Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

Re: Urfaust

DiabelskiDom 2 lata temu

No widzisz a my z Mardukiem666 wróciliśmy ostatnio do tego materiału i przysiadamy z wrażenia co drugi motyw.
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3976
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

No cóż wielu po jakimś czasie odnalazło boga swego i doznali oświecenia czy też objawienia.
GRINDCORE FOR LIFE
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1118
Rejestracja: 5 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Nietrafione porównanie, z boga się wyrasta, do Urfaust trzeba dorosnąć.
DiabelskiDom pisze: No widzisz a my z Mardukiem666 wróciliśmy ostatnio do tego materiału i przysiadamy z wrażenia co drugi motyw.
Nie tylko wy, ostatni Urfaust jest chwalony jak świat długi i szeroki, wystarczy zajrzeć na portale branżowe czy fora. Kapitalna płyta, możliwe że najlepsze połączenie ambientu i black metalu, a trochę tego słyszałem.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Tutaj to doom metal jest spoiwem, klejem i łącznikiem między ambientem a BM :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

Black metalu to tu prawie nic już nie zostało, moim zdaniem.

Dla mnie to bardzo dobra płytka, która jak do niej wracam, leci po 2-3 razy nierzadko, ale od "najlepszego połączenia ambientu i black metalu" to niesamowicie daleko jednak.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1118
Rejestracja: 5 lata temu

PanLisek 2 lata temu

To gdzie lepiej to wyszło? Pytam z ciekawości.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

Darkspace, Paysage D'Hiver, Trist - Hin choćby uważam za dużo lepsze, choć ten Urfauścik mi się podoba, nie powiem ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1118
Rejestracja: 5 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Trist - Hin brałem pod uwagę, ale Urfaust ma to jednak lepiej wyważone. Darkspace i Paysage d'Hiver chyba tylko z wierzchu może się wydawać że to takie super i wysublimowane, jak się dobrze wsłuchać to jednak dość banalnie napisana muzyka, zwłaszcza Darkspace.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

A ten Urfaust to jakiś super wysublimowany? :P Nie wiem czy z wierzchu, bo dość sporo sobie tego jednak posłuchałem i mnie to chwyta za serce sporo bardziej, niż bardzo dobry trans od Urfaust, który sobie gdzieś tam dookoła mnie krąży i jest fajnie, ale do środka jakoś specjalnie nie dociera.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1118
Rejestracja: 5 lata temu

PanLisek 2 lata temu

No a nie? Jest genialnie zaprojektowana ta muzyka, każdy dźwięk znajduje się w idealnym miejscu, przy czym jak wiele tam się dzieje.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

No jak dla mnie to i można o Darkspace powiedzieć to samo, a i te kompozycje wcale tak proste nie są, bo automat tam nie leci na jedno kopyto, tylko ma drobniutkie fluktuacje, tak jak i w tym Urfauście tutaj czujesz niemal ruch powietrza wywołany plumknięciem w bas, tak i tam podskórnie czujesz niestabilność pozornie perfekcyjnej machinerii :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1118
Rejestracja: 5 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Lubię Darkspace, nie powiem, ale to jednak prostsza muzyka.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1118
Rejestracja: 5 lata temu

PanLisek 2 lata temu

O, ja bym tu jeszcze postawił w konkury bardziej Leviathan "Massive Conspiracy Against All Life" i Luker of Chalice. Przede wszystkim Leviathan.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Tylko musimy pamiętać, że ambient + black metal często może znaczyć coś zupełnie innego. Czym innym jest wspomniany zajebisty album Leviathan oraz debiut Darkspace a czym innym ostatni darkspejsowy pełniak ;) Stary Urfaust nurzał się mocno w dark ambiencie a na tej nowej to już bliżej właśnie Dark Space III I niż tristowemu Hin. No i tak jak pisałem - to doom metal gra na Constellatory Practice pierwsze skrzypce.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3974
Rejestracja: 4 lata temu

pit 2 lata temu

Marduk666 pisze:
2 lata temu
Utwory numer 3 oraz 6 są w zasadzie niepotrzebne, ale nie psują jakoś obrazu całości.
3 to fajny przerywnik w stylu Roacha/Obmany z bębnami przypominającymi muzyką z Taksówkarza. Imo dobrze się sprawdza przed nerwowym, ciągle "narastającym" numerem czwartym.
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 1017
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666 2 lata temu

pit pisze:
2 lata temu
3 to fajny przerywnik w stylu Roacha/Obmany z bębnami przypominającymi muzyką z Taksówkarza. Imo dobrze się sprawdza przed nerwowym, ciągle "narastającym" numerem czwartym.
Doceniłem go już z fizycznego nośnika.

A tak swoją drogą polecam bardzo winylową wersję Urfaus - The Constellatory Practice, baaardzo dojebany basik, plumka tak miło, jakby wyjebać głową o taki wieeeelki mięciutki balon czy coś w ten deseń. I co ciekawe - kolejność utworów jest inna niż na cd i tak np. kawałek nr 5 jest kawałkiem nr 2, albo nr 2 jest nr 4 :mrgreen: Nie wiem czy to tego zasługa, ale słuchałem, którejś soboty chyba z 5 razy pod rząd i w ogóle nie byłem tym zmęczony. Natomiast z youtube ze standardową kolejnością utworów jeden raz w zupełności wystarczał. Nie wiem jak jest na dołączonej do wydania płycie cd bo jej nie sprawdzałem jeszcze. Bardzo skromne, ale bardzo ładne wydanie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

Wyjdzie splicik z Lugubrum na winylu, druga strona pewnie jakieś grawerowanko. Premiera Bradobroeders 30 listopada 2019 w Van Records.

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Nowa płyta jakaś, więcej mi się nie chce pisać i wklejać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 1017
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666 rok temu

To ja wkleję. Premiera wg. MA 11 listopada.

Obrazek
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 769
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Bydgoszcz

Epoxx rok temu

I wiadomo coś kiedy to wyjdzie ? Btw z nowym albumem nadal się nie pogodziłem.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Preorder Teufelsgeist od 26 listopada w Ván Records.

Pierwszy track, Offerschaal Der Astrologische Mengvormen, poniżej:



Płytka wyjdzie też w boxie z mocnym trunkiem typu gin, matą do gramofonu, szklankami i podstawkami pod nie.
► Pokaż
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 769
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Bydgoszcz

Epoxx rok temu

To grube zestawy. Dobrze, że nie z kraftem :D utworu nie sprawdzam. Całość będzie trzeba obadać, a kto wie może z The Constellatory Practice się pogodzę przy okazji. Swoją drogą fajne oceny są na MA. ESM ma 37 procent więc wychodzi, że wydali okrutną chujnię, a za to Constellatory ma 95 procent i to by był ich najlepszy album. Chyba jakiś najazd hipsterów na MA był bo nie wiem o chuj tu chodzi, ale ostro pojebało tam.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

No dla mnie na przykład The Constellatory Practice dużo lepsza od Empty Space Meditation, a jak wiadomo jestem hipster.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 1017
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666 rok temu

Ja kawałeczek łyknąłem jak czekoladkę. Box fajny, ale ja przygarnę jedynie czarniuszka ;)
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 769
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Bydgoszcz

Epoxx rok temu

yog pisze:
rok temu
No dla mnie na przykład The Constellatory Practice dużo lepsza od Empty Space Meditation, a jak wiadomo jestem hipster.
no ale 37 procent :D

BTW mnie to się marzy płytka z takimi numerami jak zajebali na tribiute to Ildjarn.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
Nathas
Master Of Reality
Posty: 205
Rejestracja: 4 lata temu

Nathas rok temu

Jak lubię Urfaust, tak ten wałek słaby jest, nudny, nijaki. Oj, to już nie to co na początku.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Zarówno Empty Space Meditation jak i Constellatory Practice to mistrzowskie płyty. Z tym, że na obydwu jest zupełnie co innego grane. Do ostatniej warto przysiąść jak do rytualnego doom metalu.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Podobno winyl Teufelsgeista w Van wyprzedany (wysypała im stronę przy okazji premiera preordera), w jeden dzień (będą np. w FT). O boxach z dżinem nie wspominając.

Prócz wznowienia ginu wyjdzie też:
a compilation of the single / split releases, entitled Compilation Of Intoxications.

This release won't contain any new songs, so it is rather meant for the lazy of us, who hardly play singles or eps or not at all.
A album:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 741
Rejestracja: rok temu

Szajtan rok temu

Nawet jeśli gin sprzedawany w zestawie z tym albumem to zwykła marketingowa sztuczka, to muzycznie o żadnych nieczystych zagraniach mowy nie ma.
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 1017
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666 rok temu

Po pierwszym odsłuchu wczoraj w robocie zachwycony nie byłem. Natomiast dzisiaj jebnąłem sobie dwukrotnie w domu i jest na prawdę nieźle. Można jedynie narzekać, że krótko, ale można również puścić od początku. Generalnie to samo co na poprzedniczce tylko z mniejszym rozmachem. Wokale fantastyczne.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

To, co na poprzedniczce grają, w sensie doom taki lekko podprogresywniony jak najbardziej, tylko miałem wrażenie, że względem atmosfery i wokali to wróciło w rejony zadymionej piwnicy z Geist ist Teufel, jak zresztą miałby sam tytuł Teufelsgeist sugerować. Nie jest to oczywiście takie straszne granie jak na debiucie, bardziej słychać teatrzyk, ale mi się to za pierwszym odsłuchem bez czasu na wielką kontemplację podobało. Niemiecka elektronika też zawsze spoko w szerokopojętym black metalu.

Sam Urfaust - jeden z tych kultów, które się przebiły w zasadzie do hipsterskiego mainstreamu i dla mnie osobiście zespół o niekwestionowanym geniuszu. Inna sprawa, że znamienitej większości mi się słuchać nie chce, może nie doceniłem należycie. Jak słucham, a ostatnio słucham dość regularnie, to katuję placek Geist ist Teufel za każdym razem czekając, kiedy wejdzie to 3 razy głośniejsze od całej reszty skrzypienie drzwi w ostatnim kawałku strony A. Nie pamiętam, jak się on nazywa, bo winyl nie zawiera takich informacji. Swoją drogą, album kultowy, a z połowa to podpierdolone motywy, co w sumie trudne nie jest, zważywszy, że całe (wyjebane!) 15-minutowe Outro to sampel. Niestety nie pamiętam z czego - jeśli ktoś pamięta, będę wdzięczny za przypomnienie. Intro pewnie też (czyżby W grocie króla gór?), a motyw główny na smyczkach z tytułowego kawałka podjebano z kompozycji Arvo Pärt - Te Deum, pewnie w wykonaniu z 1993. Cała ta wysamplowana strona B wspaniała jest. W każdym razie, jeśli jeszcze tego nie pisałem, to Drudenfuß to jest hicior przechuj, choć Isengard ze swym pijackim black metalem w Neslepaks był wcześniej.

A sam kult w sumie był tej płycie pisany od początku, jak widać po labelach i ramce z okładki pierwotnej wersji, która może i o parę sztuk przekroczyła magiczną liczbę, ale wyszła w kultystycznym nakładzie 120. Nawet parę miechów temu widziałem jakąś zajechaną sztukę za takie właśnie ze 120 euro. Nie było po chwili.
► Pokaż
ObrazekObrazek
A jeśli jeszcze przy samplach z klasyki w Urfaust, to w Dunkel, still von Ewigkeit z dwójeczki tytułem Verräterischer, nichtswürdiger Geist jest przysamplowany gruziński kompozytor Giya Kancheli ze swoim nostalgiczno-tragicznym przebojem Simi, który brzmi jak wspomnienie dzieciństwa w Baku z czasów rewolucji ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3974
Rejestracja: 4 lata temu

pit rok temu

yog pisze:
rok temu
że całe (wyjebane!) 15-minutowe Outro to sampel. Niestety nie pamiętam z czego - jeśli ktoś pamięta, będę wdzięczny za przypomnienie.
Niby ludzie twierdzą, że jest podobne do kawałka Paysage d’Hiver. Dla mnie to raczej efekt użycia takich samych lub podobnych klawiorów w zbliżony sposób. Takich dronów z użyciem LFO jest jak psów.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Z tym Paysage to chyba nieprawda, albo jakaś niezwykle przymotana tamtejsza wersja została (o Inneres Licht z Einsamkeit chodzi, jak mniemam).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 741
Rejestracja: rok temu

Szajtan rok temu

Urfaust przeprowadza przez kolejne fazy intoksykacji i faktycznie brzmią tutaj jak zalane w trupa Tangerine Dream. Jest to równie przerażające, co cudowne.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Bardzo mi dziś ten nowy Urfaust przypadł do gustu, trochę tak jakby połączyć stare Urfausty z Dead Can Dance i takie dziwaczne coś w nurcie world music doom z tego wyszło. Po raz kolejny świetne wokale, przypominające mi te z tegorocznego Spirit Cabinet, tylko jednak bardziej na bezsensowno-urfaustowo DA-DA-DA-DA panta rhei ;) Pierwszy kawałek z drugim w sumie większość płytki stanowią tak poniekąd, bo dalej to już ambientowanko dla miłośników tzw. black ambientu podszytego elektro. Do których należę. Ciekawe, z czego te smyczki w pierwszym utworze przysamplowane.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3974
Rejestracja: 4 lata temu

pit rok temu

Na razie wiadomo, że do poszkodowanych przez Urfaust należą Arvo Part i Gia Kanczeli. Ktoś jeszcze?

A nowe smyczki, idąc wschodnim tropem, stawiałbym że zerżnęli z Glagolská mše / Glagolitic Mass Leoša Janáčeka. Ale to strzał.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3468
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Nie ogarniam fenomenu tego zespołu i stąd kolejna próba zrozumienia tego, czym Wy się tak u licha zachwycacie. Zawsze to warto sprawdzać, czy dojrzało się do jakichś dźwięków, czy nadal zespół pozostaje na antypodach twojego gustu, wprawiając w osłupienie swoją niesłabnącą popularnością. Albo za mało słuchałem Parta, albo Urfaust, tertium non datur. A prawdopodobnie obie te rzeczy są prawdą, ponieważ nie słyszę tam ani odrobiny muzyki, która mogłaby kojarzyć mi się z tym, co tworzył estoński kompozytor. Słyszę natomiast disco polo, z którym duchowe powinowactwo za sprawą melodii dostrzegam w pierwszym utworze, potem natomiast jest to zwyczajny, trywialny elektroniczny bełkot, mający tworzyć klimat, którego nie tworzy, smęcąc przez cały czas niemiłosiernie. Że ktoś dodał sobie do tego perkusję, to dla mnie zbyt mało, aby można było tę muzykę nazwać black metalem. Atutem w porównaniu z albumem, którego posłuchałem sobie kiedyś tam wcześniej, gdy podjąłem próbę poznania muzyki kapeli i odbiłem się od ściany, jest niewątpliwie wokal. Chyba doszyli wokaliście jądro, ponieważ mniej piskliwy i zawodzący, zaczął mi przypominać odgłosy gębą wydawane przez jakiegoś śpiewaka operowego. Co prawda takiego, który postanowił śpiewać mimo, że nie przyjęli go do szkoły muzycznej, podobnie jak pewien malarz zaczął uprawiać politykę, gdy nie przyjęli go na wiedeńską ASP, ale jednak jest to już śpiewak, a nie nie-śpiewak. Mógłby tedy więcej śpiewać, a płyta byłaby ciekawsza. W ogóle sądzę, że jakieś eksperymenty wokalne a la Diamond Jackson wyszłyby zespołowi na plus. King Diamond znaczy się.

Konkludując, Urfaust nadal pozostaje dla mnie trzeciorzędną, przehajpowaną kapelą dla kuców lubiących półśrodki, czyli takich, dla których muzyka tzw. poważna, to wciąż dźwięki zbyt wysublimowane, a więc niestrawne, ale jednocześnie mających czasem ochotę uciec od typowego łomotu. A może poczuć się kimś lepszym? Dla mnie spotkanie z muzyką tych Szwajcarów, czy tam Austriaków, chuj z tym, bo to jedna swołocz, znów zakończyło się niepowodzeniem. Kolejne podejście za parę lat. Może dorosnę. Albo Urfaust wreszcie zacznie grać ciekawie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5317
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Gusta i guściki. Nowego Urfaust jeszcze nie słyszałem więc się nie wypowiem, ale co do wcześniejszych materiałów to zasadniczo łykam jak pelikan. Wydaje mi się też, że zespół przypadnie do gustu jeżeli:
a) jest się wielbicielem horroru i grozy
b) oprócz black metalu przynajmniej trochę lubi się dark ambienty i doom metal
c) pija się dużo alkoholu i/lub używa się narkotyków
U mnie wszystkie 3 punkty spełnione.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3468
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

To pewnie odpowiedź, bo u mnie tylko pierwszy.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3974
Rejestracja: 4 lata temu

pit rok temu

Ja nie uważam, że grają jakoś specjalnie fenomenalną muzykę. To po prostu chyba jedyny, obok Wolves in the Throne Room black metalowy zespół który ociera się o klimaty serwowane przez Earth. Za to szanuję.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Szalony Admin pisał wyżej coś o black ambiencie przetykanym electro, rzekomo dla jaj, zatem nie będę się pastwił i masakrował, bo każdy, kto ten nowy album słyszał, ten doskonale wie, że to żaden black ambient, tylko dronujący doom metal mieszany z dark ambientem. Ogólnie płyta bardzo dobra, wkręcająca, iskrząca się klawiszami i tak naprawdę bardzo konkretna, bo w dark ambientach jako istocie dźwięków, to się rozmywa praktycznie w dwóch, krótkich kawałkach.

Słucham od paru dni na zmianę z nowym Inquisition o którym też się w swoim czasie wypowiem. Na razie rzucę tylko, że obydwa wydawnictwa bardzo mnie satysfakcjonują.

Aha, black metalu to tu nie ma w ogóle.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3468
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Gdybym lubił ambient, byłbym pitem! Ale serio, podkład w pierwszym kawałku jakiś taki cepeliowy. Reszta już, hmm, ujdzie, ale ten pierwszy do niej moim skromnym zdaniem nie pasuje.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
Gdybym lubił ambient, byłbym pitem! Ale serio, podkład w pierwszym kawałku jakiś taki cepeliowy.
Biesiadny. Radosna, diskopolowa niemal, euforyczna biesiadność idzie tam w parze z religijnym uniesieniem na brzmieniu organów mi się kojarzących ze Świętą Lipką, gdzie są takie ślicznie, słodko brzmiące organy.

Ps. Duduś, co to w ogóle jest black ambient???

Sama płytka mi leży niezwykle, wyborne są wokale tutaj, kładąc się spać sobie nuciłem i ogólnie cały dzień mnie wczoraj/przedwczoraj, jak i dziś to opuścić nie może. Bardzo mi się też podoba to, że te black ambienty, doomy, dead can dancowe przyśpiewki/przygrywki mają w sobie jeszcze parę innych warstw, które się ujawniają głównie w ostatnich kawałkach, gdzie podobnie do splita z Wederganger Urfaust uderza w takie rewiry jakby jakiegoś dystopijnego futuryzmu, niemal o cyberpanki zahaczając, śladowego Perturbatora, by za chwilę przejść w klimaty bliższe witchhouse'om. Niezmiernie bogata płytka, okrutnie wbijająca się w baniak i generalnie przepiękna, jedna z moich ulubionych w tym roku. Jako, że przegapić nie mogłem, to album został w nocy zaklepany.

@Titek jeszcze - uważam, że popełniasz kardynalny błąd słuchając tego rano w pośpiechu, do Urfausta należy zgasić światła, nalać sobie szklaneczkę i nie robić nic innego, delektując się chwilą w samotności.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom rok temu

yog pisze:
rok temu

Ps. Duduś, co to w ogóle jest black ambient???
Nie bardzo rozumiem pytanie. Pytasz mnie o definicję? Przecież bardzo łatwo znaleźć ją w sieci, jeśli już koniecznie potrzebujesz. Chyba, że to prowokacja, na zasadzie "hehe, ja i tak wiem lepiej, bo dla mnie black ambient to to i tamto" to sorry, ale nie dam się na to złapać. Poza tym jeżeli używasz takiego określenia, to zakładam, że wiesz o czym piszesz, nawet jeśli są to żarty. A może jednak nie?
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3974
Rejestracja: 4 lata temu

pit rok temu

1. Ambient grany przez afro-amerykanów.
2. Ambient grany w corpse paincie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Serio pytam, ja tam mam jakąś własną definicję, opartą o LLN oczywiście, jednak nie mam przekonania, czy coś takiego w ogóle istnieje, czy tylko zostało wymyślone po to, żeby miłośnicy dark ambientu nie czuli się urażeni artystyczną impotencją wymalowanych w pandę samotnych chłopców. Na tej niepewności istnienia się po części żart opierał, początkowo napisałem dark ambient, ale uznałem, że pewnie się ktoś przypierdoli kolejny raz nie wiadomo o co, to se jebłem black ambient, żeby było mniej wątpliwości, że nie mam na myśli super określonych gatunków, a raczej używam przymiotników i rzeczowników celem określenia rejonów muzyki, nie definiując jej w sztywnych ramach ;)

Żeby coś jeszcze na temat było bardziej, to powiem, że podczas dwugodzinnej jazdy samochodem w głowie grał mi nowy Urfaust. W głowie, bo się bateryjka od sterowania zestawem głośnomówiącym rozładowała, a wtedy nie można muzy z usb słuchać :(
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3974
Rejestracja: 4 lata temu

pit rok temu

Przykładacie do tego zbyt dużą wagę. Jeśli komuś wydaje się, że jakiś podgatunek muzyki mógłby istnieć to istnieje niemal 100% szansa, że jakiś dziennikarz lub krytyk, niekoniecznie muzyk już go wymyślił.

I taki np. rym już rozróżnia black ambient, z czego większość to rzeczy figurujące na innych serwisach jako dark ambient. To naprawdę są projekty które od typowego ambientu odróżnia kilka stęknięć tu i tam, i to że ich twórcy nie uśmiechają się do zdjęć. No i może piwniczno-garażowa jakość nagrań.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

pit pisze:
rok temu
To naprawdę są projekty które od typowego ambientu odróżnia kilka stęknięć tu i tam (...)
Mam podobne wrażenie ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3468
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

pit pisze:
rok temu
1. Ambient grany przez afro-amerykanów.
2. Ambient grany w corpse paincie.
Można też połączyć oba punty, wtedy 3. - ambient grany przez Afroamerykanów z bielactwem.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom rok temu

No ja to mam akurat tak, że nie będąc specjalistą od ambientu i pochodnych rozróżniam dark ambient od tribal czy ritual ambientu a pojęcie takie jak black ambient także automatycznie tworzy w mojej głowie konkretne skojarzenia, tak dźwięków jak i konkretnych płyt, które słyszałem.
Panzer Division Nightwish

Wróć do „Black Metal”