Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 548
Rejestracja: 3 mies. temu

Ewa Braun + Marcin Dymiter

Kozioł miesiąc temu

Trzeba było zajrzeć do Ewy i przy okazji wspomnieć kilka skoków w bok Marcina Dymitera, członka założyciela.

Nie będę pisać kiedy ich poznałem. Za to napiszę że HC/Punk/Noise Rock/Atmo Post Rock i to od debiutu. Będzie jak to laik, dla fanów Armii, Neurosis, Fugazi, Sonic Youth aż po Pelican itp...

Nagrania "studyjne" stanowią:
- dwie kasetki które pod chujowa realizacją kryją bardzo ładne kompozycje i pomysły.
- profesjonalnie wydane albumy, na których zespół rozwija i pcha swoją muzykę we współcześniejszą, alternatywną, post-rockową stronę.

Dyskografia:
1990 - Pierwsza Cobieta [demo] [DIY]
1992 - W tysiącu miejsc naraz [demo] [DIY]
1994 - Love Peace Noise [Nikt Nic Nie Wie]
1995 - Ewa Braun / Guernica y Luno [split] [Trująca Fala]
1996 - Esion [Antena Krzyku]
1996 - Laugh Piss Noise [live]
1996 - Live Katowice Mega Club 17.11.1996r [live]
1998 - Sea Sea [Antena Krzyku]
2000 - Electromovement [live] [Antena Krzyku]
2002 - Stereo [Post Post / Antena Krzyku]
2019 - Live '92 [live]



Imperial Triumphant bieda PL punkrocka, z motywami które mogli by użyć w Kobong czy Kinsky :D



Neurosis po polsku? Rok 1994



Swans, Sonic Youth i instrumentalny post rock?






Discogs: https://www.discogs.com/artist/971271-Ewa-Braun
**********************************************
Marcin Dymiter, gość który założył zespół, po kilku latach grania brudnego nojza, poszerzył horyzonty i od początku XXIw nagrywa sporo ambientów, field recordings, elektroniki. Na szczęście w artyście wciąż siedzi rockowy duch, dzięki czemu wciąż nagrywa również gitarowa głownie muzykę.


Muzyka Marcina Dymitera stworzona do projektu teatralnego Ludomira Franczaka „Życie i śmierć Janiny Węgrzynowskiej", zrealizowanego w 2016 roku w ramach programu Placówka Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego.
Discogs: https://www.discogs.com/artist/905764-Marcin-Dymiter

Emiter . Arszyn czyli Dymiter . KszysioTopolski oraz ich drugi projekt, (po raz kolejny rzucę nazwa, chuj Nyja teraz dla zmiany) Sonda.



Eksperymentalna, miejscami nawet bugowo-broaderickowa Mapa:



Mordy:



Niski Szum:



Post Rockowy, instrumentalny Trys Saulės:



**************************************
A zaraz po Marcinie, zaraz za nim, warto wspomnieć kolejnego kreatywnego członka, Dariusza Dudzinskiego. Darka wspominam głownie ze względu na:

Julia i Nieprzyjemni:



Julia Kamińska - głos kobiecy i dziewczęcy;
Marcin Świetlicki - głos męski i chłopięcy;
Michał Wandzilak - gitara elektryczna, gitara akustyczna, gitara basowa, instrumenty klawiszowe, magnetofon, głos, produkcja;
Piotr Chęcki - saksofon tenorowy i brzydkie słowa;
Dariusz Dardud Dudziński - gitara (10);
Przemek Borowiecki - perkusja, perkusjonalia,
Stanisław Ignacy Wandzilak - głos niemowlęcy (9)

oraz Titanic Sea Moon:



Płyty Ewy Braun bez Marcina

Obok tego alternatywne noise wymyślanie w Przyzwoitość:




...Muzyka szkodzi
(teksty też)
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2214
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin miesiąc temu

'Pierwsza Cobieta' - miałem kiedyś kasetę. Trochę czasu minęło od tamtej pory. Nawet nie pamiętam zawartości. Polatam po yt, jednak nie dziś, nie jutro, żeby sobie przypomnieć stare i odkryć stare/nowe.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 930
Rejestracja: 2 lata temu

kurz miesiąc temu

Dobry temat
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2631
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom miesiąc temu

Kozioł pisze:
miesiąc temu
Neurosis po polsku? Rok 1994
Nie znam bohaterów wątku (tzn znam z nazwy, świadomie nigdy sam nie włączyłem), ale sprawdź sobie:

Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1305
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 miesiąc temu

Sea Sea Ewy Braun to bardzo uroczy post-rock wymieszany z noiseowym graniem. Podobało mi się wybitnie swego czasu. Stereo już mniej, chociaż najbardziej hajpowane było.

Co jeszcze znam? Esion? mało pamiętam, taki bezjajeczny krążęk bodajżę, mało wokali, trochę kulało kompozycyjnie. Tak to wspominam.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"

Wróć do „Rock”