Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3693
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Agatus

Hajasz 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

Grecki Agatus to jeden z przykładów, że można grać black metal na skandynawski styl. Istniejący od 1992 roku zespół zaszokował scenę swoim pierwszym demo A Night of the Dark Ages, któremu było baaardzo daleko do brzmienia znanej trójcy. Co prawda wprawne ucho wyłapywało gitary, które grały "znane melodie" lecz całościowo brzmienie szło mocno w kierunku północy wzmocnione szalonym wrzaskiem wokalisty.

Agatus wydał trzy płyty. Każda inna od poprzedniej więc najlepiej zacząć od potężnego debiutu aby mieć rozeznanie od czego wyszli. Płyta ta to kontynuacja stylu z materiałów demo, opętańczy black metal, klimat, nostalgia ale i sporo agresji. Jak ktoś szuka tu rottinga itp. to strata czasu bo nic takiego nie uświadczycie. Druga płyta to agatusowa wersja tiamatowego Clouds i Wildhoney. Dużo atmosfery i ciekawego klimatu ale kosztem zmiękczenia black metalowej jazdy gitarowej. Jakieś intra i outra wplecione raczej drażnią niż pomagają spinać całość. To płyta też o wiele lżejsza gatunkowo od debiutu ale mimo to zawiera kilka ciekawych zagrywek. Tak klawisze też są obowiązkowo.

Po tej płycie zespół milknie na 14 lat by rok temu wydać trzeci album, na którym bracia grają... heavy metal i co gorsze nawet ciekawie im to wychodzi i chały nie ma. Gitarki "przekrzykują się" między sobą, sola ścielą się radośnie, tu dzież parsknie klawisz a całość idzie do przodu w rytm nienagannych bębnów.

Agatus obecnie to bracia Archon Vorskaath i Eskarth the Dark One i są to ludki odpowiedzialne też za inny zajebisty twór Zemial.

Skład:
Eskarth the Dark One - Vocals, Guitars, Bass, Keyboards, Tambourine, Effects (1992-present), Percussion (2016) Raven Black Night, Alpha Centauri, The Watcher, ex-Kawir, ex-Sarcastic Terror, ex-Zemial (live)
Archon Vorskaath - Drums, Percussion, Vocals (1994-present), Bass (1996), Gong, Tambourine, Bells (2001), Keyboards, Guitars (2016) Stone Cold Dead, Zemial, ex-Nocturnal Death, Alpha Centauri, The Watcher, ex-Crimson Moon, ex-Equimanthorn, ex-Nocternity, ex-Varathron
▼ Byli muzycy
Necrobscurer - Bass, Vocals (backing) ex-Necropath, ex-Inner Fear
Matt Schneemilch - Guitars Gospel of the Horns (live), ex-Razor of Occam, ex-Deströyer 666
Dragon - Guitars (rhythm), Keyboards
Prince Korthnage - Guitars, Keyboards (1992-?) ex-Disharmony, ex-Erevos
▼ Muzycy koncertowi
Matthew Petropoulos - Guitars Matthew Petropoulos, ex-Scar Divine

Alexandros - Bass (2009-?) Macabre Omen, Necromaniac, Satanic Supplicia, The One, ex-Razor of Occam, Aere Aeternus, ex-Lvcifyre, ex-Scythian, ex-Glorior Belli (live)
Dyskografia:
1993 - A Night of the Dark Ages [demo]
1994 - Black Moon [demo]
1996 - Dawn of Martyrdom
1997 - Rite of Metamorphosis [EP]
2002 - The Weaving Fates
2011 - Night Mares [EP]
2012 - Gilgamesh [EP]
2016 - The Eternalist




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Agatus/935
BC: https://agatus.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

W kurwę lubię Agatus, ale przy okazji uważam, że Dawn of Martyrdom to chyba najgorsze z tej trójki pełnych albumów. No może na tym samym poziomie, co ostatni. Niemniej pierwszy kawałek, Under the Spell of the Dragon jest dość solidnie zajebisty. To taki norweski black w guście jakiejś Gehenny etc, tylko jakby zwiastujący przy okazji to, co będzie w przyszłości katował do porzygu Summoning.

The Weaving Fates to taki nieco skręt w stronę melodyjnego thrashowanego blacku - jest lżej, ale bardzo pięknie i mogę tej płyty słuchać 20 razy z rzędu bez najmniejszego zmęczenia. Niech Was nie zwiedzie dość kuriozalna okładka, bo album jest wyśmienity. Mnie na tej płytce nie drażni zupełnie nic, kupuję pełny pakiet w całości i proszę o dokładkę.

Ostatni, zeszłoroczny zdaje się, The Eternalist też się zdecydowanie udał. Nawet byłem w setce, jak nie pięćdziesiątce pierwszych słuchaczy, czy coś takiego. Bardzo pozytywny, miły dla ucha przyczerniony heavy metal z zajebistymi gitarami, takimi nieco refleksyjnymi tekstami i przede wszystkim istną fiestą riffów (podobnie jak dwójka, bo tych jest na niej od zajebania).

Nawet mamie się podobało na tyle, że podpytywał co to takiego, a ona raczej wielką fanką kapel mocniejszych od Black Sabbath nie jest. Z kolei ojciec chwalił za brzmienie i gitary, bo akurat u nich byłem jak przedpremierowo udostępniono materiał.

Do tego kolesie są bardzo miłymi ludźmi i oddanymi fanami muzy metalowej.

Słyszałem jeszcze:
1993 - A Night of the Dark Ages [demko]
1994 - Black Moon [też demo]

oraz EP-ki:
1997 - Rite of Metamorphosis
2011 - Night Mares
2012 - Gilgamesh

Niestety nic ponad to, że się podobało nie pamiętam, jak wrócę to tej zacnej kapeli to coś więcej na ten temat naskrobię, bo to, moim zdaniem, jeden z najciekawszych greckich projektów i każdy materiał przynosi coś nowego.

Braterski Zemial oczywiście też totalny sztos. Jak ktoś nie zna, a myśli, że ma obadaną grecką scenę blackową, to żyje w totalnym zakłamaniu.

Gorąco polecam, szczególnie tym, którzy szukają w metalu przede wszystkim kozackiego riffu. Zdecydowanie preferuję Agatus/Zemial niż jakiś Varathron czy nawet i Rotting Christ.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3170
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

yog pisze:
rok temu
Ja wiem, że może to bluźnierczo zabrzmi, ale dla mnie ten Agatus jest lepszy od dowolnego Burzum
Tak się właśnie zastanawiałem kogo udusić w tym miesiącu. Teraz mam upatrzonego kandydata i motyw... ;)

Zaraz sobie sprawdzę najnowszą płytę Agatus, skoro tak zachwalasz, bo dawno słuchałem i niewiele z niej pamiętam. Choć z tego co pamiętam to było jakieś bardzo melodyjne pitolenie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Bo to epicki heavy metal bogów harmonii!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3170
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

Przesłuchałem "The Eternalist" i muszę przyznać, że dobra muzyka. Bardzo podobają mi się gitary na tej płycie, a jeszcze bardziej podoba mi się perkusja. Szkoda tylko, że to wszystko takie wygładzone i ugrzecznione.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

No nie ma tu jakiejś agresji czy wkurwienia, black metalu praktycznie zero, ale to i płytka nagrana zdaje się przez pogodzonego z życiem gościa, który po latach na australijsko-germańskiej obczyźnie wrócił do ukochanej Grecji i wysoko nosi głowę wracając po latach ze swej odysei ;) Bo jeśli o brzmienie wygładzone chodzi to pasuje moim zdaniem idealne, nie krzyczące, a zapraszające do zgłębienia i wznoszenia rąk ku niebu w podzięce ;) Przez to jest ta płyta tak dobra, że nic na dłuższą metę nie męczy, nie eksploatuje, tylko wszystko napawa radością i optymizmem, przy epickich marszach godnych Bathory ;)

Perka (i druga gitara chyba też) grana przez agatusowego brata z Zemial, a ten to jak gra na bębnach sprawia wrażenie, jakby przeżywał wieczny orgazm. Kiedyś zresztą mówił, że chociaż w sumie umie grać na tych wszystkich różnych tamburynach, to najchętniej zawsze zasiada za garami.

Zdecydowanie najgorsza okładka, która w ogóle nie zachęca do sprawdzenia i pierwszy kawałek, który ma średnie momenty. Przynajmniej w porównaniu do reszty płyty, która mi się po prostu nie potrafi znudzić i choć słyszałem to już sto razy, mogę zasiąść i przesłuchać kolejne 10 bez żadnego znużenia ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”