GHC
Posty: 28
Rejestracja: 3 lata temu

Re: Blaze Of Perdition

GHC 11 mies. temu

nie raz nie dwa miałem odczucia jakby rockowe czy wręcz gotyckie patenty przełożono na metalową
Dokładnie takie same odczucia miałem jak supportowali DHG i pierwszy raz mogłem usłyszeć te nowe numery.

Płyta dość łatwo wpada w ucho, zdecydowanie łatwiejsza w odbiorze niż poprzednia, do której do tej pory się nie przekonałem. Wyszło lepiej niż się spodziewałem, może sobie nawet kupię.

Tagi:
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2112
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 11 mies. temu

Ano ścieżka Mgły jest już przetarta...
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 11 mies. temu

Cover Fields of the Nephilim jest mocno taki sobie.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
sunflower
Posty: 41
Rejestracja: rok temu

sunflower 11 mies. temu

Wędrowycz pisze:
11 mies. temu
Polskojęzyczny kawałek "Królestwo Niebieskie" wydaje się w mojej opinii najjaśniejszym punktem albumu.

Zdecydowanie, hicior niesamowity. Tutaj najlepiej słychać te gotycko-zimnofalowe zagrywki, zresztą "idziemy na skraj" w tekście na bank nie jest przypadkowe :) Podoba mi się kierunek, który obrał zespół, bo osobiście wszystkie te koldłejwy są mi bliższe, niż jakikolwiek metal. Promocyjny kawałek nie zapowiadał zbyt ciekawego albumu, ale po kilku przesłuchaniach wiem, że szybko się z tą płytą nie rozstanę.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 11 mies. temu

Ja dopiero dzisiaj sprawdziłem co to ten BOP i poleciały dwie pierwsze płyty i o ile debiut bardzo fajny takie behemothowe granie tak ten Hierophant już zaczął męczyć buławę. Hitu z Królestwem nie stwierdziłem ale widocznie coś musi być na rzeczy skoro na każdej kolejnej płycie to Królestwo się pojawia.

Może wydadzą taki album z samymi Królestwami to zawsze trochę pieniążków wpadnie. Drugi album to już takie generyczne granie jak jakieś Watainy, Marduki. Wszystko bardzo do siebie podobne i na jedno kopyto. Produkcja dwójki też kuleje w porównaniu do debiutu. Na jutro kolejne płyty to sprawdzenia ale dużych nadziei sobie nie robię.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 803
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 11 mies. temu

Hajasz, chyba Ci się jedynka i dwójka mylą. Hierophant imo o wiele lepsze od jedynki, gdzie brzmienie kuleje, a i całość nierówna. Dwójka to już inna sprawa - masa hitów, całość szybko przelatuje i banan na mordzie zostaje. Późniejszych nie znam. Zbieram się do ogarnięcia, ale coś nie idzie:D
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2562
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 11 mies. temu

Przecież dobrze napisał, debiut bije The Hierophant na głowę, nawet będąc "polskim, mięciutkim, religijnym gówienkiem". A już split z Pseudogod to w ogóle świetny materiał.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Destro
Posty: 53
Rejestracja: 3 lata temu

Destro 10 mies. temu

Pierwsza płyta położona przez brzmienie (nie pomógł nawet późniejszy remastering). The Hierophant już nieco lepiej, ale płyta cierpi na to co pierwsze i ostatni Watain - czyli Tore Stjerna za konsoletą studyjną. NDR w końcu brzmi jak trzeba, tak samo przed ostatnia i ostatnia.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 10 mies. temu

Blind pisze:
11 mies. temu
Hajasz, chyba Ci się jedynka i dwójka mylą.
Nic mi się nie myli. Hierophant jest mega nudny, hitów tam nie stwierdziłem podobnie jak na debiucie ale na nim jest przynajmniej energia i moc czego na dwójce zabrakło i wcale nie ma lepszego brzmienia od debiutu, wręcz przeciwnie brzmienie jest suche, szorstkie bez kopa.

Dzisiaj przestudiowałem album nr 3 i 4 no i dobrze nie jest. Fakt brzmienie już jak należy na obu albumach tylko co z tego skoro wieje nudą. Niby trzeci album to próba uderzenia w klimaty debiutu ale tam to jakoś wszystko się ładnie ułożyło a tu mamy prawie godzinę grania takiego generycznego, z którego nic nie wynika, a którego kurwa najbardziej nie lubię. Granie dla samego grania, teraz szybciej a teraz zwolnimy. Dobra teraz trochę łamanych rytmów, dysonansów, kręcimy jeden riff przez 4-5 min. Błee nuda straszna. Z czwartym albumem miałem jeszcze większe obawy ale o dziwo te cztery kawałki mnie tak nie wynudziły jak poprzednie płyty. Nie abym zaczął skakać z radości bo taki fajny ten album ale aż się prosi o skrócenie tej muzycznej męki o 10 min i byłoby super a tak wyszło pseudo inteligentny muzyczny bełkot, którego mocne chwile giną w zalewie nudnych dźwięków bo przecież kurwa sobie umanili, że każdy kawałek musi trwać 10 i więcej minut. Za chwilę będę wracał do domu i zmierzę się z najnowszym ale jak widzę, że odtwarzacz wyświetlił mi znowu prawie godzinę to nie wiem czy nie wybiorę czegoś innego.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 803
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 10 mies. temu

Destro pisze:
10 mies. temu
Pierwsza płyta położona przez brzmienie (nie pomógł nawet późniejszy remastering).
Tak! Perkusja brzmi jakby ktoś za mną kartoflami o podłogę jebał.

A ja po prostu wolę drugą płytę jeśli chodzi o kompozycje. Dziwne, bo Watain mnie nie jara. Po prostu na moje ucho The Hierophant to taki trochę łatwo wchodzący, przebojowy black metal. Z jedynki może z trzy utwory lubię. Całość mnie nudzi.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 10 mies. temu

Ostatni album przesłuchany no i już podczas pierwszego kręcenia krążka siedząc w pociągu prawie parskłem ze śmiechu na głos ale powstrzymałem się w ostatniej chwili. Przypomniały mi się wasze wpisy i stękanie, że to już nie TEN BOP. Właśnie w tym momencie usłyszałem odgłos zrywanych gwintów w waszych dupkach bo chłopaki nagrali po prostu hiciorski album. Hit goni hit, melodia za melodią. Uwielbiam kiedy takie poważane zespoły, szanowane itp. nagle tak bez ostrzeżenia ruchają swoich fanów. Za prawdę powiadam wam, że godne to i sprawiedliwe. Tak więc do ligii z Behemoth, Mgła, Deus Mortem i jeszcze kilku dołącza Blaze Of Perdition, który także stwierdził, że muzyka ma dawać radość. Skoro to ich piąty album to dlaczego nie, próbowali wielu zagrywek i w końcu padło na takie granie a skoro ono przyciąga tłumy to super.

W tym miejscu można jeszcze zapytać co to jest ironia? Otóż śmieszne jest to kiedy banda black metalowców jara się jakimiś ukraińskimi ścierwami, totalną wiochą i muzycznym upośledzeniem jednakowoż do tego przebrani, za pierdolonego chochoła skaczą po pokoju radosne obertasy z okrzykiem Slava Ukrainie by za chwilę obrazić się na zespół, który gra taki melodyjny black metal ale nie sypie dookoła słomy. Dobrze, że taki BOP ma was wszystkich w dupie i gra to na co ma ochotę.

A kolega @pit to jak sobie wyobrażał cover Fieldsów ?
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13089
Rejestracja: 4 lata temu

yog 10 mies. temu

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 10 mies. temu

Hajasz pisze:
10 mies. temu
A kolega @pit to jak sobie wyobrażał cover Fieldsów ?
Trochę mniej "skompresowany", a bardziej w klimacie Fieldsów. Wystarczyłoby się tak nie śpieszyć, wokale dać niżej w miksie i już byłoby lepiej.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 818
Rejestracja: rok temu

kurz 10 mies. temu

Skłamałbym gdybym powiedział, że mi się podoba ostatnia płyta.

Po prostu nie czuję pasji w tym graniu.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2562
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 10 mies. temu

Po prostu kolejny miękki, rozmemłany materiał. Ale jak komuś się podoba ostatnie Outre to i nie ma co się dziwić, że nad nowymi BoPkami będzie kręcił makowca.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 10 mies. temu

Jeżeli pijesz do mnie to powinieneś się zastanowić po co w ogóle istnieje muzyka. Chłopaki wypstrykali się już na debiucie a potem próbowali kilku wariantów. Nic to nie dało. Są w dużej wytwórni, która zapewne wyśle ich na kilkanaście koncertów a i nowy album zagrany na styl, który przyciąga ludzi to i sprzedaż będzie. Ważne, że kolejny black metalowy zespół postanowił pierdolnąć tym stylem i grać to co czują. Nie ma piękniejszego widoku niż pokaźny fuck od znanego zespołu w stronę pseudo fanów, którzy uwierzyli w black metal kiedy ten już był martwy a grające go dzieciaki wydoroślały.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2562
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 10 mies. temu

Hajasz pisze:
10 mies. temu
Są w dużej wytwórni, która zapewne wyśle ich na kilkanaście koncertów a i nowy album zagrany na styl, który przyciąga ludzi to i sprzedaż będzie. Ważne, że kolejny black metalowy zespół postanowił pierdolnąć tym stylem i grać to co czują. Nie ma piękniejszego widoku niż pokaźny fuck od znanego zespołu w stronę pseudo fanów, którzy uwierzyli w black metal kiedy ten już był martwy a grające go dzieciaki wydoroślały.
A muzyka cały czas nudna. Nic to, ważne, że kasa się zgadza, wytwórnia wyśle a fuck off pokazany. Trzeba zatem docenić, przecież od dawna wiadomo, że to nie muzyka gra a fucki, układy i popularność.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Okkultist
Master Of Puppets
Posty: 122
Rejestracja: miesiąc temu

Okkultist miesiąc temu

pit pisze:
11 mies. temu
Cover Fields of the Nephilim jest mocno taki sobie.
Ten nowy album w stylu Fields of the Nephilim jest mocno taki sobie. Kiedyś ich porównywano do Watain, Funeral Mist, Ofermod, Ondskapt no i Behemoth bo też z Polski to musieli się wkurwić i grają gotycki rock zwany black metalem, żeby fani się nie połapali że zmienili styl. Pierwsze dwa albumy i splity z Pseudogod i Devathorn są bardzo dobre. Debiut Towards the Blaze of Perdition to ich najlepszy album. Właściwie to świetnie odegrali ''orthodox black metal'' (jeśli ktoś potrzebuje takich nazw) i za to ich najbardziej lubię. Później tragiczny wypadek i duże zmiany w stylu muzycznym. Near Death Revelations swego czasu lubiłem. Teraz uważam, że nie jest zły ale czegoś mu brakuje i nie przekonuje mnie tak bardzo. Następny Conscious Darkness to kontynuacja poprzedniego albumu. Odjechali w stronę Triyptykon i już wtedy trochę Fields of the Nephilim, ale ten album jest chyba nawet lepszy i ciekawszy niż ''NDR''. The Harrowing of Hearts to z kolei kontynuacja kontynuacji. Są jakieś ciekawe momenty, ale generalnie jest to przeciętny gotycki rock z domieszką black metalu.
World Without End
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2562
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom miesiąc temu

Okkultist pisze:
miesiąc temu
pit pisze:
11 mies. temu
Cover Fields of the Nephilim jest mocno taki sobie.
Ten nowy album w stylu Fields of the Nephilim jest mocno taki sobie. Kiedyś ich porównywano do Watain, Funeral Mist, Ofermod, Ondskapt no i Behemoth bo też z Polski to musieli się wkurwić i grają gotycki rock zwany black metalem, żeby fani się nie połapali że zmienili styl. Pierwsze dwa albumy i splity z Pseudogod i Devathorn są bardzo dobre. Debiut Towards the Blaze of Perdition to ich najlepszy album. Właściwie to świetnie odegrali ''orthodox black metal'' (jeśli ktoś potrzebuje takich nazw) i za to ich najbardziej lubię. Później tragiczny wypadek i duże zmiany w stylu muzycznym. Near Death Revelations swego czasu lubiłem. Teraz uważam, że nie jest zły ale czegoś mu brakuje i nie przekonuje mnie tak bardzo. Następny Conscious Darkness to kontynuacja poprzedniego albumu. Odjechali w stronę Triyptykon i już wtedy trochę Fields of the Nephilim, ale ten album jest chyba nawet lepszy i ciekawszy niż ''NDR''. The Harrowing of Hearts to z kolei kontynuacja kontynuacji. Są jakieś ciekawe momenty, ale generalnie jest to przeciętny gotycki rock z domieszką black metalu.
Jak dla mnie najlepszym wydawnictwem jest split z Pseudogod. Mam go na oryginale i w zasadzie regularnie odświeżam, jako jedyne ich wydawnictwo. Debiutancki album był serio bardzo fajny, ale split go przebijał. Dalej było o wiele gorzej, z drugim albumem na czele, który kompozycyjnie pozostawał daleko w tyle za debiutem. Split z Devathorn średni na jeża, za to Near Death Revelations bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Dobre numery, konkretne riffy, sensowne aranżacje. Jego następca znowu nuda do kwadratu, rozlweczony, miałki po-co black metal. Najnowsza po premierowym numerze dawała nadzieje, bo faktycznie czuć było świeżość, ale ostatecznie okazała się, jak kolega wyżej pisze przeciętnym, gotykującym black metalem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13089
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Debiutancki album to była 4 liga ortodoksyjnego blacku, a dalej to już nawet szkoda gadać, choć ludziom się chyba podoba to ich granie albo mają strasznie dużo kolegów. Splitu z Pseudogod chyba nie słyszałem. Życzę zespołowi dalszych sukcesów. Pewnie już to wszystko napisałem w tym temacie 4 razy, ale nie chce mi się sprawdzać, a za rok-dwa napiszę po raz piąty.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Okkultist
Master Of Puppets
Posty: 122
Rejestracja: miesiąc temu

Okkultist 4 tyg. temu

yog pisze:
miesiąc temu
Debiutancki album to była 4 liga ortodoksyjnego blacku, a dalej to już nawet szkoda gadać, choć ludziom się chyba podoba to ich granie albo mają strasznie dużo kolegów. Splitu z Pseudogod chyba nie słyszałem. Życzę zespołowi dalszych sukcesów. Pewnie już to wszystko napisałem w tym temacie 4 razy, ale nie chce mi się sprawdzać, a za rok-dwa napiszę po raz piąty.
Niestety polski ortodoksyjny black metal to 4, jeśli nie 5, lub nawet 6 liga. Z Francją i Szwecją żaden z naszych zespołów nie ma szans konkurować pod tym względem. A tu jeszcze Grecja, Norwegia, Finlandia, Niemcy, Włochy i pojedyncze zespoły z innych krajów, grające religijny black metal. Teraz tego ''podgatunku'' w Polsce już prawie nie ma. Wszystkie te zespoły, albo grają co innego, albo są nieaktywne.
World Without End
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 4 tyg. temu

To ja tylko przypomnę, że oprócz Blaze Of Perdition, mamy też nawet ciekawsze twory na rodzimej scenie jeżeli o takie granie chodzi w postaci Medico Peste i przede wszystkim Kriegsmaschine. Mimo wszystko co racja, to racja że zespoły te poszły nieco dalej w swoim graniu, urozmaicając formułę, a nie męcząc bułę i grając pod szwedzkie i francuskie wzorce.

PS: Udzielasz się @Okkultist w tematach o takich kapelach, że aż zacząłem się zastanawiać, czy nie jesteś czasem naszym zaginionym kumplem z "Black Metal Worship". KMWTW
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13089
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 tyg. temu

To ostatnie Medico Peste to takie granie dla miłośników nowszego BoP chyba, przez co do mnie nie trafia totalnie, a starsze rzeczy bardzo udane były. Szkoda, że taką drogą poszedł ten zespół.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Okkultist
Master Of Puppets
Posty: 122
Rejestracja: miesiąc temu

Okkultist 4 tyg. temu

Wędrowycz pisze:
4 tyg. temu
To ja tylko przypomnę, że oprócz Blaze Of Perdition, mamy też nawet ciekawsze twory na rodzimej scenie jeżeli o takie granie chodzi w postaci Medico Peste i przede wszystkim Kriegsmaschine. Mimo wszystko co racja, to racja że zespoły te poszły nieco dalej w swoim graniu, urozmaicając formułę, a nie męcząc bułę i grając pod szwedzkie i francuskie wzorce.

PS: Udzielasz się @Okkultist w tematach o takich kapelach, że aż zacząłem się zastanawiać, czy nie jesteś czasem naszym zaginionym kumplem z "Black Metal Worship". KMWTW
Ja osobiście za Medico Peste nie przepadam, a ostatni Kriegsmaschine mnie niestety znudził. BoP to nie żebym jakoś tam hejtował za zmianę stylu. Niech sobie grają ten gothic rock black metal, ale Oremus mogliby kontynuować. :D

Nie, ja tu nowy, haha. :lol: Akurat lubię ten religijny black metal i chyba dlatego głównie od niego tu zacząłem. Jeszcze przyjdzie czas na inne gatunki/podgatunki.
World Without End
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2562
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 4 tyg. temu

Nie wiem, czy religijny black metal może być reprezentowany w danym kraju przez jedynie kilka płyt, bo to żadna konkretna "scena", ale Popioły, א: Tremendum et Fascinatio czy Enemy of Man to doskonałe przykłady takiego właśnie grania na bardzo wysokim poziomie.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13089
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 tyg. temu

Toć sam autor pisał gdzieś tu na forum, że Oremus to bergmanowski egzystencjalizm, a nie jakieś religijne black metale :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 4 tyg. temu

Okkultist pisze:
4 tyg. temu
Niech sobie grają ten gothic rock black metal, ale Oremus mogliby kontynuować. :D
Jedyny pełniaczek Oremus wymiata - bardzo dobra płyta...
deathwhore
Tormentor
Posty: 3513
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 tyg. temu

DiabelskiDom pisze:
4 tyg. temu
Nie wiem, czy religijny black metal może być reprezentowany w danym kraju przez jedynie kilka płyt, bo to żadna konkretna "scena", ale Popioły, א: Tremendum et Fascinatio czy Enemy of Man to doskonałe przykłady takiego właśnie grania na bardzo wysokim poziomie.
Popiołów chyba nie słyszałem, ale Enemy of Man to straszna nuda. Żeby było weselej, to kiedyś א: Tremendum et Fascinatio bardzo sobie ceniłem, ale ostatnio włączyłem i krótka piłka: walczyk spoko, reszta to nudne, napuszane, pretensjonalne gówno.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2562
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 3 tyg. temu

deathwhore pisze:
3 tyg. temu
DiabelskiDom pisze:
4 tyg. temu
Nie wiem, czy religijny black metal może być reprezentowany w danym kraju przez jedynie kilka płyt, bo to żadna konkretna "scena", ale Popioły, א: Tremendum et Fascinatio czy Enemy of Man to doskonałe przykłady takiego właśnie grania na bardzo wysokim poziomie.
Popiołów chyba nie słyszałem, ale Enemy of Man to straszna nuda. Żeby było weselej, to kiedyś א: Tremendum et Fascinatio bardzo sobie ceniłem, ale ostatnio włączyłem i krótka piłka: walczyk spoko, reszta to nudne, napuszane, pretensjonalne gówno.
Ta ostatnia inwektywa to pasuje do nowego albumu Medico Peste raczej. Oraz ostatnich kilku bohaterów tematu.

Jeszcze sprawa jest tego typu, że ortodoksyjny, religijny etc black metal z założenia jest mniej lub bardziej napuszony tudzież pretensjonalny. Sęk w tym, że te płyty, które wyróżniłem według mnie obfitują w ZAJEBISTE numery, świetne gitary, bardzo dobre wokale i tak dalej. Dla mnie to trochę tego puf puf puf i błyskania rytualnymi kozikami przed lustrem to nie jest zbyt wygórowana cena za dobrą muzykę. Ale Tobie pewnie robi różnicę, biorąc pod uwagę, że skreślasz debiut KSM za wycie w dwóch miejscach tytułowego kawałka :D
Panzer Division Nightwish
deathwhore
Tormentor
Posty: 3513
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 tyg. temu

Nie skreślam, ale po prostu widzę tam z automatu tego najebanego rumem marynarza, zaczynam się śmiać i cały nastrój chuj strzela. Ale to dobra płyta i mogę jej posłuchać bez nudy.

Kiedyś podobało mi się, że to takie poważniejsze, bardziej złożone, może nawet "tajemnicze". Teraz jak włączam to raczej mam odczucia jakby słucham o przygodach erotomana - gawędziarza z przypadłością impotencji. Niby pierdoli, niby cuduje, ale tylko na papierze, bo nic z tego nie wynika :D

A bohaterowie tematu to dla mnie takie "radiowe" granie - mogę posłuchać jak gdzieś sobie grają, ale włączać specjalnie to już nie za bardzo. Przy okazji moich regularnych wizyt w Lublinie zdarzyło mi się też kiedyś poznać Bolka od nich, przemiły, skromny i pomocny gość.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Okkultist
Master Of Puppets
Posty: 122
Rejestracja: miesiąc temu

Okkultist 3 tyg. temu

DiabelskiDom pisze:
4 tyg. temu
Nie wiem, czy religijny black metal może być reprezentowany w danym kraju przez jedynie kilka płyt, bo to żadna konkretna "scena", ale Popioły, א: Tremendum et Fascinatio czy Enemy of Man to doskonałe przykłady takiego właśnie grania na bardzo wysokim poziomie.
Popioły są bardzo bergmanowskie, ale jak najbardziej wpisują się w orthodox black metal. Według mnie nawet lepszym przykładem od KSM jest Altered States of Divinity niż Enemy of Man. No ten debiut Medico Peste nie jest wcale taki zły, ale jakoś nigdy nie mogłem się do niego przekonać na tyle, żeby go docenić. Za to debiut BoP i split z Pseudogod to zarazem ich najbardziej brutalne dzieła. The Hierophant kiedyś nawet bardzo lubiłem, ale dosyć szybko stracił w moich uszach właśnie na korzyść debiutu. Nie zapominajmy o Pladze pisząc o polskim orthodox black metalu. Deus Mortem, Crepusculum i ostatnio Black Altar też się kręcą wokół tych tematów. O ile ten pierwszy jest bardzo dobry, to Crepusculum i Black Altar raczej mocno przeciętne.
World Without End
deathwhore
Tormentor
Posty: 3513
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 tyg. temu

Hierophant kupiłem kiedyś na winylu, po koncercie. Usprawiedliwiam ten zakup przemysłowymi ilościami alkoholu jakie wtedy spożywałem, bo raczej nie zawartością muzyczną. Ale koncert wtedy mocno mi się podobał.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 570
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 3 tyg. temu

Dla mnie BoP to taka Bollywoodzka odpowiedź na Deathspell Omega. Od tekstów typu "nie boję się ognia piekieł" wzdrygnąłbym się w wieku 16 lat, a co dopiero na starość.

Z jednej strony szacunek za siłę woli i kontynuowanie projektu pomimo okoliczności, ale muzycznie to straszna przeciętność.
Awatar użytkownika
Okkultist
Master Of Puppets
Posty: 122
Rejestracja: miesiąc temu

Okkultist 3 tyg. temu

Nekroskop pisze:
3 tyg. temu
Dla mnie BoP to taka Bollywoodzka odpowiedź na Deathspell Omega. Od tekstów typu "nie boję się ognia piekieł" wzdrygnąłbym się w wieku 16 lat, a co dopiero na starość.

Z jednej strony szacunek za siłę woli i kontynuowanie projektu pomimo okoliczności, ale muzycznie to straszna przeciętność.
BoP to raczej odpowiedź na przede wszystkim szwedzki i w mniejszym stopniu francuski religijny black metal. Teksty oparte na dziełach Aleistera Crowleya. Bardzo ciekawa koncepcja, ale średnie wykonanie. Chociaż i tak wolę Thelemę w wykonaniu BoP niż Behemoth. :lol:

DSO nikt nie przebije. Jest kilka innych ciekawych awangardowych metali, ale właściwie wszystkie z nich są bardzo oryginalne, więc nie ma sensu ich porównywać do siebie.
World Without End
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 3 tyg. temu

Okkultist pisze:
3 tyg. temu
Chociaż i tak wolę Thelemę w wykonaniu BoP niż Behemoth. :lol:
Mogę się założyć że Alek nie byłby zadowolony z Toola, Led Zeppelin, a już na pewno z żadnego metalucha.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.

Wróć do „Black Metal”