"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2078
Rejestracja: 3 lata temu

Re: Deus Mortem

#51

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

No stary, argumenty NIE, BO TAK są mniej więcej na tym samym poziomie co "bóldupicie, bo napisałem o melodiach" albo wydumane teorie, że jak ktoś lubi zespół X to na pewno hejtuje zespół Y. Albo to ja się tak pod kamieniem uchowałem, że takich związków i relacji nie ogarniam bo i styczności z takimi nie miałem, bo dla mnie stare ATG jest bardzo dobre, tak samo jak drugie Dissection. Ale ja mogę słuchać nawiedzonych heavypsychów z laskami na wokalu zaraz po Temple Nightside czy innym Portalu, więc pewnie chuja wiem ;)

W temacie - tak, jak w The Destroyer słyszę zło. Tak jak się słyszało na większości starych płyt z norweskim blackiem. Może nie wściekłość w kontekście niepohamowanej agresji i ostatecznego rozwiązania, tylko w znaczeniu bardziej wyrafinowanym, wyniosłym i zimnym. Coś takiego, przed czym czujesz respekt, mimo, że powierzchownie nie wygląda przerażająco, bo niby melodie są ładne i w ogóle kawałek bardzo przystępny. Tak samo czułem słuchając kawałków z debiutu.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#52

Post yog » 7 mies. temu

No ja to niestety, w Enslaved, Emperor czy Satyricon zła nie widzę, jak bym nie patrzył i z której strony, ale jestem taki pojebany, że i tak czasami słucham, jak i Dissection. Podobnie to zło w tymże kawałku Deus Mortem. Dla mnie to takie zło już nieco emeryckie, szczerze powiem, w fotelu przy kominku wygodnie usytuowane. Ale dla mnie to nigdy nie było w tym zespole nic porywającego, więc może nie dostrzegam tu jakiejś iskierki natchnienia. Jak dla mnie kawałek na zasadzie jakiegoś Abbatha dosłownie (choć pewnie lepszy). Ot umiemy to se zagramy i nagramy, co nam szkodzi. Na nagrane in Honor of the Dark Lord to mi to jakoś po prostu nie brzmi :(

Co do Dissection to właśnie dyskusja straciła sens dawno temu, chyba obie strony nie rozumieją w ogóle, o czym druga gada, bo mi co chwila jest sugerowana jakaś nienawiść do Dissection, a mnie ta muza najzwyczajniej ni ziębi, ni grzeje na dwóch pierwszych płytach - ale tak słodkich melodyjek jak ten hord to nikt prawie nie miał w tamtym czasie, to już wpada w rejony pod jebane Dimmu czasem :) A na pewno tak słodkich nie miały Enslaved, Emperor, a nawet i Satyricon. Jak dla mnie to Jon od dzieciaka pisał lovesongi, co można sobie obczaić na jego demówkach przed-Dissectionowych, co słychać na Reinkaos po uwielbieniu do jakichś hardrocków/poprocków pokroju Bon Jovi. Ten feeling w Dissection wciąż jest i oczywiście apogeum tego Jonowego romansu ze śmiercią i pisania do niej lovesongów jest Reinkaos, ale już na dwójce jest to mocno uradowana nutka, choć pozornie mroźna itepe. No, starczy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2713
Rejestracja: 3 lata temu

#53

Post deathwhore » 7 mies. temu

ty nic nie rozumiesz, bo jesteś chuj, @yog

i masz na pewno małego siusiaka, w dodatko pożyczonego z wypożyczalni, bo od kolegów nie możesz, bo nie masz kolegów
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2524
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#54

Post TITELITURY » 7 mies. temu

Pod jebane dimmu, to ty kiedyś wpadniesz jeśli cię spotkam! "w godzinach wieczornych młody mężczyzna z Warszawy zostal śmiertelnie potrącony przez machine promocyjna norweskiego zespołu Dimmu Borgir, grającego symfoniczny black metal" takie info dadzą w gazecie żydorczej, a komornik napisze twój uladzony życiorys. A te kawałki pozostałe już nie są takie fajne jak pierwszy.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2078
Rejestracja: 3 lata temu

#55

Post DiabelskiDom » 7 mies. temu

yog pisze:
7 mies. temu
ale tak słodkich melodyjek jak ten hord to nikt prawie nie miał w tamtym czasie, to już wpada w rejony pod jebane Dimmu czasem :) A na pewno tak słodkich nie miały Enslaved
Potwierdziłeś właśnie, że albo stare blacki norweskie znasz pobieżnie, albo nasłuchałeś się jakichś głupot na temat cukierkowości w Dissection i usilnie to forsujesz podbudowując się jakimiś wyssanymi z palca powiązaniami między fanami ;)



Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#56

Post yog » 7 mies. temu

To jest bardziej skoczne z pewnością, słodkość tego Svarte Vidder dość porównywalna z Dissection faktycznie, pierwszy kawałek już raczej nie. Naczytać to się nic nie naczytałem, po prostu od przeszło dekady mnie fascynuje postrzeganie tego zespołu przez pryzmat czynów Jona, nie muzyki, którą grał. Dla mnie to dwójka Dissection jest jedną z najłatwiej przyswajalnych płyt w tego typu graniu i stoi pod tym względem w okolicach Mother North, tylko mniej u Szwedów wkurwienia, na moje oko.

Czy znam pobieżnie? Pewnie tak, nie jestem i nigdy nie byłem maniakiem Enslaved i puszczam sobie te płyty raz na parę lat, na pamięć ich nie znam. Co innego Storm of the Light's Bane - w tym się zasłuchiwałem w gimbazie.

Inna kwestia, że - może to wynika z mojego braku umiejętności gry na gitarze - nie dostrzegam przywoływanego tu na forum co chwila niezmierzonego geniuszu kompozytorskiego i wirtuozerii gitarowej w tej kapeli.

[może ten monstrualny offtop gdzieś się przeniesie jak będzie czas i chęć na to]
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 901
Rejestracja: 2 lata temu

#57

Post porwanie w satanistanie » 7 mies. temu

yog pisze:
7 mies. temu

Inna kwestia, że - może to wynika z mojego braku umiejętności gry na gitarze - nie dostrzegam przywoływanego tu na forum co chwila niezmierzonego geniuszu kompozytorskiego i wirtuozerii gitarowej w tej kapeli.
Geniuszu bym się tam nie dopatrywał, ale fakt faktem, że Dissection bardzo sprawnie (sprawniej niż większość im współczesnych około blackmetalowców) operowało pewnym typem skal i grało motywy z klasycznymi rozwiązaniami i kadencjami, przez co są one bardzo wyraziste, chwytliwe i natychmiastowo satysfakcjonujące. Inna rzecz, brak im przez to elementu jakiejś głębi i niejednoznaczności, czego skutkiem może być brzydkie się starzenie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#58

Post yog » 6 mies. temu

Cała płyta udostępniona za namaszczeniem wydawców:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2524
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#59

Post TITELITURY » 6 mies. temu

Już żem przesłuchał i to dwukrotnie. Podoba się, choć osobno te kawałki brzmiały jakby zabrakło pomysłu na napisanie czegoś dobrego. Tymczasem uważam, że do całokształtu pasują doskonale jako części zróżnicowanej całości, bo zróżnicowanie jest moim zdaniem największym atutem tej płyty. Właśnie dwa pierwsze utwory rozpoczynają ją ostro, a kolejne wprowadzają wolniejsze tempa, fajne riffy, a już świetnie wypada chór w "Ceremony of Reversion", doskonale moim zdaniem wkomponowany w ten utwór. Wszystko kończy homage a Dissection, niech już będzie, słyszę to teraz i przyznaję rację, że pojechałem z tą Grecją. Dostałem zatem album, który pomimo wykorzystywania zgranych patentów nie nudzi i łączy agresję ze spokojem. To, że nowe Abu podoba mi się bardziej jest już kwestią subiektywną, która rozbija się o to, że po prostu kompozycje z tamtej płyty wpadają mi lepiej w ucho, ale wspominam o tych gościach z Lublina, ponieważ ich płytę z DM łączy właśnie taka muzyczna różnorodność. I tak myślę sobie, że to bdb rok dla polskiej sceny. Na pięć kapel, które mi się dotychczas spodobały, w tym roku cztery pochodzi z naszego kraju.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 856
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#60

Post Marduk666 » 6 mies. temu

Piękne kurwa! Motywów i riffów najebane od cholery, zero nudy, bardzo fajnie wplecione klawisze, ledwo słyszalne, nadające głębi i potęgujące klimat. Doskonałe proporcje napierdolu i słodyczy, przy czym ta słodycz taka nie różowa tylko czarna jak smoła...coś w ten deseń ;) Jebać cd, okładka taka ładna, że poczekam na winyl tylko oczywiście jak to w Malignant Voices chuj wie kiedy ten winyl będzie pewnie pod koniec roku. Może ktoś coś wie na ten temat? Sherlocku @Yogsie?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#61

Post yog » 6 mies. temu

Released by Terratur Possessions and Malignant Voices.

CD April 28th, LP to follow shortly after.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#62

Post Wędrowycz » 6 mies. temu

Przesłuchałem właśnie i jest świetnie, szybko, choć są i zwolnienia, jadowicie, bardzo dobre wokale Necrosodoma. Momentami wręcz skojarzenia miałem z nieodżałowanym Thunderbolt. Wbrew temu co myślałem, aż tak dużo Dissection tu nie uświadczyłem (chyba że np. w niektórych partiach perkusji - np. początek drugiego wałka, no i ostatnim wałku "The Destroyer"). Solóweczki też miodzio. W ogóle riffy zajebiste tu są i sporo smaczków brzmieniowych poupychane co rusz (chórki jakieś na ten przykład). W "Sinister Lava" słychać echa Mgły i KSM, ale też Funeral Mist.

Jak ktoś nie szuka muzyki gdzie silą się na oryginalność, to tu mamy masę zajebistych rzeczy upchniętych w całość, a przy tym odpowiednio zaaranżowanych, że nie miałem żadnych zgrzytów podczas odsłuchu. W sumie doświadczeni muzycy to komponowali.

Ja tam nie mam się do czego przyczepić i jak dla mnie to jeden z najlepszych rodzimych tegorocznych materiałów obok np. Doombringer.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#63

Post yog » 6 mies. temu

Stejtment po fakcie w wykonaniu Deus Mortem:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2078
Rejestracja: 3 lata temu

#64

Post DiabelskiDom » 6 mies. temu

Bardzo sensowny, chociaż pewnie i tak powiesz, że mało black metalowy i śmieszny ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#65

Post yog » 6 mies. temu

No nie właśnie, jest pogarda, jest black metal, a nie płakanie o sądach ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 901
Rejestracja: 2 lata temu

#66

Post porwanie w satanistanie » 6 mies. temu

Teraz już naprawdę nie ogarniam Twojej percepcji. Przecież właśnie Deus Mortem się w tej sytuacji stricte tłumaczy, a Mgła nie :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#67

Post yog » 6 mies. temu

Ja nie ogarniam, jak można uważać, że Mgła napierdalając 3 akapity się nie tłumaczy :) O to im chyba chodziło, żeby tak ludzie myśleli, ale dla mnie to również jest tłumaczenie, tylko pozbawione jaj :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 901
Rejestracja: 2 lata temu

#68

Post porwanie w satanistanie » 6 mies. temu

Róznica jest taka, że chłopcy z Mgły napisali co się dzieje i co zamierzają w tej sprawie zrobić. Chłopcy z Deus Mortem z kolei pisza, że tego nie powinno się brać pod uwagę, a tamto znaczy co innego, niż wygląda. I co najlepsze: tłumaczą się nawet ze swojego poprzedniego się tłumaczenia (" previous statement") w którym klarowali, że jak w ogóle można nazywac ich nazistami, skoro oni mają nawet teksty nawiązujące do kabały :D :D :D

Nie ma co, ciężkie jest życie blackmetalowca.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#69

Post yog » 6 mies. temu

No i wiem przecież, że się tłumaczyli z tłumaczenia, ale pozostali przy tym prawilnymi ziomeczkami, a nie konfidentami, o!!!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2713
Rejestracja: 3 lata temu

#70

Post deathwhore » 6 mies. temu

Napisali brzydkie słowa, więc są fajni.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 901
Rejestracja: 2 lata temu

#71

Post porwanie w satanistanie » 6 mies. temu

Obrazek
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2524
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#72

Post TITELITURY » 6 mies. temu

Napisali cokolwiek, więc są chujowi. Ja bym się wypiął i zaczął grać po remizach.
Hmm... To kolejny powód, dla którego nie miałbym kapeli. Poza brakiem umiejętności oczywiście.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#73

Post yog » 6 mies. temu

Oj tam, grałbyś ryzykowne koncerty dla swojaczków jak jakie Selbstmordy ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2173
Rejestracja: 2 lata temu

#74

Post pit » 6 mies. temu

A gdyby wyszedł mu war metal? Z tym się nie pogodzi.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2524
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#75

Post TITELITURY » 6 mies. temu

yog pisze:
6 mies. temu
Oj tam, grałbyś ryzykowne koncerty dla swojaczków jak jakie Selbstmordy ;)
Sek w tym, że one nie są ryzykowne, trzeba tylko wiedzieć gdzie i jak je organizować. Ryzykowne są dzisiaj koncerty różnych kapel rac, antykomunistycznego rocka, tych wszystkich Horytnic, Karpatii, Obłędów i innych. W tym przypadku rzeczywiście jest problem, najprawdopodobniej dlatego, że taka muzyka jest łatwiejsza w odbiorze i posługuje się bardziej zrozumiałą symboliką, dlatego jest bardziej rozpoznawana. Selbstmordy nie mają podobnych kłopotów i o ile nie chcą pchać się do jakichś dużych, znanych klubów, problemów z graniem nie mają. I bynajmniej nie grają tylko dla swojaków. Bilety rozchodzą się szybko, kluby wypełnione są ludźmi, ale są to kluby na sto do trzystu masek, co może takim gwiazdeczkom estradowym jak Deus Mortem, czy Mgła nie bardzo pasuje. Ja natomiast uważam, że wręcz przeciwnie. Wolę słuchać na żywo takiej muzyki w mniejszych klubach, niż na hali pokroju Progresji i gdybym tworzył taką muzykę, wolałbym grać w takich miejscach, dlatego pewnie nie miałbym problemów z wystąpieniem na scenie. Nie dlatego, że jestem jakimś prawdziwkiem wierzącym w to bajdurzenie o elitaryzmie muzyki metalowej, a w szczególności BM. Uważam po prostu, że mniejsze lokale doskonale siedo takiego grania nadają. Ale jeśli ma się parcie na hajs i chce się gać dla setek randomowych metalowców, ktorzy tak w zasadzie w chuju mają muzykę, a na koncerty przychodzą się nachlać, nacpac i pochwalić nowymi naszywkami na ramonesce, to trzeba się liczyć, że w dzisiejszych czasach autocenzury jakiś życzliwy napisze maila do właściciela i efekt będzie jak w powyższych przypadkach. Dlatego śmieszą mnie te tłumaczenia, gorzkie żale, usprawiedliwianie się. To jest dla mnie tylko i wyłącznie świadectwo głupoty muzyków oraz organizatorów. W przypadku takiego zespołu jak Deus Mortem, który pod innym szyldem miał w logu celtyka i nagrywał split z Kataxu, już w ogóle. Gardzę niemożebnie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#76

Post Wędrowycz » 6 mies. temu

Masz @TITELITURY rację, bo zasadniczo nie ma się z czego w ogóle tłumaczyć. To black metal, a nie rurki z kremem (jak ja uwielbiam to hasło :D). Najlepiej i tak mają kapele, które nie grają na żywo, bo ich takie pierdololo omija szerokim łukiem. Więc brudasy nie mają jak się do nich dowalić. Gatunek ten w założeniu nawet jest formą ekstremy, a że spierdolone umysłowo żłoby od poprawności politycznej się kolejnych znanych kapel czepiają nie powinno w sumie nikogo dziwić. W tych czasach black metal wyszedł na salony i jak zauważyłeś zespoły grywają coraz większe koncerty w lepszych klubach niż lokalne spelunki.
Ja czekam kiedy dopierdolą się w końcu do war metali :P bo tam niepoprawności i symboliki podejrzanej pełno. A najbardziej toczyłbym bekę jakby czepili się Blasphemy bo "Satanic Skinheads" na ten przykład, a gitarzysta czarny.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2777
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#77

Post Vexatus » 6 mies. temu

Wędrowycz pisze:
6 mies. temu
A najbardziej toczyłbym bekę jakby czepili się Blasphemy bo "Satanic Skinheads" na ten przykład, a gitarzysta czarny.
Ale łysy. ;)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 856
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#78

Post Marduk666 » 6 mies. temu

Sinister Lava - total Mgłaus Mortem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#79

Post yog » 6 mies. temu

Spoko płytka, taka bez spiny, jak to wcześniej miewało Deus Mortem w zwyczaju. Metal, piwko i zagłada kosmostu, ave metalowi bracia! Dużo tu cudzych brzmień, ale jest na tyle zróżnicowanie, że leci przyjemnie. Ten The Destroyer jednak chyba z całej płytki najlepszy i z tego powodu jakiegoś super pozytywnego zaskoczenia nie ma. Pozostałe kawałki - raz Grecja, raz bardziej luzacka wersja Mgły i w takich klimatach to się kręci ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2713
Rejestracja: 3 lata temu

#80

Post deathwhore » 6 mies. temu

TITELITURY pisze:
6 mies. temu
W przypadku takiego zespołu jak Deus Mortem, który pod innym szyldem miał w logu celtyka i nagrywał split z Kataxu, już w ogóle. Gardzę niemożebnie.
Thunderbolt to zespół Paimona i nie nazywałbym Deus Mortem nowym wcielem tamtej kapeli. Necrosodom i Stormblast doszli tam, gdy zespół posługiwał się tylko symboliką satanistyczną. Zresztą pamiętam jak Paimona bluzgano, bo sprzedał się za żydowskie srebrniki i zdradził świętą sprawę sceny nsbm.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#81

Post Wędrowycz » 6 mies. temu

Bo to zupełnie inny zespół był. Natomiast na nowym albumie Deus Mortem słychać echa dwóch ostatnich albumów Thunderbolt momentami, być może stąd te skojarzenia Titka. Ja też je miałem zresztą, o czym pisałem wyżej.
Odium Humani Generis
deathwhore
Tormentor
Posty: 2713
Rejestracja: 3 lata temu

#82

Post deathwhore » 6 mies. temu

No od przedostatniej płyty Thunderbolt materiał był robiony po połowie, Paimon i Necrosodom. Nic więc dziwnego.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2524
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#83

Post TITELITURY » 6 mies. temu

Wędrowycz pisze:
6 mies. temu
Bo to zupełnie inny zespół był. Natomiast na nowym albumie Deus Mortem słychać echa dwóch ostatnich albumów Thunderbolt momentami, być może stąd te skojarzenia Titka. Ja też je miałem zresztą, o czym pisałem wyżej.
Właśnie stąd. Pierwsze nagrania DM, to stylistyczne rozwinięcie ostatniego Thunderbolt i ja tu widzę płynną zmianę, która mogłaby nastąpić równie dobrze pod poprzednim szyldem. Na koncertach tez grało kawałki z poprzedniej kapeli, więc traktuję to jako kontynuację. Pewnie tak samo jak antifa metalowcy.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3133
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#84

Post Hajasz » 6 mies. temu

Dzisiaj powiedziałem sprawdzam ten nowy Deus Mortem bo pierwszy album całkiem fajny był. Wszędzie ochy i achy czytam, zapewne zaraz @yog obwieści go wydarzeniem przynajmniej miesiąca. Otwierający album kawałek i samoistnie skrzywiłem usta w uśmiechu niczym Danny Trejo bo chłopaki jadą jak Gorgoroth z kapitalnego Antychrysta. Numer się skończył i zaczęły się kawałki wspominkowe a to trochę z norweskich klimatów by im bliżej końca płyty poczuć jak czerń przemienia się w różowy. Zaczęły mi się kleić łapy i wszędzie poczułem smak lukru takiego jeszcze świeżego, niezastygniętego, który to smak nie odpuścił już do końca albumu a tam to dopiero zaczynają się kawiarenki. Kawałek przedostatni to motyw przewodni prawie idealnie zerżnięty z ultra hitu Gdzie Leżą Martwe Anioły a zamykający numer kiedy zaczynają się chóralne zaśpiewy Destroyer, który słychać jakby krzyczeli "Ich Troje" to już było ponad moje siły ale na szczęście to był ostatni kawałek.

I tak jak wczoraj przedstawiałem yogiemu różnicę pomiędzy takim Severed Survival a debiutem Repugnant to nowy album Deus Mortem jest dokładnie taki sam jak album Repugnant czyli zaprojektowany nie nagrany, skomponowany. Deus Mortem zaprojektował album, który miał być dla wszystkich jak kiedyś woda z saturatora. Każdy z kieszeni piątaka wywali pić będą duzi i mali tak jak na tej płycie posłuchają młodzi i starzy, geje i lesbijki. Chłopaki mrugają oczkiem w stronę każdego fana norweskiego black metalu, szwedzkiego różowego gówna i polskiego blacku ale tego ostatniego jest najmniej.

Koniec końców mamy album, który nie straszny będzie kiedy puścimy przy grillu, przy próbie włożenia łapy pod kieckę koleżanki tłumacząc jej, że to granie prawie takie jak Nightwish i nie będziemy wcale daleko od prawdy bo solówki spokojnie mogłyby znaleźć się na takim debiucie finów.

W sumie płytkę sobie zostawię bo trzeba mieć coś z czego jest ubaw i można drzeć łacha ale panowie tym razem daliście dupy.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2524
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#85

Post TITELITURY » 6 mies. temu

Hłe, Hłe, można i tak. Tu się pojawia mądra myśl, że być może zostało to po prostu skrojone pod gusta typowego Janusza metalu ekstremalnego, bo rzeczywiście każdy znaleźć może tu coś dla siebie. Oczywiście muzycy odpowiedzą, że takie granie wynika z potrzeby serca, jednak kto by ich tam słuchał w naszej epoce podejrzliwości? Może rzeczywiście jest to produkt pod granie gigów dla randomowych metalowców, byleby kupili bilety... Tyle, że mi to nie przeszkadza. Lubię cukierki wszak, tak, tak.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#86

Post yog » 6 mies. temu

Hajasz pisze:
6 mies. temu
I tak jak wczoraj przedstawiałem yogiemu różnicę pomiędzy takim Severed Survival a debiutem Repugnant to nowy album Deus Mortem jest dokładnie taki sam jak album Repugnant czyli zaprojektowany nie nagrany, skomponowany. Deus Mortem zaprojektował album, który miał być dla wszystkich jak kiedyś woda z saturatora. Każdy z kieszeni piątaka wywali pić będą duzi i mali tak jak na tej płycie posłuchają młodzi i starzy, geje i lesbijki. Chłopaki mrugają oczkiem w stronę każdego fana norweskiego black metalu, szwedzkiego różowego gówna i polskiego blacku ale tego ostatniego jest najmniej.
Generalnie rzecz biorąc, mam podobne wrażenie. Taki hołd dla wszystkiego, ładnie podany, trochę nakurw, ale jednak melancholia. Nikogo nie obrazi, przypomni miłe chwile niejednemu. Spoko płyta, ale taka właśnie wyrachowana, dla słuchacza, co oldschoolowy bm lubi, a i Mgłą nie pogardzi skrojona jak marzenie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 901
Rejestracja: 2 lata temu

#87

Post porwanie w satanistanie » 6 mies. temu

Kolega @Hajasz w formie 8-)

I wcale się w tym momencie nie nabijam, zdrowa perspektywa i zgrabnie napisane. Co nie zmienia faktu, że płyty mi się dobrze słucha i podoba się najbardziej ze wszystkich ich materiałów.
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 856
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#88

Post Marduk666 » 6 mies. temu

yog pisze:
6 mies. temu
Ten The Destroyer jednak chyba z całej płytki najlepszy
Najlepszy jest Through the Crown It Departs - kosiara, tnąca łby pizdom.

Ejjj, debiut to też taka płyta, bez oryginalności, motywy zajebane tu Norwegii, tam Szwecji, a nikt się nie przypierdalał. Moc Deus Mortem ulokowana jest w zajebiście napisanych, nośnych, włażących do łba od pierwszego odsłuchu utworach. Jak można dojebać się do tego Kosmobójstwa, a taką Bartjjuszkę wychwalać?
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#89

Post Wędrowycz » 6 mies. temu

Tak jak wspominałem koledze @deathwhore wczoraj. Jak się oglądało i słuchało ich na żywo, to miałem uczucie jakby był to kolejny szwedzki black metal, których już w swoim życiu widziałem sporo. Wszystkie na scenie prezentują się podobnie i brzmią podobnie. Tu miałem takie samo odczucie. Z płyt jednak lepiej mi to wchodzi, choć trzeba przyznać że na żywo też wchodzi lekko. Jednak przy takim Revenge to nic innego wczoraj nie istniało. Goście pokazali jak można spuścić soniczny wpierdol. To jest jeden z powodów dlaczego z wiekiem skłaniam się coraz bardziej ku war metalom. Oni grają tak jakbym chciał żeby black metal na scenie wyglądał. A pamiętam jeszcze, że tak bywało. Np. zajebisty koncert Gorgoroth w Wawie sprzed kilku lat kiedy Hoest z Taake u nich wokalował. Grali prawie same stare kawałki i młyn pod sceną był ogromny. Można? Można. Tylko trzeba chcieć.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#90

Post yog » 6 mies. temu

Marduk666 pisze:
6 mies. temu
yog pisze:
6 mies. temu
Ten The Destroyer jednak chyba z całej płytki najlepszy
Najlepszy jest Through the Crown It Departs - kosiara, tnąca łby pizdom.

Ejjj, debiut to też taka płyta, bez oryginalności, motywy zajebane tu Norwegii, tam Szwecji, a nikt się nie przypierdalał.
Szkalowawszy ;) A od drugiej epki to co najmniej, bo widziałem ich jakoś wtedy na żywo (przed Mayhem i Asphyx?) i jak na moje to nieco przynudzali i wczoraj miałem podobnie ;) Ogólnie ciut taka kapela skacząca z kwiatka na kwiatek zależnie od aktualnych upodobań tłuszczy. Dobrzy są, to przypału nie ma, ale niesmak jakiś pozostaje ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: rok temu

#91

Post Astral » 6 mies. temu

No miło się rozczarować, bo koniec końców niezły ten Kosmocide. Te melodyjki np. w drugim numerze mnie irytują, jednak nie brakuje dobrego, zimnego napierdolu, a o to się obawiałem. Te chórki też wkurwiają i niepotrzebnie zmiękczają album. Produkcja bezbłędna. Ładna płyta.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2524
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#92

Post TITELITURY » 6 mies. temu

Przypierdalacie się do garbatego, że mu się dowód nie domyka. Wiadomix, że drugiego Ritual Inhuman Massmurder już nie nagrają, ale przecież to nie jest złe, nawet jeśli lubi się war metale. Zresztą, uważam takie porównanie do Revengów oraz innych Conquerorów za krzywdzące, bynajmniej nie dlatego, że nie lubię takiej muzyki. Warmetalowanie po prostu na scenie lepiej się sprawdza. Pod sceną tym bardziej. Opieranie się o Norwegię oraz Szwecję jest opieraniem się na klimacie, nie agresji, a taka muzyka zawsze gorzej pasuje do piwa oraz pogowania łysych basiorów. Tu kapelę pokroju Deus Mortem zawsze będą na przegranej pozycji. Matko bosko kochano, znudzony stałem na końcu sali, gdy grał u nas ten niemiecki Llihamon, a pod sceną latały fragmenty podłogi, szkło i ludzie z uradowanym DeDe na czele. A to nawet nie jest chyba warmetalowa pierwsza liga, nie mówiąc już o ekstraklasie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4088
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#93

Post Wędrowycz » 6 mies. temu

No dobra, ale żeby ktoś też nie pomyślał sobie zbyt wiele. Dla mnie ten album jest jednym z najlepszych w tym roku póki co. A już na rodzimej scenie to w tym roku tylko nowy Doombringer mi tak dobrze zrobił, więc obie płytki zakupiłem na koncercie. Ja się czepiam trochę szczegółów, bo muzyka sama w sobie mi bardzo przypasowała.
Odium Humani Generis
sunflower
Posty: 34
Rejestracja: 8 mies. temu

#94

Post sunflower » 6 mies. temu

Widzę że dość często tu i ówdzie pojawia sie opinia, że wcześniejsze materiały niby fajne, ale jednak niezbyt, a dopiero nowy album jest taki, jaki powinien być. Podpisuję się pod tym, nareszcie chłopcy nagrali coś, co podoba mi się od początku do końca. Dodam jednak że Hajasz ładnie ujął w słowa to specyficzne ulotne wrażenie, jakie mam podczas słuchania tego albumu - jakoby był zaprojektowany, a nie skomponowany. Coś w tym faktycznie jest, ale koniec końców nie ma to aż takiego znaczenia, gdy projekt okazuje się udany :)
Deathhammer
Posty: 46
Rejestracja: rok temu

#95

Post Deathhammer » 5 mies. temu

https://podziemnegarkotluki.blogspot.co ... enzja.html

Moja recka "Kosmicide". Masa inspiracji złożona w bardzo dobrą całość. Polecam, byle nie zakatować, bo dość szybko się osłuchuje :)
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1767
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#96

Post Vortex » 5 mies. temu

Mi kolejna już próba z tą kapelą nie wyszła na dobre. Dalej mi coś tam nie pasuje na tyle, że nie czuje chemii żadnej (mowa o nowym materiale w tym przypadku).
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 901
Rejestracja: 2 lata temu

#97

Post porwanie w satanistanie » 5 mies. temu

A mnie się dziś dla odmiany podczas spacerku po lesie zajebiście słuchało, ładnie ten płyt płynie.
Kosynier
Posty: 30
Rejestracja: 5 mies. temu

#98

Post Kosynier » 5 mies. temu

Generalnie bardzo dobra plyta, aczkolwiek jest troche plytkich momentow. Debiut byl bardziej nawiedzony, tu jest jakby wszystko bardziej wykalkulowane. NIe czuc tego szalenstwo co na debiucie.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2078
Rejestracja: 3 lata temu

#99

Post DiabelskiDom » 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
Co nie zmienia faktu, że wpisują się w nurt wszelakich Deus Mortemów itp., co to skaczą z kwiatka na kwiatek, niechybnie szukając sympatii gawiedzi.
:lol: :lol: :lol:

Porównaj sobie debiuty + drugie płyty jednych i drugich (Outre i Deus Mortem) a potem przemyśl to, co napisałeś ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10913
Rejestracja: 3 lata temu

#100

Post yog » 5 mies. temu

No to posłuchaj sobie co Deus Mortem gra i zestaw z tym, co się grało w latach debiutu, epki i Kosmocide na świecie. Chłopaki zawsze grają black metal na czasie :) No, może ze dwa lata się spóźniają ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”