PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

Peter Andersson / raison d'être

PanLisek 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Szwedzki artysta sceny post-industrialnej, znany najbardziej ze swojego głównego projektu, dark ambientowego raison d'etre. Stoi również za kilkoma innymi nazwami, Atomine Elektrine, Necrophorus, Peter Andersson, Panzar, Kisaskräcken, Dementia, Anonyma Alkoholister, Svasti-ayanam, D:Combe, Grismannen, N.A.F. czy kolaboracji, Bocksholm z Liną der Baby Doll z Deutsch Nepal, Stratvm Terror i S.I.B. z Tobiasem Larssonem, Cataclyst z Johanna Rosenqvist połową duetu Institut. Od eterycznych ambientów po power electronics, każdy znajdzie coś dla siebie.





I wiele innych.

BC: https://raisondetre.bandcamp.com/music
Discogs: https://www.discogs.com/artist/358878-raison-d%C3%AAtre
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Nie jestem wielkim znawcą, ale raison d'etre sprawdzam sobie po mału, ze względu na to, że bardzo lubię okazjonalnie słuchać dark ambientów, a ta nazwa często się przewija. Znam póki co "Prospectus I", "Within the Depths of Silence and Phormations", "The Empty Hollow Unfolds" i zeszłoroczny "Alchymeia". Wszystko fajne i póki co na tym samym tj. dobrym poziomie, ale znowu nie trafiłem narazie na materiał, który kolokwialnie rzecz ujmując by mnie rozwalił.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Jeżeli nie rozwalą cię płyty Within The Depths Of Silence And Phormations, In Sadness, Silence And Solitude albo The Empty Hollow Unfolds to daj se spokój bo nic lepszego nie stworzyli.
GRINDCORE FOR LIFE
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Dla mnie takie jest The Empty Hollow Unfolds, absolutnie świetna. Genialnie ułożona, te ambientowe obrazy, idelanie mijają się z sakralnymi chórami i przewalającymi tonami żelaztwa. Na drugim miejscu Human Degeneration od Panzar. Gęsty, buczący i charczący death industrial.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Generalnie album The Empty Hollow Unfolds uważany jest za szczytowe osiągnięcie projektu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Dzięki za info, to mam jeszcze co nieco do sprawdzenia przy okazji. Może się jednak okazać, że będzie jak z Current 93, że przekopię cierpliwie sporą część obszernej dyskografii i nie znajdę ani jednej pozycji, która będzie powyżej 8/10, czyli jak to ująłem wyżej nie rozwali mnie, nie wzbudzi większych emocji, czy zachwytu. Jednocześnie wychodzi w 2016 r. nowy album uwielbianego przeze mnie Lustmorda tj. "Dark Matter" i kasuje prawie wszystkie współczesne dark ambienty swoim minimalizmem w wydaniu najlepszym. Czyli można, tylko trzeba "umić".
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Lustmord już od wielu lat zjada swój własny ogon.

W przypadku Raison d'etre to tak jak pisałem. Do tego doszła setka pobocznych projektów, z których 90% absolutnie nic nowego nie wnosi.

Sprawdź jeszcze album In Sadness, Silence And Solitude bo to najbardziej klimatyczny i sakralny album. Dalej to nawet ja nie wiem co i jak bo zakończyłem przygodę z tym projektem.
GRINDCORE FOR LIFE
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Wędrowycz pisze:
2 lata temu
Jednocześnie wychodzi w 2016 r. nowy album uwielbianego przeze mnie Lustmorda tj. "Dark Matter" i kasuje prawie wszystkie współczesne dark ambienty swoim minimalizmem w wydaniu najlepszym. Czyli można, tylko trzeba "umić".
Coś w tym jest, dla mnie Dark Matter to chyba najlepszy Lustmord.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

PanLisek pisze:
2 lata temu
Coś w tym jest, dla mnie Dark Matter to chyba najlepszy Lustmord.
Dla mnie jeden z najlepszych jego albumów, bo mam ich kilka ;)
Odium Humani Generis
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Wracając do raison d'etre to warto zwrócić jeszcze uwagę na utwory z lat 1997-2001, rozsianych tu i ówdzie, że wspomnę takie kapitalne The Verge Of Somnolence, The Mournful Wounds albo Mouldering The Forlorn I. Polecam kompilacje Collected Works, z ciekawą okładką Marthina Bladha (IRM/Skin Area).
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
Do tego doszła setka pobocznych projektów, z których 90% absolutnie nic nowego nie wnosi.
Jak nic nowego? przecież każdy jest zupełnie inny. Atomine Elektrine to kosmiczna elektronika, Stratvm Terror to death industrial/power electronics, Panzar death ambient/harsh noise, Svasti-ayanam dark ambient/industrial plus muzyka Indii/Nepalu/Tybetu, Cataclyst gotyk/tribal , N.A.F. ebm, i tak dalej.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Nic czego by nie grał w głównym zespole. To tak jakbyś zachwycał się osobno ciastkiem, czekoladą i galaretką skoro przed chwilą wpierdalałeś ze smakiem delicje.
GRINDCORE FOR LIFE
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Na której płycie raison d'etre słyszałeś ritual inspirowany Indiamii, power electronics, electro albo ebm?
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Słucham sobie ostatnio od początku Bocksholm, czyli PA + Lina Baby Doll. W połączeniu z brudną pogodą daje doznania psychodeliczne. Notka do jednej z płyt:

Jak podaje legenda, w lesie o nazwie Osterskogen mieszkała kobieta o imieniu Skogs-Sara, która poczęła niepokalanie dziecko o imieniu Frans Enoch. Krótko po narodzinach przybyło trzech nagich mężczyzn, których do szałasu Skogs-Sary doprowadził jasny metalowy znak na niebie. Trzej mężczyźni złożyli bękartowi Fransowi Enochowi dary: czarne chodaki, pomarańczowy moherowy sweterek marki Hellen Hansen oraz pudełko tabaki. Frans Enoch dorósł i zajmował się wytwarzaniem serów, a w wolnym czasie głosił, że pewnego dnia nadejdzie dwóch mężczyzn o imieniu Peter Andersson i miasto Boxholm zostanie na zawsze zgładzone. Mieszkańcy Boxholm nie wierzyli Fransowi Enochowi, więc ukrzyżowali go w lesie i pozostawili na pewną śmierć. Skogs-Sara dostała furii i rzuciła klątwę na mieszkańców, aby dwaj mężowie o imieniu Peter Andersson narodzili się i sterroryzowali ich po wsze czasy projektem zwanym Bocksholm.

100% Szwecja.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek rok temu

Nowa płyta Bocksholm

Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

Dobre. Podoba mi się koncept, pewna powtarzalność i intensywne wykorzystanie flangerów. Kawałek jedenasty? Czyżby mały pastisz / parodia?
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek rok temu

Czemu? Nie słuchałem tego jeszcze do końca.

Znasz wcześniejsze płyty? Ja bardzo lubię, pokręcone pomysły Liny w zderzeniu z ambientami PA.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

Tytuł i aranż trochę podobne do:


Znasz wcześniejsze płyty? Ja bardzo lubię, pokręcone pomysły Liny w zderzeniu z ambientami PA.
Nie. Raczej ich solowe wyczyny, z czego zdecydowana większość to płyty Deutsch Nepal.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2765
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere rok temu

Raczej zwykła zbieżność tytułów - podobnych jest sporo (taka tematyka).

Aranży nie sprawdzałem, jak pobiorę to obadam muzę.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

W końcu ukazał się ten mityczny album Aprés Nous Le Dèluge, który był pierwszym oficjalnym materiałem wydanym jeszcze w filli CMI. Sam materiał wyszedł w trzech wersjach różniących się poziomem umiejętności, jakością nagrań i innych aspektów. Tak więc od surowego demo poprzez kolejne studyjne poprawki i ponowne nagranie materiału KURWA teraz jest i zawiera wszystkie wersje wcielenia mroku, łącznie z próbą odtworzenia uszkodzonych ścieżek.

Słuchać nocami i mieć nadzieję, że jeszcze kilka takich zapomnianych perełek się ukaże.

Obrazek
Tracklist:
1. Après Nous Le Déluge, Acte I (Redux) (4:54)
2. Après Nous Le Déluge, Acte II (Redux) (3:21)
3. Raison D'être (Redux) (4:20)
4. The Final Wagon (Redux) (5:33)
5. Moribund (Redux) (6:07)
6. De Profundis (Redux) (3:39)
7. Death Brightens With Sorrow (Redux) (5:42)
8. Paragon Sequence (Redux) (3:37)
9. Ignesco Comburo (Redux) (5:55)
10. Frigus Membra (Redux) (1:51)
11. Memento Mori (Redux) (4:14)
12. Intercourse in the Garden of Delight When Evil Suddenly Appear and Disappear (4:03)
13. Après Nous Le Déluge, Acte I (remix) (2:49)
14. Après Nous Le Déluge, Acte II (remix) (3:19)
15. Raison D'être (remix) (4:13)
16. The Final Wagon (Remix) (5:30)
17. Moribund (Remix) (5:30)
18. De Profundis (Remix) (3:50)
19. Death Brightens With Sorrow (Remix) (5:42)
20. Paragon Sequence (Remix) (3:27)
21. Ignesco Comburo (Remix) (5:19)
22. Frigus Membra (Remix) (1:48)
23. Memento Mori (Remix) (3:59)
24. Après Nous Le Déluge, Acte I (4:53)
25. Après Nous Le Déluge, Acte II (3:10)
26. Raison D'être (4:18)
27. The Final Wagon (5:31)
28. Moribund (6:01)
29. De Profundis (3:45)
30. Death Brightens With Sorrow (5:41)
31. Paragon Sequence (3:30)
32. Ignesco Comburo (5:44)
33. Frigus Membra (1:47)
34. Memento Mori (4:07)
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Industrial / Ambient / Electronic”