Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14199
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

pit pisze:
rok temu
Garm! A-ha jest już nie modne. Nie wrzucą cię na soundtrack do Stranger Things. Garm?
Niby nie jest już modne, a @Nebiros co chwila A-ha wspomina, zaś kawałek na FB Ulvera dziś nastukał przeszło tysiąc lajków. Czyli chyba jednak troszkę jest.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 608
Rejestracja: 4 lata temu

Nebiros rok temu

A-ha to klasyczek... a że dobry, to wiadomo, że wspominam. Kto nie lubi Crying in the Rain ten nie rozumie istoty skandynawskiej sztuki! Elo!
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3812
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Skandynawska sztuka to Army Of Lovers albo Roxette ale na takie akcje to Pan Rygg jest jeszcze za cienki dlatego chwyta się za rzeczy, które jeszcze chyba tylko TVP pamięta i ściąga na imprezy typu sylwester w Zakopanem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3737
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

To jest zwyczajny kawałek pop, na który gdyby to nie był Ulver raczej nikt nie zwróciłby uwagi, a komentarze na youtubie już rozpływają się jaka to nie jest zajebista ciągłość międzygatunkowa z klasycznym black metalem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14199
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Odsłuch całych Kwiatów zła z okazji premiery:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3737
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

Są fajne popowe momenty, nie przeczę, ale sam nie wiem czy chcę do tego wracać. Btw. lepiej by się tego słuchało gdyby Garm się przymknął.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1105
Rejestracja: 2 lata temu

kurz rok temu

Ale chujowa okładka. Dzisiejsza sztuka idzie w stronę wywleczenia histerycznych emocji na wierzch.

Nie chce mi się po to sięgać.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3737
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

To klatka z "Męczeństwa Joanny d’Arc", ale za cholerę nie pasuje do zawartości albumu.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14199
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

kurz pisze:
rok temu
Ale chujowa okładka. Dzisiejsza sztuka idzie w stronę wywleczenia histerycznych emocji na wierzch.

Nie chce mi się po to sięgać.
Polecam obejrzeć film sprzed niemal stu lat, z którego ten kadr pochodzi, La passion de Jeanne D'Arc arcymistrza kadru Carla Theodora Dreyera, bo jest to jedno z najwybitniejszych - i najbardziej emocjonujących - dzieł w historii kina i najlepszy film ery kina niemego, z jedną z najważniejszych kobiecych kreacji aktorskich w dziejach X muzy. Nie żartuję. Choć to, co dziś znamy, to jedynie odrzuty z pierwowzoru, który uległ zniszczeniu tuż po montażu, to i ten film przez dekady był uznany za zaginiony, a odnaleziono go ostatecznie na przełomie lat 70/80 w szpitalu psychiatrycznym w norweskiej stolicy.

Edit: Płytka spoko, takie milenialsowe retro-popowe żywoty świętych.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3352
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

pit pisze:
rok temu
To klatka z "Męczeństwa Joanny d’Arc", ale za cholerę nie pasuje do zawartości albumu.
Dupa tam. Podjebali pomysł Umbrtce.

Obrazek
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 804
Rejestracja: 2 lata temu

Nekroskop rok temu

Jedzie pretensją na kilometr, podobnie jak masturbacja niemymi filmami typu ww. czy „Metropolis”. Obejrzeć warto, żeby poszerzyć horyzont, ale żeby piać nad tym z zachwytu jak kogut o poranku to już… nic.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14199
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Żeby piać nad tym z zachwytu to trzeba być smakoszem kina, wykwintnego aktorstwa i adoratorem tańca światła z cieniem, jest to kwestia jak najbardziej pretensjonalna.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3812
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Pieją nad tym z zachwytu tacy kurwa smakosze kina, którzy chcą udowodnić innym, że znają się na filmach niemych jak na krykiecie czyli wcale. Zachwyceni kolejnymi filmami ze stajni Marvel's, trzepiącymi na samo info o produkcji kolejnych części Matrixa i Avatara nie znają pikantnych rzeczy z życiorysu Rudolfa, tak tego Rudolfa albo westernowego aktora, za którym ciągle chodziła ekipa filmowa bo facet stojąc z drinkiem przy barze nieświadomie odgrywał najlepsze sceny, które potem montowano do filmu. Tak Ulver jest niemożebnie śmiesznym tworem od baaaardzo długiego czasu ale ma ten fart, że ktoś w wytwórni wierzy, że oni odkrywają muzykę na nowo.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2246
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

pit pisze:
rok temu
Są fajne popowe momenty, nie przeczę, ale sam nie wiem czy chcę do tego wracać. Btw. lepiej by się tego słuchało gdyby Garm się przymknął.
No momentami buja to nawet miło, ale fakt wokale czasami są beznadziejne. Myślę, że to strzał na raz...
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14199
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 mies. temu

Reedycja (remasterek) Themes from William's Blake's The Marriage of Heaven & Hell się w końcu pojawi. Peaceville wydaje. Szczególnie cieszy ta wiadomość winylarzy, bo do tej pory było jedno tylko wydanie. W cenach - jak to Ulver. Lowest: €66.00 / Median: €155.00 / Highest: €200.00 według Discogs. 23 lipca 2021 reedka ma premierę, pre-ordery już ruszyły. CD (£9.99) i dwa warianty winylowe (£22.99). Za rok prawdopodobnie (według kapeli) ten sam los spotka Lyckantropen Themes z okazji 20-lecia wydania. Ugh, pamiętam jak to był ich najnowszy album.

Obrazek
This newly remastered edition of 'The Marriage of Heaven & Hell' is presented as a gatefold double LP with either 2 white coloured vinyl or a set with both a red and white coloured vinyl and CD, including full lyrics/text, plus a new article from writer and journalist Jeff Wagner on the background, nature and triumph of such an ambitious release.
https://burningshed.com/tag/The%20Marri ... and%20Hell

A samo Themes... - wie chyba każdy koneser, że jedna z najlepszych eksperymentalnych płyt około-blackowych.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
bogusz
Posty: 85
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: G. Śląsk

bogusz 4 mies. temu

Dobra wiadomość!

Posiadam na CD, ale nie omieszkam zapolować na winyla, bo całkiem, całkiem to wygląda :)
o.p.v.e.a
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14199
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Gdyby ktoś widział powyższy winyl w jakimś polskim sklepie/distro, będę wdzięczny za cynk. Miał chyba wczoraj czy dziś premierę, ale z Peaceville to i przed brexitem tanio nie było zamawiać (pomijając ten ich zjebany sklep wymagający za każdym razem captcha z obrazków klikania po dwakroć).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3812
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz miesiąc temu

Zapytaj w https://www.endisc.pl/ na pewno będą mogli to sprowadzić.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14199
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Dziś się ukazało coś takiego - Hexahedron – Live at Henie Onstad Kunstsenter.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3812
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 4 tyg. temu

To kolejna pozycja w dyskografii z dopiskiem po co i dla kogo.
GRINDCORE FOR LIFE
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1169
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 4 tyg. temu

Hajasz pisze:
4 tyg. temu
To kolejna pozycja w dyskografii z dopiskiem po co i dla kogo.
Co by nie mówić o obecnym Ulver, to do Perdition City był to band wybitny. Mnie te drastyczne zmiany nie raziły, dopóki nagrywali rewelacyjne płyty. Potem były już tylko niezłe. Obecnie to odcinanie kuponów od wyrobionej nazwy.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1029
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 4 tyg. temu

Jak do Perdition City? Blood Inside to prawdopodobnie najlepsza płyta Ulver.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3737
Rejestracja: 3 lata temu

pit 4 tyg. temu

No tak.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1169
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 tyg. temu

Ale napisałem, że te po PC też dobre, chociaż ja akurat tę uważam za opus magnum. Większość kucelity chyba teź.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3812
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

PanLisek pisze:
4 tyg. temu
Jak do Perdition City? Blood Inside to prawdopodobnie najlepsza płyta Ulver.
Też tak uważam biorąc po uwagę te płyty po ślubie a kończąc na pierwszych nudach. Blood Inside ma to coś co ją wyróżnia od innych ale powiem jeszcze coś gorszego bo Wars Of The Roses tylko odrobinę jej ustępuje.
GRINDCORE FOR LIFE
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1029
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 3 tyg. temu

Nie wiem, w Wars of Roses zawsze coś mi nie pasowało.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14199
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 tyg. temu

Mi w obu coś zawsze nie pasowało, dlatego kult eternal ulverowy kończy się na Lyckantropen Themes, co już tu pewnie z 6 razy napisałem w temacie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3812
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

yog pisze:
3 tyg. temu
kult eternal ulverowy kończy się na Lyckantropen Themes
Kult to się skończył wiele lat wcześniej na nieodżałowanej NM.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5219
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 tyg. temu

W sumie coś w tym jest, bo o ile parę innych późniejszych materiałów Ulver też robi mi bdb, to "Nattens Madrigal" leciało nie dalej niż godzinę temu i w dalszym ciągu, przy odpowiedniej głośności i w skupieniu, mam przy niej ciary. O żadnym z późniejszych pełniaków nie mogę tego powiedzieć. Zresztą to już ostatni materiał z okresu leśnego, hałaśliwego czy też okołoblackmetalowego. Poniekąd zwieńczenie, bo z całych początków twórczości najbardziej surowy, chamski i bezpośredni.

"Blood Inside" kiedyś się zachwycałem, szczególnie po premierze, kiedy wydawało mi się to mocno połamane, nieszablonowe i dziwaczne, a zarazem mające duży klimat. Teraz dalej uważam, że kawał naprawdę świetnej muzyki, ale jednak po latach emocje względem tej płyty ostygły.

"Wars Of The Roses" nigdy nie mogłem skumać jakoś i wręcz wydaje mi się jednym z najsłabszych materiałów Ulver w ogóle.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3812
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

Wędrowycz pisze:
3 tyg. temu
"Wars Of The Roses" nigdy nie mogłem skumać jakoś i wręcz wydaje mi się jednym z najsłabszych materiałów Ulver w ogóle.
Dziwni jesteście ale to już mnie nie dziwi wcale. Chwała WOTR za kawałek Norwegian Gothic tak ładnie i poetycko opisujący czasy black metalowe.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14199
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 tyg. temu

Jak dla mnie to spoko wyszedł ten ostatni live Ulvera, w nurcie szkoły berlińskiej nieco.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2246
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 tyg. temu

Mega mnie zrelaksował ten live, choć otwierający "Enter The Void" nie zapowiadał, tak sympatycznych dźwięków, a typowego smutasa do spania.
"Between Shit and Piss we are Born"

Wróć do „Industrial / Ambient / Electronic”