Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Pitchshifter

Vexatus 3 lata temu

Obrazek
Pitchshifter (na początku Pitch Shifter) to brytyjski zespół, który zaczynał pod koniec lat 80-tych od grania w stylu Industrial Metal w wpływami stylistyki Death Metal, a skończył niestety jako mainstreamowy potworek.

Wydany w 1991 roku debiut Industrial to do tej pory jeden z moich ulubionych albumów i to nie tylko w stylu Industrial Metal. Na tej płycie wszystko jest wymieszane w doskonałych proporcjach - jest ciężar, jest trans, są urywane i powtarzające się riffy, są świetne wokale, są zapętlające się i wprowadzające klimat proste melodie wygrywane przez gitary... Następnie równie udana EP Submit, która właściwie powinna być pełnoprawnym albumem, która przyniosła ponownie dawkę świetnej muzy w tym samym klimacie. Drugi album Desensitized już tak nie kopie - dalej słychać, że to PS, ale w muzyce zaszły pewne zmiany - w wokalach, brzmieniu... Klimat pierwszych dokonań gdzieś zaczyna się ulatniać.

Na temat tego co się zaczyna wyprawiać z tym zespołem po wydaniu tej płyty wolę się nie wypowiadać.

Obrazek
Skład:
Mark D. Clayden - Bass (1989-present), Vocals (1989-1991) ex-The Blueprint, ex-This Is Menace
J.S. Clayden - Vocals (backing) (1989-1991), Vocals, Programming (1991-present) ex-Pigface
▼ Byli muzycy
Johnny Carter - Guitars (lead, rhythm), Programming (1989-2000)
Stuart Toolin - Guitars (rhythm), Programming (1989-1992) Hordes of Satan, Slughunter, ex-Execrate, ex-Skin Limit Show, ex-Taken by Wolves, ex-Helvis, ex-Alturistic, ex-Conspiracy Satation, ex-Dienamic, ex-DJ 13, ex-Hard to Swallow, ex-Hostile, ex-ZXT
"D.J." Walters - Drums, Percussion (1993-1999)
Jim Davies - Guitars (lead), Vocals (backing) (1998-2002) ex-Flint, ex-The Prodigy
Jason Bowld - Drums, Percussion (2000-2018) AxeWound, Bullet for My Valentine, ex-Furnaze, ex-Pop Will Eat Itself, ex-This Is Menace, ex-Fightstar (live), ex-Killing Joke (live)
▼ Muzycy koncertowi
Dan Rayner - Guitars (lead), Vocals (backing) (2002-present) Drawbacks
Tim Rayner - Guitars (rhythm) (2003-present) Drawbacks
Simon Hutchby - Drums (2018-present) ex-Blastcage, Earthtone9

Matt Godfrey - Guitars (rhythm) (1992) ex-Houdini
Matt Grundy - Guitars (rhythm) (2000-2002) ex-Dead in the Woods, The Blueprint, ex-Helvis
Dyskografia:
1990 - Industrial Death - A Spill of Sound [demo]
1991 - Industrial
1991 - Death Industrial [single]
1992 - Submit [EP]
1993 - Desensitized
1994 - Triad [single]
1994 - Remix War [EP]
1995 - New Metal Messiahs! [split]
1996 - Infotainment?
1996 - Exploitainment [single]
1998 - Genius [single]
1998 - Microwaved [single]
1998 - W.Y.S.I.W.Y.G. [single]
1998 - www.pitchshifter.com
1999 - Un-UK [EP]
2000 - Condescension [single]
2000 - Keep It Clean [single]
2000 - Deviant
2000 - Dead Battery [single]
2002 - Shutdown [single]
2002 - Eight Days [single]
2002 - PSI
2003 - Bootlegged, Distorted, Remixed and Uploaded [kompilacja]
2004 - P.S.I.entology [video]
2006 - None for All and All for One [EP]
2007 - Cohesion [EP]
2018 - "Stop Talking (So Loud)" Acoustic Demo Version [single]
2018 - "Stop Talking (So Loud)" Demo Version [single]
2018 - Apply Yourself [single]
2018 - System Anomaly [single]
2019 - Voted Least Likely to Succeed [single]
2020 - Deviant 1999 Demo [demo]
2020 - Live in Detroit (Harpo's, 1994) [live]
2020 - Live in Paris (Ris Orangis, 1998) [live]



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Pitchshifter/81699
BC: https://pitchshifteruk.bandcamp.com/music
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

PitchShifter był pierwszym metalowym zespołem, który użył słowa industrial na płycie poniekąd określając styl muzyczny, który zaczął się rozwijać na dobre. Chociaż sam industrial powstał w latach 70-tych to tamtejsze zespoły kompletnie tworzyły inne dźwięki niż to co dzisiaj nazywamy industrial metalem. Sam PitchShifter miał też sporo farta na początku działalności bo debiutancki album miała wydać Earache Records ale pan Pearson coś się zaczął opierdalać z terminami i zespół podpisał papiery z Peaceville. Po wydaniu debiutanckiego albumu Earache wykupiło PitchShifter z Peaceville i właśnie EP'ka Submit ukazała się już z logo Earache. Obie te płyty to cios totalny i ciężko mi powiedzieć, która lepsza choć minimalnie skłaniam się ku Submit.

Pełnoprawny debiut dla Earache to też bardzo dobra płyta choć faktycznie wyraźnie czuć mniejszy ciężar ale jest tam dosyć sporo wykurwistych numerów jak świetny Triad. Do kompletu zajebistych płyt dorzucam jeszcze jedną EP'kę Remix War, na której zespół remiksują takie bandy jak Therapy?, Biohazard, Gunshot. Punktem zwrotnym była płyta Infotainment ?, która i tak jeszcze jest do posłuchania ale to co potem nagrywali to tragedia i sam kurwa nie wiem czy chcieli być drugim Ministry czy bardziej NIN albo White Zombie. Wielka szkoda, że popłynęli w stronę gówna.

GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
Pałkerowi w tym teledysku gdzieś się kick drum zgubił, ale chyba nie zauważył. ;)
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1266
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

Dema Industrial Death nigdy niestety nie miałem przyjemności poznać. Z tego co patrzyłem to kawałki z debiutanckiej płyty. Natomiast sam debiut. O panie, ale to ma pierdolnięcie. Absolutnie miażdżące brzmienie i kompozycje, które miażdżą uszy słuchacza niczym buldożer drzewa w lesie. Kiedyś skleciłem sobie teorię, że jedyny wartościowy industrial metal to ten inspirowany Godflesh. I takie płyty to właśnie dowód, gdyż ten materiał Brytoli zamiata praktycznie wszystko inne co wydarzyło się w industrial metalu, z wyjątkiem Godflesh oczywiście. Ech jaka szkoda, że tak mało kapel grało, a jeszcze mniej gra w tym stylu.

Submit też świetny, powiedziałbym, że materiał ten jest na równie wysokim poziomie co debiut. Szczęśliwie udało mi się znaleźć w okolicznym muzycznym sklepie za niecałe 5 eurosów w stanie prawie mint. Cudo.
Desensitized nie znam i muszę się zapoznać.

Jak ktoś wspomniał od Infotainment? zaczyna się totalny regres i podtopienie w gównie. Jeden z najbardziej smutnych zjazdów w historii muzyki metalowej. Podsumowując panowie przeszli od stylu który uważam za szczytowe osiągnięcie industrial metalu, do tego praktycznie najgorszego oblicza, nu-metalowego industrialu z masą gównianego groove i pedalskich wokali. Totalna hucpa.

I gdyby chociaż zrobili wielką karierę tymi nagraniami to bym chłopakom wybaczył, zrozumiał i uznał "swoje nagrali, teraz chcą swoje zarobić". Z tego co mi jednak wiadomo zbytnio się nie wybili. Konkludując więc jedynym efektem ich przeskoku na tandetne nu-industriale jest fakt, iż nasrali sobie w dyskografii badziewnymi albumami.

W moim okolicznym sklepie muzycznym leża następujące materiały Pitchshifter: 3xInfotainment? wrzucony zarówno w dział rock, metal jak i elektroniczne 2nd handy, Deviant i PSI. Czyli praktycznie wszystkie krążki które uważam za gówno. Leżą i leża już ponad dwa lata, nikt tego nie chce nawet za 3-4,5 eurosow, bo po prostu to co tam odwalili to zwykłe gówno. Nawet slam/goregrindy schodzą częściej niż cokolwiek od Pitchshiftera. Smutne epitafium.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

pp3088 pisze:
3 lata temu
Smutne epitafium.
Znawcy muzyki i marketingowcy z Earache chcieli pewnie mieć swój Nine Inch Nails więc doradzali co i jak no i kasa będzie większa i koncerty z Ministry i NIN. A Pitchshifter w to uwierzył i tak skończył. Szkoda wielka szkoda bo mogli być na równi z Godflesh bo mieli ku temu warunki ale wybrali inną stronę ścieżki, która ich zawiodła na manowce.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2765
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Co do muzy mam podobnie stanowisko jak koledzy wyżej. Dema podobnie jak @pp3088 również nie miałem okazji posłuchać, a z tego, co posiadam to jedynie CD z ich debiutem, EP-kę Submit oraz singla Death Industrial — wszystko zajebiście dobre.
Znawcy muzyki i marketingowcy z Earache chcieli pewnie mieć swój Nine Inch Nails więc doradzali co i jak no i kasa będzie większa i koncerty z Ministry i NIN.
Na nic nie musieli liczyć, bo koncerty z Ministry i NiN grali już za czasów debiutu, wiec twa teoria @Hajasz jednak się tu nie sprawdzi. Zwyczajne sami się tak wysterowali, a że podążając za tą chujowa modą poszli jednocześnie Earache na rękę, nagrywając płyty w stylu od nich oczekiwanym - to już insza inszość.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Pioniere pisze:
3 lata temu
Na nic nie musieli liczyć, bo koncerty z Ministry i NiN grali już za czasów debiutu
Tylko z jakiej pozycji grali co ? Otwieracza, którego wszyscy mieli w dupie bo przecież przyszli na koncert gwiazdy.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2765
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Nie, grali na równych prawach w małych klubach dziuplach, a nie jak mniemasz na stadionach z reklamą na bilbordach przy autostradach.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Ja widzę to mniej więcej tak, że zespół zmarnował bardzo duży potencjał i zszedł na drogę pogoni za mamoną... Czy sami się zdecydowali na taki zabieg, czy też podpowiedzieli im "życzliwi" spece od marketingu to już mnie w sumie kompletnie nie interesuje - ważne, że w pewnym momencie zespół na gruncie muzycznym przebił dno i zaczął drapać je od spodu. Szkoda...
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Pioniere pisze:
3 lata temu
Nie, grali na równych prawach w małych klubach dziuplach, a nie jak mniemasz na stadionach z reklamą na bilbordach przy autostradach.
Nie ma takiego czegoś jak granie na równych prawach nawet po klubach. Zawsze kapela wyżej w rankingu ma lepiej więc pewnie chłopakom mówili, że gracie z Ministry więc jesteście spox. Tylko, że PS zagrał 20-30 min i papa do domu a Ministry ze 3-4 razy dłużej itp. Byłem na wielu koncertach i nigdy otwieracz nie ma takich samych praw jak gwiazda wieczoru, którą Pitchshifter nigdy nie był.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2765
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

W stosunku do Ministry to trudno by był. Dla nich to i Godflesh byłby zaledwie otwieraczem, ale już w stosunku do NIN, to nie widzę tu jakieś dyskredytacji Pitchshifter, gdyż w owym czasie obie kapele były w podobnym stopniu znane i popularne.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

W 1994 roku NIN wydał drugą płytę, która po dziś dzień jest najlepiej sprzedającym się albumem a Pitchshifter był rok po wydaniu Desensitized ale mimo tego już był niżej stawiany niż NIN, którzy przecież potem nagrali soundtrack do Quake i jeszcze dalej wyprodukował płytę pana Mansona. NIN był u szczytu sławy co zabrało mu zaledwie 2 lata. U Pitchshifter właśnie widać idący regres pomiędzy płytą Desensitized a Infotainment? z 1996 roku. W tym okresie nie ma opcji by malutki Pitchshifter mógł stawać w szranki z NIN.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2765
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Przypomnę Ci raz jeszcze, że była mowa o starcie Pitchshifter, nie o '94 roku, a w owym czacie obie kapele maiły jednie po debiucie na koncie i podobny status na scenie (singli i EP nie liczę).
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3247
Rejestracja: 3 lata temu

pit 3 lata temu

Nawet Digby pisał gdzieś, że nie wie po co to wydawali. Nie lubię. Z kopistów Godflesh lubię zespoły które dodają coś swojego np. Dead World, Sonic Violence. Nie wiem czy te późniejsze produkty były celowane akurat w NiN. Jak dla mnie stało to w rozkroku między nu-metalem, ówczesnym rockiem "alternatywnym", a Skinny Puppy.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2765
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Wcale nie uważam ich za takich zaraz kopistów Godflesh, a jedynie za zespół dość mocno inspirujący się ich twórczością — głównie wczesnym okresem. Wg. mnie, pomimo tych silnych inspiracji, nie jest to 100% zrzyna, co by było fatalnym pomysłem. Pitchshifter bazując na solidnych podwalinach ekipy z Birmingham, wykształcił swój własny charakter, dodając choćby znacznie więcej elementów DM-owych i nie tylko. Podobnie też, jak w wypadku Godflesh, we wczesnym okresie przed zmianą stylu na bardziej zalatujący Rockiem, z płyty na płytę ich muzą się zmieniała, wciąż utrzymując wyczuwalny niepowtarzalny charakterystyczny styl, w którym żadnemu innemu zespołowi w udany sposób nie udało się uchwycić, czy też odtworzyć zbliżonego klimatu do muzy ekipy z Birmingham.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

pit pisze: Nawet Digby pisał gdzieś, że nie wie po co to wydawali. Nie lubię. Z kopistów Godflesh lubię zespoły które dodają coś swojego
Na pewno w jakimś tam stopniu inspirowali się wczesnymi dokonaniami Godflesh, ale na pewno nie można im zarzucić kopiowania, bo od samego początku mieli także swój własny i dość charakterystyczny styl - w pierwszym poście w tym temacie możesz przeczytać co mam na myśli. "Industrial" i "Submit" to całkiem dojrzałe materiały i ja tam jakiejś zrzynki (bo że ich muza Godflesh była im znana i się nią inspirowali, to nie mam wątpliwości) z Godflesh nie słyszę.
Pioniere pisze: Pitchshifter bazując na solidnych podwalinach ekipy z Birmingham, wykształcił swój własny charakter, dodając choćby znacznie więcej elementów DM-owych i nie tylko.
Dokładnie - na wczesnych materiałach słychać sporo wpływów Death Metalu, głównie w wokalach i pracy gitar i perkusji. "Desensitized" już tak nie kopie. Wiadomo co stało się z nimi później...
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

pit pisze:
3 lata temu
Z kopistów Godflesh lubię zespoły które dodają coś swojego
Gdyby to byli kopiści to ich płyty byłyby bardzo podobne lub nawet takie same jak Godflesh a przecież tak nie jest.

Tylko chyba ten, któremu słoń nadepnął na ucho nie rozpozna charakterystycznego stylu grania PitchShifter.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3247
Rejestracja: 3 lata temu

pit 3 lata temu

Widać jestem głuchy.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Koncert Pitchshifter z połowy 1991 roku - gdyby ktoś jeszcze miał jakieś wątpliwości co do wpływu Death Metalu na początkowy okres twórczości zespołu. :) Zagrali wtedy razem z My Dying Bride i Paradise Lost.

Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3247
Rejestracja: 3 lata temu

pit 3 lata temu

Ależ ja nie twierdzę, że byli tak bardzo zapatrzeni w Godflesh żeby np. też kraść fragmenty tekstów Leonarda Cohena. Ale podobno chcieli dowiedzieć się w wytwórni jakiego modelu automatu perkusyjnego używają. Nie wiem, nie wystarczyło pójść na koncert?

- Kerosene w wersji jump da fuck up ;)
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.

Wróć do „Industrial / Ambient / Electronic”