Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 691
Rejestracja: 3 lata temu

Leviathan US

Epoxx 3 lata temu

Obrazek Wresta i jego projektu nie trzeba nikomu przedstawiać, a album z 2015 uważam za jeden z lepszych wydawnictw tamtego roku w BM.

Oczywiście masa splitów, epek i demówek i przez wszystko nie przebrnąłem po prostu tego za dużo.

Skład:
Wrest - Everything (1998-2008, 2011-present) Martröð, ex-Lurker of Chalice, ex-Twilight, Devout, Missing, ex-Krieg, ex-Von Goat, ex-Wrekmeister Harmonies (live), ex-Hate Meditation, ex-GASM, ex-GiftHorse, ex-Home Brew

Dyskografia:
1998 - Three (Demo 3) [demo]
1998 - Time End [demo]
2000 - MisanthropicNecroBlasphemy [demo]
2000 - Shadow of No Light [demo]
2000 - V (Demo 5) [demo]
2000 - Video Brolo (Demo 8) [demo]
2001 - Intolerance (XI) [demo]
2001 - Nine (Inclement Derision) [demo]
2001 - Seven & Slaveship [demo]
2001 - Ten [demo]
2001 - Sacrifice Love at the Altar of War [kompilacja]
2002 - Howl Mockery at the Cross [demo]
2002 - The Tenth Sub Level of Suicide [demo]
2002 - White Devil, Black Metal [demo]
2002 - XV [demo]
2002 - Verräter [kompilacja]
2003 - Live in Eternal Sin / The Speed of Darkness [split]
2003 - The Tenth Sub Level of Suicide
2004 - Crebain / Leviathan [split]
2004 - Tentacles of Whorror
2004 - Xasthur / Leviathan [split]
2004 - Black Metal Against the World [split]
2005 - Demos Two Thousand [kompilacja]
2005 - A Silhouette in Splinters
2005 - Totentanz II / Portrait in Scars [split]
2005 - Howl Mockery at the Cross [kompilacja]
2006 - Sapthuran / Leviathan [split]
2006 - The Speed of Darkness [EP]
2006 - The Blind Wound [EP]
2008 - Massive Conspiracy Against All Life
2009 - Sic Luceat Lux [split]
2011 - True Traitor, True Whore
2014 - Leviathan / Krieg [split]
2015 - My War [single]
2015 - Scar Sighted
2016 - Leviathan [boxed set]
2017 - The First Sublevel of Suicide [kompilacja]
2018 - Crawl / Leviathan [split]
2018 - In the Valley of Death, Where Black Metal Is King [split]
2018 - Unfailing Fall into Naught [kompilacja]
2018 - Withered upon Her Kingdom of Was [EP]





MA: https://www.metal-archives.com/bands/Leviathan/9562
BC: https://moribundrecords.bandcamp.com/music
BC: https://trvlvthn.bandcamp.com/music
BC: https://leviathanwrest.bandcamp.com/music
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2897
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 lata temu

Poznałem dzięki splitowi z Xasthur, na punkcie którego miałem kiedyś pierdolca. Dziś już minął, ale "Funeral of Being" wciąż uważam za świetną, "transową płytę". Lewiatana wrzuciłbym po prostu do szufladki "depresyjny black metal", ale to by było tak, jakby powiedzieć, że św. Franciszek był "po prostu" chrześcijaninem w porównaniu ze zwykłymi niedzielnymi uczestnikami mszy. Lewiatan jest "trochę bardziej", bo jednak albo te proste akordy próbuje łączyć z ambientem, co wychodzi mu świetnie, albo wręcz wtrynia w utwory jalieś bluesowe zagrywki, jak np. na mojej ulubionej jego płycie pt. "Massive conspiracy...". Dlatego, jak gardzę "DBM" i ciotami, które słuchają tego, zamiast się zabić, tak L. lubię. Nie no, żartowałem, jestem tolerancyjny i nie gardzę ciotami. No dobra, żartowałem, nie jestem tolerancyjny.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Ja nigdy nie uważałem Leviathan za dbm. To już Xasthur byłoby bliżej. Praktycznie cała dyskografia bardzo dobra, a Massive Conspiracy Against All Life i Luker Of Chalice genialne. Natężenie mroku i mizantropii zdolne powalić stado nosorożców.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Szczerze mówiąc określenie dbm usłyszałem pierwszy raz odnośnie Xasthur/Leviathan i ogólnie amerykańskiej sceny naśladowców Norwegów/LLN ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 691
Rejestracja: 3 lata temu

Epoxx 3 lata temu

Ja tam też nie odbieram Leviathana jakod DBM lub DSBM jakoś jak tego słucham to mam raczej ochotę kogoś zapierdolić niż ciąć łapę żyletkami :D Lubię wszystkie jego pełniaki ostatnio udało się nabyć TheTenth Sub Level of Suicide.
if you can find it on the internet, it's not underground.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

No tak, nie pierwszy raz się z tym spotykam, ale zawsze mnie to dziwiło. Przecież to są różne brzmienia. Mizantropia w muzyce Leviatnan nie musi czynić jej od razu dbm. Uznając takie kryteria wędrujemy do świata absurdów. Na takiej samej zasadzie można by stwierdzić że Nile to metal symfoniczny a Manowar to zespół dla poważnych mężczyzn.

Edit. Epoxx mi się wciąłeś, a piszę z telefonu i za dużo kombinowania teraz z cytowaniem Yoga ;)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2897
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 lata temu

Mnie ten zespół zawsze uspokajał i wprowadzał w ponury nastrój. Po drugiej stronie skali, - przykład pierwszy z brzegu - jest granie w stylu np. "Goathcraft Torment". Brzmienie inne, ale kompozycyjnie te zespoły, szczególnie w przypadku wcześniejszych płyt L., są bardzo podobne - długie, "rozciągnięte" kawałki, repetytywność, wokal z pogłosem, klawisze/ ambient. I zdaję sobie sprawę, że właśnie opisałem Burzum, ale moim zdaniem właśnie ten jednoosobowy hord jest prekursorem nurtu, który czerpie z takich kawałków, jak np. "Dunkelheit", czy "Det Som En Gang Var".
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Jeden z najlepszych projektów BM powstałych w jewSA. Strach, paranoja, obłąkanie, choroba psychiczna i patologia zaklęta w dźwiękach. Wielokrotnie zastanawiałem się co też Wrest musi mieć we łbie za syf, że tworzy tak wykręcone dźwięki. Niesamowicie mnie wkręca i słucha mi się tego najlepiej gdy mam podły nastrój. Aż dziw, że tak lekkich przewinień się póki co Wrest dopuścił ;) Moim zdaniem takie "Tentacles Of Whorror" to idealny soundtrack dla poczynań seryjnych morderców.
Odium Humani Generis
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

No siedział jakoś ostatnio chwilę w pace za zaatakowanie byłej dziewczyny jakimś narzędziem :D
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

No, koleś jest zerem, niewątpliwie ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Może zasłużyła :D A tak poważnie to jest geniuszem.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Odświeżam sobie po kolei całą, dość bogatą dyskografię Leviathan. Narazie lecą demówki i mogę powiedzieć jedno - Wrest na początku swojej działalności najpewniej postanowił grać wszystko to co mu się podobało. Mamy tu chyba wszystkie formy black metalu, zarówno brutalny jak i melodyjny death metal, trochę doomu, trochę thrashu, nawet jakiś funeral i drone się przewijały. Miks totalny, ale trzeba przyznać że łeb ma nie od parady, bo riffy tłucze zajebiste i słucha się tego bardzo przyjemnie, no i z każdą kolejną demówką coraz bardziej czuć jak się jego własny styl rozwijał. No i te wokale, dla mnie rewelacja. Swoją drogą czytałem jakoś wczoraj w miarę "świeży" wywiad z okolic wydania "Scar Sighted" i sam Jef nie określa tego albumu jako black metalowy. Swoją drogą ze zwyrola stał się mężem i ojcem, a jak wyczytałem mocno wczuł się w te role, możemy zatem trochę dłużej poczekać na jakieś nowe wydawnictwo.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 691
Rejestracja: 3 lata temu

Epoxx 2 lata temu

Niedawno wyszedł split Crawl/LVTHN po jednym utworze, ale zawsze coś.

if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
nvsty
Posty: 97
Rejestracja: 2 lata temu

nvsty 2 lata temu

Ostatni split to piękna rzecz, esencja szaleństwa, wylewająca się z materiałów Wresta. Mój faworyt, jeśli chodzi o USBM.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

No nowy split zajebisty, rano dziś sprawdzałem. Będzie spokojnie w topie roku jeżeli o black metal chodzi.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2390
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Ja od paru dni nie mogę przestać puszczać co chwilę Massive Conspiracy Against All Life. Jak zawsze najchętniej wracałem do Scar Sighted, bardziej awangardowej i deathmetalowej od wcześniejszych, to teraz jestem zmuszony przynajmniej równorzędnie postawić z nią wspomnianą Masywną Konspirację. Jak np Beherit na Engram po prostu rzyga na ludzkość obrzydliwym i śmierdzącym kwasem z żołądka, tak Wrest na Massive... całą ludzkość zamyka w piwnicy i torturuje ją w najwymyślniejszy sposób, co chwilę szyderczo przypominając przez mikrofon jak bardzo ich nienawidzi. I jeszcze te klawisze czy tam syntezatory jak kapitalnie budują atmosferę tej płyty jako tło do wioseł i pełnego pogardy wokalu! Dark ambientowe wtręty, momentami dziwaczne dysonanse na gitarach a wszystko zamiast pędzić na riffach do przodu jak Skandynawia, raczej metodycznie posuwa się zgniatając wszystko na swej drodze. Godzina totalnego zła black metalowego i jedna z najlepszych płyt USBM z jakimi miałem styczność.

Aha, wyróżnić chciałem także ambientową A Shiloutte In Splinters. Prawie bez gitar, za to uosabiająca takie słowa jak noc, pustka, lewitacja, samotność, księżyc i smutek. Świetny materiał, zimny i odbierający nadzieję.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
nvsty
Posty: 97
Rejestracja: 2 lata temu

nvsty 2 lata temu

DiabelskiDom pisze:
2 lata temu
Ja od paru dni nie mogę przestać puszczać co chwilę Massive Conspiracy Against All Life. Jak zawsze najchętniej wracałem do Scar Sighted, bardziej awangardowej i deathmetalowej od wcześniejszych, to teraz jestem zmuszony przynajmniej równorzędnie postawić z nią wspomnianą Masywną Konspirację. Jak np Beherit na Engram po prostu rzyga na ludzkość obrzydliwym i śmierdzącym kwasem z żołądka, tak Wrest na Massive... całą ludzkość zamyka w piwnicy i torturuje ją w najwymyślniejszy sposób, co chwilę szyderczo przypominając przez mikrofon jak bardzo ich nienawidzi. I jeszcze te klawisze czy tam syntezatory jak kapitalnie budują atmosferę tej płyty jako tło do wioseł i pełnego pogardy wokalu! Dark ambientowe wtręty, momentami dziwaczne dysonanse na gitarach a wszystko zamiast pędzić na riffach do przodu jak Skandynawia, raczej metodycznie posuwa się zgniatając wszystko na swej drodze. Godzina totalnego zła black metalowego i jedna z najlepszych płyt USBM z jakimi miałem styczność.

Aha, wyróżnić chciałem także ambientową A Shiloutte In Splinters. Prawie bez gitar, za to uosabiająca takie słowa jak noc, pustka, lewitacja, samotność, księżyc i smutek. Świetny materiał, zimny i odbierający nadzieję.
Nic dodać, nic ująć. Projekt pod pewnymi względami wybitny. Aż sobie puszczę sylwetkę, bo i wieczór jakiś taki zimniejszy i bardziej jesienny.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Leviathan to czyste zło, chyba najlepszy projekt w całym USBM. "Massive Conspiracy...", "Tentacles Of Whorror", epka "The Blind Wound", "The Tenth Sub Level Of Suicide" czy tegoroczny składak "Unfailing Fall Into Naught" rypią banię ostro, w szczególności dwa pierwsze pełniaki które wymieniłem. Wrest ma ewidentnie mocno zszarganą psychikę, choć na pierwszy rzut w wywiadach tego nie widać. Dźwięki natomiast pisze mocno chore i patologiczne, momentami wręcz upiorne.
Odium Humani Generis
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu



Włączasz cokolwiek Leviathan i jesteś porażony geniuszem Wresta.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Bo Wrest ma nieźle poryty łeb i przy okazji umie tworzyć świetne i niepokojące dźwięki. Mnie wkręca od samego początku kiedy po raz pierwszy usłyszałem tj. jakoś mniej więcej od 2004 r. i jednego z ulubionych materiałów "Tentacles Of Whorror".
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2390
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 6 mies. temu

Odświeżanie starszych płyt trwa w najlepsze. The Tenth Sub-level of Suicide kilka razy się od przedwczoraj zakręcił i przypomniał mi, że niesłusznie jest trochę zapomnianym kawałkiem metalu. Po szeregu demówek, pan Jeff Whitehead w 2003 roku, jeszcze wtedy pod osłoną corpse paintu i kolczastych karwaszy dowalił bardzo dobrym albumem jasno wskazującym kierunek w jakim podąży później. Choć najwięcej tu amerykańskiego spojrzenia na skandynawskie klasyki, to pojawiają się już ambientowe patenty stanowiące wstępniaki do regularnych utworów, jak również ich zamknięcia i outra. Kulminacja następuje w zamykającym płytę, 15-minutowym czekaniu pod Wrotami do dziesiątego podpoziomu samobójstwa. Najlepszy utwór na i tak bardzo dobrej płycie, nawet jeśli jeszcze trochę nieociosanej w swojej pogardzie do wszystkiego i wszystkich.

Rok później wychodzi drugi, duży album, Tentacles of Whorror i tu już główna myśl projektu jest konkretnie określona. Takie cechy jak masywność, ciężar, złożoność i chaotyczny mrok stają się stałą wizytówką Leviathan. W numerach dzieje się coraz więcej, stają się one coraz bogatsze, do tego podkreślone ambientowymi i dark ambientowymi fragmentami potęgują wrażenie niepokoju u słuchacza. Właśnie ten niepokój i poczucie przytłoczenia to kolejna z istotnych cech muzyki tworu, niezależnie czy obraca się on akurat w black metalu, czy też w klimatycznej, mrocznej elektronice, jak na wspomnianym kilka postów wyżej i wydanym kolejny rok później A Silhouette in Splinters. Ale zostając jeszcze na moment przy drugiej płycie, to doskonałym przykładem wpasowania ambientu w ciężki, masywny, blackmetalowy monolit jest kończący ją The History of Rape. Po tym numerze włączenie praktycznie pozbawionego metalu następnego albumu jest czymś jak najbardziej naturalnym.

A już kilka lat i kilka pomniejszych wydawnictw później ma wyjść najlepszy album Wresta, także opisany kilka postów wcześniej Massive Conspiracy Against All Life, gdzie w tworzeniu mrocznego, ciężkiego metalu czerni i przemocy, podlanego obficie negatywnymi emocjami, muzyk wspiął się na wyżyny i następnie, wiedząc, że bardziej się już nie da, skręcił w kolejną, nie mniej ekstremalną, metalową uliczkę...
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 6 mies. temu

Mnie to trochę dziwi, jak się można podniecać debiutem Leviathan i jednocześnie mówić, że Xasthur to gówno. Może się mylę, bo ze mnie fan Leviathan był zawsze bardzo średni i pewnie słyszałem ten album ostatnio w okolicach liceum (jest to też jedyny album Leviathan jaki słyszałem, chyba), ale to przecież totalnie w tym samym stylu granie, czyli amerykański DSBM rżnący z Burzum. Nie twierdzę, że Xasthur jest lepszy, ale mimo wszystko nie ogarniam nieco hajpu na jedno i hejtu na drugie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2390
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 6 mies. temu

Ja to się ogólnie trochę śmieję z tym hejtowaniem Xasthur, bo na dobrą sprawę ostatni raz słuchałem tego z 10 lat temu :) Co do debiutu Leviathan to akurat polecam sobie odświeżyć, bo w moich osobistych kategoriach depresyjnego black metalu jest to o wiele bardziej nienawistne i agresywne granie, zatem już samym tym faktem wyróżnia się na tle znakomitej większości DSBMowych płaczków.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 6 mies. temu

Odświeżę, bo mam od dłuższego czasu plan się jednak zapoznać, choć te X lat temu chyba mi nie przypadł Leviathan jakoś przesadnie do gustu, bo z jakiegoś powodu swą edukację zakończyłem na The Tenth Sub Level of Suicide i splicie ze wspomnianym Xasthur, ale możliwe, że po prostu wtedy jeszcze innych płyt nie było, a do Xasthur sobie po jakimś czasie wróciłem i dlatego trochę więcej płyt znam. Mam wręcz wrażenie, że na podstawie tych dwóch zespołów stwierdziłem te 15 lat temu, że USBM niewiele nowego ma do zaoferowania. Ale dam szansę, obiecuję! Obym się mylił!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2390
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 6 mies. temu

Tak czy inaczej najlepszy Leviathan zaczyna się na A Silhouette in Splinters, chociaż to w ogóle nie metalowy materiał. Debiut i Dwójka, choć w moim mniemaniu bardzo fajne, to zdecydowanie ustępują temu, co Wrest nagrał później.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2897
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 6 mies. temu

Kompilacja Verrater jeszcze jest dobra. Do czasu jej wydania, Wrest wysrał tyle materiału, że trudno się połapać, a tu pyk - wszystko zebrane do jednego wora. Długie, ale moim zdaniem całkiem niezłe, ponieważ Lewiathan, to hord bardzo nierówny, więc niekoniecznie co do zasady chujowy na początku i dobry pod koniec. I jeszcze split z Acherontas. Generalnie jednak z Xasthur łączy go to, że dyskografia duża, a, wartościowych materiałów zaledwie kilka.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1186
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 6 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
6 mies. temu
Tak czy inaczej najlepszy Leviathan zaczyna się na A Silhouette in Splinters, chociaż to w ogóle nie metalowy materiał. Debiut i Dwójka, choć w moim mniemaniu bardzo fajne, to zdecydowanie ustępują temu, co Wrest nagrał później.
Zgadza się, obok Scar Sighted zdecydowanie najlepszy materiał Wresta. Najlepiej wyważone i przemyśłane. Fenomenu The Tenth Sub Level of Suicide czy Macek Whorororwych i nigdy nie zrozumiałem i nie rozumiem. Może dlatego, że trochę tam wychodzi już parodia tego całego zła i nienawiści, mocno na siłę momentami. Czasem mniej znaczy więcej.

Wszystko przed pełnoprawnym debiutem to ciepła sraka, materiały niewiele lepsze od LLN.

Xasthura i Leviathana łączy też fakt jak ogromnie popularni się zrobili wraz z tym całym szałem na DBM. Xasthur to tak sie popularny stał, że nawet doczekał się własnego fanboyowskiego zespołu, ale w tradycyjno black metalowym ujęciu - Fuck Xasthur. Gość zarobił nieźle na swoich materiałach, dziś odcina kupony od sławy i gra jakiś dark folki. Chociaż z tego dokumentu o nim to pamiętam, że mocno chory typek. W sumie współczuję.

Wrest jednak dość normalny się wydawał.
yog pisze: Mnie to trochę dziwi, jak się można podniecać debiutem Leviathan i jednocześnie mówić, że Xasthur to gówno.
100% racji. Pozdro.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2390
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 6 mies. temu

Ja sobie posłuchałem dwa razy debiutu Xasthur, trochę w ramach przypomnienia pod dyskusję i raczej szczerze nie rozumiem jak można stawiać znak równości między tymi płytami (tj między Nocturnal Poisoning a The Tenth Sub Level of Suicide). Jeśli coś tu jest nudną, szumiącą i rozmazgajowaną zrzyną z Burzum, to na pewno nie jest to pierwszy duży płyt Leviathan. Poważnie, polecam sobie przypomnieć jedno i drugie, bo możecie sobie z lekka zapdejtować stanowisko.

Konkludując: Xasthur gówno, debiut Leviathan nie. Elo.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 6 mies. temu

Pewnie oba są, tylko jednemu fanbojujesz, bo to najczarniejsze zło, a drugi plumka akustyczne smuty :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2897
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 6 mies. temu

Mimo, że Xasthur kiedyś bardzo lubiłem i często słuchałem, a "Funeral of Being" nadal uważam za świetna płytę, to się z DeDe muszę zgodzić. Wrest jednak bardziej kombinował, skutkiem czego jego muzyka jest bardziej złożona. Ale też żeby DeDe nie czuł się wszechwiedzący i nie obrósł w piórka, powiem że oba zespoły są jednak typowym, powiedziałbym nawet sztandarowym przykładem "depresyjnego black metalu". Dla mnie to wręcz kanon takiego grania i to do tego stopnia, że jeśli mam ochotę puścić sobie akurat jakieś smęty, to spośród pierdyliarda zespołów uprawiających ten gatunek, wybieram te dwa. Pozbyłbym się z chęcią tych wszystkich splitów z angra manyiu i innymi chujowymi, trzeciorzędnymi zespolami, zostawiając na półce jedynie dwie, trzy wartościowe płyty w bogatych dyskografiach obu zespołów, ale kto to weźmie za coś więcej, niż piwo? :|
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2390
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 6 mies. temu

yog pisze:
6 mies. temu
Pewnie oba są, tylko jednemu fanbojujesz, bo to najczarniejsze zło, a drugi plumka akustyczne smuty :)
Oba są czym? Gównem? Czy rozmazgajowaną zrzyną z Burzum?
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2901
Rejestracja: 3 lata temu

pit 6 mies. temu

TITELITURY pisze:
6 mies. temu
Ale też żeby DeDe nie czuł się wszechwiedzący i nie obrósł w piórka, powiem że oba zespoły są jednak typowym, powiedziałbym nawet sztandarowym przykładem "depresyjnego black metalu". Dla mnie to wręcz kanon takiego grania i to do tego stopnia, że jeśli mam ochotę puścić sobie akurat jakieś smęty, to spośród pierdyliarda zespołów uprawiających ten gatunek, wybieram te dwa. Pozbyłbym się z chęcią tych wszystkich splitów z angra manyiu i innymi chujowymi, trzeciorzędnymi zespolami, zostawiając na półce jedynie dwie, trzy wartościowe płyty w bogatych dyskografiach obu zespołów, ale kto to weźmie za coś więcej, niż piwo? :|
Może i depresyjny, ale w odróżnieniu od Shining, Lifelover i całej tej hałastry nie wywołuje poczucia zażenowania.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.

Wróć do „Black Metal”