Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2182
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Foo Fighters

Vortex 3 lata temu

Obrazek Amerykański zespół rockowy założony przez perkusistę Nirvany Dave'a Grohla w 1995[2]. Nazwa grupy pochodzi od niewyjaśnionego do dzisiaj zjawiska z czasu II wojny światowej - Foo fighter. W 1990 roku Dave przyłączył się do mało znanej jeszcze Nirvany. Jako utalentowany perkusista został szybko przyjęty na miejsce tymczasowego bębniarza Dana Petersa. Na początku relacje w zespole były bardzo dobre. Efektem tej owocnej współpracy była jedna z najlepszych płyt lat 90. "Nevermind[5]". Płyta ta odniosła wielki sukces komercyjny – do dziś sprzedała się w ilości ponad 26 milionów egzemplarzy[6]. Nieprzygotowani na to muzycy popadali w różne nałogi (Kurt Cobain zaczął mieć poważne problemy z narkotykami, Krist Novoselic alkoholowe, a Grohl zaczął być znany z upodobań sadomasochistycznych). W tym czasie w zespole nastąpił rozłam. Dave nie mogąc znaleźć akceptacji nagrał pod pseudonimem Late! kasetę Pocketwatch. Grał on na wszystkich instrumentach, stanowiła ona zalążek Foo Fighters.
W 1993, Nirvana nagrała ostatnią płytę zawierającą premierowy materiał In Utero. Kłopoty z narkotykami wokalisty grupy i w następstwie jego śmierć, skłoniły Grohla do założenia własnego zespołu. Tak wspomina te czasy Dave:
"Założyłem Foo Fighters, bo nie chciałem się wycofać. Śmierć Kurta była takim szokiem, że na chwilę usunąłem się z muzyki. Nie mogłem wyobrazić sobie grania na bębnach w innym zespole, bo zawsze bym myślał o Kriscie i Kurcie. Nie chciałem spędzić całego życia na patrzeniu w lusterko wsteczne i rozmyślaniu, co mogło się wydarzyć, albo co powinno się wydarzyć, albo jak tragicznie skończyły się losy zespołu. Zawsze uważałem się za optymistę."

Aktualny skład:
Dave Grohl – śpiew, gitara rytmiczna, perkusja
Taylor Hawkins – perkusja, instrumenty perkusyjne, wokal wspierający (od 1997)
Nate Mendel – gitara basowa
Chris Shiflett – gitara prowadząca, wokal wspierający (od 1999)
Pat Smear – gitara, wokal (1995–1997,2006-...)
Rami Jaffee – klawisze (2006-2015 jako muzyk koncertowy, od 2017 członek zespołu)

Dyskografia:
Foo Fighters (1995)
The Colour and the Shape (1997)
There Is Nothing Left to Lose (1999)
One by One (2002)
In Your Honor (2CD, 2005)
Echoes, Silence, Patience & Grace (2007)
Wasting Light (2011)
Sonic Highways (2014)
Concrete and Gold (2017)

Bardzo lubię Pana Dave'a, choć muzę robi raz lepszą raz gorszą, jak dla mnie oczywiście. Widać u niego taką chęć robienia rocka i wydaje się w tym wszystkim być szczery, lubi i szanuję całe środowisko cięższych brzmień i zdecydowanie się z tym środowiskiem integruje, a nie robi z siebie gwiazdę, a po przejściach z Nirvaną mógł spokojnie się za taką uważać.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1744
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Dużo fajnych kawałków, parę świetnych klipów. Płyty bym nie kupił, ale zawsze chętnie posłucham. Facet po przejściu z Nirvany jest dla mnie fenomenalnie szczery w tym całym graniu. Zero bzdur pozamuzycznych, tylko muzyka i fajne podejście do fanów i całości.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Szajtan
Fallen Angel Of Doom
Posty: 381
Rejestracja: rok temu

Szajtan 3 tyg. temu

Premiera klipu Foo Fighters... to dobra okazja by porozmawiać czy krążek „Medicine At Midnight” w ogóle przypadł Wam do gustu? Ani to rock, ani to pop - o co w nim chodzi?

Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 547
Rejestracja: 3 lata temu

mork 3 tyg. temu

Kapela na tym samym poziomie co Nickelback. Radiowy rock. Znam kilka numerów właśnie z rozgłośni radiowych. Kojarzę wywiad z początków ich kariery, gdzie Dave kreował się na nowego proroka buntowiczego grania co bardzo mnie bawiło.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Schoolboy
Posty: 76
Rejestracja: 8 mies. temu
Lokalizacja: Legnica

Schoolboy 2 tyg. temu

Zsamot pisze:
3 lata temu
Dużo fajnych kawałków, parę świetnych klipów. Płyty bym nie kupił, ale zawsze chętnie posłucham. Facet po przejściu z Nirvany jest dla mnie fenomenalnie szczery w tym całym graniu. Zero bzdur pozamuzycznych, tylko muzyka i fajne podejście do fanów i całości.
O właśnie tak samo uważam co ziom. Idealne granie na lajtowe imprezki.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1212
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 tyg. temu



Właściwie oprócz powyższego kawałka, którego usłyszałem przez przypadek w jakimś rockowym radiu niewiele z ich twórczości kojarzę. Swego czasu był to hit dla niedzielnych słuchaczy rocka. Niemal coverbandy środkowej Metalliki - Nickelback i Godsmack wydają się większą popeliną.
Niech se grają, a szacunek jakiś tam mam do pana Grohla za znakomite Probot i przede wszystkim ten kawałek z tegoż:

Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13666
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

Pierdolonym hitem to był Everlong, a nie jakieś The Pretender. Spoczko nutka to była, ale ogólnie zespół trochę z takich, którego fanów nie rozumiem - że są w stanie przesłuchać cały album nie zasypiając.

Probot również uważam za dość trudny do zdzierżenia.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1212
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 tyg. temu

Właśnie po raz pierwszy rzuciłem uchem na ten kawałek, widocznie innego rockowanka z radia słuchaliśmy. W Probot i Nirvanie i tak lepszy. Nie znam się to się wypowiem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13666
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

No, to jestem troszkę zaskoczony, bo zawsze myślałem, że to jeden z bardziej znanych kawałków rockowych lat 90 :o

Jak stanowi wikipedia zresztą:

Obrazek

A sam Dave jak dla mnie ok, nic do niego nie mam, z pięć lat temu nogę złamał, to i tak w gipsie trasę koncertową dokończył.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1212
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 tyg. temu

Podobnie Axl Rose, Greenway z ND i Jeff Walker z Carcass. Szacunek za szacunek dla fanów. No nie słyszałem wcześniej tamtego kawałka, przepraszam.
Awatar użytkownika
Schoolboy
Posty: 76
Rejestracja: 8 mies. temu
Lokalizacja: Legnica

Schoolboy 2 tyg. temu

CzłowiekMłot pisze:
2 tyg. temu
znakomite Probot
O widzisz ziomal przypomniałeś mi tę nazwę, której ani ja ani żaden mój ziom nie potrafili przypomnieć a jako, że słabo się poruszam po tym całym internecie to i znaleźć nie umiałem. Świetny zespół i świetna płyta.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1212
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 tyg. temu

Nie ma sprawy Hajasz. Zawsze służę pomocą.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2182
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 tyg. temu

mork pisze:
3 tyg. temu
Kapela na tym samym poziomie co Nickelback. Radiowy rock. Znam kilka numerów właśnie z rozgłośni radiowych. Kojarzę wywiad z początków ich kariery, gdzie Dave kreował się na nowego proroka buntowiczego grania co bardzo mnie bawiło.
Bardzo słaba płyta, ja ich lubię tylko za pojedyńcze utwory, takie jak "Everlong" i "The Pretender". Na nowej, nie ma nawet startera do tych wspomnianych.
"Between Shit and Piss we are Born"
pit
Tormentor
Posty: 3505
Rejestracja: 3 lata temu

pit tydzień temu



Lecą na trzy gitary elektryczne, a w porównaniu do oryginału wypada, to apatyczne.

Grohla szanuję. Jako perkusista zawsze robił świetną robotę.

Wróć do „Rock”