Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4519
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Blacklodge

Vexatus miesiąc temu

Obrazek
Blacklodge to francuski zespół, który powstał pod koniec lat 90-tych XX wieku na gruzach jakiegoś innego, zupełnie nieznanego zespołu. Muzykę Blacklodge można sklasyfikować jako Industrial Black Metal, ale raczej mniej tu dusznej i klaustrofobicznej atmosfery, a więcej loopów i sampli. Nie zmienia to faktu, że mają kilka naprawdę niezłych pełniaków. Ostatni wydany został już 10 lat temu, więc nic nowego pod tym szyldem już raczej nie wyjdzie.

Obrazek
Skład:
Saint Vincent - Vocals, Guitars, Drum programming (1998-present) Seth, The Arrival of Satan, Vorkreist, ex-Helegion, ex-Merrimack (live), ex-Faust
AcidJess - Bass (2002-present) ex-Outward Ceremony
Narcotic - Guitars (2007-present) Vorkreist
▼ Byli muzycy
Diam's - Bass (1999-2002) Diamatregon, Sentinel, Aluk Todolo, Ophelia, Shantidas, ex-Faust
Silence - Guitars (1999-2007) ex-Forbidden Site, ex-Aluk Todolo, ex-Faust
Hélio Gabale - Keyboards (1999) ex-Aluk Todolo
Dyskografia:
1999 - InnerCells [demo]
1999 - Prince of Dark Cellars [EP]
2001 - Login:SataN DEMO 2000 [demo]
2003 - Login:SataN
2006 - Solarkult
2010 - T/Me (3rd Level Initiation = Chamber of Downfall)
2012 - MachinatioN



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Blacklodge/13478
BL: https://blacklodgefr.bandcamp.com/music
Awatar użytkownika
Summerisle
Posty: 44
Rejestracja: 3 mies. temu

Summerisle miesiąc temu

Dobry to był band - był, bo jak pisałeś wyżej raczej mało jest prawdopodobne, żeby jeszcze coś wyszło pod tym szyldem. Dwóch pierwszych pełniaków dużo słuchałem (Solarkult w szczególności), później już nie śledziłem ich aktywności. Całkiem miło wspominam ich gig z Poznania - grali dla może 20-25 osób. Publika szalała, był stagediving itp. :)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4375
Rejestracja: 4 lata temu

pit miesiąc temu

Moim zdaniem "industrialny black metal" jako gatunek zestarzała się tak dobrze jak chleb. Nawet Anaal Nathrakh. Jednak Blacklodge, Spektr i kilka albumów Skullflower, a no i Blut aus Nord (po części) jeszcze trzymają się mocno. Jednak nie dostaliśmy jeszcze w blacku ekwiwalentu Neurosis, czyli muzyki w której nie czuć szwów.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3481
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere miesiąc temu

pit pisze:
miesiąc temu
Jednak nie dostaliśmy jeszcze w blacku ekwiwalentu Neurosis, czyli muzyki w której nie czuć szwów.
Jak do tego dojdzie, nie będzie to już wcale black metalem, a czymś zupełnie nowym.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4375
Rejestracja: 4 lata temu

pit miesiąc temu

Semantyka. Neurosis można nazywać sludgem, post-sludgem, post-metalem. Jak się komu podoba. Tak samo będzie z blackiem. Imo Mayhem było już o krok, dwa od osiągnięcia tego o czym wspominam. Niestety w obecnym składzie szansę na coś absolutnie świeżego są marne, jeśli nie zerowe.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3773
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY miesiąc temu

Jest to, że się tak wyrażę, najbardziej pojebany, pokręcony industrial BM, jaki żem słyszał. Zaraz pojawią się głosy, że mało słyszałem, ale słyszałem, że ponoć nie sposób wszystko słyszeć, więc słyszę w tej muzyce tak dużą dozę muzycznego pokręcenia, że momentami bywa niesłuchalna. Także z jednej strony lubię i z drugiej nie lubię, bo za mało rytmicznego umpa - umpa. Ale generalnie lubię. Nie nagrają nic już, bo co? Zaćpały się ćpuny?
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4375
Rejestracja: 4 lata temu

pit miesiąc temu

TITELITURY pisze:
miesiąc temu
Jest to, że się tak wyrażę, najbardziej pojebany, pokręcony industrial BM, jaki żem słyszał. Zaraz pojawią się głosy, że mało słyszałem
Nie no, są nieźli.
za mało rytmicznego umpa - umpa.
A tego akurat jest sporo, jak w jakimś drill and bassie od Aphex Twina. ;)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3773
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY miesiąc temu

Te kolejne płyty jakieś takie bardziej rytmiczne. Może dlatego najbardziej lubię Kult Solarny. Jeden z tych albumów, które odkrywają swój urok po kilku odsłuchach ze względu na swoją nieprzewidywalność.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Wróć do „Black Metal”