"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3281
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » miesiąc temu

Kontrakt opiewał na parę albumów a NB nie miała takich jaj jak CMR, która wypierdoliła Ulver po jednym albumie. Chujowe brzmienie na maksa to ma Under The Sign Of Hell i ten krążek brzmi jak czeluść piekła. Destroyer miał w założeniu być jeszcze bardziej chujowy i podobno taki wyszedł w wersji studyjnej ale za mix wziął się Tagtgren, który nie zrozumiał założenia i zaczął poprawiać tak, że wyszło niesłuchalne gówno.
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » miesiąc temu

Jak wyszedł Pentagram pod koniec 1994 roku to chyba jednak już sporo tamtejszych kapel miało za sobą tak szereg demosów, jak i jakąś epkę czy album. Nawet Dark Funeral od południowych sąsiadów zdołał EP wydać. Dla mnie, w mojej prywatnej definicji, to już jest kapela 2 i pół fali, powstała w czasach, kiedy już gazety nakręciły hype na tę muzykę szatana i w tym medialnym bluźnierstwie uwięziony do końca swoich dni. Tam, gdzie 2 falę charakteryzowała oryginalność, tak 2,5 - wtórność i gorączkowe trzymanie się schematów opracowanych przez starszych kolegów i bunt zamienił się w naśladownictwo.

Tak, wiem, mieli wcześniej 2 dema. Tytuł tego pierwszego to najlepszy aspekt w karierze kapeli :)

Nuclear Blast chyba był zadowolony ze współpracy, skoro wydali 3 płyty. Sęk w tym, że zła prasa zespołu i wszelakie oskarżenia czy sprawy sądowe nie były zapewne w zgodzie z polityką wytwórni i stąd rozstanie, bo w tamtym czasie to był zespół popularniejszy chyba od Mayhem.

Żeby nie było, że to sobie wymyśliłem, zasięgnąłem do źródeł.

Obrazek

(Black Metal: Ewolucja kultu)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3281
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » miesiąc temu

Nie udawaj Szamota bo napisałem, że przed Pentagram niewiele zespołów black metal miało na koncie więcej niż jeden album.
Doradcy muzyczni od NB zrobili swoją robotę wzorowo czego efektem albumy wydane dla wytwórni po Destroyer.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » miesiąc temu

Wiem co napisałeś, tak sobie gadam, bo lubię się dopierdalać do Gorgoroth :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 480
Rejestracja: 3 lata temu

Post Nebiros » miesiąc temu

Hajasz pisze:
miesiąc temu
czego efektem albumy wydane dla wytwórni po Destroyer.
Czyli najlepsze w karierze :)

Rok 94' w zasadzie był złotym rokiem dla BM'u co wiadomo nie od dziś. Obok Gorgoroth na światło dzienne swoje debiuty wypuścił jeszcze chociażby Cesarz i Satyricon i, czy ktoś je lubi czy nie, obie te kapele również uchodzą od dawna za kultowe. :)

edit: byłbym zapomniał - S. wypuścili nawet 2 albumy. Jeden lepszy od drugiego.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3281
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » miesiąc temu

Nebiros pisze:
miesiąc temu
Hajasz pisze:
miesiąc temu
czego efektem albumy wydane dla wytwórni po Destroyer.
Czyli najlepsze w karierze :)
Na pewno najładniej nagrane tak ładnie jak kolegów z Dimmu Borgir mimo, że budżetowo dzieliła ich przepaść.

Rok 94 obfitował w świetne płyty ale jak mówimy o true black metalu to w głowie zawsze mam tylko trzy De Mysteriis... Transilvanian Hunger i... Pentagram.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 480
Rejestracja: 3 lata temu

Post Nebiros » miesiąc temu

Jakbym był psychofanem Gorgoroth to bym się poczuł kurewsko strollowany tym porównaniem do Dimmu. Całę szczęście nie jestem, więc spytam tylko grzecznie czy Ty aby na pewno jesteś poważny z tymi porównaniami? W którym miejscu taki Incipit w jakimkolwiek stopniu produkcyjnie przypomina cokolwiek plastikowego DB?

Jeśli mówimy o true blacku, to wyjebałbym z Twojego zestawienia Pentagram na rzecz Hvis Lyset i może któregoś z Satyriconów :) Ale tak poza tym to się zgadza.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4236
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Post Wędrowycz » miesiąc temu

Powiem tak, odpalcie głośno "Pentagram" i poczujcie moc. Jak ja w okresie świąt, bo wtedy satanistyczny metal wchodzi najlepiej. Naprawdę nie jestem w stanie pojąć jak można określać się mianem wielbiciela norweskiego black metalu i nie uwielbiać tegoż albumu. Jeszcze zrozumiem, że wokale mogą nie przypasować, ale już muzycznie jest tu czysta miodność. Same chwytliwe, wpadające w ucho riffy i motywy, brzmienie idealnie dopasowane i długość w sam raz odpowiednia, żeby nie znużyć.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11266
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » miesiąc temu

Wokale akurat najlepsze ;D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4236
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Post Wędrowycz » miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
Wokale akurat najlepsze ;D
Dla mnie też bardzo dobre, ale jak wspomniałem zrozumiałbym, że komuś ta wściekła żaba może nie pasić.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2145
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » miesiąc temu

Ja natomiast napiszę, że kładzenie lachy na Incipit Satan (nieważne, czy tylko dla przypierdalania się dla zasady czy też nie) świadczy albo o braku znajomości tego materiału albo też o przesłuchaniu go po łebkach dawno temu i opieraniu swojego zdania na mglistych wspomnieniach z dzieciństwa. Jakkolwiek starsze materiały są bardziej lub mniej OK, tak płyta z 2000 roku to wyżyny muzyczne, wokalne i aranżacyjne, czy się to komuś podoba czy nie. Myślę, że można ją nazwać gorgorothowym Grand Declaration of War, bo ma się do wcześniejszych materiałów (i późniejszych także) bardzo podobnie, jak Deklaracja do reszty albumów Mayhem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4236
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Post Wędrowycz » miesiąc temu

Coś w tym jest, co @DiabelskiDom prawisz, bo "Incipit Satan" to bodajże najbardziej progresywne oblicze Infernusa i spółki. Świetne i zaskakująco melodyjne zarazem. Łykam jak zimne piwko. Zresztą zasadniczo Gorgoroth dla mnie nigdy gówna nie wypuścił. Tylko zbędne płyciwo w postaci "Under The Sign Of Hell 2011" i ostatni album, który wydaje mi się dotąd po prostu nudnym, ale mam cichą nadzieję, że jeszcze zaskoczy.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3281
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » miesiąc temu

No przecież pisałem, że Incipit Satan jest wypadkową wizji zespołu i doradców z Nuclear Blast. Miał być album porządnie nagrany, gdzie słychać co jest grane i najważniejsze... kolorowa okładka. Ta płyta to pierwszy z kompromisów trudnych relacji na linii zespół - wytwórnia.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1081
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Post Zsamot » 2 tyg. temu

DiabelskiDom pisze:
miesiąc temu
Ja natomiast napiszę, że kładzenie lachy na Incipit Satan (nieważne, czy tylko dla przypierdalania się dla zasady czy też nie) świadczy albo o braku znajomości tego materiału albo też o przesłuchaniu go po łebkach dawno temu i opieraniu swojego zdania na mglistych wspomnieniach z dzieciństwa. Jakkolwiek starsze materiały są bardziej lub mniej OK, tak płyta z 2000 roku to wyżyny muzyczne, wokalne i aranżacyjne, czy się to komuś podoba czy nie. Myślę, że można ją nazwać gorgorothowym Grand Declaration of War, bo ma się do wcześniejszych materiałów (i późniejszych także) bardzo podobnie, jak Deklaracja do reszty albumów Mayhem.
Mam na półce parę płyt, ale to Incipit to dla mnie ich opus magnum... Zróżnicowanie i polot. Do tego unikatowy klimat. Jedna z ciekawszych płyt w tym gatunku.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Black Metal”