Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 965
Rejestracja: 7 lata temu

Zgroza

Nathas 7 mies. temu

Obrazek

Obrazek

Wrocławska Zgroza mimo mało przykuwającej uwagę nazwy, nie da o sobie zapomnieć już po pierwszym odsłuchu i jest to zasługa zapadającej w pamięć wokalistki. A i na koncertach, poza oryginalnymi wokalizami, prezentuje niesztampowe zachowanie i fantazyjną mimikę... Mamy tu dość melodyjny black metal okraszony czystym śpiewem, growlem i krzykiem pterodaktyla (jak ktoś kojarzy ten klasyk na yt, to już wie.. ;))

Płytkę posiadam i lubię sobie czasem zarzucić. Kompozycyjnie materiał daje radę i jest ciekawy. No, wokalnie również ale to się trzeba trochę z tym oswoić i przyzwyczaić - albo odbić, heheh. Czekam na komentarze w tym temacie ;P

Gdyby ktoś miał trudności z przebrnięciem, to na końcu płyty jest rodzynek dla miękkich uszek - jedyny anglojęzyczny utwór 'Withered Roses' - spokojniejszy i zaśpiewany wyłącznie czystym głosem.

Skład:
Zmor - Drums Proch
Antris - Guitars Lilla Veneda
Kyriake - Vocals
▼ Muzycy koncertowi
Heretyk - Guitars Proc
Dyskografia:
2019 - Zgroza [demo]
2020 - Nawóz dla ziemi [single]
2020 - Zawiść [single]
2020 - Życie to zmysł, o którym zapomniano



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Zgroza/3540455732
BC: https://zgroza.bandcamp.com/music
FB: https://www.facebook.com/zgrozapolishmetalband/
kataton88
Tormentor
Posty: 457
Rejestracja: rok temu

kataton88 7 mies. temu

A i na koncertach, poza oryginalnymi wokalizami, prezentuje niesztampowe zachowanie i fantazyjną mimikę...
Ale że co takiego robi? Rusza uszętami?

Przesłuchałem sobie. Najbardziej podobają mi się kawałki, w których idą w post/atmosferyki. Gorzej, gdy brzmią jak nieprzyprawiony średni Soulgrind ("Śmierć kresem wszystkiego" fajnie wpada w ucho, ale kompozycyjnie jest słaby, począwszy od początku i nakładanych wokali).

Wokalnie? Piski mają urok. Wolę, jak to kobiety piszczą.

Warstwę liryczną streszcza w 100 % nazwa zespołu, więc w sumie dobrze, że niewiele da się wychwycić. Może i stąd założenie, żeby wokalistka nie śpiewała czysto po polskiemu.

Ogólnie nie wiem, jaki mają pomysł na siebie, bo ten pierwszy pełniak pokazuje pewne sprzeczne tendencje. Jeśli to będą atmosferyki z wplecionymi tu i ówdzie czystymi wokalami i niespierdolonymi tekstami, to chętnie sprawdzę.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5422
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 6 mies. temu

A mówiłem sam do siebie Hajasz nie rób tego, będziesz żałować. Kierwa po co to robiłem? Pytania natomiast są takie "Dla kogo to granie?" i "W sumie o co im chodzi?". Nie będę się znęcał bo muzycznie jest gites i chłopaki potrafią obsługiwać instrumenty tylko co mamy zrobić z panną Kyriake? Postanowiłem więc zajrzeć pannie Kyriake gdzie trzeba i okazuje się, że dziewczyna jest odpowiedzialna za te chujowe piski. Po co one? Lepiej drzeć japę tym growlikiem i aż tyle cepelii się nie wylewa. No i te teksty? Tytuły walą czarną pytą prosto w japę ale jak się zagłębić to huehuehue w każdym więc weźmy pierwszy taki Wyspa Kanibali, gdzie zamiast być zjedzonym i wydymanym albo odwrotnie dowiedziałem się, że yog sprzedał miechowi kremowy tapczan i jeden oraz drugi nie mają miejsca na chacie. No w chuj mocne. Właśnie leci Śmierć Kresem Wszystkiego i mamy chórki aaaaa w komplecie z czystym śpiewem. Kręcąc wąsiura mówię, że nawet spoko to gra bo przypominam rozmawiamy o black metalu i kiedy o mało Wacław się nie przebudził znowu skutecznie przenikliwy pisk pognał go w stan uśpienia. To tak jakby ktoś kazał w tym samym momencie żreć tort, mortadelę, kiszone śledzie i popijać kompotem z suszonych śliwek. Efekt?! Sraka praptaka. O zgrozo dlaczego pozwalasz na takie rzeczy? I jeszcze ta okładka, która kierwa nie wiem co ma przekazać. Już wiem. Zesrał się goły na rogu stodoły. Jeszcze chwila i zadzwonię do Drelicha po towar.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Black Metal”