Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2605
Rejestracja: 4 lata temu

Re: Mgła

Pioniere 2 lata temu

Mnie nie zależy na laniu wody i bezsensownie nabijanych stronach wątku, choć to w sumie pośrednio poszerza popularność kapeli. Z LLN słucham zaledwie kilku pozycji, tych, z których da radę coś bez domysłów i większego wysiłku usłyszeć. A bezpodstawny hejt dla sportu, to zwykłe pozoranctwo/poza, która raczej dyskredytuje zdanie hejtera, na które nikt w przyszłości w danym temacie na nie będzie zwracał sowitej uwagi.

Z drugiej strony raczej taki niedzielny słuchacz nie zacznie się nagle interesować nagraniami wpływowych kapel LLN, bo przecież mizerność tych nagrań go skutecznie od nich odepchnie i prędzej sięgnie po sprawdzenie podawanego wzornictwa DSO, których to nagrania są w dobrej jakości wszechobecne.

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Ale ale, split Vlad Tepes z Belketre wcale nie jest nagrany tak znowuż mizernie :) Nagrania DSO z Infernal Battles oraz (znacznie mniej) Inquisitors of Satan to jest przecież jakość porównywalna z LLN :P To pierwsze to totalny lo-fi z pełną premedytacją, ledwie tam słychać, co grają ;)

Odnośnie mglistych hejtów: Wszystko zależy, czy przy tym sportowym hejtowaniu podaje się jakieś argumenty, wskazuje co w danej muzie nie pasuje, czy niekoniecznie. Dla mnie często odpowiedzi na takie psioczenie są bardzo wartościowe, bo można się dowiedzieć np. na co warto zwrócić uwagę przy kolejnej próbie. Nie udaję z Mgłą, bo mnie ten zespół serio nudzi, chociaż go doceniam i tak dalej. Tylko po co się znęcać nad jakąś chujnią, skoro można spojrzeć z krytycznej strony na coś, na co powszechnie nikt złego słowa nie mówi, a wszyscy padają na kolana przed każdym kolejnym wydawnictwem.

btw, ktoś pamięta, kto jest autorem tych okładek Mgły? bo chyba to są arty jakiegoś Polaka, ale nie pamiętam nazwiska (i nie wiem, czy wszystkie tego samego, choć styl podobny)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3170
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

Tu nie ma o czym dyskutować. Mgwah jest zajebista. Koniec dyskusji. :)
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2390
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Ten typ od okładek to Alfred Kubin, austriacki albo niemiecki rysownik. Ten obrazek do "Presence" ma np z tego pamiętam tytuł "Koszmar" ;)

I ja np nie padam przed każdym wydawnictwem Mgły na kolana a wręcz (co już pisałem w tym wątku i w innych zdaje się też) ostatni album uważam za mniej udany niż wcześniejsze, zwłaszcza niż przezajebista "Groza". A dlaczego? Nie ze względu na oryginalność bądź jej brak - tak uważam ze względu na słabsze kompozycje. Tylko tyle i aż tyle. Jednocześnie zauważam też, że jestem raczej odosobniony w tym przekonaniu bp jak świat długi i szeroki każdy nad "Exercises..." pieje.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2897
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 2 lata temu

Ja nie pieję. Nudne to w chuj. Zresztą już poprzednia przynudzała. Więc mnie tu proszę nie imputować takich rzeczy.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

DiabelskiDom pisze:
2 lata temu
I ja np nie padam przed każdym wydawnictwem Mgły na kolana a wręcz (co już pisałem w tym wątku i w innych zdaje się też) ostatni album uważam za mniej udany niż wcześniejsze, zwłaszcza niż przezajebista "Groza". A dlaczego? Nie ze względu na oryginalność bądź jej brak - tak uważam ze względu na słabsze kompozycje. Tylko tyle i aż tyle. Jednocześnie zauważam też, że jestem raczej odosobniony w tym przekonaniu bp jak świat długi i szeroki każdy nad "Exercises..." pieje.
No to masz tak jak ja, uważam że "Exercises In Futility" to dobry materiał i tylko dobry, w zasadzie wszystkie wcześniejsze (no może z wyjątkiem "Necrotic" i "Power And Will" kasują go totalnie). Mimo to uważam, że obiektywnie jest to dobry materiał, tylko tak jak zwróciłeś na to uwagę, zawiera po prostu mniej ciekawe kompozycje. Czegoś zabrakło. "Groza" aktualnie u mnie leci i robi mi bardzo dobrze ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1570
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Ja doceniam ich rozwój i myślę, że długo jeszcze będzie ta kapela wzbudzała emocje. Największym problemem pewnie dla wielu, że są popularni. Jak jest ktoś hiper nieznany, to z urzędu ma "do przodu". Mnie Groza nie powala, najlepsze przyszło na następnej. Zresztą dzięki temu forum - no poprzedniej "edycji" Mglę znam. Ktoś tanio sprzedawał , to wziąłem w ciemno.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

Ostanie dwie Mgły mi się nie podobają bo Mgła stała się bardzo popularna, gdyby nie to byłaby to lepsza muzyka.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Jeżeli to żart to bardzo chujowy i na poziomie dzieci bawiących się w piaskownicy. Natomiast jeżeli to ma być takie przemyślane stwierdzenie domorosłego faceta to mam dla ciebie lekarstwo. Pierdolnij tym całym metalem w kąt i daj sobie spokój bo przecież każdy zespół jest w jakimś stopniu już teraz popularny albo będzie wnet.
GRINDCORE FOR LIFE
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

W sumie to metal już dawno pierdolnąłem w kąt, co prawda sięgam tam od czasu do czasu. To nie był żart, sprawdzałem jak absurdalnie to brzmi, bardzo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2390
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Chyba Hajasz nie zrozumiałeś aronii Lisa ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Aronii nie lubię bo mi japę wykrzywiają. Nie wiem czy to była ironia czy coś innego, jebie mnie to ale z hasłem "Nie słucham zespołu bo stał się popularny" ostatnimi czasy dosyć często się spotykam i nie chodzi tu tylko o bohaterów tematu ale ogólnie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Inna sprawa, że ta popularność się zwykle wiąże z jakąś tam zwiększoną presją na, jakby nie było, zwykłych ludzi, co najczęściej - nie ukrywajmy - przenosi się na schujowacenie kapeli w stosunku do początków, gdzie łatwiej jest szczerze grać "dla siebie" niż "do publiki" ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Kurwa mamy koniec roku 2018!!! Jeżeli ktoś zna jakieś zespoły, które grają tylko dla siebie to czekam na nazwy.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Myślę, że jednak zaczyna się robić taką muzę najczęściej z własnej potrzeby czarnego serca, jakiś tam sukces, rozgłos, jest ta czarcia energia w pewien sposób zaburzona ;)

Ogólnie rzecz biorąc to czy w latach 70, czy w 2018 roku kapele w 90% przypadków najlepsze, co mają do zaoferowania nagrywają na 2 pierwszych płytach (te, co przeżywają, aby nagrywać kolejne) i chyba z tym się zgodzisz? ;) Jak słuchasz, że robisz coś zajebiście, doprowadziłeś swoje rzemiosło do perfekcji itp. to możesz np. przestać eksplorować nowe terytoria, żeby oczekiwań słuchaczy (a przez to swoich co do odbioru własnej twórczości) nie zawieść.

Wynika to z takiej prostej ludzkiej potrzeby czucia się kochanym ;) Nawet w nihilistycznym black metalu ;D A kto jest w stanie pokazać fucka ten jak najbardziej zasługuje u mnie na respekt.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Nikt nie jest w stanie pokazać fucka bo generalnie ten fuck obróci się przeciw niemu. Przez te wszystkie lata słuchania muzyki było kilka takich zespołów, które pierdoliły, że grają tylko dla siebie i nie interesuje ich sprzedaż płyt. Tym samym pierdolili bzdety bo jak grali dla siebie to po chuj wydawać płyty? I to jest właśnie ta ironia.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1570
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Jeżeli ktoś gra dla siebie- to chyba raczej nie wydaje tego, nieprawdaż? To tak banalne, że aż smutne, ze na forum o muzie ten poziom abstrakcji trzeba omawiać.

Ale ten argument też można przenieść na piwa- kiedyś Perła była lubiana, teraz nagle każdy kurwa koneser, same krafty. Z metalem też. Niegdyś Metallica, Megadeth, teraz kapele, co wydaja po 600 CD lub winyle tylko...

W sumie to dobrze, że Mgła wyszła w inny "target", grać dla samych smutnych ludzi, co odbierają sukces jako zdradę, to musi być kurwa frustrujące. Ja bym takich "znajomych" miał w dupie.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Zsamot pisze:
rok temu
Jeżeli ktoś gra dla siebie- to chyba raczej nie wydaje tego, nieprawdaż?
No, nieprawdaż. Jak malujesz obrazy to często dla siebie, sprzedajesz te, które znaczą dla Ciebie najmniej i tak dalej. Piszesz sobie książki, możesz je publikować, ale też czuć potrzebę opowiadania tego, co Ci zalega na duszy. I co innego, jak to robisz własnym tempem, a co innego, jak wydawca oczekuje 2 tytułów rocznie.

Perła i Łomża Export były kiedyś lepsze - ot i cała tajemnica, czemu jest mniej lubiana. Chujowsze je robią, bo więcej trzeba naprodukować.

Ty to Zsamot widzę do jakichkolwiek dyskusji o czym innym, niż oczywistościach niezbyt chętny ostatnio, albo wszystko sprowadzasz do bezpodstawnego hejtu. Potraktuj to jako dyskusje o sztuce jako takiej, nie konkretnej lubianej czy nielubianej kapeli to nie będzie żyłka pękać ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1570
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Mi żyłka absolutnie nie pęka, bo ja z reguły jestem hiper nastawiony do rzeczywistości nie tropię sensacji. Z tym piwem to tak, że nagle każdy kiperem się stał...

Jeżeli coś wydajesz, publikujesz- liczysz na rezonans. Udawanie, że dla siebie, to ułuda.

O czym mam dyskutować, jeżeli mowa o guście? Jak mnie przekonasz, że mam lubić coś, co mnie nie przekonuje, bądź na odwrót...

Poczytaj- większość postów to narzekanie. Kuźwa, wychodzi, że słuchanie tego metalu to sama katorga, ciągle kapela zawodzi, ciągle się sprzedają...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

No jeśli tak widzisz posty tutaj to rzeczywiście nie ma co gadać ani drążyć tematu, bo jesteśmy na innych falach. Ja to widzę jako dyskusję o czymś poza oczywistościami.

No i jestem taki pojebany, że się lubię pokłócić, żeby ostatecznie znaleźć z kimś konsensus po obustronnej wymianie argumentów, czegoś nowego się dowiedzieć, nauczyć. Ale można też uznać, że o gustach się nie dyskutuje i nikt nikogo nie przekona, spoko. Tylko wtedy po co my tu w ogóle piszemy? Ktoś to kupuje?

PS. Możesz sobie malować, pisać i tak dalej, a ktoś uzna, że by kupił w sumie, dostajesz hajs, malujesz sobie dalej, jak się uda coś opchnąć, fajnie. Jak masz do narysowania 2 obrazki dziennie do gazety to masz robotę, a nie tworzysz sztukę, prawdopodobnie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2901
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

Stare chłopy, a prowadzą dyskusję w stylu: "Tak sobie czasem myślę, czy prawdziwa muzyka to w ogóle w życiu jest możliwa. Czy to w ogóle jest takie coś".
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

To takie abstrakcyjne tematy nie są najciekawsze? Tylko dla mnie? Wpływ bodźców zewnętrznych na sztukę nikogo nie interesuje? Ważne tylko, że fajna płyta?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2901
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

Dla mnie w przypadku profesjonalnych muzyków sprawa wygląda tak:
a) nagrywasz to czego sam chcesz słuchać i masz nadzieję na jakiś zysk (są tu piękne ekstremalne przypadki ciągania się z całym aparatem państwa i nadal robienia swojego, mam tu na myśli Throbbing Gristle, ale nawet oni zrobili kilka ruchów w stronę forsy po reaktywacji)
b) nagrywania pod target z nastawieniem na zysk (może Foo Fighter oraz całe "drugie fale" wszystkiego ;) )
c) można godzić jedno z drugim, bo nie wszyscy mają rewolucyjne ambicje
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Dla mnie w muzyce (a w metalu już najbardziej) dwa elementy najistotniejsze - klimat/atmosfera/emocje jakie ona niesie i jak ja je odbieram, albo po prostu zajebista warstwa muzyczna, niekoniecznie melodyjna, bo i chaos lubię, niekoniecznie z dobrym brzmieniem (necro brzmienia czy inne gruzy też bardzo lubię), niekoniecznie techniczna, ale posiadająca "to coś", co ciężko jednoznacznie zdefiniować i ubrać w słowa.

Metal jest o tyle pojemnym gatunkiem że mamy całą masę podgatunków i każdego dnia w zależności od nastroju mogę puścić sobie coś innego.

Mgła ma tony klimatu utkanego w prostych, ale odpowiednio złożonych kawałkach, gdzie podstawa to tremola i melodie budzące skojarzenia ze starą Norwegią z jednej strony, a z drugiej z nowoczesnym black metalem. Robią swoje, a że stali się popularni to nie dziwota, bo są w swoim graniu bardzo dobrzy. Mimo tej popularności nie zmieniają stylu, tylko doszlifowują go mniej lub bardziej, bo formuła stale ta sama. Zasadniczo dalej uważam ich za wiernych ideałom podziemia, bo nie grają wielkich tras, a pojedyncze koncerty to tu to tam.

Oczywistym jest też, że Mikołaj i spółka nie grają tylko dla samych siebie, ale cieszy ich odbiór i pozytywne opinie. Inaczej byłoby jak z projektami M. z początków działalności muzycznej gdzie nagrywał on różne style głównie do szuflady i dotąd nieliczni posiadają te nagrania ;)
Odium Humani Generis
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

Zsamot pisze:
rok temu
Jeżeli ktoś gra dla siebie- to chyba raczej nie wydaje tego, nieprawdaż?
Absolutnie nie. Gdybym robił muzykę to w 100% dla siebie, gdybym przy tym był z niej w 100% dumny to chciałbym się nią podzielić/pochwalić/pokazać jak największej liczbie ludzi. Myślę że mogę nie być odosobniony.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Jeżeli byś ją rozdawał za darmo to problemu nie ma. Jeżeli byś ją sprzedawał to nie tworzysz już tylko dla swojej dumy i satysfakcji ale dla zysku.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 553
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros rok temu

PanLisek pisze:
rok temu
Zsamot pisze:
rok temu
Jeżeli ktoś gra dla siebie- to chyba raczej nie wydaje tego, nieprawdaż?
Absolutnie nie. Gdybym robił muzykę to w 100% dla siebie, gdybym przy tym był z niej w 100% dumny to chciałbym się nią podzielić/pochwalić/pokazać jak największej liczbie ludzi. Myślę że mogę nie być odosobniony.
True. Wydawanie muzy, nie jest od razu równoznaczne z liczeniem na zysk (no chyba, że poprzez "zysk" rozumiemy też np. pochwały czy uznanie ze strony odbiorców, a nie tylko hajs...). Poza tym, kto kurwa zabiera się za Black Metal, jeżeli liczy na kasę z muzy? Oprócz Nerdżiego oczywiście...

Toć nawet jak się znajdzie garstka osób, którzy kolekcjonują płytki i kupią te parę sztuk, to więcej człowiek zainwestuje w samą muzę, kupując nowy zestaw strun i nowy kabel do wiosła przed nagrywaniem, niż na tym zarobi. :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2897
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Pierdu, pierdu. Nie wierzę w "granie dla siebie". Grał dla siebie, to Jeane de Sainte - Colombe, żyjący na przełomie XVII i XVII w. wirtuoz vuili da gamba. Facet zamykał się w komórce, chwytał za instrument i bawił się nim zdala od ludzi, dla własnej przyjemności, nie życząc sobie, by go ktoś widział lub słyszał. W momencie natomiast, gdy zapisujesz nagrane dźwięki lub występujesz przed publiką, dajesz swoją muzykę innym. Dlatego zawsze mnie śmieszy to wywiadowe "gramy tylko dla siebie i chuj obchodzi nas opinia innych". Nawet jeśli to demówki w limicie do 3 sztuk, to i tak robione z wewnętrznej potrzeby sprawdzenia siebie w oczach innych, z podskórnym pragnieniem sławy. A nuż się przyjmie i będę jak Grishnak ? Nie musi być to robione dla hajsu, ale zawsze robione jest dla innych. Ja gram dla siebie - nucę sobie melodie w głowie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3329
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Moje ulubione porównanie z ekshibicjonistą - generalnie potrzebuje publiczności po to, żeby spełnić własne fantazje. Muzyka żyje w uszach odbiorcy, rezonuje. Ludzie biorący udział w koncercie przyjmują energię i przekazują własną. Odbiorca, który raczył poświęcić swój czas i uwagę, żeby podzielić się z twórcą swoją opinią - wzbogaca na swój sposób obiór dzieła. Muzyka jest sposobem oddziaływania na emocje innych ludzi poprzez wyładowanie własnych. Przecież to proste.
Hajasz pisze: Jeżeli byś ją rozdawał za darmo to problemu nie ma. Jeżeli byś ją sprzedawał to nie tworzysz już tylko dla swojej dumy i satysfakcji ale dla zysku.
W świecie muzyki metalowej raczej użyłbym określenia "dla dochodu" niż "dla zysku". W systemie pracy większości zespołów sprzedaż CD za 20PLN to pokrycie kosztów produkcji niż zysk.

Mgłę w dalszym ciągu bardzo lubię, w samej muzyce nie widzę nic "hipsterskiego" czy "nowoczesnego", poza tym, że trafia to do takich, a nie innych ludzi. Przecież muzycznie to bardzo konserwatywny black metal.
Nebiros pisze:
11 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 553
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Moje ulubione porównanie z ekshibicjonistą - generalnie potrzebuje publiczności po to, żeby spełnić własne fantazje. Muzyka żyje w uszach odbiorcy, rezonuje. Ludzie biorący udział w koncercie przyjmują energię i przekazują własną. Odbiorca, który raczył poświęcić swój czas i uwagę, żeby podzielić się z twórcą swoją opinią - wzbogaca na swój sposób obiór dzieła. Muzyka jest sposobem oddziaływania na emocje innych ludzi poprzez wyładowanie własnych. Przecież to proste.
Ależ pięknie ujęte.

W sumie to nie wiem co w Mgle jest hipsterskiego - fakt, nie jest to szczególnie agresywna czy wybuchowa muza, przez co dla mnie to bardziej kapela na dumanie nad swym żywotem podczas jazdy autobusem czy do krojenia cebuli do obiadu, ale jednak każdy numer jest niesamowicie melancholijny i piękny w swej prostocie i powtarzalności. Niby przewidywalne i mało zobowiązujące, ale jednak bardzo klimatyczne granie.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Hipsterskiego tyle, że jest bardzo ładnie wyprodukowana, bo Mikołaj ma niezmierny talent do kręcenia gałkami i przesuwania przesuwadeł, przez co trafia do hipsterskich koneserów muzyki ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 553
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros rok temu

yog pisze:
rok temu
Hipsterskiego tyle, że jest bardzo ładnie wyprodukowana, bo Mikołaj ma niezmierny talent do kręcenia gałkami i przesuwania przesuwadeł, przez co trafia do hipsterskich koneserów muzyki ;)
No chyba, że tak. Jak dla mnie, produkcja typowa dla Mgły jest ich znakiem rozpoznawczym - nieważne która płyta, po brzmieniu i riffie od razu słychać kto gra. Do nich to po prostu jakoś pasuje.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1570
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
Pierdu, pierdu. Nie wierzę w "granie dla siebie". Grał dla siebie, to Jeane de Sainte - Colombe, żyjący na przełomie XVII i XVII w. wirtuoz vuili da gamba. Facet zamykał się w komórce, chwytał za instrument i bawił się nim zdala od ludzi, dla własnej przyjemności, nie życząc sobie, by go ktoś widział lub słyszał. W momencie natomiast, gdy zapisujesz nagrane dźwięki lub występujesz przed publiką, dajesz swoją muzykę innym. Dlatego zawsze mnie śmieszy to wywiadowe "gramy tylko dla siebie i chuj obchodzi nas opinia innych". Nawet jeśli to demówki w limicie do 3 sztuk, to i tak robione z wewnętrznej potrzeby sprawdzenia siebie w oczach innych, z podskórnym pragnieniem sławy. A nuż się przyjmie i będę jak Grishnak ? Nie musi być to robione dla hajsu, ale zawsze robione jest dla innych. Ja gram dla siebie - nucę sobie melodie w głowie.
Otóż to. Ubiór, styl zagrań, szata graficzna - wszystko w konwencji lub przeciwko niej.

By było jasne - dla mnie to oczywiste. Jak prowadzę sesję RPG-ie - nie ukrywam, że liczę na dobry odbiór u graczy, bo inaczej byliby daleko ode mnie, mając tracić czas... Akcja -> reakcja.
deathwhore pisze: Moje ulubione porównanie z ekshibicjonistą - generalnie potrzebuje publiczności po to, żeby spełnić własne fantazje. Muzyka żyje w uszach odbiorcy, rezonuje. Ludzie biorący udział w koncercie przyjmują energię i przekazują własną. Odbiorca, który raczył poświęcić swój czas i uwagę, żeby podzielić się z twórcą swoją opinią - wzbogaca na swój sposób obiór dzieła. Muzyka jest sposobem oddziaływania na emocje innych ludzi poprzez wyładowanie własnych. Przecież to proste.
Hajasz pisze: Jeżeli byś ją rozdawał za darmo to problemu nie ma. Jeżeli byś ją sprzedawał to nie tworzysz już tylko dla swojej dumy i satysfakcji ale dla zysku.
W świecie muzyki metalowej raczej użyłbym określenia "dla dochodu" niż "dla zysku". W systemie pracy większości zespołów sprzedaż CD za 20PLN to pokrycie kosztów produkcji niż zysk.

Mgłę w dalszym ciągu bardzo lubię, w samej muzyce nie widzę nic "hipsterskiego" czy "nowoczesnego", poza tym, że trafia to do takich, a nie innych ludzi. Przecież muzycznie to bardzo konserwatywny black metal.
I tu finał, bo co będę sobie pisał, co już @Deathwhore ujął.

Dlatego - powiem wprost - uwielbiam ten band, za to że nie dając przysłowiowej dupy potrafi trafić dźwiękami do różnych ludzi, pokazać, że de facto nie styl, a wykonawca jest walorem. Co istotne, będąc wiernym temu stylowi, mając cały czas kontakt z tzw. scena, nic się nie zmienia... Koncerty zaś to magia. Jak miałbym wybrać swe ulubione płyty, to pewnie byłby dwie ostatnie, ale każda, każda EPka jest konieczna, by w pełni mieć frajdę z ich muzy pokazuje inny sposób przekazania tych samych, a zarazem innych - emocji.

A propo - Mgła na Party.San Metal Open Air 2019 Moim zdaniem super.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1034
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

Nebiros pisze:
rok temu
No chyba, że tak. Jak dla mnie, produkcja typowa dla Mgły jest ich znakiem rozpoznawczym - nieważne która płyta, po brzmieniu i riffie od razu słychać kto gra. Do nich to po prostu jakoś pasuje.
Podoba mi się, jak M. ujął to kiedyś w wywiadzie, że chciałby nagywać choćby i z brzmieniem Burzum, ale w warunkach, w jakich nagrywa Madonna.

Co do hipsterstwa - jka dla mnie nie wiąże się to z Mgłą jako taką, tylko cechami hipserstwa. BM to dla nich chyba trochę jak kino gatunkowe - czyli, że przyznawać sie do słuchania jakby nie wypada, ale już o zespole wolnym od typowej rekwizytorni moga sobie myśleć, że to coś innego, lepszego - i wtedy można, a nawet jest w dobrym tonie ;)

Spotkałem się już nawet z twierdzeniem, że Mgła to post-BM i nieważne, że forma jest przecież w 100% klasyczna...
Awatar użytkownika
Sacrum_Profanum
Master Of Reality
Posty: 200
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Kanalizacja

Sacrum_Profanum rok temu

Moim zdaniem znakomity Polski zespół, Posiadam Presence, Mdłości+Further, Groza i Exercise in Futility. Towards znam najmniej, bo jakoś tak wyszło :D.

Epki to rozkurw, Groza troszkę nudzi momentami, ale nadal dobry poziom i odrobinę wyżej EIF. I mega szacun za tekst po Polsku w FDTN 2.

Mogli by więcej w ojczystym języku nawinąć, to pasuje imo do takiej muzyki. Śmierć Ludzkości! :)

I Przywituje się gdyż to mój pierwszy post, mam nadzieje że nie ostatni. Pozdrówki!
卐 卐 卐 POPEŁNIJ SAMOBÓJSTWO - PRO BONO PUBLICO 卐 卐 卐
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1186
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 rok temu

yog pisze:
rok temu
Hipsterskiego tyle, że jest bardzo ładnie wyprodukowana, bo Mikołaj ma niezmierny talent do kręcenia gałkami i przesuwania przesuwadeł, przez co trafia do hipsterskich koneserów muzyki ;)
Karkołomne stwierdzenie, które można o kant dupy rozbić. Zgodnie z nim to Dark Funeral i Nightwish są zespołami hipsterskimi :D Natomiast większość indie popu, lowercase, lo-fi itp już hipsteriadą nie są. Czyli nie trafione, nie zatopione.

Mgłę całkiem lubię - najbardziej Mdłości, Presence i Further Down the Nest. W tej kolejności. Gdy w 2011 brałem się z Grozą w szranki byłem trochę zawiedziony. Bo było przyzwoicie ale bez szału. Fanem nakurwu nigdy nie byłem, zwłaszcza w 2011, ale te wspomniane EP-eczki mają przepiękne riffowanie i ogromne pokłady melancholii.

Exercises in Futility bardzo szanuję, czasem poleci. Fajna płyta, ale liczyłem że bardziej mnie potyra gdy się za nią zabierałem. Wolę scenę kanadyjską w takich klimatach.

Niemniej jednak bardzo szanuję - znana marka i szanowana. Zasłużony sukces. Ból dupy polskich kuców bezcenny. Ale moje Blaze Of Perdition gra lepiej?! WTF, co to za pedalski black metal, gdzie jest prawdziwy blaczor? (ulubiony band Graveland). "To dla pizdeczek, to Infernal War powinien być najbardziej szanowaną kapelą, stay metal!". Fanatyków NSBM nie będę wspominać - to nie audycja Polsatu na której pochylamy się nad ludźmi z wadami słuchu.
Sacrum_Profanum pisze: Moim zdaniem znakomity Polski zespół, Posiadam Presence, Mdłości+Further, Groza i Exercise in Futility. Towards znam najmniej, bo jakoś tak wyszło :D.

Epki to rozkurw, Groza troszkę nudzi momentami, ale nadal dobry poziom i odrobinę wyżej EIF. I mega szacun za tekst po Polsku w FDTN 2.

Mogli by więcej w ojczystym języku nawinąć, to pasuje imo do takiej muzyki. Śmierć Ludzkości! :)

I Przywituje się gdyż to mój pierwszy post, mam nadzieje że nie ostatni. Pozdrówki!
Pierwszy post i od razu do rzeczy. Propsy.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
pitbull
Posty: 85
Rejestracja: 3 lata temu

pitbull rok temu

:D Super zespół, uwielbiam ascetyczny/surowy "With hearts toward none".
KRZYSZTOF KAROŃ: www.historiasztuki.com.pl www.wiedzaspoleczna.pl kanał www.youtube.com/HISTORIASZTUKI2011 oraz czwartkowe programy z Krzysztofem Karoniem o 19:00 w telewizji wRealu24.pl https://www.youtube.com/channel/UCiwsDg ... Q/featured
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2390
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Z Exercises In Futility jest trochę tak jak z Sinister - dobry album, chociaż słabszy niż poprzednie, ale gawiedź klęka. Groza i Further/Mdłości to, jak już pisałem gdzieś tam wyżej najlepsze dokonania Mgły. Zwłaszcza pierwszy pełniak - to uczucie rezygnacji i porażki obecne na większości ich materiałów było na Grozie najbardziej w moim odczuciu podszyte prawdziwą, ludzką pogardą i niechęcią do świata. Obrazując muzykę na następnych, dużych płytach - z czasem przyzwyczailiśmy się do świata, niechęć i wzgarda ustąpiły miejsca apatii i obojętności. Też fajnie, ale jednak mniejsza pasywność ze starych nagrań bardziej do mnie przemawiała. W sumie identyczna sytuacja jest ze wspomnianymi EPkami.

A kawałki po polsku, lub chociaż akcenty w naszym języku zawsze bardzo mi się w bądź co bądź ekstremalnej muzyce podobały. Jeszcze jak do tego nie były totalnie od czapy to już w ogóle bajka. Może dlatego najlepszy kawałek na With Heart Towards None to ten zamykający album ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Do Sinister to akurat klęka tylko elita, gawiedź nie czai zachwytów, nie mając ucha audiofila ;)
pp3088 pisze:
rok temu
yog pisze:
rok temu
Hipsterskiego tyle, że jest bardzo ładnie wyprodukowana, bo Mikołaj ma niezmierny talent do kręcenia gałkami i przesuwania przesuwadeł, przez co trafia do hipsterskich koneserów muzyki ;)
Karkołomne stwierdzenie, które można o kant dupy rozbić. Zgodnie z nim to Dark Funeral i Nightwish są zespołami hipsterskimi :D Natomiast większość indie popu, lowercase, lo-fi itp już hipsteriadą nie są. Czyli nie trafione, nie zatopione.
Nie zaczaiłeś, o co mi chodzi ;) Takiego blacku, jaki gra Mgła jest całkiem sporo. Nie oni byli pierwsi i nie oni będą ostatni, ale różnica polega na tym, że Mgła swój rodowód dla mnie dość ewidentnie raw blackowy potrafiła przekuć na sukces ogólnoświatowy, a tego w stosunkowo ambitnym metalu bez pomocy hipsterskich zastępów osiągnąć raczej nie sposób. Stało się to za sprawą tego przystępnego brzmienia, które jednocześnie nie wyżyma tej muzy przesadnie z wszelkiej duszy. Tutaj jest różnica kluczowa między M. i jego No Solace a szwedzkim Necromorbus Studio. Szwedzki sound jest zbyt krystaliczny, poszatkowany, z pustymi przestrzeniami i wydaje mi się, że M. doskonale to ogarnia, dlatego tych błędów nie popełnia i mamy dzięki niemu tak zajebiście brzmiące krążki jak Cultes des Ghoules, które są jednocześnie gęste i przejrzyste :) :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2390
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Krystaliczne to jest raczej brzmienie z Abyss, Necromorbus raczej chce brzmieć brudno, ale jednocześnie przystępnie, więc idzie w chujowate rozłożenie głośności, gdzie wszystko zamiast pięknie płynąć - po prostu napierdala ;) M. chyba po prostu umie doskonale złapać swoiste brzmienie danej kapeli, nie skupia się na tym, żeby jego No Solace było rozpoznawalne ze względu na swój sound, tylko żeby kapela, którą produkuje była rozpoznawalna ze względu na swój.

Zajebista elita, skoro wszyscy mówią jednym głosem tłumu :D
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Ej no serio jacy tam wszyscy :P Przecież 70% nie pojmuje fenomenu KSM, a CdG to w ogóle z 90% :P Ale starczy już tego pierdolenia o Sinister, bo już i mi się znudziło, wolę sobie płytę odpalić i się nią pozachwycać :P

Abyss to w ogóle jest coś strasznego i nie do słuchania praktycznie w większości przypadków, ale ja to już tak mam, że czego Peter Tägtgren dotknie, to we mnie niesmak wzbudza. Necromorbus robi jednak moim zdaniem podobną szmirę zwykle i mi brzmienie nawet tego nieco bardziej podziemnego szwedzkiego blacku nie pasuje zupełnie, pozbawione jest szczerej zadziorności jakoś.

Co do No Solace to się zgodzę i między innymi dlatego, choć Mgły szczególnie sobie nie cenię, to mam do M. serdeczny respekt za pracę, jaką wkłada w czarne sztuki.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

yog pisze:
rok temu
ale ja to już tak mam, że czego Peter Tägtgren dotknie, to we mnie niesmak wzbudza.
Takie w sumie trzy krótkie słowa do ojca prowadzącego:

Setherial - Nord
Immortal - At The Heart Of Winter
Hypocrisy - Into The Abyss
Celtic Frost - Monotheist

a i jako bonus Love Like Blood - Snakekiller
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

No to ostatniego nie słyszałem, Setherial nuda straszna pod pozorem zajebistości i raczej uosabia dla mnie te moje zarzuty do szwedzkiego soundu, Hypocrisy niesłuchalne jest dla mnie chyba w każdej postaci, a już ten jego projekt The Abyss to w ogóle wydmuszka ostra. Immortal i CF bdb :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3329
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Za te słowa pod adresem Hypocrisy obsikam Cię jak spotkam.
Nebiros pisze:
11 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

yog pisze:
rok temu
No to ostatniego nie słyszałem, Setherial nuda straszna pod pozorem zajebistości i raczej uosabia dla mnie te moje zarzuty do szwedzkiego soundu, Hypocrisy niesłuchalne jest dla mnie chyba w każdej poztaci, a już ten jego projekt The Abyss to w ogóle wydmuszka ostra. Immortal i CF bdb :)
Ale mnie nie obchodzi to czy lubisz czy kręcisz makowca ale o to, że podałem kilka płyt nagranych w Abyss i każda brzmi inaczej czyt. brzmi tak jak powinien brzmieć dany zespół. Ktoś włączy i od razu rozpoznaję po brzmieniu kto gra.

Tak poza tym to większość płyt sraki mardukowej wyprodukował Piotrek w tym wiekopomne dla wielu tu dzieła i co ty na to Havranek ?
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
Tak poza tym to większość płyt sraki mardukowej wyprodukował Piotrek w tym wiekopomne dla wielu tu dzieła i co ty na to Havranek ?
A ja na to, że o tym właśnie mówię, black metal nie powinien tak brzmieć, jak brzmią te płyty. Immortal jest ok, bo tam dużo thrasho/heavy, CF też głównie doom i tam się widać jakoś to sprawdzało, ale do blacku to jest zbyt sucho, zbyt sterylnie, zbyt oddzielnie wszystko, nie rezonują między sobą te instrumenty tak, jak by mogły, przez co gdzieś ucieka dusza tego grania. A Mikołajowi się udaje, że zwykle nie ucieka, a wręcz ma się wrażenie, że zamiast jej ujmować może nawet i jej od siebie dodaje, że tak pozwolę sobie powrócić do tematu przewodniego dysputy :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

No kurwa jak Nord brzmi sterylnie to znaczy się, że głuchy jestem.

Przecież te wszystkie płyty brzmią dokładnie tak jak sobie życzyły zespoły, które tam nagrywały. Nie ma takiego czegoś, że ty mówisz, że chcesz mieć brzmienie jak Nightwish a Piotrek wykręcił brzmienie jak z Asgardsrei a ty mówisz jest git. Albo ci pasuje to co słyszysz albo nie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Nie brzmi może super sterylnie, ale mega sucho. Nie wiem, może w tej Szwecji taki wiatr mają, że wysusza ten śnieg na tyle im, że wilgoci już w nim nie ma. U nas szczęśliwie jeszcze jej nieco zostało i polski black metal jest lepki ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Akurat brzmienie "Nord" mi np. bardzo pasuje. Faktycznie jest "suche" nieco, czy tam płytkie, jak to niektórzy określają, ale za to przez to bardziej pachnie dla mnie zimą i lasem. Jest ono na tyle klarowne zresztą, że wszystkie te smaczki jak np. akustyczne wstawki są odpowiednio słyszalne i nie burzą koncepcji.
Mgła brzmi zdecydowanie bardziej nowocześnie, bardziej gęsto, więcej tam niskich tonów i chyba stąd ta "lepkość", o której @yog wspomniałeś.

Immortal, też potrzebuje nieco innego brzmienia - bardziej klarownego jak lecą po klimatach thrash/heavy właśnie jak i płaskiej śnieżnej zawieruchy jak na "Blizzard Beasts" czy "Battles In The North". Brzmienie ma dużo wpływu na ogólny odbiór, że przywołam odświeżone brzmieniowo wersje "Under The Sign Of Hell" Gorgoroth, "From The Depths Of Darkness" Burzum czy ostatni remaster "Grand Declaration Of War" Mayhem właśnie.

Możemy tak toczyć dysputy na temat brzmień, ale to trochę mija się z celem, bo każdy czegoś innego szuka i lubi. Najlepiej po prostu przyjmować to brzmienie jakie ukręcono dla danej płyty, bo takie wyszło finalnie i tyle.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1034
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

yog pisze:
rok temu
Nie zaczaiłeś, o co mi chodzi ;) Takiego blacku, jaki gra Mgła jest całkiem sporo.
Kurde, weź zapodaj tak z siedmiu reprezentantów. Z takim poziomem kompozycji, tym typem melodii i kontrapunktu, z miłą chęcia posłucham 8-)

Wróć do „Black Metal”