Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1699
Rejestracja: 3 lata temu

Jane's Addiction

kurz rok temu

Popierdoleńcy z Los Angelesa chyba musieli dużo polskiej muzy słuchać, jakiegoś TSA i SBB np., bo rozpoczęli swoją kurewsko ciekawą działalność od materiału z koncertu, mianowicie albumu o wdzięcznym tytule:

Jane’s Addiction - muzyka tam zawarta była, i nadal jest, na tyle wdzięczna, że wzbudziła zainteresowanie wielkich wydawców, i poszło...

Co było dalej muzycznie? Ano zajebiście było, kolejny potworek to:

Nothing’s Shocking - kawał świetnej psychodeliczno-bujającej muzy, tygiel rocka, funku, metalu. Fantastyczny album!

Ale najlepsze przed nami, bo przecież Ritual de lo Habitual to jest jebane arcydzieło; muzyczne cudeńko, a wokale Farrella są idealne; przepite, przećpane, nawiedzone i masakrycznie przy tym melancholijne. Uwielbiam!

Co było dalej? Moim zdaniem skromniutko, chyba żar się wypalił, ale żeby nie było - albumy Strays i The Great Escape Artist są przyzwoitym ładunkiem muzycznym, jednak brakuje tej iskry, tego szaleństwa z wymienionych wyżej płyt..

Kto tam się udzielał? Ano tacy muzycy jak:

Perry Farrell - śpiew
Dave Navarro - gitara
Eric Avery - bas
Stepien Perkins - perkusja

Plus kilku innych, ale to podstawowy skład.

Najlepsze albumy; przełom lat 80 i 90-ych.

Señores y señoras
Nosotros tenemos más influencia con sus hijos que tú tiene, pero los queremos
Creado y regado de Los Angeles, Juana's Addicción!





BC: https://janesaddictionlive.bandcamp.com/music
Discogs: https://www.discogs.com/artist/35740-Janes-Addiction
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3453
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere rok temu

Koncertówę i Nothing's Shocking mam do dziś od czasu wydania i ani o jotę się mi się ta muza nie starzeje — zajebioza! Ritual ... niestety nie posiadam, a szkoda, ale jakoś tak się złożyło, że do dziś nie kupiłem.
Awatar użytkownika
bogusz
Posty: 97
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: G. Śląsk

bogusz rok temu

Do Ritual, który jest świetną płytą... znam i lubię. Potem to w sumie już nawet nie słuchałem tych nowych albumów po reaktywacji. Swego czasu lubiłem też posłuchać dwóch albumów Porno For Pyros :)
o.p.v.e.a
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2668
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin rok temu

Zapomniałem już co/jak grali............... może w weekend nadrobię.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1699
Rejestracja: 3 lata temu

kurz rok temu

bogusz pisze:
rok temu
Do Ritual, który jest świetną płytą... znam i lubię. Potem to w sumie już nawet nie słuchałem tych nowych albumów po reaktywacji. Swego czasu lubiłem też posłuchać dwóch albumów Porno For Pyros :)
Fakt, Porno For Pyros jest znacznie bliższe klasycznym albumom, niż te po reaktywacjach.
Pan Efilnikufesin pisze:
rok temu
Zapomniałem już co/jak grali............... może w weekend nadrobię.
Przesłuchaj sobie kawałki, które wstawiłem z tuby - to taka klamra w jakiej zapina się Ritual De Lo Habitual.

Ewentualnie tutaj jest BC, z koncertowymi wersjami utworów z tego albumu + jakieś dodatki. Nie słuchałem, to nie wiem czy polecam; nie bardzo lubię takie odgrzewane, przerobione kotlety - chociaż oczywiście mogę się mylić.




Osobiście uważam, że (tutaj pewnie narażę się niektórym forumowiczom) opisywany tutaj szeroko Mike Patton, w swoich podstawowych projektach Faith No More i Mr Bungle (mniej Fantomas), mógłby czyścić buty Farrellowi i spółce.
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2668
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin rok temu

Lata temu miałem 'Ritual De Lo Habitual' oraz 'Nothing's Shocking'.

Lata temu.......


Faith No More śmierdzi, Mr.Bungle nuda, Fantômas momentami geniusz.
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2668
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin rok temu

'Ritual De Lo Habitual' słuchnięty. Już się nie lubimy.

Wróć do „Rock”