Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12516
Rejestracja: 3 lata temu

Winterblood

yog 4 mies. temu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Winterblood to jednoosobowy projekt założony rzekomo w 1996 roku we Florencji, parający się mroźnym i minimalistycznym ambientem, tudzież dark ambientem, black ambientem, dungeon synthem czy drone, jak kto sobie nazywać woli - autor sam preferuje dla odmiany nazwę polar ambient.

Sednem muzyki tworzonej przez niejakiego Stefano Senesi są spokojne, analogowo-cyfrowe - inspirowane brzmieniami wszelakich Moogów, ARP i tym podobnych drogocennych urządzeń zajmujących powierzchnię sporego biurka bądź meblościanki - niekończące się, niespieszne, mozolne oraz powtarzalne bez granic syntezatorowe plumki śnieżnej i mglistej fata morgany doświadczane jedynie w całkowitej samotności, z dala od cywilizacji świateł. Jak wspomniałem, początki twórczości sięgają podobno roku 1996, jednak pierwsze udostępnione publice wydawnictwo Le fredde ali dell'inverno ujrzało światło dnia dopiero dwanaście lat później, w 2008 roku. Z tego wcześniejszego okresu zachowały się jednak jakieś próbki, strzępy taśm, które zebrano między innymi na kompilacji o niepozostawiającym niedomówień tytule Dungeons (remastered tapes 1996​-​'99).

Na projekt trafiłem wczoraj - można by powiedzieć - przypadkiem, przeglądając katalog wytwórni Kunsthall Produktionen, znanej przede wszystkim jako wydawca dzieł Paysage d'Hiver. Chwilę później, ta sama wytwórnia wrzuciła na fejsa zdaje się jedyny wydany przez nich album Winterblood, płytę tytułem Waldeinsamkeit, przy okazji tłumacząc to długie słowo, a znaczy ono podobno ni mniej, ni więcej, jak odczucie osamotnienia i bycia jednością z naturą podczas samotnej wędrówki po lesie. Płyta jest jedną z wielu w dorobku wspomnianego wyżej Włocha, jednakże jedyną, z jaką miałem przyjemność dotąd obcować.

Waldeinsamkeit to bite dwie godziny monotonnych, niekończących się dźwiękowych pejzaży chłodnego wiatru i skrzącego śniegu, cztery utwory po 30 minut każdy, stanowiące swoisty koncept w trzech aktach, z czego pierwszy, łagodny i przyjemny niezmiernie prolog, trwa godzinę. Nie ma tu w zasadzie żadnych urozmaiceń, jest tylko jeden motyw grany w nieskończoność. Próżno spodziewać się tu jakichkolwiek strachów czy krzyków, black metalu nie ma, jest tylko głęboka refleksja nachodząca każdego w samotnym zetknięciu z pięknem nieprzeniknionej, niezauważającej obecności człowieka natury.

Jako swe inspiracje Stefano podaje takie twory jak Aghast, Apoptose, Eliane Radigue czy wspomniane Paysage d'Hiver, a wydawnictwa Winterblood często uzupełniają śliczne czarno-białe rysuneczki w klimatach przełomu wieków dziewiętnastego i dwudziestego, między innymi autorstwa W. Grahama Robertsona. Swoją rękę do strony graficznej projektu przyłożył także znany wszem i lubiany szeroko Wintherr, ze wspomnianego Paysage.

Na ile zdążyłem się zorientować, nie tylko to jedno, znane przeze mnie wydawnictwo oscyluje w granicach 2 godzin (w każdym razie utwory po 20-40 minut zdają się tu być standardem), a że zdaje się być to muzyka bardzo mało inwazyjna, stanowić może ona doskonały podkład pod sen, pracę czy naukę, bądź też rozmyślania podczas leżenia na wznak na podłodze. Albo robienia aniołków w śniegu.

Skład:
Stefano Senesi - Everything (1996-present)



Dyskografia:
2008 - Le fredde ali dell'inverno
2009 - Incantazione
2010 - Metamorphosis [split z Draumar]
2012 - Contemplando La Rotazione Degli Astri Attorno Ad Un Punto Immobile [split z Symbiosis]
2013 - Il Richiamo Delle Vette
2014 - La Nemesi Della Nebbia
2014 - Anelli
2015 - Spettri [EP]
2016 - Culti Segreti
2016 - La Via Di Neve
2016 - Passaggio Soprannaturale [EP]
2017 - Antiche Magie / Versi Enigmatici
2017 - I Signori Oscuri [demo]
2017 - Dungeons (Remastered Tapes 1996​-​'99) [kompilacja]
2017 - Huldra
2017 - Stregonia
2017 - Minimalismo Arcano
2017 - L'ingresso
2017 - Foresta Incantata
2018 - Vedere Le Tenebre
2018 - Il Battesimo Del Silenzio
2018 - Direzione Celeste
2018 - Colline Blu
2018 - Waldeinsamkeit
2019 - Immaginazione Senza Fine
2019 - Silenzio Ghiacciato
2019 - Musica Di Mezzanotte
2019 - Finsternis
2019 - Hiraeth
2020 - Foresta impenetrabile
2020 - Luftschloss
2020 - Eiswald
2020 - Sternenwald





BC: https://winterblood78.bandcamp.com/music
Discogs: https://www.discogs.com/artist/1453666-Winterblood
RYM: https://rateyourmusic.com/artist/winterblood
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2842
Rejestracja: 2 lata temu

pit 4 mies. temu

Przekopałem na szybko bandcampa. Słychać, że sporo z tych nagrań płynie sama kiedy już wszystkie kable zostały wpięte tam gdzie trzeba. Nic w tym złego, umiejętne okablowanie modułowych syntezatorów to sztuka. Zresztą inspiracja Eliane Radigue zobowiązuje.

"Eiswald" zapowiada się obiecująco, kojarzy mi się ze spokojniejszym odpowiednikiem "Salt" od Nurse With Wound. W podobny sposób "spiętrza się" i wykorzystuje pogłosy.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12516
Rejestracja: 3 lata temu

yog 4 mies. temu

Tak, jest to ewidentnie granie loopów po pół godziny, póki się strona taśmy nie skończy ;) Niemniej jednak, przerobiłem sobie w międzyczasie również przeplatanego splita z Draumar z 2010 roku, na którym - w przeciwieństwie do Winterblood - tenże Draumar gra neo-klasykę, debiutanckie Le Fredde Ali Dell'Inverno oraz Il Richiamo delle Vette z 2013 i też są całkiem przyjemne, chociaż do uroku Waldeinsamkeit to im daleko, bo z tego ostatniego plumki mi całą noc chodziły po głowie, a tu na dobrą sprawę już nie pamiętam, co było grane (z tym że utwory znacznie krótsze to i tysiąckrotnego powtarzania loopów nie ma).
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Industrial / Ambient / Electronic”