Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14517
Rejestracja: 5 lata temu

yog 10 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
10 mies. temu
No ja to mam akurat tak, że nie będąc specjalistą od ambientu i pochodnych rozróżniam dark ambient od tribal czy ritual ambientu a pojęcie takie jak black ambient także automatycznie tworzy w mojej głowie konkretne skojarzenia, tak dźwięków jak i konkretnych płyt, które słyszałem.
No właśnie, bo to nie jest jakaś wiedza tajemna. Jest plemiennie to jest tribal, jest rytualnie to jest ritual, jest mrocznie...

PS. Nowy Beherit to nie ritual ambient :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2876
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 10 mies. temu

yog pisze:
10 mies. temu
No właśnie, bo to nie jest jakaś wiedza tajemna.
Nikt nigdy nie twierdził, że jest ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2269
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 10 mies. temu

Niezły przyjemniaczek z tej nowej płyty, ale klimacior dupy nie urywa.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 554
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 10 mies. temu

Od razu "oszczegam", że Urfaust nie znam. Poprzednie posty przeczytałem pobieżnie i swoją opinię wyrażam jako laik. Zabrałem się za Teufelsgeist. Na tej płycie zrobili koszmarny błąd. Hitchcock miałby ostrą bekę. Pierwszy kawałek pt.: "Offerschaal der astrologische mengvormen" totalnie rozkurwia. Piękne pasaże jak z katedralnych zaśpiewów (Batushka z tym cerkiewnym pikoleniem to pikuś), wokale..., dawno nie słyszałem czegoś takiego. Elektroniczne klawisze robią robotę prawie jak w Darkspace. Czuć tu "klasyków" jak The Ruins of Beverast i innych chamów od epickiego, kosmicznego i przeciągłego grania. Wjeżdżało mi czasami Celtic Frost - Monotheist i Triptikon, ale myślę, że to zbytnie podjaranie przez moje, jeszcze marne odsłuchy? W czym tkwi szkopuł? Otóż to, że przyjebali takim 10 minutowym molochem na sam początek. Reszta niestety nie robi takiego wrażenia. Jest oczywiście klimat i moc, ale już nie ma tego jebnięcia. Offerschaal... powinno być na szarym końcu jako kwintesencja całości. Zburzenie ryja, itp. tez brakuje jakiś mocniejszych wejść. Egzekwie fajnie to kiedyś robiło. Jednak mimo wszystko te 10 min. z 30 robią w chuj robotę. Jeden z lepszych moloszków jakie słyszałem od dawien dawna.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14517
Rejestracja: 5 lata temu

yog 10 mies. temu

Moim zdaniem drugi kawałek jest tak samo dobry, jak pierwszy (choć nie ma tam już tego kościelnego klimatu tak dużo), a i sam układ płytki w sam raz - pierwsza strona winyla w miarę normalne doomowanko, druga to same około-ambientowe przygrywanko i eksperymenty. Układ ten wynika również z tego, że jest to krążek koncepcyjny, będący studium upojenia alkoholowego, stąd też początkowe entuzjastyczne nutki przemieniają się w dalszej części w przymęczone plumkanko godne żuczka, który się przewrócił na plecy i nie może wstać. A sam Urfaust jest o rok bardziej "klasyczny", niż The Ruins of Beverast ;)

@Marduk666, jak tam Twój winyl, też trochę potrzaskuje na tej stronce z ambientem, czy to taka moja kopia - bo wiadomo, że ja szczęścia do winyli nie mam? ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 1017
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666 10 mies. temu

yog pisze:
10 mies. temu
@Marduk666, jak tam Twój winyl, też trochę potrzaskuje na tej stronce z ambientem, czy to taka moja kopia - bo wiadomo, że ja szczęścia do winyli nie mam? ;)
Słuchałem milion razy i nie zauważyłem, ale możliwe, że na trzaski z winyla już nie zwracam uwagi, taki urok tegoż nośnika coś tam czasami pierdnie i pyknie ;)
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 309
Rejestracja: 3 lata temu

Astral 9 mies. temu

Ale gnój, poprzednie albumy były całkiem niezłe, ale ten to jakaś kpina. Te symfoniczne partie to kpina, te wokalizy, które kiedyś nie irytowały, teraz wkurzają. No generalnie brakuje mi więcej ambientu na płycie.
Awatar użytkownika
Nathas
Master Of Puppets
Posty: 197
Rejestracja: 4 lata temu

Nathas 6 mies. temu

Taka komplikacja sobie wyszła w limicie 999 sztuk:



W zawartości intro, singlowy kawałek 'Die erste Levitation' z 2013 roku i pięć innych, które pojawiły się na splitach w latach późniejszych. Konkretnie chodzi o splity z Wederganger, Ghoul-Cult i dwa z Lugubrum.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2876
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 6 mies. temu

Mój ziomeczek jest autorem okładki :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14517
Rejestracja: 5 lata temu

yog 6 mies. temu

Spoko rysownik.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2876
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 6 mies. temu

No, gość ma talent w opór, właściwie to każda jego praca mi się bardzo podoba.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14517
Rejestracja: 5 lata temu

yog 6 mies. temu

Nie wiem, czy to talent - myślę, że nie obudził pewnego dnia z umiejętnościami, tylko ciężko na nie zapracował :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2876
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 6 mies. temu

Jedno nie wyklucza drugiego ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2269
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 5 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
5 lata temu
w mojej opinii najlepszym wydawnictwem Holendrów jest "Der freiwillige Bettler", czyli najbardziej zwarty i ociosany black/doomowy album ze wszystkich jakie nagrali.
Leciał u mnie w tym tygodniu, świetna rzecz zgadzam się. Dobrze to jest skomponowane, płynie właśnie sobie taka blackdoomowa rzeka.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2876
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 5 mies. temu

W sumie przez 4 lata trochę zdążyło mi się zmienić, i teraz ciężko byłoby mi wybrać jeden ulubiony :) Na pewno Constellatory Practice, na pewno debiut, na pewno wspomniany Der freiwillige Bettler... Wszystko sztosy.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2876
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 4 mies. temu

Bardzo cieszy posiadanie tej kompilacji, bo jako, że winyli nie zbieram, to trochę ubolewałem nad brakiem na półce (poza splitem z Werdeganger) materiałów zawierających pieśni, które się na niej znalazły. A tak mogę cieszyć uszy takim Die Erste Levitation z oryginałki z numerem 564.

W zasadzie to bardzo niewiele brakuje mi na półce do kompletu nagrań zespołu. Wybiórcze numery z drugiej płyty (bo część jest na kompilacji Ritual Music for the True Clochard), split z King Dude i singielek z Voodoo Dust mi do głowy przychodzi. Resztę posiadam w pierwszych wydaniach i na dobrą sprawę, to poluję tylko na Verräterischer, nichtswürdiger Geist, żeby ilość pełniaków się zgadzała. Pozostałe, mniejsze rzeczy pewnie prędzej czy później wyjdą na jakimś składaku.

Obrazek
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14517
Rejestracja: 5 lata temu

yog tydzień temu

Gdyby kto chciał zmoczyć wąsa to jest gin Teufelsgeistowy Gin dostępny ponownie:

https://van-records.com/Teufelsgeist-Bo ... rd-batch_1
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”