Awatar użytkownika
Summerisle
Posty: 54
Rejestracja: 7 mies. temu

Neige et Noirceur

Summerisle 7 mies. temu

Obrazek

Obrazek

Neige et Noirceur to enigmatyczny quebecki twór człowieka ukrywającego się pod pseudonimem Zifond. Projekt jest generalnie osadzony w black metalu, ale słychać w muzyce NeN również sporo doomu, ambientu, niekiedy drone, a na nielicznych wydawnictwach również folku.

W ciągu 20 lat istnienia projektu, Zifond wypuścił 9 pełnych albumów, kilka splitów, epek i dwa demka oraz kompilacje. Po szczegóły odsyłam na Metal Archives - generalnie jest tego sporo, więc zachęcam do sprawdzenia.

Od siebie polecam przed wszystkim:
- "La seigneurie des loups" - album od którego poznałem NeN. Wg mnie jeden z najlepszych w dorobku Zifonda - mroczny i przytłaczający, ale z kilkoma folkowymi smaczkami (podobno są to sample ściągnięte od legendarnej, działającej od połowy lat 70tych quebeckiej grupy folkowej La Bottine souriante).
- "Philosophie des arts occultes / Thanatonaut" - genialny składak zawierający Epkę i trwający blisko 20 minut utwór Thanatonaut (swoją drogą "Philosophie des arts occultes" ma strukturę powtarzającą się na kilku innych wydawnictwach Neige et Noirceur: jeden długi 20-30 minutowy utwór obłożony dwoma ambientowo-drone'owymi kompozycjami. "Thanatonaut" to jedna z bardziej doomowych kompozycji NeN.
- "Les ténèbres modernes" - chyba najbardziej surowy i odhumanizowany album NeN, w całości poświęcony Pierwszej Wojnie Światowej.
- "Cantvs Maleficvs" - split z Monarque, znakomity materiał od obydwu projektów. Do posłuchania na youtube:



Ostatnio trzymam się albumu "Verglapolis" poświęconemu burzy lodowej która nawiedziła Amerykę Północną w 1998 roku. Podobają mi się drony na tym krążku :)

Skład:
Zifond - All instruments, Vocals Esprit Noir, Ossements, ex-Mor Phose

Dyskografia:
2005 - Pour te dire la fin [demo]
2006 - Court séjour au royaume des morts [EP]
2007 - L'abîme des jours, l'écume des nuits [demo]
2008 - Ancien folklore québécois [single]
2009 - Crépuscule hivernal sans fin sur les terres de la guerre
2009 - Thanatonaut [single]
2009 - Philosophie des arts occultes [EP]
2010 - Cantvs Maleficvs [split]
2010 - La seigneurie des loups
2011 - Philosophie des arts occultes / Thanatonaut [kompilacja]
2011 - Hymnes de la montagne noire
2012 - Déliquescence / Neige et Noirceur [split]
2012 - Garden of Grief / Neige et Noirceur [split]
2012 - Solstice hivernal [EP]
2013 - Dimensions [split]
2013 - Natura Mortis Sonoris [kompilacja]
2014 - Gouffre onirique et abîmes cosmiques
2016 - Ascension [split]
2016 - Les ténèbres modernes
2017 - Hymnes oubliés [kompilacja]
2017 - Neige et Noirceur / Werwolfsblut [split]
2017 - Verglapolis
2017 - Vent fantôme
2019 - Interstellar Enigmatic Throne
2020 - Bach - Preludium Minor
2022 - Les brumes éternelles [EP]

Bandcamp:









MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ne ... ceur/68155
BC: https://neigeetnoirceur.bandcamp.com/music
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15952
Rejestracja: 6 lata temu

yog 6 mies. temu

Słyszałem te coverki Bacha niegdyś, no i w miarę spoko, ale żeby kiedykolwiek wracać do tego mi się chciało, to już nie powiem. Rozumiem, że reszta grania w innym stylu?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Summerisle
Posty: 54
Rejestracja: 7 mies. temu

Summerisle 6 mies. temu

yog pisze:
6 mies. temu
Słyszałem te coverki Bacha niegdyś, no i w miarę spoko, ale żeby kiedykolwiek wracać do tego mi się chciało, to już nie powiem. Rozumiem, że reszta grania w innym stylu?
Odpowiem przewrotnie: tak i nie :)
Tak, bo zdecydowana większość wydawnictw to black metal, czasem utaplany w doomowej smole albo uciapkany ambientowymi plamami.
Nie, bo na kilku nowszych wydawnictwach Zifond gra więcej ambientu/drone/chujwieczego, niż black metalu. "Bach - Preludium Minor", "Vent fantôme" i "Les brumes éternelles" są właśnie takie dziwne. Ta płyta z Bachem jest w ogóle trochę odpalona, bo słuchasz jej sobie, organy jadą, różne dźwięki to tu, to tam i po 2 utworach myślisz sobie, że tu już pewnie nic więcej się nie wydarzy. Po trzecim utworze jesteś tego już pewny. I wtedy wjeżdża "Invention 9 en F mineur" i hoplabum - robi się całkiem ciekawie.
Nie powiem, żeby mnie jakoś bardzo martwiło to udziwnienie w muzyce NeN na ostatnich wydawnictwach, bo to nadal są przyjemne dla mojego ucha dźwięki i harmonie, ale jednak zdecydowanie wolę starsze dokonania Zifonda.

W pierwszym poście wymieniłem najbardziej wg mnie interesujące materiały NeN, ale w sumie mogę trochę zrewidować ten wykaz, bo wiele innych pozycji z dyskografii Neige et Noirceur również zasługuje na uwagę. Na pewno poleciłbym każdy pełny album aż do "Verglapolis" włącznie, ale z naciskiem na "La seigneurie des loups" i "Hymnes de la montagne noire". Świetny jest też wydany 3 lata temu "Interstellar Enigmatic Throne" inspirowany serią komiksów Druillet'a "The 6 Voyages of Lone Sloane" oraz "Gouffre onirique et abîmes cosmiques" inspirowany z kolei "Hyperionem" Dana Simmonsa oraz opowiadaniami fantasy Lovecrafta rozgrywającymi się w Krainach Snów.

No i wczesne materiały też wg mnie robią: demo "L'abîme des jours, l'écume des nuits", debiut "Crépuscule hivernal sans fin sur les terres de la guerre" i wspominany już w pierwszym moim poście składak "Philosophie des arts occultes / Thanatonaut" często goszczą na moich playlistach. Demko wspomniane wyżej mam w bardzo ładnym wydaniu z Dunkelkunst, z wytrawionymi od wewnętrznej strony płyty lasem :)

Obrazek

Wróć do „Black Metal”