Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5145
Rejestracja: 10 lat temu

Nachtfalke

DiabelskiDom

Obrazek
Imć @Nathas przypomniał jakiś czas temu o kapeli i od tego przypomnienia prawie codziennie puszczam sobie jedną z płyt, której mnóstwo słuchałem za młodzieńca i wraz z moją ex jaraliśmy się nią, jak Dyże w Bawełnianem. Płytą ową było Doomed To Die.

Zespół jednego z typów z Moonblood, który to postanowił pograć viking black/doom i oddać hołd najlepszemu okresowi Bathory. Na marginesie, wspomniałem sobie jak to niby takim samym hołdem miał być Einherjer, który ostatnio też sobie odświeżyłem, i gromko się obśmiałem, bo Nachtfalke tym jedynym albumem rozpierdala cokolwiek, co nagrali miętcy Norwegowie. Piszę też "tym jedynym" bo późniejsze muszę posłuchać więcej, bo zdaje się, że kiedyś je sprawdziłem, ale raczej niekoniecznie a o najnowszym to się dowiedziałem kilka dni temu, że w ogóle wyszedł. No, generalnie to znam tylko wspomniane Doomed To Die i jest to ciągle świetnie się broniący kawał podniosłego, piwnicznego metalu. Ma najlepsze co ten styl ma do zaoferowania, czyli masakrujące, doomujące riffy, majestatyczne melodie, brudną chropowatość, potężne śpiewy i wrzaski oraz obowiązkowe szczęki oręża i łopot skrzydeł Walkirii zabierających nas do Valhalli. W trakcie dostajemy także cover ich mentora, o którym to chyba kolega @brzask coś tam smęcił, że słabe wokale, natomiast ja tak nie uważam i myślę, że bardzo dobrze wpasowują się w klimat płyty.

Tak czy inaczej do posłuchania Doomed To Die bardzo serdecznie zachęcam a sam, kiedy tylko już mi przeje sprawdzę pozostałe plus najnowszą. Tymczasem stay doomed and vikinged!!! :v

Skład:
Occulta Mors - All instruments, Vocals (1996-2011, 2021-present) ex-Excrement Terror, ex-Moonblood, ex-Bloodbrain, ex-Purulent Obduction, Massenmörder, ex-Andras, ex-Demoniac, ex-Nargaroth, ex-Totenburg, ex-Dusken (live), ex-PentDragon, ex-Lyssa (Ger)
▼ Muzycy koncertowi
Shardik - Drums Aether, Coldun, Krater, ex-PentDragon, ex-Andras, ex-Eminenz, ex-Origin of Zed, ex-Rockstorm
Abortio - Guitars Aether, Drudensang, Horns of Domination, Krater, Total Hate, Dusken (live), Graven (live), ex-Wolfthorn
Dorn - Guitars, Vocals Dusken, Nebelwald, ex-Forgotten Darkness (live), ex-Krater
Kralle - Keyboards Andras, ex-PentDragon
Nyr - Vocals Dusken (live)
Dyskografia:
1997 - Zeit der Wölfe [demo]
1998 - Sturmzeitalter [demo]
1999 - Nachtfalke [EP]
2000 - Brennende Stürme [split]
2000 - War in Asgard / Faustus M-Ängel-E [split]
2002 - Hail Victory Teutonia
2002 - Doomed to Die
2003 - Land of Frost
2005 - As the Wolves Died
2006 - First Battles [boxed set]
2007 - Following the Wanderers Path
2011 - Wotan's Return
2014 - The Last Battles [kompilacja]
2018 - Fourteen Years Standing Proud in Valhalla [split]
2021 - Journey's End [split]
2025 - Winterwitch



MA: https://www.metal-archives.com/bands/nachtfalke/6231
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6346
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Od zespołu, który ma jedną główną inspirację należy wymagać więcej a skoro porywają się na monolit to nie można przymykać oka, ucha i mówić jest w pytę. Od razu napomnę, że to co teraz piszę oparte jest tylko po przesłuchaniu debiutu i kilku mniejszych rzeczy.
Dwie sprawy. Pierwsza to akurat tutaj idealnie pasuje slogan po co słuchać Nachtfalke skoro jest Bathory!!! Druga to nie mniej ale też idealnie pasująca czyli "Co to jest ironia? Kiedy zespół, który wzoruje się na Bathory najlepsze co nagrywa to cover... Darkthrone!!!"
No OK ale aby nie było, że nic nie ma. Debiutancki album wyjebany jest pod sam korek muzyką bo to prawie 80 min!!! Nawet Bathory nie próbował takich rzeczy. Słychać od pierwszych taktów co i jak tylko brakuje tu tej lekkości, finezji i luzu z jaką zapewne bananowy Tomek siedząc w pasiastych portkach i z irokezem na głowie marzył o punk rocku a nagrywał wikingi. Nachtfalke robi to z typową niemiecką precyzją a w takiej muzyce precyzja wieszczy katastrofę. Tak, przesłuchałem te 80 min ale kiedy nastała cisza chwyciłem byle co Bathorca i gwint zerwało momentalnie.
Nie powiem, że ten album to gówno choć za taki kawałek jak Vikingdance to powinno się dożywotnio zabronić grania. Miało być podniośle, na poważnie, odgłosy koników, wikingów szczających pod płotem itp a wyszło bardzo średnio tak na 4 z minusem.
No i jeszcze te okładki jezusie chrystusie i wszyscy święci kto to rysuje???!!! Ta z debiutu to tragedia a tak na szybko przejrzałem resztę to też raczej liga okręgowa a za tę z wikingiem w za dużych majtasach to już beka, jaja na maxa.
Sprawdzę w innym czasie ten płyt co Miecha kręci (widzę, że to dwójka) no i trwa zaledwie 35 min więc może będzie znacznie lepiej.
Cover Man Of Iron jest na debiucie i chyba na tym należy zakończyć. Katastrofy nie ma ale też i bez obsranka co jak na kawałek, gdzie nacisk kładziony jest na śpiew komplementem nie będzie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2609
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Znałem z nazwy ze względu na Moonblood ale nigdy się nie zagłębiłem.

Druga płyta czyli Doomed to Die, rzeczywiście całkiem w porządku. Nie jest to oczywiście jakieś porywające ani bardzo wciągające granie, ale cytując klasyka jak leci to nie przeszkadza...a i nóżka ładnie popracuje. Nieźle wykorzystane klawisze tj. na szczęście bez przesytu, dobre wokale i gitary ale.. to po prostu tyle.
Jakbym miał z czymś zestawić to pewnie z kompilacją In Memoriam Mayhemic Truth czy np. nowym fińskim projektem Bronze Hall bo w nich też mamy Bathory worship na pełnej. Obu słucha mi się jednak jeszcze lepiej.
Kiedyś wrzucę inne płyty i może chwyci bardziej.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE