deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

Comus

deathwhore 2 lata temu

Obrazek
Nie spodoba Wam się, nie polubicie. Chyba, żeby jednak.

W czasach popularności jakichś stonerów, retro rocka inspirowanego latami 60 i 70, zespołów z wokalistkami udającymi czarownice, fanów rockowego diabła, ale również apokaliptycznych folków i innych takich, nie spotkałem się z zespołem, który podbijałby w jakikolwiek sposób do tego, co w 1971 zrobiło kilkoro uroczych Brytyjczyków.

Niedawno oglądałem taki film, nawet pisałem na forum, Kult. Film jest trochę późniejszy, bo z 1973 roku. First Utterance mogliby spokojnie sprzedawać w pakiecie. Aczkolwiek ta płyta pozbawiona jest swoistego elementu komediowego charakterystycznego dla wspomnianego obrazu. Czujemy się raczej jak główny bohater rzucony w sidła krwawej intrygi i pogańskich obrzędów. Na swój sposób pięknej i być może momentami radosnych, ale wymagających ofiary.

Płyta oparta jest o dźwięki akustycznych gitar, skrzypiec, fletów. Bardzo to niepiosenkowe, więc przebojów nie ma. Dźwięki przeplatają się i snują. Chociaż zdarza się, że i trochę przyśpieszą. Obleczone przez niesamowite wokale. Czasem kojące, delikatne i harmonijne, z czasem przechodzące w niepokojące, mroczne zaśpiewy. Czasem to urocze, mimo swojej tajemniczości ucztowanie przy ognisku, ale czasem to mantry wprowadzające w trans. Czasem zawodzenie z nieoczywistymi harmoniami i przebiegami poza tonacją. A czasem pełne żaru i nieprzytomnego amoku krzyki.

Wiele lat później do takiej estetyki będzie próbować nawiązać np. Current 93, ale przy akompaniamencie jednak dużo prostszej muzyki. Bo muzycy Comus oprócz umiejętności budowania niesamowitego, mrocznego klimatu, to bezbłędni instrumentaliści i spokojnie można również ten album zaklasyfikować jako prog rock.

A okładka jaka śliczna.

A jeżeli nie umiecie sobie wyobrazić, to może klasyczne porównania do innych zespołów?

Jethro Tull bierze jeszcze więcej LSD, wpadają w rejony popierdolonego folku jak C93 z Thunder Perfect Mind czy All The Pretty Little Horses (tylko przypominam o chronologii!). Do tego wszystkiego konstrukcje utworów może trochę przywołują King Crimson, ale o tym piszę z pewną rezerwą, ale to może być łatwy odnośnik dla ludzi nie czających klimatu.

Uważajcie podczas odsłuchu, bo jeszcze zapragniecie poświęć swoje życie dla przychylności bogów na następny rok?

A może przemyślcie - może faktycznie warto spróbować i plony będą obfite?



Późniejszych nagrań nie znam wcale.

Discogs: https://www.discogs.com/artist/325432-Comus
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3753
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Był to wyśmienity kawas folk. Ja jednak wolę Pearls Before Swine.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Znam tylko debiut który brzmi jak Velvet Underground, którzy nie zachowują się jak dewianci spędzający czas pomiędzy perwersyjnymi orgiami, a imprezami heroinowymi.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Posłuchałem sobie, bo nie znałem. Ciekawe to, muszę przyznać. Ja miałem skojarzenia pewnie lekko z dupy, bo o wiele, wiele nowsze w stosunku do bohaterów wątku, ale te akurat znam i lubię, więc to pewnie jakaś tam siła sugestii: Księżyc, Za Siódmą Górą i Goat. Ci ostatni najbardziej, tylko jakby Afrykę zamienić na wrzosowiska Anglii. Księżyc (na debiucie!) i ZSG natomiast ze względu na zakręconość i awangardowość tego folku. Nie taki jak Nico, tylko jak naspeedowana Nico, której ślina kapie z ust a pierś wysuwa się spod ubrudzonej ziemią sukienki. Z pewnością posłucham więcej.
Panzer Division Nightwish
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Księżyc to znakomity trop w tym przypadku i jak najbardziej się zgadzam. Za Siódmą Górą nie znam, powiadasz, że też powinienem się zapoznać?
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Ale w takich niby-rejonach to tylko na płycie Rogalów - Piosenki ku pokrzepieniu serc, tam takie awangardowe folki były. Jak sobie puścisz płytę Muzyka jakiej świat nie widzi to znajdziesz tam dark ambienty, drony i industriale a nie las.
Panzer Division Nightwish
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Niby taki brzydki jesteś i w dodatku z Łodzi, a jednak pomocny!
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

A ostatnio to nawet schudłem!
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2992
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

Zespół znowu istnieje i gra koncerty. Brytole nawet płytę wypuścili z parę lat temu....



A dodam coś jeszcze. DeWik, ja myślę że ci Circle może podejść a może to: viewtopic.php?t=2104 Gong se spróbuj... Może muzycznie niekoniecznie ale równie pojechane...

Jeżeli szukasz czegoś jota w jotę to mądrzy ludzie kierują w stronę Jan Dukes de Grey - Mice and Rats in the Loft, Spirogyra - St. Radigunds, Circulus - Mother Twilight.

Dalej Banda do Casaco czy Miranda Sex Garden. Może jakaś pojechana americana..?
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3753
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

deathwhore pisze:
2 lata temu
Znam tylko debiut który brzmi jak Velvet Underground, którzy nie zachowują się jak dewianci spędzający czas pomiędzy perwersyjnymi orgiami, a imprezami heroinowymi.
Mówimy o Pearls? Jak tak to polecam The Use of Ashes i Balaklava.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1112
Rejestracja: 2 lata temu

kurz rok temu

Bardzo mi się nie podoba,

że winyle z epoki po kilkaset euro na discogs. chyba, że ktoś ma nowszy i z ręką na sercu poleci, że dobre
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Zobaczę jakie mam wydanie w domu, jakieś nowe, ja przynajmniej nie narzekam.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1112
Rejestracja: 2 lata temu

kurz rok temu

Trudno mi się oderwać od tego albumu. Próbowałem posłuchać czegoś innego, VDGG i Gong zresztą b. dobre. Ale wracam do tego, gdzieś uderza to w jakąś moją czułą strunę.

Piękno-brzydkie pogaństwo.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Ja mam to nowe wydanie, z 2017r. Nie mam porównania ze starym, a z tym z 2010 i uważam, że to moje brzmi lepiej - zresztą dlatego też je wziąłem, bo w sklepie były oba. Maestro handlarz mówił, że ma w domu pierwsze bicie, a to ostatnie jest wg niego najbardziej zbliżone do oryginału. Wiadomo, to handlarz, ale to nieco starsze wydanie miał droższe, więc chyba mi nie cyganił.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Pewnie chciał sobie zachować żeby firsta nie niszczyć. Muzy słuchałem kiedyś, acz raczej niewiele, jednak aż tak straszne jak to defcio opisał w pierwszym poście to nie było ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

yog pisze:
rok temu
Pewnie chciał sobie zachować żeby firsta nie niszczyć. Muzy słuchałem kiedyś, acz raczej niewiele, jednak aż tak straszne jak to defcio opisał w pierwszym poście to nie było ;)
Jako nastoletni metaluszek masz skrzywione poczucie estetyki po prostu.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1112
Rejestracja: 2 lata temu

kurz rok temu

Zastanawiam się nad tym: https://www.discogs.com/Comus-First-Utt ... ase/807190

Masz jedno z tych (a może jeszcze inne)?:
https://www.discogs.com/Comus-First-Utt ... e/10138482
https://www.discogs.com/Comus-First-Utt ... e/11052407
https://www.discogs.com/Comus-First-Utt ... e/10947222

To ostatnie ma średnią ocenę 4,73, a z 2010 (https://www.discogs.com/Comus-First-Utt ... se/2910587) 4,71. To coś tam mówi, ale z mojego skromnego doświadczenia wynika, że oceny z nowszych lat są relatywnie wyższe od ocen winyli z epoki, nie dlatego że są mają lepszą jakość, ale dlatego że właściciele starszych wydań są bardziej "surowi" w ocenie od właścicieli tych nowszych.

Stacjonarnie czasami kupuję tutaj: https://www.megadisc.pl/pl/o/COMUS-Firs ... CHAJ-COMUS / to chyba wydanie unofficial.

Ty chyba w Hey Joe?
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Ja mam któreś z tych dwóch oficjalnych z linków które wkleiłeś. W każdym razie wydanie z Music on Vinyl. Faktycznie ten album brałem w Hey Joe, ale ja akurat mam taką drogę z pracy do domu, że często sobie robię "rajd" - Muzant, Hey Joe, Megadisc, czasem jeszcze zahaczę o Vinyl Tamka albo Plakaton, a od niedawna znowu do Music Fana. Krzysiek z Hey Joe tłumaczył mi różnice między wydaniami, generalnie nie polecał tego z 2010, ale kupowałem to już jakoś z półtora roku temu, więc szczegółów Ci nie powiem.

Megadisc ma często piraty robione tak, żeby nie było widać ich piractwa. Te wszystkie wydania z "ameryki południowej" to wydania firm o których nikt za bardzo nigdy nie słyszał - chociaż to głównie w temacie CD.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1112
Rejestracja: 2 lata temu

kurz rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
mam taką drogę z pracy do domu, że często sobie robię "rajd" - Muzant, Hey Joe, Megadisc, czasem jeszcze zahaczę o Vinyl Tamka albo Plakaton, a od niedawna znowu do Music Fana.
koniecznie taki rajd muszę urządzić! dzięki za info o miejscach!
deathwhore pisze:
rok temu

Megadisc ma często piraty robione tak, żeby nie było widać ich piractwa. Te wszystkie wydania z "ameryki południowej" to wydania firm o których nikt za bardzo nigdy nie słyszał - chociaż to głównie w temacie CD.
wydaje mi się, że nie mam takiego szajsu, ale sprawdzę
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Wiesz, ja nawet popieram działalność piracką w zakresie płyt wyprzedanych, rzadkich, które nie miały oficjalnej reedycji. Megadisc nie udaje, że to cudownie odnalezione pierwsze wydania czy coś, tylko za dość uczciwą kasę sprzedaje rzadkie tytuły.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1112
Rejestracja: 2 lata temu

kurz rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
[..] płyt wyprzedanych, rzadkich, które nie miały oficjalnej reedycji.
Z pamięci nie kojarzę takich.. Ale mówię tylko o winylach, bo tutaj proces wytworzenia płyty wymaga trochę więcej zaangażowania niż CD.

I kwestia co to piractwo - wszystko określone jako unofficial? I jak to się ma do praw autorskich?
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

No to raczej zjawisko dużo powszechniejsze dla CD, tak samo jak chyba piractwo dla kompaktów idzie na dużo większą skalę, bo to przecież łatwiejsze. No pirat to pirat, wydanie muzyki przez kogoś, kto nie ma do tej muzyki praw. Jak wspomniałem ja akurat nie jestem jakimś zagorzałym przeciwnikiem wydań nieoficjalnych, dopóki nie są sprzedawane np. jako pierwsze tłoczenie za chore pieniądze.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog tydzień temu

Dobra, każdy już First Utterance słyszał to wiadomo, a kto obadał drugi album Comus pod tytułem To Keep From Crying?

Ostro tam spopowacieli. Chociaż przeboje wciąż są niezmiernie udane i wpadające w ucho, to poszło to w rewiry, które mi osobiście kojarzą się z takim swetrowym grankiem z 90s-ów typu Weezer, ktoś na discogs napisał, że mu się z The Smashing Pumpkins albo Oasis kojarzy i go za to zwyzywali prawie, że nie przystoi w obliczu szacownego prog rocka czy tam psychu się tak wypowiadać. Rozumiem go, mi też z czymś takim, ale jak mówiłem - hity dobre bardzo, tylko nie jest to już jakieś przećpane siedzenie w lesie pośród kamieni, a klimaty bardziej klasycznego progowanka drugiej połowy lat 60. Bardzo harmonijne i takie kojące piosenkowanie, może gdzieś w głębi jeszcze wciąż minimalnie niepokojące. Pewnie dlatego, że przed Comusem pół dnia wcześniej słuchałem, ale zbliżony klimat do Aphrodite's Child z płyt przed 666. Może to podobieństwo głównie takie, że obie kapele brzmią nieco jak ścieżka dźwiękowa do filmu o herosach walczących z monstrami poruszającymi się z prędkością kilku klatek na sekundę.



Może brzmi po tym co napisałem, że to coś strasznego i jakaś wierutna profanacja, ale właśnie, co najbardziej zaskakujące, tak nie jest, choć to rzeczywiście granie ze sporo większym potencjałem komercyjnym. Kawałek Figure in Your Dreams trochę jak Kate Bush. Polecam jak ktoś ma ochotę na coś lżejszego.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Rock”