Mechaniczne, eteryczne lub syntetyczne brzmienia
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3029
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Re:

#51

Post Hajasz » rok temu

yog pisze:
rok temu
Klimatu, który zrobił Ulver na Bergtatt i Kveldssanger nikt nie powtórzył.
Oj zapewne niedługo się przekonasz, że jesteś w błędzie.
YOU SUFFER, BUT WHY ?

Tagi:
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3950
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#52

Post Wędrowycz » rok temu

Jak masz coś na myśli @Hajasz to uchyl rąbka tajemnicy bo chętnie bym sprawdził coś w podobnych klimatach.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3029
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#53

Post Hajasz » rok temu

Ale przecież w latach 90-tych takiego grania wyszło w cholerę i to nawet w naszym kraju tyle, że zespoły zakończyły zabawę na reh'ach albo demo, że wspomnę tylko o Łuna, Zarzewie albo norweski Bak de Syv Fjell. Nawet First Spell Gehenny jest lepszy od debiutu Ulver a z tego pedalskiego rzępolenia na gitarce to generalnie wszystko jeden syf choć płyta Empyrium nawet jest słuchalna ale to i tak nie dla mnie dźwięki.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#54

Post yog » rok temu

First Spell jest ciut bardziej na średniowiecze nakierowany niż las, Bak de Syv Fjell bardzo podobny, ale moim zdaniem jednak nieco gorszy, tych polskich cudów wymienionych przez Ciebie nie słyszałem ;p Empyrium jest dobre, ale to smuty ostre są, Ulver tak nie przymula jednak, bardziej zwięzłe wszystko ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3029
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#55

Post Hajasz » rok temu

Przecież te Kveldssanger to ponad 35 min męczenia i to w dodatku instrumentalnego !!! Tylko 5 kawałków z tekstem a reszta to płonie ognisko w lesie.

Na Empyrium odrobinę krócej ale za to więcej śpiewania. Obojętnie kto to takie płyty są chuja warte bo każdy album takiego Sol Invictus czy choćby Death In June z okresu neofolk jest o wiele lepszy i więcej przyjemności ze słuchania.

Teraz jeszcze Peste Noire sobie taki albumik tworzy no kurwa pojebało takich poważnych ludzi. Zamiast na Asgardsrei to powinni pojechać do Lednicy i radośnie skakać przez rybę.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3950
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#56

Post Wędrowycz » rok temu

"First Spell" uwielbiam, dla mnie osobiście to zarówno średniowiecze jak i las :) Bak De Syv Fjell też bardzo dobre, w szczególności materiał z próby i tu fakt, sporo wspólnego z wczesnym Ulverem jest. Empyrium znam tylko "Where at Night the Wood Grouse Plays" i "Weiland" i tu coś tam by się znalazło wspólnego, ale jednak klimat nie ten, choć też bardzo dobre, w szczególności pierwszy z wymienionych. Tych polskich projektów nie znam, trzeba będzie poszperać za nimi.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 260
Rejestracja: rok temu

#57

Post Astral » rok temu

Lubię czasem posłuchać tak do William Blake. Ostatnio zarzuciłem jednak dla odmiany ostatnią płytę i Epkę i doprawdy gówno to nieziemskie. Brzmi to tak, jakby Garm niedawno odkrył Depeche Mode i granie ejtisowe i się nim zachłysnął, tworząc mdłe, rozlazłe pioseneczki pokroju Rolling Stone. Wolę melodie z Bergtatt :D
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3950
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#58

Post Wędrowycz » rok temu

Mnie ostatni pełniak przypasował, ale ja lubię Depeszów ;) i również miałem skojarzenia, że chyba Garm się w ich muzykę wkręcił i się mu udzieliło. "Bergtatt" to jedna z najlepszych rzeczy jakie ten zespół stworzył, więc ciężko porównywać, tym bardziej z elektroniczno-smętno-minimalistycznym graniem w jakie później poszli.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3029
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#59

Post Hajasz » rok temu

Jak czytam, że metalowy zespół nagle odkrył Depeche Mode to śmiem przypuszczać, że członkowie tego zespołu albo lider to idiota bo przecież kurwa mamy XXI wiek a ja znałem Depeche Mode już w 1986 roku !!! Więc gdzie się ci ludzie chowali skoro są w moim wieku a nawet starsi.

Jednakże efekt jest zawsze ten sam kiedy metalowcy biorą się za Depeche Mode - klęska. Paradise Lost chciał być drugim Depeche Mode ale nie wyszło i po wielu latach nagrywania chujowizny i popelinki tryby w głowie się poprawnie zazębiły albo po prostu cyferki po stronie WIN i MA nie ładnie wyglądały.

Teraz ten kultowy swego czasu Ulver raptem doznał oświecenia i też chce być jak twórcy Violator tylko to trzeba potrafić a jak słyszę nawet taki geniusz jak Garm ma z tym problem. No cóż, Depeche Mode jest jeden i jest jak parę innych zespołów z tego okresu nie do podrobienia. Nawet muzyka z okresu mocno kokainowego lidera DM rozpieprza całego Ulvera a jak mam słuchać nieudolnej kopii mistrzów nagranej przez kultowy zespół to mówiąc krótko pierdolę to i wracam do oryginału ponieważ Little 15 nikt nie potrafi odegrać tak jak twórcy a Garm nigdy nie stworzy takich piosenek jak robi to M. Gore.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#60

Post yog » rok temu

Ale przecież w prasie opinia panuje taka, że Ulver jest aktualnie lepszym Depeche Mode od depeszy :P No i z tym sukcesem nie czaję gdzie problem, bo Ulver nigdy się nie miał lepiej, o ile wiem, jeśli o ilość publiki (i pewnie pieniędzy) idzie, przy chyba stuprocentowej niezależności.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 909
Rejestracja: 2 lata temu

#61

Post PanLisek » rok temu

To ja pogodzę, First Spell i Bergatatt to gówno :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#62

Post yog » rok temu

PanLisek pisze:
rok temu
To ja pogodzę, First Spell i Bergatatt to gówno :)
Pomniki chwały black metalu chciałeś chyba napisać! ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3950
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#63

Post Wędrowycz » rok temu

yog pisze:
rok temu
PanLisek pisze:
rok temu
To ja pogodzę, First Spell i Bergatatt to gówno :)
Pomniki chwały black metalu chciałeś chyba napisać! ;)
Łohoho, ale dojebałeś @PanLisek tym twierdzeniem, bo zdecydowanie jest tak jak to yogi napisał :)

Co do kwestii Depeche Mode i Ulver, to choć lubię ostatnie dokonania Ulvera, to jednak nie jest to poziom Depeszów. Biorąc pod uwagę ostatnie albumy Depeszów, to "Delta Machine" i nawet bardziej jeszcze "Playing The Angel" gniotą ostatnie materiały Ulvera, jeżeli w ogóle miałbym je porównywać.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3029
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#64

Post Hajasz » rok temu

PanLisek pisze:
rok temu
To ja pogodzę, First Spell i Bergatatt to gówno :)
Mogę się pod tym stwierdzeniem śmiało podpisać z tym, że jednak wolę posłuchać debiut Gehenna niż tragikomiczne ulverowskie popierdalanie przez las.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2051
Rejestracja: rok temu

#65

Post pit » rok temu

Odkrył, ale nie Depeche Mode, a potencjał komercyjny Depeche Mode. Granie synth-popu to kolejny element mody na revival lat 80.
Btw. Soft Cell >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Depeche Mode. ;)
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 909
Rejestracja: 2 lata temu

#66

Post PanLisek » rok temu

yog pisze:
rok temu

Pomniki chwały black metalu chciałeś chyba napisać! ;)
A gdzie tam jest black metal??? Przecież to metal polo. Nie żartuję.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#67

Post yog » rok temu

PanLisek pisze:
rok temu
yog pisze:
rok temu

Pomniki chwały black metalu chciałeś chyba napisać! ;)
A gdzie tam jest black metal??? Przecież to metal polo. Nie żartuję.
A ja tego nie zamierzam kwestionować, bo wiele norweskich hordów napierdala takiego rodzaju melodyjki i zdaję sobie z tego sprawę, akceptuję to i nie przestaję uwielbiać!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3950
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#68

Post Wędrowycz » 9 mies. temu

Chyba nie było tu tego:

Odium Humani Generis
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 909
Rejestracja: 2 lata temu

#69

Post PanLisek » 8 mies. temu

Ależ świetna jest ta ostatnia płyta, słucham od wczoraj i zajebiście buja. Nawiązania do retro popu są oczywiste, ale, co chyba mało osób wspomina, genialne jest czerpanie pełnymi garściami z własnego dorobku, przecież to naturalna kontynuacja Blake'a, Perdition City, Epek o ciszy, Lykantropa.. Jedno co można by im zarzucić na upartego to że jest za bezbiecznie, trochę szaleństwa by nie zaszkodziło (przecież często robili to kapitalnie), ale nie będę marudził.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#70

Post yog » 6 mies. temu

Nowe wydawnictwo od Ulver, chyba jest to live album z jakiegoś występu, za który Red Bull (zapewne sowicie) zapłacił, na ile rozumiem opis, jaki mi przyszedł w mailu od House of Mythology. Płytka się nazywa Drone Activity i wygląda tak:

Obrazek
HOM 018 – Ulver – Drone Activity (DLP, CD, possibly DL)

As commissioned last year by Red Bull Music: a retreat into the sunken paradise. Half-buried misty temples, giant creatures and vaguely prehistoric figures emerge as depth and time intertwine, from the ancient Atlantis to the Northernmost seas.

A special one-off performance multi-tracked and mixed/mastered by the band and its associates.
Przy okazji wklejam wywiad z Garmem dla The Quietus, bo czemu nie:

https://thequietus.com/articles/25780-ulver-interview
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#71

Post yog » 6 mies. temu

Właśnie się zdziwiłem, bo okazuje się, że Ulver nigdy jeszcze w USA nie był. Teraz mają jednak w planach 2 koncerty w Nowym Jorku, które wyprzedały się w ciągu kilku godzin, czego dowiedziałem się z pobieżnego rzucenia okiem na wywiad dla bandcampa:

https://daily.bandcamp.com/2019/03/06/u ... interview/
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2051
Rejestracja: rok temu

#72

Post pit » miesiąc temu

- wbrew tytułowi to nie jest ich "Soliloquy for Lilith", ani nic podobnego, bliżej temu do "…And the Ambulance Died in His Arms" ;) zaskakująco przyjemne
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3029
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#73

Post Hajasz » miesiąc temu

Ulver to idealny przykład zespołu, który pogubił się niemożebnie. Najpierw obrażaenie się na black metal i te sprawy spowodowane strzałem w dupe od Century Media by potem realizować pomysły w swojej wytwórni. Muzyka filmowa, rockowe albumy z prześwietnym Blood Inside i znienawidzonym Wars Of The Roses.

Dalej krótkie pobyty w innych wytwórniach aby obecnie na dłużej posiedzieć w HOM. W jednym z wywiadów Garm powiedział, że marzy o nagraniu płyty idealnej dźwiękowo stąd te różne próby i eksperymenty. Myślę, że jak na nastęnej płycie nagra 30 min idealnej ciszy to będzie artystą spełnionym bo ja już dawno na nich położyłem lagę i jedyny powód mój do dumy w temacie Ulver to absolutny top 5 norweskiego black metalu w postaci Nattens Madrigal.

Panie Rygg pora się przebudzić i nie napierdalalć płyty co rok, dwa tylko wziąść głęboki oddech zrobić dłuższą przerwę i nagrać album do posłuchania z radością a nie pierdololo z hasłem i tak to kupią bo to przecież Ulver.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#74

Post yog » miesiąc temu

A ten House of Mythology to nie jest ich własna wytwórnia?

Jak to już ktoś powiedział, Wędrowycz zdaje się, najlepszy Ulver skończył się na Lyckantropen Themes i do tego czasu to mi w zasadzie wszystko leży niesamowicie, niezależnie od stylu, myślę, że wśród 5 ulubionych zespołów z Norwegii bym go zmieścił, a pewnie i 3.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3950
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#75

Post Wędrowycz » miesiąc temu

No właśnie wkleję tu mój post z tematu "Czego aktualnie słuchasz", bo do tematu jest.

Kolaboracji z San Oł jeszcze nie słyszałem, ale niebawem sprawdzę ;) natomiast dla mnie ostatni bdb materiał Ulver to "Lyckantropen Themes" i składak "Teachings in Silence". Od tego czasu materiały dzielę na dobre i średnie. "Messe..." jest właśnie dobrym materiałem. Przyznam szczerze, że liczyłem na więcej jeżeli chodzi o Ulvera w wydaniu modern classical music, czy tam chamber music, czy jakkolwiek to zwą ;)
W sumie jeżeli chodzi o Ulver to tylko kolaboracja z Sunn O))) mi pozostała do sprawdzenia, wszystko inne już znam. Aha, no i są jeszcze albumy live, które dotąd celowo pomijałem.

Edit: Kolaboracja z Sunn O))) sprawdzona, zajebisty materiał, jeżeli chodzi zatem o dyskografię Ulver, to najlepsze co wyszło od 2002 r. Jest klimacik duży, jest smutno, jest dronująco i hipnotycznie z drugiej strony, bardzo mi się spodobało :) Co prawda nie jest to granie na każdy dzień, ale na dzisiejszą ciemno-szarą i mokrą aurę pasuje jak najbardziej.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2051
Rejestracja: rok temu

#76

Post pit » miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
A ten House of Mythology to nie jest ich własna wytwórnia?
To angielska firma. Między innymi "menago na pół etatu" Electric Wizard macza w tym paluchy. Wyraźnie celują w bycie kolejnym Durtro/Eskaton. Nawet niektórzy wykonawcy się pokrywają.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 771
Rejestracja: 2 lata temu

#77

Post dj zakrystian » miesiąc temu

Hajasz pisze:
rok temu
Przecież te Kveldssanger to ponad 35 min męczenia i to w dodatku instrumentalnego !!! Tylko 5 kawałków z tekstem a reszta to płonie ognisko w lesie.

Na Empyrium odrobinę krócej ale za to więcej śpiewania. Obojętnie kto to takie płyty są chuja warte bo każdy album takiego Sol Invictus czy choćby Death In June z okresu neofolk jest o wiele lepszy i więcej przyjemności ze słuchania.

Teraz jeszcze Peste Noire sobie taki albumik tworzy no kurwa pojebało takich poważnych ludzi. Zamiast na Asgardsrei to powinni pojechać do Lednicy i radośnie skakać przez rybę.
Lepsze to akustyczne Kveldssanger, niz udawanie Depeszy. Tamto akustyczne granie wydaje sie autentyczne, co z tego, ze malo wokali? Jak nie ma darcia japy to muzyka nie ma klimatu, wartosci sama w sobie? Natomiast ten ich synth pop niby fajnie i przyjemnie brzmi, ale gdzie temu do dramatyzmu chocby Ultra DM? Do tego te linie melodyczne jakies bez wyrazu. Niewiele z tych melodii zostaje w glowie. Garm to nie Gore.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem

Wróć do „Industrial / Ambient / Electronic”