypaczenie. Zatem w świecie dobrym, stworzonym przez dobrego Boga, który stworzył dobrego człowieka, zło jest i tak możliwe, ponieważ ludzie mogą dokonać błędnego wyboru i wypaczając dobro, popełniać zło. Teraz pytanie, dlaczego jednak to robią, mimo że są z natury dobrzy. Odrzucam tu wyjaśnienie mitologiczne o grzechu pierworodnym, chociaż nie wydaje mi się ono głupszym wymysłem od Boga o dwóch twarzach, czy archonta, bo niby dlaczego. Po pierwsze, człowiek wybiera zło, ponieważ jest wolny, a będąc wolnym, zna takie pojęcia i potrafi je od siebie odróżniać. Chodzi tu o semantykę i epistemologię ( znam jeszcze parę innych fajnych słów, jak sushi, njitsu, progenitura, albo tromtadracja, ale tutaj akurat się nie przydadzą) I to jest moim zdaniem kluczowe. Po drugie, na skutek swojej niedoskonałej natury, mogą działać źle na skutek braku wiedzy, błędnego rozpoznania dobra, ale nigdy celowo. Nawet przecież naziści uważali, że są dobrzy, a gdyby zapytać SS mana wieszajacego Żydów w Auschwitz o jego ocenę moralną tego, co robi, powiedziałby, że robi dobrze, ponieważ dba o interes innych ludzi, czyli Niemców, a także że pozbywa się pasożytów. Pedofil powie, że ciśnie dzieci z miłości, itd. Nikt nie powie nigdy, że robi źle, bo chcę tak robić. Nawet szatanisci uważają że zło jest dobrem. Pomijam tu metalowców, bo rozmawiamy o poważnych sprawach. Zatem te dwie kwestie, znajomość pojęć oraz niewiedza lub błędne przekonania u istoty z natury dobrej, ale niedoskonałej ( nie wszechwiedzącej) są odpowiedzialne za istnienie zła w dobrym świecie, gdzie dobry bóg stworzył dobrego człowieka na swoje podobieństwo. Mógł go stworzyć inaczej, jako tylko i wyłącznie dobrego. Wtedy problem, o którym tu sobie tak gadamy, mielibyśmy z głowy. Ale wtedy znowu nie bylibyśmy wolni, a zaprogramowani do konkretnego działania jak ten Terminator. W każdym razie, takie podejście do problemu zła na świecie, choć oczywiście nie jest bez zarzutów, ale przypominam, że ta rozmowa zaczęła się od tego, nie które wyjaśnienie jest mądrzejsze, a które osiąga ten sam cel przy użyciu mniejszej ilości środków, wydaje mi się lepsze ponieważ nie wymaga tworzenia Bytów ponad potrzebę. Wystarczy jedna bozia, jej aniołek i racjonalność ludzkiego podmiotu ( racjonalność w sensie, że posługuje się samodzielnie rozumem).
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 493
Rejestracja: rok temu

kurz rok temu

Ja to widzę tak, że dla niewierzących nie może być miary obiektywnej, tylko pozostaje w jakimś tam ujęciu względnym suma subiektywnych odczuć - czyli powstanie z tego bełkot. Dla wierzących, dogmaty te przekazuje ich wiara. Z sumy tego wszystkiego także powstanie bełkot.

Do mnie osobiście przemawia zasada, aby postępować tak, jak byśmy chcieli żeby wobec nas postępowano.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3261
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
Nie to jest przedmiotem kwestii. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że zło nie istnieje, są tylko fakty i nasz stosunek do nich;
Jak może nie być przedmiotem kwestii przyczyna zła, jeżeli nie wiemy czym jest to zło? Definicja "brakiem dobra" mnie nie zadowala, bo wymusza zdefiniowania dobra. A to przychodzi mi z trudnością, poza definicją na poziomie, że "dobro" jest zbiorem zasad ustalonych dla danej społeczności, pozwalającymi na zachowanie porządku w tejże. Zdecydowanie nie jest to definicja religijna, bo przecież każda społeczność, ba, jednostka, może mieć swoje zasady, uważać je za słuszne. Tu się zgodzę z chrześcijaństwem, że człowiek z natury jest dobry, nie chce być postrzegany jako zły. Tylko z faktu, że to dobro obiektywne jest niedefiniowalne (chyba, że jednak jest? Ja dalej uważam, że są fakty i ich interpretacje) wynika kolejna ułomność religii, jakiejkolwiek.
Nebiros pisze:
9 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Tylko z faktu, że to dobro obiektywne jest niedefiniowalne (chyba, że jednak jest? Ja dalej uważam, że są fakty i ich interpretacje) wynika kolejna ułomność religii, jakiejkolwiek.
Można próbować definiować dobro wychodząc od poziomu najbardziej podstawowych potrzeb każdego żywego organizmu: każdy stara podtrzymać swoje istnienie ("nie zabijaj") oraz potrzebuje do życia jakichś zasobów ("nie kradnij") i prawdziwych informacji ("nie kłam"). Nie ma kultury, która nie posiadałaby systemu etycznego bazującego na tych zasadach, coś więc może być na rzeczy.
TITELITURY pisze:
rok temu
W chrześcijaństwie na człowieka nie oddziałuje jedynie dobro.
Nie o to chodzi, a o stan pierwotny i pierwszego grzesznika, obojętnie, czy był nim człowiek czy anioł. Na tego oddziaływało wyłącznie dobro.
TITELITURY pisze:
rok temu
Po pierwsze, człowiek wybiera zło, ponieważ jest wolny, a będąc wolnym, zna takie pojęcia i potrafi je od siebie odróżniać.
To nie jest żadne ponieważ, ponieważ wróciłeś do punktu wyjścia - warunku koniecznego, lecz niewystarczającego.
TITELITURY pisze:
rok temu
Po drugie, na skutek swojej niedoskonałej natury, mogą działać źle na skutek braku wiedzy, błędnego rozpoznania dobra, ale nigdy celowo.
Zatem odpowiedzialnym za zło jest nie człowiek, a Bóg, bo kto inny odpowiada za niezapewnienie tworzonym przez Niego istotom odpowiedniego zasobu informacji i władz poznawczych?
deathwhore
Tormentor
Posty: 3261
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
deathwhore pisze:
rok temu
Tylko z faktu, że to dobro obiektywne jest niedefiniowalne (chyba, że jednak jest? Ja dalej uważam, że są fakty i ich interpretacje) wynika kolejna ułomność religii, jakiejkolwiek.
Można próbować definiować dobro wychodząc od poziomu najbardziej podstawowych potrzeb każdego żywego organizmu: każdy stara podtrzymać swoje istnienie ("nie zabijaj") oraz potrzebuje do życia jakichś zasobów ("nie kradnij") i prawdziwych informacji ("nie kłam"). Nie ma kultury, która nie posiadałaby systemu etycznego bazującego na tych zasadach, coś więc może być na rzeczy.
Wydaje mi się, że w historii mieliśmy całkiem sporo sporo społeczeństw, których sposobem na podtrzymanie swojego istnienia było zabicie innej osoby. Raczej nieprzypadkowej i w określonych sytuacjach, ale jednak. Zdecydowana większość systemów etycznych dopuszcza zabójstwo w samoobronie, kultura hinduska obejmuje też sati, czyli zabicie wdowy, kultura nazistowska dopuszczała zabijanie nieczystych rasowo i, zdaje się, nie była w tym pierwsza. Z kłamstwem też sprawa nie jest taka oczywista, pierwsze co przychodzi mi do głowy to japońskie tatemae, wpisane na stałe w kulturę tego kraju, a stanowiące określenie na pewne niewinne kłamstewka - mówienie tego, co odbiorca chciałby usłyszeć (jakże powszechne też i u nas, ale raczej piętnowane). Wydaje mi się też, że żyd, który oszuka goja, nie robi nic złego. Ciężej mi dać przykłady na systemowe, kulturowe akceptowanie kradzieży, aczkolwiek to dotyczy społeczeństw, które pojęcie własności wykształciły (obecnie ciężko znaleźć takie, które tego nie zrobiły, ale w przeszłości na pewno byłoby łatwiej). Poza tym samo pojęcie własności chyba było dość różne w różnych systemach społecznych.

To powyżej oczywiście odnosi się do kultur głównego nurtu, natomiast w każdym społeczeństwie wykształcają się przecież też różne subkultury, kierujące się najprzeróżniejszymi wartościami, które, zgodnie z zasadą, że natura ludzka jest dobra, usprawiedliwiają i tłumaczą swoje działania i przekonania. A to subkultura złodziejów będzie się tłumaczyć, że okradają "tylko obcych", "tylko bogatych, subkultura kleru, że "przybliża ludzi do zbawienia".

Poza tym, idąc za Twoją propozycją, definiowania dobra z punktu widzenia jednostki, czyli dobra indywidualnego, zapominamy o systemach, które dobro traktują w sposób kolektywny i utylitarny, przedkładając interes grupy nad interes jednostki, a nietrudno o sytuację, gdy te interesy pozostają w konflikcie. Może się okazać, że dobrym z punktu widzenia grupy jest fizyczna eliminacja jednostki (żeby zamieszać: morderstwo polityczne, porachunki mafijne, kara śmierci, eutanazja, aborcja), zabór jej mienia (przymusowa kolektywizacja, banicja z przejęciem majątku, podatki, kary finansowe/ mandaty), lub kłamstwo (pozwalające na zachowanie społecznego status quo, uniknięcie zamieszek).

Dlatego jednak pozostałbym na stanowisku, że dobro obiektywne nie istnieje.
Nebiros pisze:
9 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Wydaje mi się, że w historii mieliśmy całkiem sporo sporo społeczeństw, których sposobem na podtrzymanie swojego istnienia było zabicie innej osoby. Raczej nieprzypadkowej i w określonych sytuacjach, ale jednak.
No właśnie: jak sam wskazujesz, w każdej społeczności zabijanie ludzi podlegało i podlega regulacjom, nawet jeśli mówimy o dyrektywach tak prostych jak "Zabij obcego, zostaw swojego". To samo dotyczy kradzieży i kłamstwa. Pod kątem rozwoju świadomości moralnej cywilizowania się społeczeństw polegało z grubsza na obejmowaniu zobowiązaniami moralnymi coraz szerszego kręgu ludzi - na dziś zakładamy, że mamy zobowiązania nie tylko wobec KAŻDEGO człowieka, ale często i wobec innych zwierząt - ale sedno tych zobowiązań było w sumie zawsze to samo - zawsze jest ktoś, kogo nie wolno zabijać, oszukiwać i okradać.
deathwhore pisze:
rok temu
Poza tym, idąc za Twoją propozycją, definiowania dobra z punktu widzenia jednostki, czyli dobra indywidualnego, zapominamy o systemach, które dobro traktują w sposób kolektywny i utylitarny, przedkładając interes grupy nad interes jednostki, a nietrudno o sytuację, gdy te interesy pozostają w konflikcie.
Cóż, choć może nie po wszystkich od razu to widać, z natury jesteśmy istotami społecznymi, nasz sukces ewolucyjny na tym przecież bazuje. Jesteśmy też zdolni do dalekosiężnego przewidywania i planowania, więc i nie dziwota, że czasem przedkładamy jakieś dobro projektowane (czyli de facto na ten moment fikcyjne), które ma być w przyszłości dostępne wszystkim (albo przynajmniej szerszej grupie) nad dobro indywidualne. Od niego jednak zawsze wszystko się zaczyna i jestem dość mocno przekonany, że nawet dość mocno abstrakcyjne idee, za jakie ludzie gotowi są ginąć i zabijać, da się w nieskomplikowany sposób wyprowadzić z dóbr podstawowych.
deathwhore pisze:
rok temu
Dlatego jednak pozostałbym na stanowisku, że dobro obiektywne nie istnieje.
Ja by się tu trochę cofnął i zastanowił o czym już w tej chwili mówimy, o co nam chodzi - obiektywne podstawy idei dobra i wszelkich systemów etycznych, jakiś obiektywnie najlepszy system etyczny czy może obiektywne podstawy stawiania Crazy Town ponad Deathspell Omega?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12513
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

@Hajasz zajebisty ten post z Wojciechem Mannem, popłakałem się wczoraj to czytając, ale owszem, w tym 2004 roku DSO wstrząsnęło chłopcami we flanelowych koszulach siedzącymi przed komputerami w piwnicy swojej starej, czym się chętnie dzielili z sobie podobnymi w zakazanych zakamarkach internetu.
DiabelskiDom pisze:
rok temu
A te "czyste wokale" w ostatnim numerze, na które kilka osób zwróciło uwagę to chyba jakiś żart a nie novum i świeżość w twórczości zespołu. To już Drastus, choć również niezbyt specjalny lepiej pod tym względem wypada ;)

(...) Mam wręcz wrażenie, że sporo osób zachłystuje się najnowszą płytą DsO przede wszystkim ze względu na fakt, że to najnowsza płyta DsO, więc trzeba szanować i być fanem żeby mieć dużo kolegów w długich włosach (...)
1. Chyba tego nie słuchałeś, jak słońce zaczyna wstawać, z papieroskiem w mordzie.

2. Jakoś mi się nie wydaje, bo poprzednia płyta została zjechana dość równo przez każdego i nikt wielkich sentymentów nie miał już od mocno średniackiego Drought.

Osobiście uważam, po jakichś 10 odsłuchach, że płyta jest bardzo dobra, może i znakomita w drugiej połowie, ale ma trochę problem Paracletusa, że są fragmenty wyjebane, ale są i takie kawałki, których by praktycznie mogło nie być. Początek to Ad Arma! gites bardzo, potem się od 1523 robi na poważnie dobrze, choćby ten motyw w drugiej połowie spadania po schodkach w Sacrificial Theopathy zajebisty. Dobrze by to leżało jako muza pod scenę ze Schodów Odeskich z Pancernika Potiomkina :)

Odnośnie jazzu i porównania do Imperial Triumphant to jako rzecze @deathwhore - DSO raczej leci w spokojne, kontemplacyjne klimaty, szczególnie po kilku pierwszych kawałkach, Imperial Triumphant to jebany barok po całości.

OFFTOP:
deathwhore pisze:
rok temu
To jak już mają być te posty i tak wyrzucone gdzie indziej, to przy okazji zapytam - a co to jest to dobro i zło?
Zło jest - myślę - w chrześcijaństwie i generalnie całej tej religii abrahamowej brakiem dobra, jak ciemność jest brakiem światła w fizyce. Ten brak światła, brak dobra, jest chaosem i bezmyślnym przypadkiem, a działanie z intencją może - choć też, jak i przypadek, nie musi - prowadzić do dobra, bo nasza wiedza jest ograniczona, tak jak i zrozumienie logiki czy ciągów przyczynowo-skutkowych.

Boga teoretycznie to ograniczenie nie dotyczy, więc jego decyzje zawsze są sprawiedliwe, dobre, jakkolwiek okrutne zrównanie Sodomy i Gomory by się nie wydawało, może była to interwencja przeciwko pladze psychozy przenoszonej genetycznie, która wg. obliczeń miała 99.99% szans na zdziesiątkowanie całego rodzaju ludzkiego ;)
Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: "Niechaj się stanie światłość!" I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
Można by z tego wynieść, że skoro światłość jest dobra, to ciemność nie jest dobra. A jak widać z opisu - w stworzeniu ciemności chyba bóg nie uczestniczył, można by więc pewnie założyć, że co złego, to nie on ;) Idąc dalej, można by rozkminić, że światło jest jakimś symbolem prawdy, wiedzy, a ciemność - niejasności, niepewności, nieprzewidywalności, głupoty, brakiem porządku.

W takim przypadku, zło byłoby oddaleniem się od boga i jego wpływu. Z kolei jako, że podczas stworzenia cząstka tego dobra została przelana na każdą żywą istotę, tak ta cząstka prowadzi wieczną walkę przeciwko potencjalnie złemu chaosowi, ażeby się ostatecznie w tej boskiej jasności zjednoczyć w nieskalanym dobrze czystego światła po sądzie ostatecznym.

Gdyby ludzkość - przestawszy wierzyć w istnienie stwórcy - sobie takiego boga na własne potrzeby stworzyła za sprawą scentralizowanego systemu sztucznej inteligencji, specjalnie bym się nie zdziwił. W Chinach całkiem nieźle im to chyba idzie.

Te gadki, że powodem zła jest grzech pierworodny to niezły LOL. Wy tak na poważnie?
deathwhore pisze:
rok temu
Ciężej mi dać przykłady na systemowe, kulturowe akceptowanie kradzieży
Tak zwane łupy wojenne długi czas nie były powodem do wstydu :)

No, też sobie popierdoliłem :) Miłego piątku wszystkim :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2347
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom rok temu

yog pisze:
rok temu

1. Chyba tego nie słuchałeś, jak słońce zaczyna wstawać, z papieroskiem w mordzie.

2. Jakoś mi się nie wydaje, bo poprzednia płyta została zjechana dość równo przez każdego i nikt wielkich sentymentów nie miał już od mocno średniackiego Drought.
1. Co to ma za znaczenie, jak trafisz na odpowiednie kombo stanu umysłu, pory dnia, napoju podręcznego i obecności/braku panny to i w melodiach Dissection doszukasz się smutku, nostalgii, mroku, niezmierzonego zła i agresji ;)

2. Ludzie światli wiedzą, że tylko Si Monvmentvm i Pracletus się liczą a reszta zawsze będzie średniacka w stosunku do w/w ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12513
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Ludzie światli ogarniają, że Kénôse to deathspell-omegowe opus magnum i prawdopodobnie jedyne ich wydawnictwo pozbawione dłużyzn ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2347
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Ci, którzy tak uważają nie są światli, tylko opierają się na wątpliwej jakości przekazach ustnych tudzież słuchali pobieżnie wspomnianych przeze mnie materiałów. Tudzież jedno i drugie ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2834
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Zatem odpowiedzialnym za zło jest nie człowiek, a Bóg, bo kto inny odpowiada za niezapewnienie tworzonym przez Niego istotom odpowiedniego zasobu informacji i władz poznawczych?
"Władze poznawcze" mamy wystarczające, ponieważ mamy rozum. A gdyby zapewnił nam wszystko, skutkowałoby to tym, że jako wszechwiedzący, nie bylibyśmy wolni, tylko przymuszeni do robienia dobrych rzeczy. I wówczas dopiero - mówią chrześcijanie - bóg byłby zły, bo zamiast istot wolnych, stworzyłby niewolników. Dobrych, bo dobrych, ale jednak niewolników. Poza tym jak dla mnie, to takie trochę obwinianie nauczyciela za to, że ma się kiepskie stopnie i tak generalnie odbieram to całe gadanie. I nie podoba mi się ono, bo z ludzi zrzuca odpowiedzialność za zło tego świata na jakąś postać mitologiczną. Całe to pierdolenie "po Auschwitz nie ma Boga" i takie tam. Ale to już insza inszość. Natomiast znajomość pojęć ma kluczowe znaczenie. Bez tego, wydlubujac sobie oko łyżka, nie wiedziałbys, czy jesteś pojebany, czy to tylko skaryfikacja, dzięki której wszystkie dupeczki będą Twoje. ;)
1. Chyba tego nie słuchałeś, jak słońce zaczyna wstawać, z papieroskiem w mordzie.
To zdanie byłoby lepsze, gdyby wyjebać przecinek.

Nie wiem kurwiechna, jazz, srazz, no ktoś myślał nad tym, co robił, ale za każdym podejściem wydaje mi się to artystowskie. Synarchia podobała mi się bardziej, jeśli już wywołano te płytę przy okazji. Lubię te deesowe łamańce, ponieważ można wygodnie usiąść w fotelu i się w nie wsłuchiwać, a bez nich ten zespół, nawet jeśli korzysta z jazzu, co bardzo jest oczywiście fajne, po prostu przynudza. Może po raz kolejny muszę postawić się w sytuacji prostaka, który nie rozumie muzyki dla koneserów, a może po prostu jest chujowa, a Wy się nią zachwycacie żeby mieć kolegów. 8-)
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
Zatem odpowiedzialnym za zło jest nie człowiek, a Bóg, bo kto inny odpowiada za niezapewnienie tworzonym przez Niego istotom odpowiedniego zasobu informacji i władz poznawczych?
"Władze poznawcze" mamy wystarczające, ponieważ mamy rozum.
Wybacz, ale mam wrażenie, że sam sobie przeczysz. Skoro chodzi o sytuacje, kiedy ktoś grzeszy: na skutek swojej niedoskonałej natury, mogą działać źle na skutek braku wiedzy, błędnego rozpoznania dobra, ale nigdy celowo to chyba oczywiste, że niedostateczne były albo posiadane dane, albo władze poznawcze. Sam zawarłeś to w swoim opisie, ja zwróciłem tylko uwagę, że to nie sam człowiek (czy anioł, obojętne) jest autorem swojej konstrukcji psychicznej i sytuacji, w jakiej został przez Boga postawiony.
TITELITURY pisze:
rok temu
A gdyby zapewnił nam wszystko, skutkowałoby to tym, że jako wszechwiedzący, nie bylibyśmy wolni
Wszechwiedza nie jest tu konieczna, całkowicie wystarczająca byłaby wiedza... no, wystarczająca. Świadomość, że wybiera się odejście od dobra i tego, jakie będą konsekwencje tego wyboru, nie wymaga wszechwiedzy i nie odbiera wolności.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2834
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

No właśnie o to chodzi, że niewystarczające mogą być dane, natomiast narzędzie - rozum - jest wystarczający. Nie ma tu żadnej sprzeczności moim zdaniem, chyba że ktoś obwinia nauczyciela o to, że dzieciak nie zna tabliczki mnożenia, której nie chciało mu się nauczyć.
Świadomość, że wybiera się odejście od dobra i tego, jakie będą konsekwencje tego wyboru, nie wymaga wszechwiedzy i nie odbiera wolności.
Teoretycznie może się nam tak wydawać, kiedy np. słyszymy, że ktoś kradł lub zabijał z premedytacją. Problem polega na tym, że jego zdaniem działał dobrze. Kiedy jednak mu się wydawało, gdy kradł, że działa dobrze, ponieważ np. się bogaci ( tak załóżmy argumentuje) , my wiemy, że działał źle, tylko opacznie pojmował, czym jest dobro. Błądził z braku wiedzy. Tymczasem, gdybyśmy zostali stworzeni z zaimplementowaną wiedzą o tym, co jest dobre i w związku z tym działali zawsze dobrze ( a działalibyśmy tak na pewno, ponieważ świadomie żaden człowiek nie chce zła) , taki człowiek nic by nigdy nie ukradł i może nie moglibyśmy mieć pretensji do jakiegoś Boga, że nas źle zrobił, ale za to zamiast ludźmi, bylibyśmy bezwolnymi maszynami. A wtedy rzeczywiście, Bóg byłby zły, gdyby nas takimi stworzył.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
Tymczasem, gdybyśmy zostali stworzeni z zaimplementowaną wiedzą o tym, co jest dobre i w związku z tym działali zawsze dobrze ( a działalibyśmy tak na pewno, ponieważ świadomie żaden człowiek nie chce zła) , taki człowiek nic by nigdy nie ukradł i może nie moglibyśmy mieć pretensji do jakiegoś Boga, że nas źle zrobił, ale za to zamiast ludźmi, bylibyśmy bezwolnymi maszynami.
Zapominasz, że wedle chrześcijańskiej koncepcji Zbawienia w sumie to właśnie będzie miało miejsce przez całą wieczność po Paruzji :)
Ania86
Master Of Puppets
Posty: 120
Rejestracja: rok temu

Ania86 rok temu

Ok, to was podenerwuję. Jakaś tam legenda o indianach, ich bóstwo się ich zapytało jaką wybierają drogę czy tą mlekiem i miodem płynąca czy tą z cierniami a oni że wolą tą drugą bo tylko w tamtej się rozwijają. Tak jak w przyrodzie, po zimie przychodzi maj, czerwiec, wszystko po coś jest. Jak jest silny wiatr to drzewa stają się mocniejsze itd. O a jeden ksiądz, ogólnie nie lubię ich bo sami są nieuporządkowani ale ten ładnie powiedział że wiedza to uporządkowana nauka a mądrość to uporządkowane życie. No dobra powiedziałam co wiedziałam i mi lepiej :D teraz w ramach pokuty posłucham sobie DsO
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2834
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Zapominasz, że wedle chrześcijańskiej koncepcji Zbawienia w sumie to właśnie będzie miało miejsce przez całą wieczność po Paruzji
O, w żadnym wypadku. Pamiętam tez, ze według chrześcijan tak musiało być w raju i Adam oraz Ewa przestali być automatami po zjedzeniu jabłka. Chociaż tu chyba można byłoby wolnej woli naszych rodziców bronić, mówiąc że przecież mogli wybrać odmowę diabłu, a woleli spróbować. Ale po końcu świata rzeczywiście, albo to byłoby przerobienie nas w automaty, albo jakaś forma marksizmu, gdzie "wolność, to uświadomiona konieczność" :D. Póki co, cieszmy się więc tym, że mamy wolną wolę i rozum tu na ziemi, bo potem to już tylko śpiewanie chorałów gregoriańaskich z aniołami. Tutaj chrześcijanie rzeczywiście się moim zdaniem gubią.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
Pamiętam tez, ze według chrześcijan tak musiało być w raju i Adam oraz Ewa przestali być automatami po zjedzeniu jabłka.
Wątpię, żeby którykolwiek prawilny odłam chrześcijaństwa zgadzał się z tezą, że Adam I Ewa byli uprzednio automatami ;)
TITELITURY pisze:
rok temu
Póki co, cieszmy się więc tym, że mamy wolną wolę i rozum tu na ziemi, bo potem to już tylko śpiewanie chorałów gregoriańaskich z aniołami. Tutaj chrześcijanie rzeczywiście się moim zdaniem gubią.
Nie słyszałem, by którykolwiek odłam postulował utratę wolnej woli i rozumu przez Zbawionych, wygląda wiec na to, że faktycznie się gubią i podobnie jak problem faktycznego pochodzenia zła, kwestia ewentualnego ponownego zaistnienia grzechu w społeczności Zbawionych jest raczej pomijana milczeniem.

Ze swej strony tu bym debatę zakończył, doszły bowiem do mnie wieści o wywoływanych przez nią odruchach wymiotnych i powiązanym zniechęceniu do zajebistego zespołu black metalowego, jaki jest DsO ;)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2834
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Ale o czym tu gadać, przecież wiadomo, że DSO nie gra black metalu, więc nie może być zajebistym zespołem blackmetalowym. :D

I wyjaśniają, ale może zbyt abstrakcyjne, niż gnostycy, i może w tym leży problem. Ale też już mi się nie chce, chyba że Yog rzeczywiście wydzieli temat.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4666
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

DSO gra black metal, zmieńcie moje zdanie (parafrazując te głupawe memy z internetów). Zamiast religijno-filozoficznej dysputy zachęcam do dyskusji, może równie żarliwej na temat samej muzyki zespołu.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2841
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

Wędrowycz pisze:
rok temu
DSO gra black metal, zmieńcie moje zdanie (parafrazując te głupawe memy z internetów). Zamiast religijno-filozoficznej dysputy zachęcam do dyskusji, może równie żarliwej na temat samej muzyki zespołu.
Ależ oczywiście, że gra. Nie wiem w czym problem, nowy album jest chyba bliższy klasycznemu podejściu od np. The Synarchy of Molten Bones?
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4666
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Jak najbardziej, stąd jak wyżej pisałem słyszę tu skojarzenia z ich przełomowym albumem tj. "Si Monumentum Requires, Circumspice". Też duża uwaga, bo zaraz ktoś się doczepi określenia "przełomowy" - chodzi o diametralną zmianę stylu w stosunku do wcześniejszych materiałów. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że najbardziej tym progresywnym ich materiałem jest "Fas - Ite, Maledicti, in Ignem Aeternum", który swoją drogą również uwielbiam. Tam po prostu mamy mnóstwo tego jazzu, o którym tu wcześniej wspominał @deathwhore, za to zdecydowanie mniej typowo black metalowych struktur.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2841
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

Jak dla mnie drzwi z jazzem wcześniej wyważyło "Written in Waters" i w tym przypadku można się kłócić czy to jeszcze pełnoprawny black metal. DSO prawdopodobnie wytyczyło sobie nieprzekraczalną granicę bliżej okopów drugiej fali. Chociaż "Synarchy of the Molten Bones" naprawdę brzmi miejscami jak cholerny noise rock.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

Myślę, że warto mimo wszystko zaznaczyć ani VBE ani DsO nie grają/nie grały jazzu jako takiego, bo ambitniejsze harmonie i struktury rytmiczne (choćby i "jazzzowe") to jeszcze nie jazz, brak tu jego najważniejszych wyznaczników. To jest black metal, robiący to, co black metal robić powinien, czyli sięgający po nowe środki wyrazu, żeby zachować siłę rażenia. Jeśli komuś odpowiada spetryfikowana, bezpieczna formuła - OK, ale sadzenie farmazonów, że DsO to nie black metal jest naprawdę głupie.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2841
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
Myślę, że warto mimo wszystko zaznaczyć ani VBE ani DsO nie grają/nie grały jazzu jako takiego, bo ambitniejsze harmonie i struktury rytmiczne (choćby i "jazzzowe") to jeszcze nie jazz
No wiadomo.
brak tu jego najważniejszych wyznaczników.
Porządnego solo na saksofonie. ;)
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

No i licka. O przepraszam: THE licka.

Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3141
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
No i licka.
Teraz mi ten motyw przez tydzień z głowy nie wyjdzie... :)
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

I prawidłowo, po to on jest :twisted:
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2841
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

Vexatus pisze:
rok temu
porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
No i licka.
Teraz mi ten motyw przez tydzień z głowy nie wyjdzie... :)
Ja kiedyś przez kilka dni nieświadomie nuciłem pod nosem nieformalny refren z Threshold/Release Bodychoke. Na szczęście chyba nie przy ludziach. Dziękować bogom, że w death metalu growlują.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2000
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

Przy okazji nowego wydawnictwa, spróbowałem się już po raz kolejny z tym tworem, no i jak to bywało we wcześniejszych latach, za wiele smaczków tu dla siebie nie znalazłem. Trzeba przyznać, że kapela ma jakiś pomysł i to nie głupi, ale mi to jakoś nie podchodzi za bardzo.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12513
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Podchodząc do nich raz na parę lat, odbijając się od płyty i robiąc kolejne podejście za lat 5 to i za 200 lat byś się, obawiam, nie przekonał :) Temu trzeba dać się pochłonąć, jako że to nieco bardziej doświadczenie, niźli muzyka ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3261
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

E, gdzie tam. To tylko metalowce lubią tak sobie wmawiać jakie to ambitne. To tak naprawdę miły black metal dla dziewczyn. Dla chłopaków też. Dla całej rodziny właściwie.
Nebiros pisze:
9 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian

Wróć do „Black Metal”