Mechaniczne, eteryczne lub syntetyczne brzmienia
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3029
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Umbra / Sui Generis Umbra

#1

Post Hajasz » miesiąc temu

Obrazek

Obrazek

W 1998 roku w Zielonej Górze rodzi się jeden z najbardziej kultowych rodzimych projektów wykonujących ambient w odmianach dark i ritual.

Na czele stoi niejaka eLL, której pomaga klawiszowiec Maciej Niedzielski. Nazwa zespołu oznacza Zjawę, która nie istnieje. Rozpoczynają konkretnym ciosem bo bez żadnego demo, promo itp wydają debiut Ater dla warszawskiej Fluttering Dragon swego czasu bardzo kultowego labelu i distro.

Debiutancki album stanowi mieszankę elementów ambientowych nastawionych na wywołanie negatywnych emocji i jest bardzo podobny do norweskiego projektu dwóch wiedźm AGHAST. Mroczny i przygnębiający nastrój, czasami zabójczo straszny... Niewiarygodny głos eLL prowadzi słuchacza w trakcie tej bezbożnej wędrówki. Niesamowite przyjęcie debiutu owocuje splitem z norweskim Ildfrost a w 2002 roku SGU zawitała do MMP, dla której wydała dwa zajebiste albumy odpowiednio Coma z 2002 i Amok z 2004. Oba mocno namieszały nie tylko na krajowej scenie mrocznych dźwięków ale i na zachodzie.

Obie płyty dla MMP to spory skok gatunkowy w stosunku do debiutu. Pojawiło się na nich sporo elementów psychodelii i darkwave ale wszystko dalej zamknięte w mroczny rytuał i kult opętania. Po prawie 10 latach powrócili by w 2014 zagrać najlepszy koncert na imprezie w Bolkowie.

BC brak więc pozostaje poszukać na własną rękę te zajebiste płyty bo warto.

Dyskografia:
1999 - Ater [jako Umbra]
2002 - Possum Play Falcon [split] [jako Umbra]
2002 - Coma
2004 - Amok



Discogs (Umbra): https://www.discogs.com/artist/152240-Umbra-2
Discogs (Sui Generis Umbra): https://www.discogs.com/artist/348213-Sui-Generis-Umbra
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1004
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post pp3088 » miesiąc temu

Wspaniały zespół albo może raczej projekt. Opętańcze wokale i potępiony klimat mocno ryjący czachę. Pokręcone studium psychozy. Poziom światowy. Jeżeli mam ochotę na pokręcony ritual ambient to odpalam bohaterów tematu albo chińskie Enemite.

SGU ma też sporo elementych industrialnych/electro-industrialnych dzięki czemu ma swój własny, wyjątkowy charakter w porównaniu z rzeszą nieco wtórnych, ale również dobrych, tradycyjnych dark ambientów.

Sui Generis Umbrę poznałem gdy zaczynałem zapoznawać się z cięższa muzyką. W tamtych czasach nawet album Zoon od Nefilim był dla mnie "straszny i przerażający" więc można sobie wyobrazić jak potyrała mnie SGU. Za to szacun, bo nawet i dziś to potrafią.

Wiadomo co robi wokalistka? Wielka strata dla polskiej sceny, że przestali działać.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 909
Rejestracja: 2 lata temu

#3

Post PanLisek » miesiąc temu

Znam dość dobrze te płyty bo kilka razy próbowałem się przekonać, ale mam zupełnie odwrotnie, nigdy nie widziałem w tym nic ciekawego, albo przesadne kombinowanie, albo tanie bity. Muzyka zupełnie bez głębi, wydaje się że twórcy za wszelką cenę chcieli zaszokować wszystkich w około jaki to potrafią zrobić straszny rytuał. Do tego te wokale eLL mnie męczą okropnie.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3029
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#4

Post Hajasz » miesiąc temu

@up nie może być inaczej skoro wierzysz w istnienie black ambientu a to zmienia wszystko.
Gdzie ty masz tam przesadnie kombinowanie?
Tanie bity? Nie znam się na cenach ale zapytam chłopaków z Hocico, które są tanie a które drogie.
Taki album Ater to przyćmiewa klimatem całe to Adaestuo a o wokalach to nawet nie wspomnę.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 934
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#5

Post Zsamot » miesiąc temu

Metal Mind położył ich promocyjnie. Nie potrafili tego "sprzedać" (dosłownie i w przenośni...). Rzecz nietuzinkowa i mocno klimatyczna. Swego czasu ich płyty z MMP leżały w koszach w Media Markt. A ja niestety nie kupiłem...
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2051
Rejestracja: rok temu

#6

Post pit » miesiąc temu

Wolę Boudoir Philosophy. Album.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté

Wróć do „Industrial / Ambient / Electronic”