"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

Dissection

#1

Post yog » 2 lata temu

Obrazek Obrazek
Dissection gra melodyjne pitu-pitu w blackened death metalowym sosie na dwóch pierwszych płytkach. Lśni tam wszystko niczym chromy w logo z tamtych czasów. Jon jest bardzo niegrzecznym chłopcem i zabija kolesia, który miał chęć go przelecieć gdzieś w parku nocą. W więzieniu, przy współpracy z niejakim ojcem Nemidialem powstają teksty do trzeciego albumu.

W 2006 roku wychodzi płyta absolut - REINKAΩS. Na albumie Dissection gra blackened heavy metal z niezliczonymi odniesieniami do chaos-gnostycyzmu i tematyki anty-kosmicznego satanizmu w warstwie lirycznej.

Krążek składający się z 11 utworów wychodzi 11 lat temu, w 2006 roku - 11 lat po premierze poprzedniego pełnoprawnego albumu, Storm of the Light's Bane. Gwiazda z okładki ma 11 ramion. Eleven as One. Eleven to kill the Ten. Eleven shall bring the End. Eleven angles - pathways of chaos - will bring forth our most wrathful god. The Eleventh seal is now broken.

Obrazek
Wkrótce po wydaniu albumu, zgodnie z ideami anty-kosmicznego satanizmu - zadowolony z ukończonego dzieła życia - Jon Nödtveidt popełnia rytualne samobójstwo w blasku świec, ofiarując swe ciało i ducha mrocznej matce, chaosowi. W pobliżu znaleziono także wspomniany w tekstach do płyty Liber Azerate, grymuar Misanthropic Luciferian Order/Temple of the Black Light, sekty kierowanej przez wspomnianego Fratera Nemidiala.

Obrazek
Skład:
Jon Nödtveidt - Guitars, Vocals (1989-1997, 2004-2006) (R.I.P. 2006) ex-Outbreak, ex-Satanized, ex-Siren's Yell, ex-Terror, ex-Rabbit's Carrot, ex-The Black, ex-De Infernali, ex-Thunder
Tomas Asklund - Drums (2004-2006) Dawn, Gorgoroth, ex-Dark Funeral, ex-Infernal, ex-Maiden Disciples
Set Teitan - Guitars (2004-2006) ex-Spiritual Ceremony, ex-Aborym, ex-Watain (live), ex-Bloodline
▼ Byli muzycy
Peter Palmdahl - Bass (1989-1997) ex-Siren's Yell, ex-Runemagick, ex-Deathwitch
Ole Öhman - Drums (1990-1995) ex-Ophthalamia, ex-Siren's Yell, ex-Rabbit's Carrot, ex-Swordmaster, ex-Deathstars
John Zwetsloot - Guitars (1991-1994) Cardinal Sin, ex-Fuck You All, ex-The Haunted
Johan Norman - Guitars (1994-1997) Trident, ex-Satanized, ex-Soulreaper, ex-Runemagick (live), ex-Deletion, ex-Decameron, ex-Sacramentum
Tobias Kellgren - Drums (1995-1997) ex-Satanized, ex-Seventh One, ex-Soulreaper, ex-Wolf, ex-In Flames (live), ex-Decameron, ex-Sacramentum (live), ex-Swordmaster
Brice Leclercq - Bass (2004-2005) Ages, CON, ex-Nightrage, ex-Sol Negro, ex-Satyricon (live)
Haakon Nikolas Forwald - Bass (2005) Disiplin, ex-Desolation Squad, ex-Myrkskog, ex-Shaarimoth, ex-Koldbrann (live), ex-Slavia, ex-Khaos Kommando, ex-Weltenfeind
▼ Muzycy koncertowi
Mattias "Mäbe" Johansson - Guitars (1990-1991) ex-Nosferatu, ex-Sarcastic, ex-Siren's Yell, ex-Third Stone from the Sun, M Ä B E, TwoFace, ex-Nifelheim, ex-Rabbit's Carrot, ex-Ophthalamia (live), ex-Deathstars (live)
Emil Nödtveidt - Bass (1997) ex-Ophthalamia, ex-Outbreak, ex-Swordmaster, Deathstars, ex-Sacramentum (live), ex-Thunder
Erik Danielsson - Bass (2005-2006) Watain, ex-Fucking Funeral, No Future, ex-Necronaut (live), ex-Necrophobic (live), ex-Bloodsoil, ex-Disvröv
Brice Leclercq - Bass (2006) Ages, CON, ex-Nightrage, ex-Sol Negro, ex-Satyricon (live)
Dyskografia:
1991 - The Grief Prophecy [demo]
1991 - Into Infinite Obscurity [demo]
1992 - The Somberlain [demo]
1993 - Promo '93 [demo]
1993 - The Somberlain
1995 - Storm of the Light's Bane Rough-Mix [demo]
1995 - Storm of the Light's Bane
1996 - Where Dead Angels Lie / Bastard Saints [split]
1996 - Where Dead Angels Lie [EP]
1997 - Live & Plugged Vol. 2 [split video]
1997 - The Past Is Alive (The Early Mischief) [kompilacja]
2003 - Live Legacy [live]
2004 - Maha Kali [single]
2005 - Promo 2005 [demo]
2006 - Reinkaos
2006 - Starless Aeon [single]
2006 - Rebirth of Dissection [video]
2009 - Live in Stockholm 2004 [live]
2010 - Live Rebirth [live]





MA: https://www.metal-archives.com/bands/Dissection/183
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 309
Rejestracja: 3 lata temu

#2

Post synu » 2 lata temu

Jon obchodziłby dziś 42. urodziny.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#3

Post Ryszard » 2 lata temu

Ale ta fota w temacie to dla jaj? Cweliki satanasa :)

Nigdy ale to nigdy nie lubiłem ich muzyki a cała ta antykosmiczna religia to jedna wielka durnota. Umierać dla niej... lol. Ten koleś musiał być durniem.

Nie to że coś do nich mam bo nie mam, ale siedzę na kiblu, zrzucam bombę za bombą i odliczam czas do końca tyrandi więc piszę. no i przepraszam za zepsucie wątku a raczej za niepotrzebne udzielenie się w temacie. Produkować się nt zespołu którego nie lubimy i nie rozumiemy to też durna durnowata durnota. Plum!
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2077
Rejestracja: 3 lata temu

#4

Post DiabelskiDom » 2 lata temu

No i chuj, @Ryszard zepsuł kult zespołu :D

A tak całkiem poważnie to bardzo lubię zarówno melodic blackową "Storm of the Light's Bane" jak i melodic deathową "Reinkaos". Bardzo lubię też inkantować satanistyczne inkantacje po pijaku i czekać aż Czarny Smok Chaosu przyleci. Tohu Tehom Theli Than Leviathan Tanin'iver Taninsam!
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#5

Post yog » 2 lata temu

Ryszard pisze:
2 lata temu
Ale ta fota w temacie to dla jaj? Cweliki satanasa :)

Nigdy ale to nigdy nie lubiłem ich muzyki a cała ta antykosmiczna religia to jedna wielka durnota. Umierać dla niej... lol. Ten koleś musiał być durniem.
A The Devil's Blood lubisz czy też skończeni debile? Bo to samo towarzystwo.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2772
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#6

Post Vexatus » 2 lata temu

Ryszard pisze:
2 lata temu
Nigdy ale to nigdy nie lubiłem ich muzyki a cała ta antykosmiczna religia to jedna wielka durnota. Umierać dla niej... lol. Ten koleś musiał być durniem.
Co by o nim nie mówić - brakowało mu przysłowiowej piątej klepki, albo i czwartej.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#7

Post yog » 2 lata temu

Vexatus pisze:
2 lata temu
Ryszard pisze:
2 lata temu
Nigdy ale to nigdy nie lubiłem ich muzyki a cała ta antykosmiczna religia to jedna wielka durnota. Umierać dla niej... lol. Ten koleś musiał być durniem.
Co by o nim nie mówić - brakowało mu przysłowiowej piątej klepki, albo i czwartej.
Oczywista sprawa, wystarczy popatrzeć jaki wzrok ma, nawet na koncertach gdzieś tam - chyba mocno zagubiony koleś był jako młodzieniec. Inna sprawa, że na Reinkaos zajebiste hity napisał, a dzięki jego głupocie jeszcze te inkantacje dużo zyskują, bo płyta jest niezmiernie szczera w tym obsesyjnym wręcz kulcie chaosu. No i wokal zajebisty.

A sama ta religia, moim zdaniem, również bardzo ciekawa i skrywa wiele intrygujących wątków (dla osób ogólnie historią religii zainteresowanych, niekoniecznie szukających ukojenia w chaos-gnostycyzmie).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 309
Rejestracja: 3 lata temu

#8

Post synu » 2 lata temu

To samo chciałem napisać, ale mnie @yog uprzedził. Dzięki temu odchyłowi od normy Nödtveidt był mega autentyczny w tym co robił. Muzyka (szczególnie na Reinkaos) nabiera dodatkowego wydzwięku, gdy ma się świadomość, że gość był w 100% into it. Przy nim typki z większości zadeklarowanych w teistycznym bm kapel, to zwykłe pizdeczki :D

Aha, byłbym zapomniał. Gdyby ktoś poprosił mnie o wypisanie 10 najlepszych płyt md metalowych, to Reinkaos byłby jedną z pierwszych przeze mnie tam umieszczonych :)
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4080
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#9

Post Wędrowycz » 2 lata temu

Ogólnie Dissection mocno zarządza w szwedzkim metalu, ale i ogólnie w melodyjnym metalu ogólnie. Wszystkie płyty uwielbiam i mam na półce. Jon był bardzo autentyczny w tym co robił i w co wierzył. Co zaś tyczy się samej gnozy chaosu to ogółem jest to dość duże rycie bani nawet dla typowego wyznawcy ścieżki lewej ręki. Kiedyś czytałem sporo na ten temat na zagramanicznym forum poświęconym satanizmowi ogólnie i jego różnym odłamom i sporo typów rozbierało tą "wiarę" na czynniki pierwsze jednoznacznie mocno krytykując ją, że czerpie z wielu różnych innych ścieżek i zbiera to w jedną nie do końca spójną całość. W zasadzie każdy niech sobie wierzy w co chce, w końcu chłopaki z Ofermod czczą wielkiego smoka także :P Fajnie się to czyta, ale mnie bardziej przekonuje to co opisuje w swoich dziełach Johan Lahger z Arckanum.

Wracając do samej muzyki, to "Reinkaos" jest wyjebane w kosmos - na koniec swojego żywota Jon dojebał zajebistą melodyjną płytę, pełną hitów, spójną konceptualnie i tekstowo. Na tym łez padole spełnił się i jak na ortodoksyjnego satanistę przystało palnął sobie w łeb ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#10

Post Ryszard » 2 lata temu

Ja mysle ze religie to bardzo nieciekawa wrecz sprawa. W 12/14 tysiecznym skrocie mariaz "moda na sukces" z polskim serialem "tulipan". tyle lat na antenie i nikt jeszcze nie doszedl do wniosku ze juz wystarczy, ze nie pomaga a raczej szkodzi... Z drugiej strony nie lykam popularnosci dissection. Grali gatunek najdalszy mojemu gustowi, melodic death metal i zadne tam prawdziwe szatanizmy, chaosizmy i klimatologie nie czynia tego muzykowania fundamentalnie odmiennego od wiekszosci eMDeMów. Co prawda sam image robil wrazenie no ale o ile mi wiadomo, Image nie pisal im kawalkow. Chyba. :)
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#11

Post yog » 2 lata temu

Wędrowycz pisze:
2 lata temu
rozbierało tą "wiarę" na czynniki pierwsze jednoznacznie mocno krytykując ją, że czerpie z wielu różnych innych ścieżek i zbiera to w jedną nie do końca spójną całość.
A czymże jest okultyzm, jeśli nie czerpaniem z wielu różnych ścieżek?

Nie chcę już płynąć zbyt daleko od sedna, ale ta fizyczna M-teoria powstała w latach 90 z 4 czy tam 5 różnych teorii strun, które to właśnie się nie pokrywały a badacze uważali, że wzajemnie się wykluczają. Aż pojawił się typ, który złożył te 4/5 10-wymiarowych teorii strun do kupy, uznał, że nad wszystkim czyha jeszcze 11 wymiar i wtedy się okazało, że wszystkie te wcześniejsze, rzekomo wykluczające się teorie, są ledwie częścią większej teorii. I tak powstała nowa fizyczna teoria, łącząca w sobie uznane za sprzeczne wcześniejsze ustalenia naukowców.

Sam chaos-gnostycyzm też pewnie zależy od tego, z jakiej kabały czerpie się info (chyba najpopularniejsza jest Zohar, bo i stosunkowo nowa i dość "naukowo brzmi"), czy i jakie mity pozostałych cywilizacji bierzemy pod uwagę itp. No ale to takie moje frywolne wykminki - specem nie jestem.
Ryszard pisze: Ja mysle ze religie to bardzo nieciekawa wrecz sprawa. W 12/14 tysiecznym skrocie mariaz "moda na sukces" z polskim serialem "tulipan". tyle lat na antenie i nikt jeszcze nie doszedl do wniosku ze juz wystarczy, ze nie pomaga a raczej szkodzi... Z drugiej strony nie lykam popularnosci dissection. Grali gatunek najdalszy mojemu gustowi, melodic death metal i zadne tam prawdziwe szatanizmy, chaosizmy i klimatologie nie czynia tego muzykowania fundamentalnie odmiennego od wiekszosci eMDeMów. Co prawda sam image robil wrazenie no ale o ile mi wiadomo, Image nie pisal im kawalkow. Chyba. :)
1) Pierdolisz - historia cywilizacji jest w kurwę ciekawa, a historia cywilizacji bez historii religii NIE ISTNIEJE.

2) Dissection gra dość mocno inaczej niż wspomniana "większość eMDeMów", ale 2 pierwsze albumy mnie nie ruszają i tak. Reinkaos - możesz jakiś przykład czegoś podobnego podać? Bo jakoś nie znam, szczerze mówiąc. To jest kombinacja blacku, heavy metalu i groove a'la Bon Jovi z lekką szczyptą deathu. Kto inny gra(ł) w ten sposób? Chętnie posłucham.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2772
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#12

Post Vexatus » 2 lata temu

Jakoś za Dissection nigdy specjalnie nie przepadałem, bo taki melodyjny Black/Death średnio mnie kręci. Posłucham sobie od czasu do czasu, jak mam nastrój, np. za 5 minut licząc od teraz. :) Co do religii, chaozofii i podobnych to jeśli ktoś ma ochotę strzelić sobie w głowę to mnie właściwie nic do tego - chcącemu nie dzieje się krzywda. Ale normalnym postępowaniem to bym tego nie nazwał.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#13

Post Ryszard » 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Ryszard pisze: Ja mysle ze religie to bardzo nieciekawa wrecz sprawa. W 12/14 tysiecznym skrocie mariaz "moda na sukces" z polskim serialem "tulipan". tyle lat na antenie i nikt jeszcze nie doszedl do wniosku ze juz wystarczy, ze nie pomaga a raczej szkodzi... Z drugiej strony nie lykam popularnosci dissection. Grali gatunek najdalszy mojemu gustowi, melodic death metal i zadne tam prawdziwe szatanizmy, chaosizmy i klimatologie nie czynia tego muzykowania fundamentalnie odmiennego od wiekszosci eMDeMów. Co prawda sam image robil wrazenie no ale o ile mi wiadomo, Image nie pisal im kawalkow. Chyba. :)
1) Pierdolisz - historia cywilizacji jest w kurwę ciekawa, a historia cywilizacji bez historii religii NIE ISTNIEJE.

2) Dissection gra dość mocno inaczej niż wspomniana "większość eMDeMów", ale 2 pierwsze albumy mnie nie ruszają i tak. Reinkaos - możesz jakiś przykład czegoś podobnego podać? Bo jakoś nie znam, szczerze mówiąc. To jest kombinacja blacku, heavy metalu i groove a'la Bon Jovi z lekką szczyptą deathu. Kto inny gra(ł) w ten sposób? Chętnie posłucham.
Ad 1) Ktos zawinal haczyk... Bedzie poscik i kolejny nr do kolekcji poscikow... no pewnie ze jest ciekawa i ze nie istnieje. jednak obecnie winna byc tylko elementem przeszlosci.

Nieciekawa w sensie "ten typ o nieciekawym charakterze."

Ad 2) Zaraz sprawdze jutuba i odpowiem...
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#14

Post yog » 2 lata temu

Vexatus pisze:
2 lata temu
Co do religii, chaozofii i podobnych to jeśli ktoś ma ochotę strzelić sobie w głowę to mnie właściwie nic do tego - chcącemu nie dzieje się krzywda. Ale normalnym postępowaniem to bym tego nie nazwał.
Ale też nie ma co upraszczać tej "filozofii" do strzelania sobie w głowę, bo to akurat dość radykalny odłam i wyznawany jedynie przez solidnie zwichrowane jednostki, vide Jon czy Salim z The Devils Blood ;) Jeden wcześniej lata w więzieniu, drugi rok w psychiatryku spędził (po czym wyszedł, bo rzekomo podpisał pakt z Szatanem ;) )

Generalnie to jest, na moje oko, jednak taki laveyowski satanizm na sterydach, jednak z przykładaniem dużej wagi do "ksiąg tajemnych", do których zaliczać się może kabała i inne pisma judeo-chrześcijaństwa, epos o Gilgameszu, wikińskie Eddy, hinduska Mahabharata czy rękopisy zachowane w malijskim Timbuktu - pełen wachlarz w zasadzie dowolnych tekstów kultury.

@Ryszard Historia religii powinna być elementem przeszłości, ale jeszcze długi czas niestety nie będzie i, aby nie powtarzać błędów ludzkości wcześniej popełnionych, nie należy o niej zapominać - ba, wręcz należy o niej przypominać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#15

Post Ryszard » 2 lata temu

I tak wlasnie przypomina sie nam od 15tys lat.

Zyjemy w XXIw. technologia, nauka o czlowieku, planecie i wrzechswiecie koegzystuje na rowni z majacymi 15tys lat plus liftingi i male updejty dogmatami. komputer kwantowy versus kurwa C64.

Slucham jutuba, plyty z koscotrupem w pelerynce i na koniku. no tak jak kiedys. nastroimy sie na norwegie ale gramy to drugie miasto w szwecji ;) nie przejdzie. nie polubie.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#16

Post yog » 2 lata temu

Bo kościotrup na kobyle to nuda :P Taki gorszy Emperor z pierwszej płyty i bardziej cukierkowy ;) Takie granie mnie akurat nie interesuje, dlatego pytałem o rzeczy podobne do Reinkaos, nie Storm ;p

Ale Rysław, a co jak Ancient Aliens to prawda i te stare księgi i bogowie z gwiazd to historia Odysei Kosmicznej z czasów przed np. potopem totalnym? A ty chcesz zapominać, bo na Commodore pograsz w Donkey Konga :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3129
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#17

Post Hajasz » 2 lata temu

Mnie też generalnie wali ten Dissection. Debiutancki album słaby jak diabli. Płaskie brzmienie, niewiele słychać poza tymi melodiami.

Drugi, tu już o sto lat świetlnych lepiej, nawet gdzieś stoi na półce ale dawno nie słuchałem bo jakoś mnie odrzuca po kilku chwilach.

Ostatni to słuchałem tak po łebkach i tyle. Dużo szumu wokół jednego kolesia, który stwierdził przy porannym kakao, że świat to za mało.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#18

Post Ryszard » 2 lata temu

XIw po naszej erze, pojawiaja sie emulatory religii i chorob wenerycznych a melodyjny death metal pozostaje melodyjnym death metalem.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#19

Post yog » 2 lata temu

Dobra, widzę nie ma sensu kontynuować, bo ty tu o melodyjnym death metalu, a ja o Reikaos - te dwie rzeczy nie mają wiele punktów wspólnych.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2077
Rejestracja: 3 lata temu

#20

Post DiabelskiDom » 2 lata temu

Aż się wtrącę - jak to nie mają punktów wspólnych? Przecież ta muza to jest podstawa "Reinkaos". Tylko nie mówimy tu o melodic DM a la środkowe In Flames czy Wintersun tylko o takim bardziej mariażu heavy z deathem, czyli tym, co faktycznie powinno określać muzę graną na IVth Dimension, Red Sky Is Ours czy Jester Race.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2772
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#21

Post Vexatus » 2 lata temu

Przesłuchałem sobie "Reinkaos" i zdania nie zmieniłem - ładne granie z ładnymi melodiami. Zdecydowanie nie dla mnie - jednym uchem wpada i drugim wypada. :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#22

Post yog » 2 lata temu

@DiabelskiDom nie wiem, możesz masz rację, tych Jester Race itp. płyt minimum 10 lat nie słyszałem, więc dla mnie Reinkaos to jest heavy metal, a nie heavy metal wzięty z melodic deathu :P Daleko jednak temu do grania Dissection z pierwszych dwóch albumów. Można sobie zresztą sprawdzić na zbootlegowane demo więzienne Shadow of Grief i tamte wersje to też inny gatunek muzy. Ale może jest tu i heavy metal, i Gothenburg, i black metale, a nawet Bon Jovi?



Dziwię się, @Vexatus, że Ci takie uzależniające melodyjki i okrzyki uchem wypadają :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2772
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#23

Post Vexatus » 2 lata temu

Od ponad trzydziestu lat jestem fanem i wyznawcą Iron Maiden, może dlatego...
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1031
Rejestracja: 2 lata temu

#24

Post pp3088 » 2 lata temu

Największy przehajp metalowy jaki widziałem, oczywiście zaraz obok Wintersun. Ileż to ja się naczytałem "płyta absolut", "muzyczny geniusz", "festiwal rozpierdolu", "urywa dupę przy samym łbie", "końcowy produkt black metalu". I nic, dwie pierwsze płytki są fajne, ładnie to płynie, jest ładnie i skocznie, melodyjnie i ładnie, bardzo...

Zaraz kurwa, przecież BM nie ma być ładny. Te kurewskie, nowomodne black metale z tunelami (pluwam!) to jakieś ładne, lukrowane gówno, z melodiami! To niedopuszczalne w black metalu, kurwa! Pluwam na nich. No ale Dissection, eh to była kapela, genialne płyty, cudne melodie.

Pomijając już hipokryzję części kucy, to ja na tych płytach niczego genialnego nie znajduje, takie tam ładne granie. Można raz na rok sobie włączyć jak chce się czegoś melodyjnego.

Reinkaos totalnie mi się nie podoba, wolę In Flames. Gdyby wydali to pod szyldem Soilwork to album byłby zjechany z miejsca. Warstwa liryczna w miarę ciekawa, ale to nie zmienia wartości muzy która jest "mdm by numbers". Jak ktoś lubi mdmy to spoko.

To, że gościu ma status kultu i strzelił sobie w głowę nie ma dla mnie znaczenia w kontekście muzyki. Poza tym fakt, ciekawa historia.
synu pisze:
2 lata temu
Aha, byłbym zapomniał. Gdyby ktoś poprosił mnie o wypisanie 10 najlepszych płyt md metalowych, to Reinkaos byłby jedną z pierwszych przeze mnie tam umieszczonych :)
Dużej konkurencji to w tym MDM nie ma :D

Warto też wspomnieć o Dissection z Litwy który w latach 91-93 wydawał fajne death metalowe demka:

Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#25

Post yog » 2 lata temu

pp3088 pisze:
2 lata temu
Największy przehajp metalowy jaki widziałem, oczywiście zaraz obok Wintersun. Ileż to ja się naczytałem "płyta absolut", "muzyczny geniusz", "festiwal rozpierdolu", "urywa dupę przy samym łbie", "końcowy produkt black metalu". I nic, dwie pierwsze płytki są fajne, ładnie to płynie, jest ładnie i skocznie, melodyjnie i ładnie, bardzo...

Zaraz kurwa, przecież BM nie ma być ładny. Te kurewskie, nowomodne black metale z tunelami (pluwam!) to jakieś ładne, lukrowane gówno, z melodiami! To niedopuszczalne w black metalu, kurwa! Pluwam na nich. No ale Dissection, eh to była kapela, genialne płyty, cudne melodie.

Reinkaos totalnie mi się nie podoba, wolę In Flames. Gdyby wydali to pod szyldem Soilwork to album byłby zjechany z miejsca. Warstwa liryczna w miarę ciekawa, ale to nie zmienia wartości muzy która jest "mdm by numbers". Jak ktoś lubi mdmy to spoko.
Dwa pierwsze Dissection to jest taki stadionowy blackowany death, stąd popularność przypuszczam, że łatwo sobie pośpiewać, a szatan i morderstwa.

Co do tuneli - brat Jona to nawet w Deathstars chyba liderem jest, a od Deathstars to już ciężko niżej upaść. No, ewentualnie The 69 Eyes jeszcze gorzej - tych miałem wątpliwą przyjemność widzieć na żywo.

Soilwork to chujnia. Dlatego by był zjechany z miejsca, że by tak dobrych riffów nie wymyślili :) MDM szkoły geteborskiej nie słucham zupełnie, ale może sobie powinienem odświeżyć, skoro lepsze od Reinkaos? :D :D Może bym w końcu pojął zachwyty nad Jester Race?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1031
Rejestracja: 2 lata temu

#26

Post pp3088 » 2 lata temu

Zacznij od tej płyty, IMO najlepszy szwedzki MDM.

Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#27

Post yog » 2 lata temu

Oj z Dark Tranquility to może być bardzo ciężko, bo naziewałem się przy nich swego czasu sporo i nasze aktualne stosunki są na krawędzi nienawiści, ale okładka fajna, może akurat.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Arson
Master Of Reality
Posty: 237
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Łódź

#28

Post Arson » 2 lata temu

Ogólnie to Disscection całkiem przyjemna kapela, ale nie to, żebym jakoś strasznie ich wielbił. Dla mnie to przede wszystkim klasyczne, tłuste, obskurne i brudne demko "The Grief Prophecy", na którym Jon zapodał tak potężne, flegmowate, a nawet lekko odhumanizowane wokale, że w późniejszym ich obliczu brakowało mi przede wszystkim tego. Zapiaszczone melodie sączyły się niczym choroba do mózgu, ale wszystko było jak należy, a tytułowy utwór jedynie to potwierdza. Do tego zajebiście klasyczna okładka z biało-czarnym bohomazem do taśmy. Jedno z najlepszych demek, jakie miałem okazję słyszeć. Później już niestety było gorzej, bo zaczęli łagodnieć, zmierzać w kierunku, który mnie zniechęcał. I o ile lubię debiut, mimo że to taki nieco cukierkowaty death metal z bardzo ugrzecznionym i wyczyszczonym brzmieniem oraz lekko poczerniałymi woksami; lubię też blackową dwójkę, bo ma swoj klimat, który akurat w tego gatunku muzie mi nie przeszkadza za bardzo, bo mało słucham, tak już niestety fenomenu "Reinkaos" nie do końca pojmuję. Według mnie jest to najsłabsza płyta Dissection, chociażby ze względu na kategorię "wagową", i nijak nie przekonują mnie teksty o tym, że to absolut, opus magnum i inne tego typu brednie - moja wrodzona ignorancja, a także niechęć do tego typu grania sprawiają, że sam z własnej woli tego albumu nie odpalam, aczkolwiek te ichnie hity pokroju "Black Dragon" czy "Maha Kali" znam. Postać samego Jona też w sumie mnie ni ziębi, ni parzy. I w przypadku tej kapeli idealnie pasuje mi bardzo popularna swego czasu sentencja, że najlepsze jest pierwsze demo.

Co do Dark Tranquility, to akurat ten krążek jest całkiem do rzeczy, chociaż irytują mnie nieco te czyste wokalizy babki, ale basik całkiem ładnie pracuje. Jednak w temacie melodyjnego death metalu, to zdecydowanie bardziej wolę albumy: "Voice of Harmony" od Excretion, "A Bloodred Path" od Gates of Ishtar czy "Visions In Fire" nagrane przez Moaning Wind.
"Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa."
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#29

Post Ryszard » 2 lata temu

...poranba kawa z reinkaos. Pepe juz napisal haha. Od siebie dodam ze bezpieczny muzyczny srodek, tak pomiedzy Immortal i Hypocrisy. Wcale nie lepiej niz na debiucie. Prostackie, banalne i trywialne granie ktoremu blizej do Arch Enemy niz antykosmicznych mitologii i zniszczenia. Znam w chuj ludzi obrzydzonych Emdeemem ktorzy podchodza do dissection jak do wyjatku. A ja w sercu mysle ze to obskurne paly a te wszystkie otoczki, dlaptrawdziwego szatanisty muzycznego znacza wiecej niz muzyka. Ew. wg rysiowej zasady rewersji, podoba sie im caly ten rytmiczny umpaumpa, disco prozaiczne struktury metal, jeno jak polowa metalowcow graja twardzieli i klamia w zaparte.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 309
Rejestracja: 3 lata temu

#30

Post synu » 2 lata temu

pp3088 pisze:
2 lata temu
synu pisze:
2 lata temu
Aha, byłbym zapomniał. Gdyby ktoś poprosił mnie o wypisanie 10 najlepszych płyt md metalowych, to Reinkaos byłby jedną z pierwszych przeze mnie tam umieszczonych :)
Dużej konkurencji to w tym MDM nie ma :D
Touche, hehe :)

Ja tam lubię mdmy, więc z 10 bym wytypował lekko, ale biorę poprawkę na to, że to specyficzna muza, mająca równie dużą liczbę zwolenników jak przeciwników :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#31

Post yog » 2 lata temu

Nie no, do chuja, gdzie Hajpo-krejzi i inne, sztuczne i do bólu wymuszane projekty Tagtgrena, a gdzie skrajna szczerość trójki Dissection? Ostatnio słuchałem sobie kapelki Piotra o nazwie The Abyss to niby wszystko na miejscu, tylko po 5 minutach masz dosyć, bo słychać, że to nagrali nie z powodu potrzeby serca, tylko albo potrzeby portfela albo zgodnie z modą. Gdzie cukierkowate melodyjki Dark Tranquility (tak, z tego Gallery też), a gdzie szlagierowy groovee i jedne z bardziej przekonujących inkantacji od czasu debiutu Morbid Angel?

Dla mnie elementem koniecznym dla muzyki, żeby była bardzo dobra jest szczerość twórców, a od Reinkaos to ciężko o bardziej szczery album.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#32

Post Ryszard » 2 lata temu

w moim przypadku mdm to mdm i "szczery do bolu" nie zmieni tego w lepsza muzyke. bardzo mi przykro, oddaje oglos fanom.

Hypocrisy: Obsculum Obscenum (to akurat proste lupanie zaden tam mdm), the IVth Dimension, Virus. Moze i nieszczere sa te nagrania ale kopia mi ryja wiec slucham (czyli jakies wyjatki istnieja)
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1031
Rejestracja: 2 lata temu

#33

Post pp3088 » 2 lata temu

Ja bardzo szanuję, że to szczera płytka i też lubię jak muzyka jest szczera(np. jak gość z Silencer trafia do zakładu dla obłąkanych albo jak Pantera gra muzykę dla wkurwionych dwunastolatków z downem, to też lubię), ale skąd wiesz że taki Dark Tranquillity nie jest szczery? Może oni właśnie oglądają galerię, a że lubią cukierki to oglądają galerie cukierków, zagadując jakaś niewiastę by wycukrzyć ja z jej słodyczy. Nigdy nie wiesz.

Na Reinkaos tez jest pełno słodyczy, wprawdzie może są pomalowane w czaszki ale dalej cukrują, inkantacje są spoko, to muszę przyznać.

Mnie ogólnie MDM męczy - poza DT lubię w sumie tylko Insomnium, od biedy Omnium Gatherum(ale to już inne szkoły mdm).
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2772
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#34

Post Vexatus » 2 lata temu

Arson pisze:
2 lata temu
Ogólnie to Disscection całkiem przyjemna kapela, ale nie to, żebym jakoś strasznie ich wielbił. Dla mnie to przede wszystkim klasyczne, tłuste, obskurne i brudne demko "The Grief Prophecy", na którym Jon zapodał tak potężne, flegmowate, a nawet lekko odhumanizowane wokale, że w późniejszym ich obliczu brakowało mi przede wszystkim tego. Zapiaszczone melodie sączyły się niczym choroba do mózgu, ale wszystko było jak należy, a tytułowy utwór jedynie to potwierdza. Do tego zajebiście klasyczna okładka z biało-czarnym bohomazem do taśmy. Jedno z najlepszych demek, jakie miałem okazję słyszeć. Później już niestety było gorzej, bo zaczęli łagodnieć, zmierzać w kierunku, który mnie zniechęcał.
W sumie przynajmniej częściowo muszę się zgodzić. Przesłuchałem dzisiaj tego demosa (nie znałem tego materiału wcześniej) i faktycznie wrażenia bardzo pozytywne. Nie na tyle, żeby to nazywać jednym z najlepszych demosów jakie słyszałem, ale jest to kawałek dobrej muzy. Zespół na płytach poszedł w innym kierunku, który mi się osobiście nie za bardzo podoba. Demo to jednak tylko demo - często podpisanie kontraktu na płytę i możliwość nagrywania w profesjonalnych warunkach zmienia perspektywę na kilka kwestii. W wolnej chwili zabiorę się za pozostałe demosy. :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Arson
Master Of Reality
Posty: 237
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Łódź

#35

Post Arson » 2 lata temu

Na pozostałych demosach czuć już powiew zmian, zwłaszcza w sferze wokalnej - całość ogólnie łagodnieje.
"Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa."
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#36

Post yog » 2 lata temu

Najlepszy demos to jest to:



Na starym forum ktoś wklejał już ten uroczy hard rock poświęcony młodzieńczym miłościom nagrany przez 12-letniego Jonusia.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#37

Post yog » 10 mies. temu

-- wcześniej w temacie o Marduk... --
pp3088 pisze:
10 mies. temu
yog pisze: No bo kurde pseudo-koneserzy, co to Agallochowi piątki powystawiali za wszystkie płyty, słuchają takiej Viktorii i potem wystawiają jedynki pewnie :P :P
Raczej bezguścia które lubią Dissection(który ma wyższe oceny od Agallocha nawet xD).
Fani dwóch pierwszych Dissection i Agallocha to jedna rodzina :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4080
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#38

Post Wędrowycz » 10 mies. temu

Chuja tam się znacie na Dissection, które było i zawsze będzie jednym z najlepszych melodyjnych black/death metali w ogóle :) A Agallocha nigdy nie lubiłem, więc Wasz argument @pp3088 i @yog jest z dupy ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2524
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#39

Post TITELITURY » 10 mies. temu

Dissection chujowe? "Czo te metalofce, to ja nawet nie".
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#40

Post yog » 10 mies. temu

Uwaga, hipster alert:

Reinkaos > Agalloch >>>>>>> Marduk > cukierkowe Dissection ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2077
Rejestracja: 3 lata temu

#41

Post DiabelskiDom » 10 mies. temu

Storm of the Light's Bane to zajebisty album. Słychać na nim dokładnie jak można zakląć zło w chwytliwej melodii. Cukru nie uświadczyłem, sorry. Może pora komuś wyjąć gówno z uszu, jeśli dla kogoś stare Dissection to cukierki? ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#42

Post yog » 10 mies. temu

Aniołki umierają od cukrzycy i noszą kowbojskie kapelusze ;)

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2077
Rejestracja: 3 lata temu

#43

Post DiabelskiDom » 10 mies. temu

@yog, tak, wybierz najbardziej przebojowy kawałek z całego albumu i miej satysfakcję, że wykazałeś słodycze w starym Dissection ;)

Panzer Division Nightwish
deathwhore
Tormentor
Posty: 2713
Rejestracja: 3 lata temu

#44

Post deathwhore » 10 mies. temu

Przecież Reinkaos to dopiero w chuj cukierkowe Dissection. Bardzo fajne, ale jednak najsłabsze ze wszystkich.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#45

Post yog » 10 mies. temu

No i tam to pasuje, bo to lovesong ;) Może mieć groove jak Bon Jovi i jest git :D

PS. Ten riff z tła, co wchodzi na początku Night's Blood też trochę cukierkowaty :P Ogólnie to jest to taki D666 dla transseksualistów xD
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4080
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#46

Post Wędrowycz » 10 mies. temu

Co do Dissection to jesteście zjebani, autentycznie. Nie wiem skąd mieszanie w jednym zdaniu Dissection i Agalloch. Toż to dopiero desekracja. Podkreślę - Dissection nigdy nie nagrało słabej płyty. "Reinkaos" najbardziej cukierkowe, ale przez zawarte tam treści, wszystko elegancko się komponuje i kto nie docenia tego ten chuj! ;) W przypadku dwóch wcześniejszych płyt to są one bardzo melodyjne, ale pod kątem klimatu nie walą pedaliadą, bo mamy i agresywne partie jak również bardziej posępne i melancholijne. Może niektórzy z Was kiedyś to pojmą, tego Wam życzę :)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10903
Rejestracja: 3 lata temu

#47

Post yog » 10 mies. temu

Agalloch jest zajebisty, nie wiem, w czym problem :P

-- w temacie o In Flames --
Wędrowycz pisze:
10 mies. temu
Dla mnie In Flames zawsze było synonimem pedaliady i cukierkowatości w metalu. A niektórzy tu o Dissection takie bzdury wypisują...
No, bo Dissection nierzadko brzmi praktycznie jak In Flames :P :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4080
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#48

Post Wędrowycz » 10 mies. temu

Ty to albo trollujesz, albo prowokujesz mnie, bo nigdy się nie kryłem, że jestem fanem Dissection. In Flames chuj i tyle w temacie :D
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2077
Rejestracja: 3 lata temu

#49

Post DiabelskiDom » 10 mies. temu

Przypominam, że dyskutujesz z kimś, komu Mgła brzmi jak Katharsis i Peste Noire xD
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2524
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#50

Post TITELITURY » 10 mies. temu

Ja się trochę drapię po mojej świeżo ogolonej głowie, bo z Waszych opisów wynika, że kapela Jona, to takie gówno dla miękkich dydków, które lubią posmarować sobie kutasa smalcem i zawołać psa, żeby wylizał, a gadam z ludźmi i oglądam Internety, i za chuja nie widzę, żeby to był Nightwish, czy inne Children of bodom, jak co niektórzy tutaj próbują imputować interlokutorom. Już abstrahuję od mojego gustu. Już dawno przywykłem, że odbiega od utartych schematów, ale jakoś mi się te opinie nie godza z rzeczywistością.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Wróć do „Black Metal”