Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Puppets
Posty: 189
Rejestracja: 2 lata temu

Neige et Noirceur

Summerisle 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Neige et Noirceur to enigmatyczny quebecki twór człowieka ukrywającego się pod pseudonimem Zifond. Projekt jest generalnie osadzony w black metalu, ale słychać w muzyce NeN również sporo doomu, ambientu, niekiedy drone, a na nielicznych wydawnictwach również folku.

W ciągu 20 lat istnienia projektu, Zifond wypuścił 9 pełnych albumów, kilka splitów, epek i dwa demka oraz kompilacje. Po szczegóły odsyłam na Metal Archives - generalnie jest tego sporo, więc zachęcam do sprawdzenia.

Od siebie polecam przed wszystkim:
- "La seigneurie des loups" - album od którego poznałem NeN. Wg mnie jeden z najlepszych w dorobku Zifonda - mroczny i przytłaczający, ale z kilkoma folkowymi smaczkami (podobno są to sample ściągnięte od legendarnej, działającej od połowy lat 70tych quebeckiej grupy folkowej La Bottine souriante).
- "Philosophie des arts occultes / Thanatonaut" - genialny składak zawierający Epkę i trwający blisko 20 minut utwór Thanatonaut (swoją drogą "Philosophie des arts occultes" ma strukturę powtarzającą się na kilku innych wydawnictwach Neige et Noirceur: jeden długi 20-30 minutowy utwór obłożony dwoma ambientowo-drone'owymi kompozycjami. "Thanatonaut" to jedna z bardziej doomowych kompozycji NeN.
- "Les ténèbres modernes" - chyba najbardziej surowy i odhumanizowany album NeN, w całości poświęcony Pierwszej Wojnie Światowej.
- "Cantvs Maleficvs" - split z Monarque, znakomity materiał od obydwu projektów. Do posłuchania na youtube:



Ostatnio trzymam się albumu "Verglapolis" poświęconemu burzy lodowej która nawiedziła Amerykę Północną w 1998 roku. Podobają mi się drony na tym krążku :)

Skład:
Zifond - All instruments, Vocals Esprit Noir, Ossements, ex-Mor Phose

Dyskografia:
2005 - Pour te dire la fin [demo]
2006 - Court séjour au royaume des morts [EP]
2007 - L'abîme des jours, l'écume des nuits [demo]
2008 - Ancien folklore québécois [single]
2009 - Crépuscule hivernal sans fin sur les terres de la guerre
2009 - Thanatonaut [single]
2009 - Philosophie des arts occultes [EP]
2010 - Cantvs Maleficvs [split]
2010 - La seigneurie des loups
2011 - Philosophie des arts occultes / Thanatonaut [kompilacja]
2011 - Hymnes de la montagne noire
2012 - Déliquescence / Neige et Noirceur [split]
2012 - Garden of Grief / Neige et Noirceur [split]
2012 - Solstice hivernal [EP]
2013 - Dimensions [split]
2013 - Natura Mortis Sonoris [kompilacja]
2014 - Gouffre onirique et abîmes cosmiques
2016 - Ascension [split]
2016 - Les ténèbres modernes
2017 - Hymnes oubliés [kompilacja]
2017 - Neige et Noirceur / Werwolfsblut [split]
2017 - Verglapolis
2017 - Vent fantôme
2019 - Interstellar Enigmatic Throne
2020 - Bach - Preludium Minor
2022 - Les brumes éternelles [EP]

Bandcamp:









MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ne ... ceur/68155
BC: https://neigeetnoirceur.bandcamp.com/music
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog 2 lata temu

Słyszałem te coverki Bacha niegdyś, no i w miarę spoko, ale żeby kiedykolwiek wracać do tego mi się chciało, to już nie powiem. Rozumiem, że reszta grania w innym stylu?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Puppets
Posty: 189
Rejestracja: 2 lata temu

Summerisle 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Słyszałem te coverki Bacha niegdyś, no i w miarę spoko, ale żeby kiedykolwiek wracać do tego mi się chciało, to już nie powiem. Rozumiem, że reszta grania w innym stylu?
Odpowiem przewrotnie: tak i nie :)
Tak, bo zdecydowana większość wydawnictw to black metal, czasem utaplany w doomowej smole albo uciapkany ambientowymi plamami.
Nie, bo na kilku nowszych wydawnictwach Zifond gra więcej ambientu/drone/chujwieczego, niż black metalu. "Bach - Preludium Minor", "Vent fantôme" i "Les brumes éternelles" są właśnie takie dziwne. Ta płyta z Bachem jest w ogóle trochę odpalona, bo słuchasz jej sobie, organy jadą, różne dźwięki to tu, to tam i po 2 utworach myślisz sobie, że tu już pewnie nic więcej się nie wydarzy. Po trzecim utworze jesteś tego już pewny. I wtedy wjeżdża "Invention 9 en F mineur" i hoplabum - robi się całkiem ciekawie.
Nie powiem, żeby mnie jakoś bardzo martwiło to udziwnienie w muzyce NeN na ostatnich wydawnictwach, bo to nadal są przyjemne dla mojego ucha dźwięki i harmonie, ale jednak zdecydowanie wolę starsze dokonania Zifonda.

W pierwszym poście wymieniłem najbardziej wg mnie interesujące materiały NeN, ale w sumie mogę trochę zrewidować ten wykaz, bo wiele innych pozycji z dyskografii Neige et Noirceur również zasługuje na uwagę. Na pewno poleciłbym każdy pełny album aż do "Verglapolis" włącznie, ale z naciskiem na "La seigneurie des loups" i "Hymnes de la montagne noire". Świetny jest też wydany 3 lata temu "Interstellar Enigmatic Throne" inspirowany serią komiksów Druillet'a "The 6 Voyages of Lone Sloane" oraz "Gouffre onirique et abîmes cosmiques" inspirowany z kolei "Hyperionem" Dana Simmonsa oraz opowiadaniami fantasy Lovecrafta rozgrywającymi się w Krainach Snów.

No i wczesne materiały też wg mnie robią: demo "L'abîme des jours, l'écume des nuits", debiut "Crépuscule hivernal sans fin sur les terres de la guerre" i wspominany już w pierwszym moim poście składak "Philosophie des arts occultes / Thanatonaut" często goszczą na moich playlistach. Demko wspomniane wyżej mam w bardzo ładnym wydaniu z Dunkelkunst, z wytrawionymi od wewnętrznej strony płyty lasem :)

Obrazek
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3118
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan rok temu

Mini-album zawierający dwie wersje tego samego utworu: blackmetalową i ambientową.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1789
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask rok temu

Szajtan pisze:
rok temu
Mini-album zawierający dwie wersje tego samego utworu: blackmetalową i ambientową.
Sprawdzałem go jakiś tydzień temu zupełnie przypadkowo i choć nie zachęcił jakoś do sprawdzania wcześniejszych rzeczy...to tak teraz patrząc wyżej na okładki i opis kilku płyt włączyłem sobie jednak coś jeszcze.. Padło na Hymnes de la montagne noire
Całkiem fajne, przytłaczające granie na pierwszy odsłuch, trochę w kilku momentach gitarowo i klawiszowo gdzieś tam mi przypomniało może i Darkspace nawet.
Na pewno na plus, za jakiś czas wrzucę sobie coś jeszcze od tego typa.
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
____Face the consequence alone
____With honour - valour - pride
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Puppets
Posty: 189
Rejestracja: 2 lata temu

Summerisle 5 mies. temu

brzask pisze:
rok temu
trochę w kilku momentach gitarowo i klawiszowo gdzieś tam mi przypomniało może i Darkspace nawet.
Zajebisty mam czasem refleks z odpisywaniem :lol:

Jeśli te Darkspace'owe podobieństwa Ci odpowiadały, to sprawdź koniecznie "La seigneurie des loups" z 2010 roku - tam jest tego więcej. Ja od tego albumu zacząłem znajomość z Neige et Noirceur - wciąga jak bagno.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1789
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 5 mies. temu

Summerisle pisze:
brzask pisze:
rok temu
trochę w kilku momentach gitarowo i klawiszowo gdzieś tam mi przypomniało może i Darkspace nawet.
Jeśli te Darkspace'owe podobieństwa Ci odpowiadały, to sprawdź koniecznie "La seigneurie des loups" z 2010 roku - tam jest tego więcej. Ja od tego albumu zacząłem znajomość z Neige et Noirceur - wciąga jak bagno.
Te Hymny Czarnej Góry, o których pisałem wyżej, na tyle mi się spodobały, że kiedyś ukąsiłem cedeka... ale już na przykład nowszy Gouffre... nie podszedł mi tak idealnie
Album z wilkami La seigneurie.., który proponujesz, wyszedł widzę rok przed Hymnes.. ,... no bdb faktycznie - kończę właśnie pierwsze okrążenie.
Summerisle pisze:
2 lata temu
"Les ténèbres modernes" - chyba najbardziej surowy i odhumanizowany album NeN, w całości poświęcony Pierwszej Wojnie Światowej.

Ostatnio trzymam się albumu "Verglapolis" poświęconemu burzy lodowej która nawiedziła Amerykę Północną w 1998 roku. Podobają mi się drony na tym krążku :)
o!, te dwa niedługo sobie też włącze na pewno
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
____Face the consequence alone
____With honour - valour - pride
Vexatus
Tormentor
Posty: 6499
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej. Specjalista ds. Złej Reklamy.

Vexatus 5 mies. temu

Summerisle pisze:
5 mies. temu
brzask pisze:
rok temu
trochę w kilku momentach gitarowo i klawiszowo gdzieś tam mi przypomniało może i Darkspace nawet.
Zajebisty mam czasem refleks z odpisywaniem :lol:
To zupełnie tak jak czasem ja ze sprawdzaniem... Obadałem ten projekt zaraz po tym jak temat się na forum pojawił, ale tylko płytę z fotką słupów energetycznych przywalonych śniegiem (bo mi się spodobała ta okładka), stwierdziłem, że całkiem fajna i zapomniałem resztę sprawdzić. :D
Wrócę z bejsbolem... :twisted:

Wróć do „Black Metal”