Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2217
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Whitesnake

Vortex 3 lata temu

Obrazek
wikipedia pisze:Brytyjski zespół hardrockowy, stworzony przez byłego wokalistę Deep Purple, Davida Coverdale'a. Grupa powstała w połowie lat 70., zyskując największą popularność w latach 80. Przez jej skład przewijali się m.in. Jon Lord, Ian Paice z Deep Purple, Bernie Marsden, Micky Moody, Steve Vai, Aynsley Dunbar. Na początku, zespół często był porównywany do Deep Purple, nie tylko dlatego, że trzech muzyków pochodziło z tej grupy, ale przede wszystkim z racji podobieństwa brzmień i wyraźnego wpływu jednego zespołu na drugi. W późniejszych latach zespół zbliżył brzmienie do popularnego w latach osiemdziesiątych hard rocka.
Skład:
David Coverdale – wokal prowadzący (1978–1991, 1994, 1997, od 2002)
Tommy Aldridge – perkusja, instrumenty perkusyjne (1987–1991, 2002–2007, od 2013)
Reb Beach – gitara, wokal wspierający (od 2002)
Michael Devin – gitara basowa, harmonijka ustna, wokal wspierający (od 2010)[4]
Joel Hoekstra – gitara, wokal wspierający (od 2014)
Michele Luppi – instrumenty klawiszowe, wokal wspierający (od 2015)

Dyskografia (albumy):
1978 - Trouble
1979 - Lovehunter
1980 - Ready an' Willing
1981 - Come an' Get It
1982 - Saints & Sinners
1984 - Slide It In
1987 - Whitesnake
1989 - Slip of the Tongue
1997 - Restless Heart
2008 - Good to Be Bad
2011 - Forevermore
2015 - The Purple Album
2019 - Flesh & Blood



Wikipedia (pl): https://pl.wikipedia.org/wiki/Whitesnake
Wikipedia (en): https://en.wikipedia.org/wiki/Whitesnake
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2217
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Nowy album, pop rock (jest go trochę, ale też nie spierdolili tego doszczętnie, są spoko riffy nawet) z elementami hard ;)

Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 993
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Lubię brytyjskiego hard rocka, ale Whitesnake chyba najmniej, za słodkie, za komercyjne, za popowe. To jedna z tych kapel gdzie muzycy za priorytet mieli zostanie gwiazdami rocka.

Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Mi blichtr Whitesnake jakoś nie przeszkadza, i uważam, że taka muzyczka do przytulania też jest potrzebna. Fajne te ich hiciory, czasem mi się zdarzało przypadkiem trafić na nich po kilku piwkach na youtubie ;) Uważam, że to spoko pomościk między jakimś Bon Jovim a graniem z ciut większym pazurem (jak Kiss sprzed I Was Made for Lovin' You ;)).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 993
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Nienawidzę Bon Jovi, Def Leppard czy innego Europe.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 tyg. temu

Półtora miesiąca temu zmarła laska z teledysków Whitesnake i była żona Coverdale'a, Tawny Kitaen :( :( :(
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1301
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 3 tyg. temu

Tak było niestety, a pani bardzo ładna te 100 lat temu.


Co do Whitesnake, to oczywisty mus dla fanów Deep Purple, późniejszych Zeppelinów, Alice Coopera, lata 80te na pełnej.

Z ulubionych rzeczy, pomijając oryginał zmaltretowany, ale też wypromowany na nowo przez Mandarynę ("Here I Go Again") to najwięcej słuchałem albumów "Lovehunter", "Saints & Sinners", "Slide It In" i zaskakująco dobrego jak na zaawansowany rockowo wiek muzyków - "Forevermore". Coverdale nadal jest w bardzo dobrej formie wokalnej.
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 276
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 3 tyg. temu

Whitesnake z pierwszych płyt, to było trochę dziadkowate, przynajmniej jak tak patrzę po latach wydania. Jak się rodziło i rozwijało NWoBH, czy kilka lat później były pierwsze podrygi na Sunset Strip, to oni dalej wypuszczali hard/blues rocka na modłę Purpli. Słucha się tego fajnie, ale ma się wrażenie, jakby to było nagrane na początku lat 70. Natomiast słodkie granie to się zrobiło, jak większa wytwórnia stwierdziła, że Coverdale marnuje się przy takich smętach dla emerytów. Przebrali go w modne ciuchy, poprzerabiali stare utwory żeby bardziej zajeżdżały słodką power balladową popówą, wpompowali mamony i voila. Zresztą potem nawet dziadki z Deep Purple chyba pozazdrościli Coverdale'owi i próbowali być młodzieżowi, na "Slaves and Masters" jechali hair metalową popeliną. Tyle, że Whitesnake ta metamorfoza się udała, przynajmniej komercyjnie.

A wcześniejszy okres Whitesnake całkiem fajny, a zwłaszcza te stare numery zanim je nagrano od nowa na "1987". Lepsze to ciepłe, bluesowe brzmienie niż słodzenie lata później.


Wróć do „Rock”